Dzisiejsza trasa jest odwzorowaniem jednej już podobnej - no dobra - takiej samej trasy: Leśnymi wioskami. Byłem przekonany, że trasa ma ok. 25 km ale ma ciut więcej. Wyszło mi dzisiaj nie całe 26,4 km. I w sumie te 26,2-26,3 km będzie miała. Mała różnica na którą składa się fakt jaką miałem początkową wartość głównego licznika. Nie zawsze o tym piszę, nie jest to na tyle ważne ale ja resetuje licznik główny - obecnie to Sigma BC 16.16 po skończonej trasie. Przynajmniej tak powinienem robić i w 99% przypadkach tak robię. W pozostałych sytuacjach zdarza mi się zapomnieć o tym. No i jak go zresetuję już po trasie to zdarza się nabić kilka metrów np. wyprowadzając Aurelię z jej stajni czy wprowadzając na nowo. Tak było dzisiaj - wyprowadzenie Aurelii do auta. To zwykle małe odległości - kilku metrów. I potem już tradycyjny błąd pomiarowy - raz bardziej zetnę zakręty, innym razem mniej. Nie ma czym się przejmować. Widać to po przykładach cyklicznych tras - tych które robię najczęściej tj. Trasa 20-stka, Trasa 50-tka.. Czy Makowice_Słudwia. Te wartości nie zawsze są równe i identyczne. Zawsze jest mała różnica. Dzisiaj jest jednak inny i nieco większy problem. Na szczęcie nie muszę poprawiać wielu wpisów... Tylko jeden - dokładnie WPIS=1617 (Słudwia & Remont DW152), gdzie powołuję się na obliczenia przejechania przedniej opony w Aurelii. Nie są to jakieś wielkie liczby - o nie cały 1 km na 50 000 km to żadna różnica. I pewnie nie wykryłbym tego gdybym nie robił drugi raz tej samej trasy, albo robił ją w nieco innym wariancie - np. dodatkowo gdzieś w las skręcił. Jest możliwy również gorszy scenariusz podczas którego odkryłbym problem po znacznie dłuższym czasie. A wtedy naprawa problemu byłaby trudniejsza... I oznaczała przejrzenie wielu wpisów... No dobra ale skąd w ogóle problem? We wpisie: Leśnymi wioskami - miałem mały problem. Bo raz, że kamerka miała problem a dwa, że nie zrobiłem zdjęć licznika po trasie. Niekiedy się niestety tak zdarza. A więc wartość była szacowana na podstawie GPS i wkradł się błąd właśnie GPS... Do obliczeń. Co ciekawe z wartości licznika zapasowego i tak wychodzi 26 km. Wpisałem przebieg trasy na: 25,75 km bo tak mi wyszło z oszacowania wartości. A dzisiaj wyszło mi prawie 26,4 km. A więc sumarycznie różnica wynosi 0,65 km - czyli 650 m. Nie jest to duża różnica. Nie wiele zmienia ale jednak muszę poprawić moje obliczenia i ponarzekać jakie życie jest złe :-) W sumie też muszę poprawić obliczenia odnośnie opon w samochodzie Citroen C3 - gdzie miałem błędne założenie odnośnie stanu licznika na którym opony osiągną 100 000 km przebiegu. Tam dodałem wartość za dużą o ok. 90 km. Przy takich przebiegach to jednak żadna różnica - nawet 100 km w jedną czy w drugą stronę. Nie mniej: wykryłem problem to poprawiam. W sumie dobrze, że dziś pojechałem w ten las. Mogłem naprawić problem. I nie będzie mnie ta sytuacja męczyć a pozostałe obliczenia będą już szły poprawnie - nieustannie w stronę bardzo dużych wartości tj. opony letnie w samochodzie: 100.000 km i przednia opona w Aurelii: 50.000 km. Oczywiście nadal mam nadzieję, że do tych wartości dojdę. Nie dzieli mnie od nich duża wartość. Jak to będzie.. zobaczymy. Tym czasem mam za sobą ciekawą trasę w lesie. Mamy połowę lipca. Fajnie nie? Tyle, że jadę w zimowej koszulce na długi rękaw, w długich spodniach rowerowych.. To już fajne nie jest.. Nie pasuje pod porę roku. Jednak ciągle ta pogoda.. Taka deszczowa i dołująca.. W ostatnich dniach padało, wczoraj również. Jest mokro, wiele robactwa. I fakt, ubrałem się trochę za ciepło ale wydawało mi się, że jest chłodniej. Może to wina wiatru?.. Ten również nie odpuszcza.. Pomimo wakacyjnej pory roku.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1629
Trasa nr [łączna]: 1706
Trasa nr [na blogu]: 1620
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 94
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1692 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1606 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 27125.7 km
Stan Licznika Końcowy: 27152.08 km
Stan Licznika Końcowy2*: 26958.5 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5534 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5560 km
Maksymalna prędkość: 29.7 km/h
Przejechałem: 26.38 km
Przejechałem [msc]: 252.42 km
Przebieg roweru [rok]: 2418.57 km
Przebieg roweru [suma]: 63852.03 km
Przejechalem w 2025: 2418.57 km
Podroż dookoła świata (2025) 6.0464 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 159.6301 [%] km
Czas jazdy: 01:35:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4068:59:28 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3845:33:20 h
Czas Jazdy Suma (2025): 153:31:02 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:25:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:26:34 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:37:59 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:38 h
Średnia: 16.66 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest powtórzeniem fajnej wyprawy z ostatniego dnia maja 2025 r.: Leśnymi wioskami. Chciałem się dzisiaj przejechać ale sam nie wiedziałem gdzie. Jakoś na normalną drogę nie miałem ochoty ze względu na pogodę - temp. poniżej 20℃ w lipcu jakoś odrzuca, wiatr swoje robi. I jakoś tak zmęczony jestem. Życiem na pewno. Ta droga w lesie wydawała mi się fajną możliwością na mile spędzony czas. Zakładałem odległość na ok. 25 km. To nie jest najgorzej - powinienem dać radę i w sumie dałem. Sama trasa miała jednak nieco ponad 26 km przebiegu. Nie jest jednak źle. Są inne złe aspekty wynikające z dzisiejszej trasy: masowe wycinanie drzew, które nadal trwa. Już i tak przerżnęli ten las i nadal nie odpuszczają. Nadal wycinają masowo te drzewa. Ogólnie jechało mi się trochę ciężko. Taki jakiś zmęczony jestem. Spada mi forma. Pogoda nie pomaga. Luźne dni w szkole powinny pomagać ale jakoś nie zachęcają. Ciągle tylko deszcze, deszcze i brzydka pogoda też zniechęca do jakiejkolwiek aktywności. Dzisiejsze po południe jednak było dość ładne - często słońce. Sporo robactwa wszelkiej maści. I ja co wyskoczyłem w stroju jak na jesień - jakiś późny wrzesień, może wczesny październik. W koszulce termo, nieco ciepłej, w grubszych zimowych spodniach. No a do tego czapka z daszkiem i krótkie rękawiczki. Mogłem jechać normalnie na krótki rękaw i krótkie spodenki. No ale w sumie chciałem aby robactwo miało trudniej :) A jedynie ja miałem trudniej bo było mi trochę ciepło. Wiatr nie pomagał. No ale jechałem... Tak samo jak w maju... Przez Iglice, potem na Orzeszkowo. I znowu dłużyła mi się droga od skrzyżowania na Orzeszkowo do drogi PŻ 7 na którą skręcałem i wracałem do leśniczówki Dąbie. Najgorsza droga to właśnie ta: Wicimice - Stara Dobrzyca. Nie lepsze są również jej fragmenty. Nie mogę tu jeździć bo ta droga ma na mnie zły wpływ. Kiedyś już o tym pisałem: Psychodeliczna trasa. No cóż, każda trasa w końcu dobiega końca. I ta dobiegła. Szybko było dla mnie jasne, że cała droga będzie miała więcej niż 25 km długości. I będzie problem... Sama poprawka we wpisie na blogu to najmniejszy problem - chociaż.. Posypie się stan licznika głównego początkowy wpisany we wpisach... Jeszcze poprawki w obliczeniach dla przebiegu przedniej opony Aurelii, której przebieg zbliża się do 50 000 km. No ale to już za mną. Jeśli ten wpis jest już opublikowany, czytacie go to znaczy, że poradziłem sobie z tym problemem i wszystko poprawiłem. Mogę teraz z czystym sumieniem robić kolejne trasy. I niech moja historia z Aurelią trwa nadal..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)