08.01.2016
Jazda nr: 1

Tagi: narnia, wiejskie_przygody, GPS |

W dniu dzisiejszym odbyłem następują trasę: pojechałem drogą nr 109 w stronę miejscowości Gryfice. I tam zjeżdżałem w stronę miejscowości Waniorowo. Miałem zamiar jechać przez Waniorowo wzdłuż pola i wyjechać na przeciwko wioski Gardmino skąd leci droga wiejska do Mechowa i wyjechać drogą nr 108 z powrotem do miejsca zamieszkania. Ale nie tym razem ! Droga polna o której wspominam była dla mnie ze względu na warunki pogodowe całkowicie nie przejezdna - w dniu dzisiejszym pada deszcz, deszcz ze śniegiem miejscami i jest straszna klapa. Pod zbitym i zmoczonym śniegiem jest lód który powoli topnieje ze względu na plusową temperaturę - nie mniej droga w takim miejscu z tego względu jest dla mnie nie przejezdna, koło roweru ślizga mi się na tym i nie jestem wstanie jechać. Nie wiem czy tak byłoby przez całą drogę czy tylko kawałkiem, po prostu nie chciałem ryzykować, że tak byłoby całą tą drogę, abym nie musiał prowadzić roweru przez ten kawałek pola, wróciłem się na wioskę - gdzie zjeżdżając z górki koło szkoły dla dzieci specjalnej troski, mogłem jeszcze zjechać z tej górki, ale już pod nią podjechać nie, i pojechałem kocimi łbami w stronę wioski Krężel gdzie odbiłem dalej polną drogą - ale już lepiej przejezdną w stronę Sowna, skąd drogą nr 108 wróciłem już do siebie do domu.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 1

  • Trasa nr [łączna]: 87
  • Trasa nr [na blogu]: 1
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 1

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 87 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 4962.16 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4977.1 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 26.1 km/h

  • Przejechałem: 14.94 km
  • Przejechałem [msc]: 14.94 km
  • Przebieg roweru [rok]: 14.94 km
  • Przebieg roweru [suma]: 3762.54 km

  • Przejechalem w 2016: 14.94 km
  • Podroż dookoła świata (2016) 0.0373 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 9.4063 [%] km

  • Czas jazdy: 01:17:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 224:44:02 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 01:17:54 h
  • Czas Jazdy Suma (2016): 01:17:54 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:17:54 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:54 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:17:54 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 01:17:54 h

  • Średnia: 11.64 km/h
Dzisiejsza trasa była dość męcząca - ze względu na fatalne warunki pogodowe, do tego znaczący czas nie jeździłem na rowerze (dokładnie przez 12 dni). Chciałem dzisiaj zrobić trasę 12 km, ale nie udało mi się tego osiągnąć ze względu na zmianę w samej trasie. Jeżdżenie jeszcze po głównych drogach było dość przyjemne, po prostu mokry asfalt, ale odśnieżony i odsolony nie ma więc lodu, zostaje brudny śnieg czasami roznoszony przez auta, co może przeszkadzać - brudzić itd. Wystarczy, że samochód w to wiedzie i nas ochlapie. Nie licząc tego incydentu, mógł przeszkadzać tylko deszcz. Szybko zamoczył mi ubranie i uczucie klującego chłodu w palce rąk i w nogi towarzyszyło mi przez praktycznie całą trasę. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, było po prostu mało przyjemne. Wciąż padał deszcz i tylko robiłem się coraz bardziej mokry. Co pozytywnego temperatura nie spadła do poniżej 0℃ i utrzymała się na wysokim poziomie - ponad +2℃ co oznacza, że ten śnieg i lód który jest pod nim w dalszym ciągu topnienie. To jednak nadal nie oznacza, że takie boczne drogi są już przejezdne. Mamy tam do czynienia ze zbitym śniegiem który ukrywa niebezpieczeństwo w postaci lodu. Z tego względu jechało mi się miejscami ciężko i ślizgało mi się koło. Po jakimś czasie nauczyłem się lepiej sobie radzić z tą dolegliwością zimy - pragnę tutaj zaznaczyć, że to mój pierwszy raz na rowerze w taką prawdziwą zimę (o takiej niskiej temperaturze), i jeżdżenie w śniegu - a mam wąskie koła jak przystało na rower trekkingowy co tylko pogarsza moją sytuację, doszło podczas jazdy do kilkunastu sytuacji, że pośliznął mi się rower, ok. 3x było bardzo blisko do po prostu wywalenia się. Jednak nie doszło do tego incydentu i za każdym razem udało mi się uniknąć wywalenia się. Nie mniej nie oznaczało to, że kilka razy musiałem prowadzić rower. Najgorzej było na podjeździe pod Krężel, gdzie nawet prowadząc rower, ślizgał mi się on na wszystkie strony, w życiu bym pod tą górkę w dniu dzisiejszym w takich warunkach nie podjechał. Na asfalcie na drodze 109 i 108 było już lepiej, wręcz idealnie było na drodze 108, droga 109 była gorzej zadbana, a wydawało się, że powinna być lepiej ogarnięta. No cóż na razie to mój pierwszy wypad w takich warunkach, a pewnie nie potrwają one zbyt długo, i wkrótce (przynajmniej do moich ferii prawdopodobnie od 1 lutego 2016), warunki pogodowe się poprawia a do tej pory przez weekendy trzech najbliższych tygodni planuję robić krótkie trasy po asfalcie. Zaznaczam sobie też parę wniosków do tego jak powinienem się ubrać, na pewno coś dodatkowego pod spodnie aby było cieplej oraz dodatkowa para rękawiczek pod rękawiczki rowerowe, one wbrew pozorom nie są zbyt ciepłe i dzisiaj mimo plusowej temperatury nie było mi komfortowo w nich - wpływ na to ma oczywiście fakt, że zamokły i chłodne powietrze przedzierało się przez mokry materiał który zdążył już zmoczyć skórę. Po powrocie do domu, okazało się, że od brzucha (na wysokości pępka) przez całe nogi mam czerwone ślady od chłodu i deszczu. W dniu dzisiejszym przydał się komin rowerowy, dobrze, że go wziąłem. Ale generalnie trasę wspominam miło, fajnie było i nie narzekam, po drodze padła mi kamerka i cała trasa się nie nagrała - nie spokojnie, nie zepsuła się, po prostu bateria się rozładowała, bateria trzyma na 2h, a trochę nagrywała już dziś, do tego w Sylwestra 31.12.2015r nagrywałem pożar łąki za domem a później już nie doładowałem baterii, naiwnie uznałem, że może starczy ale niestety nie. No ale trudno, właściwie kamerka padła mi już pod koniec trasy i nic ciekawego bym tam nie pokazał a oglądać mokry asfalt na drodze nr 108 od wysokości wioski Sowno po moją miejscowość nie ma większego sensu. Co do mojej miejscowości, wyjechałem drogą od strony Golczewa i udałem się chodnikiem pod ulicę na której mieszkam, to był mały błąd, chodniki tak skute lodem, że jechało się po prostu nie pewnie. I dzisiaj wyjątkowo chłodno było i nie przyjemnie, nawet nie miałem ochoty włączyć sobie radyjka i przetestować zmienione - ulepszone ulepszenie anteny poprzez dodanie dodatkowego kabelka do anteny, co miało by wpłynąć na jej lepszy odbiór - czasami nic nie odbiera :) I na tę moją pierwszą notatkę to tyle - jak na razie :) Fajne warunki na jazdę, kto jeszcze nie próbował jeździć w zimę, to polecam .. warto spróbować :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa08stycznia2016zdj1.jpgtrasa08stycznia2016zdj2.jpgtrasa08stycznia2016zdj3.jpgtrasa08stycznia2016zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)