Podczas dzisiejszej trasy nie były mi straszne ulewne deszcze (jakaś Halina wieje, i moczy wszystko) -> Halina deszczowa. Wczoraj co prawda nie wybrałem się na rower ale niekoniecznie z powodu pogody, tylko nie czułem się na siłach aby wyjść gdziekolwiek. Bo miałem się wybierać na Nowogard, do serwisu rowerowego. Czas najwyższy wziąć się za rower, wymienić zużyte elementy napędu. Ostatecznie wybiorę się jutro. Od dzisiejszego popołudnia powinny się już ulewne deszcze skończyć i pogoda znów powinna być coraz ładniejsza i coraz słoneczniejsza. Mam nadzieję, że tak będzie. Będę miał naprawiony rower, nadrobiłem trochę zadań dla raportu PracyNaWakacje2018. W życiowych sprawach jest nieco lepiej niż było wcześniej, to jest duża szansa na szybki powrót do formy, nowych przygód, nowych tras! Póki co musiałem się zadowolić dzisiejsza taką szybką trasą. Nie wiedziałem czy nie będzie padać. Padać zaczęło we wtorek (16.07) i do dzisiaj nieustannie padało. I dzisiejszego popołudnia się przejaśniło, to raz dwa wskoczyłem w rowerowe ubrania i pojechałem! Jest nieco chłodnawo, tak nieprzyjemnie na dworze. Żeby było jasne - jest ciepło, ale nie przyjemnie. No i oczywiście szaro. Ale i tak lepszy taki obrazek, niż patrzeć na deszcz, jak wszystko dookoła jest mokre, szare, przemoknięte. To taki smutny obrazek. Może już od dzisiaj nie będę oglądał smutnych obrazków tylko coraz weselsze? ;) Póki co skorzystałem z okazji do małej przejażdżki. Nie zależało mi na niczym dalszym. Dzisiaj cały dzień jestem zapracowany, tak średnio się czuję i po prostu mi się nie chce na nic dłuższego jechać. Ograniczyłem się więc do krótkiego miejskiego wojażu.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 260
Trasa nr [łączna]: 344
Trasa nr [na blogu]: 258
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 73
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 340 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 254 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6473.87 km
Stan Licznika Końcowy: 6484.93 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6429.63 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6222 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6234 km
Maksymalna prędkość: 32 km/h
Przejechałem: 11.06 km
Przejechałem [msc]: 333.69 km
Przebieg roweru [rok]: 2931.78 km
Przebieg roweru [suma]: 13802.59 km
Przejechalem w 2018: 2931.78 km
Podroż dookoła świata (2018) 7.3295 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 34.5065 [%] km
Czas jazdy: 00:46:26 h
Czas Jazdy Suma (ever): 878:51:21 h
Czas Jazdy Suma (blog): 655:25:13 h
Czas Jazdy Suma (2018): 188:20:52 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:22:39 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:29:11 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:48 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:15 h
Średnia: 14.43 km/h
Dzisiejszy miejski wojaż zacząłem od pojechania na nowe osiedle domków jednorodzinnych przy trasie DK6, i budowanej obwodnicy Płotów. Zajechałem w te miejsca, pokręciłem się tam. Mam kilka ujęć jak drogi gruntowe są pozalewane. Co świadczy o tym, że solidnie popadało. Nie miałem dzisiaj ochoty na to aby ogólnie pojeździć po mieście, to skupiłem się na tym konkretnym miejscu miasta, tej konkretnej jego części, która będzie się dalej rozwijała, na sprzedaż są kolejne działki, będą powstawały kolejne zabudowania. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu nie było tych osiedli domków jednorodzinnych były tu zwykłe krzaki, drzewa. Zahaczyłem kawałkiem o taki krajobraz zbliżając się do administracyjnej granicy miasta, gdzie na sprzedaż są tylko działki, ale jeszcze nie nastąpiły żadne budowy - więc natura została zachowana. Pewnie nie na długo, za kilka lat, miasto się bardziej rozbuduje. Powstaną kolejne drogi i zabudowania :( I wszystko się staje takie - asfaltowe, sztuczne. Zakręciłem się po tym mieście chwilę, będąc zadumanym w swoich sprawach bieżących i myślami biegnącymi do jutrzejszego dnia. Jutro (19.07), mam w planach z rana wybrać się do Nowogardu. Naprawić rower, i zaliczyć przy okazji dłuższą trasę (pewnie +60 km). Mam nadzieję, że już nie będzie padało i się uda. Po dzisiejszej przejażdżce po mieście udałem się jeszcze do wsi Słudwia, tam również zaliczyłem małą rundę po wsi i wróciłem. Dzisiaj było szybko ale czy przyjemnie? Ta pogoda taka za fajna nie jest, chodź trzeba przyznać, że jest ciepło bo nie padało ok. 30 min gdy wychodziłem na rower i wszystko co takie betonowe, sztuczne już wysychało.. W głowie roi mi się taki smutny apokaliptyczny obraz przyszłego świata, nadchodzącej przyszłości. Gdzie wszystko będzie takie sztuczne, pozbawione duszy, kolorów i życia..ice flower.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)