Dzisiejsza trasa pracy, tak miała nie wyglądać jak wyglądała. Dzień pracy też miał być lepszy. A okazał się jednym wielkim bagnem, po którym nie mam na nic ochoty. Nic mi nie idzie w tej robocie, dzisiejszy dzień był dodatkowo męczący i nerwowy. Jak zwykle trafiam w jakieś bagno i syf w zgłoszeniach, co bezpośrednio nie jest związane ze mną i brakiem prze ze mnie odpowiednich kompetencji i wiedzy. Bo jak się okazuje, niektóre sprawy ciągną się tutaj od wielu miesięcy. Na długo przed tym jak przyszedłem do tej pracy. I do tej pory nikomu się nie chciało dupy ruszyć aby naprawić problem. A potem afera goni aferę. I takie przerzucanie się odpowiedzialnością między sekcją Administratorów a Wsparcia Technicznego gdzie pracuję -.- Eh. Chujowy dzień. Chujowa pogoda. Na koniec dnia nie miałem na nic ochoty. Nie czułem się za dobrze i tyle. Taka mocno niechciana ta trasa. A najbardziej to powrót nie był mi w smak..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 434
Trasa nr [łączna]: 517
Trasa nr [na blogu]: 431
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 90
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 510 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 424 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
Stan Licznika Końcowy: 0 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11972 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11978 km
Maksymalna prędkość: 31.1 km/h
Przejechałem: 6.01 km
Przejechałem [msc]: 6.01 km
Przebieg roweru [rok]: 2512.39 km
Przebieg roweru [suma]: 19660.38 km
Przejechalem w 2019: 2512.39 km
Podroż dookoła świata (2019) 6.281 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 49.151 [%] km
Czas jazdy: 00:25:26 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1237:51:24 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1014:25:16 h
Czas Jazdy Suma (2019): 158:08:10 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 00:25:26 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:25:26 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:15 h
Średnia: 14.42 km/h
Trasa, jak trasa pracy, znana przecież z tej samej drogi.. Do tej pory nie zmieniałem jej przebiegu. I tak sobie jeżdżę. Mam inne postanowienie, które chciałem wprowadzić od początku Lipca. A zaowocuje ono dalej. Zmniejszy się ilość tych śmieciowych wpisów związanych z projektem: "Trasa pracy". Krótkie, denne wpisy, i tylko niebezpiecznie rośnie ilość jazd. A jakoś faktycznie nie przekłada się to na ilość przejechanych kilometrów. Sytuacja w dnu dzisiejszym po 12 takich wpisach (które dotyczą tylko trasy pracy, ewentualnie z kursem SEP), miała ulec zmianie. Miałem wzięty ze sobą strój na zmianę. Miałem po pracy się przebrać i zrobić sobie normalny miejski wojaż. Dowalić jeszcze z 20 km. Cała trasa miałaby wtedy nie całe 30 km, a może miała by te 30 km. I to byłoby ok.. Dzisiaj wyjątkowo się nie udało. Mam nadzieję, że z kolejną próbą będzie lepiej i nie będę już leciał z projektem Trasy Pracy, gdzie dzisiejszy wpis jest 13 z takiej serii wciągu nie całych 2 msc. To jest stanowczo za dużo. Nie potrzebuję wielu wpisów z krótkich tras. Także, nieudany mam dzisiaj dzień. Nieudaną próbę. Na domiar złego zrobiło się zimno. Na chwilę zapomniałem o tym jakie trudy przynosił mi początek 2019 r., gdy przeciągała się zima. Gdy w Maju jeździłem w kurtce (na początku maja), bo było tak chłodno. Ta patologiczna sytuacja znowu powraca. Najpierw tak grzało, że aż za bardzo. A teraz chłodem powiało.. źle się dzieje w przyrodzie. Oj naprawdę źle.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)