Dzisiejsza trasa w dzisiejsze po południe stanowi nie długą przejażdżkę - byle się przejechać. Moje uzależnienie od rowerowania się mocno udziela. I muszę się przejechać.. :) Takie dopełnienie dnia. W szkole myślałem o rowerze. I trzeba się przejechać - to taki krótki test dla mnie przed wydarzeniem, na które się szykuję w środę (10.09) - gdy chcę zrobić trasę 65k km z Aurelią! Dzisiaj to tylko taki wstęp. Nieźle mi w sumie wrzesień idzie. Pogoda pomaga.. Siły się ma.. To się jedzie! A akurat na dzisiaj zaplanowałem sobie cykliczną trasę: MAKOWICE_SŁUDWIA. Po mojej trasie 65k km z Aurelią prawdopodobnie pojadę na Trasę 20-stkę. Przynajmniej takie mam wstępnie plany.. Zobaczymy.. :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1661
Trasa nr [łączna]: 1738
Trasa nr [na blogu]: 1652
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 126
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1724 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1638 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 28242 km
Stan Licznika Końcowy: 28260.96 km
Stan Licznika Końcowy2*: 28067.38 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6650 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6669 km
Maksymalna prędkość: 29.9 km/h
Przejechałem: 18.96 km
Przejechałem [msc]: 200.28 km
Przebieg roweru [rok]: 3527.29 km
Przebieg roweru [suma]: 64960.75 km
Przejechalem w 2025: 3527.29 km
Podroż dookoła świata (2025) 8.8182 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 162.4019 [%] km
Czas jazdy: 01:04:09 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4135:11:28 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3911:45:20 h
Czas Jazdy Suma (2025): 219:43:02 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:03:50 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:00:38 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:18 h
Średnia: 17.78 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, w dzisiejsze po południe stanowi taką właśnie małą przejażdżkę. Trochę wieje. I nie jest tak ciepło jak w poprzednich ale co tam.. Jestem teraz tak bardzo nastawiony na rower, że mnie nic nie przeszkadza. Ani wiatr ani deszcz. Nic! Tylko jeździć i kilometry nabijać. A więc jest tak jak za dawnych lat.. Na trasie mijałem Dobiesław, gdzie uzasadniam się w przekonaniu, że raczej nie będzie rozbioru dawnej stodoły. Takie miałem przypuszczenia ale chyba nie są prawdziwe. Bardziej prawdopodobne jest to, że będzie remont dachu i ogólnie tego budynku. I z dobrych rzeczy na tyle.. Bo z złych to w dalszym ciągu Syndyk niszczy lotnisko w Makowicach i jego bliską okolicę poprzez nielegalnie prowadzoną wycinkę drzew. A sama wycinka jakby było mało to jeszcze dzisiaj na trafiłem na wywożenie tych drzew.. I miałem spięcie z kierowcą, który wywoził te drzewa. Wyjeżdżając ze wsi Czarne skurwysyn jebany przystanął bo było za mną auto, ale te nie postanowiło mnie wyprzedzać. Za to ta kurwa wioząca nielegalnie wycięte drzewo ruszyła.. I mimo, że jest większym pojazdem w stosunku do małej drogi nie miał zamiaru kawałek lewą stroną zjechać.. Aby spokojnie minąć się z rowerem. O co to.. to nie.. Pchał się dalej . I musiałem całkowicie zjechać poza drogę bo by mnie przejechał.. Skurwysyn zajebany. Ostatnia trasa z GŻ też miała incydent na pewnej wiosce: Stargardzka trasa.. Gdzie kolejny bez mózg jechał znacznie szybciej na wiosce niż dopuszczalna prędkość.. A do tego nie panował w ogóle nad pojazdem w tych warunkach.. Co się kurwa z tym światem i ludźmi dzieje?!..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)