Dzisiejsza trasa jest ziszczeniem się dnia przepowiedni MM z przed 5 laty: Makowice-Lotnisko z 23.12. Wielokrotnie do tego wpisu wracałem przy różnych okazjach a tych mało nie miałem - bowiem te wydarzenia dzieli ponad 1000 wpisów! Średnio 200 na rok :) I 17 wpisów na msc. Dokładniejsze wyliczenia jeszcze podam, w bardziej szczegółowej drugiej części wpisu. Nikt nie mógł jednak przewidzieć co się wydarzy przez minione 5 lat i czy te obiekty w postaci domków oficerskich będą nadal tutaj stały. I stoją :) Nie zostały do końca zrujnowane ani zniszczone a ku temu okazje się pojawiały - festiwal Owsiaka, sprowadzanie i trzymanie rur na rozbudowę gazociągu Baltic-Pipe czy obecnie trzymanie materiału na produkcję bio-gazu. Syndyk, który zarządza tymi ziemiami na przestrzeni tych kilku lat miał pewne ryzykowne pomysły, które mogły wpłynąć na te obiekty. Chociaż osobiście największego zagrożenia dopatrywałem się w organizowanym w 2021 r. Festiwalu Owsiaka. Nie doszło jednak do zniszczeń ani tym bardziej rozbiórki tych i tak chylących się ku upadkowi obiektów. Bardziej nieroztropni zwiedzający przyczyniają się do rujnowania tej historii, niż robi to czas. Przepowiednia MM się nie sprawdziła.. Jednak była regularnie sprawdzana :) Od czasu przepowiedni w Makowicach byłem w sumie 204 razy. Na samym lotnisku co prawda trochę mniej... Ale też nie mało ;) Nie raz robiłem sobie zdjęcia przy domkach... Czy je odwiedzałem. Zaokrąglijmy ten wynik do ~200 wizyt. Nie mało. Stan obiektów nie mniej co naturalne, pogorszył się. Nie pogorszył się jednak tyle co naturalnie a co przez zniszczenia dokonane przez wandali. Pomazali ściany, wyrywali okna. W jakim celu? Nie wiadomo. Obecnie budynki to fakt, ruina. Jednak daję im z powodzeniem kolejne 10 lat. Choć te minione 5 lat (1827 dni) nie były łatwe. Tysiące litrów deszczu, setki kg i z nich kolejne tysiące litrów wody w postaci śniegu, który w ostatnich latach wracał. Niszczycielskie wiatry... A mimo to, obiekty wciąż stoją. Wciąż można je zwiedzać. Problem jest tylko taki, że kilka razy dziennie można mieć pecha i natrafić na kontrolę w postaci ochrony ;) Dzisiaj akurat natrafiliśmy na taką kontrolę. Nie miał kiedy przyjechać tylko gdy byliśmy? No ale dzięki temu dowiedziałem się w sumie ciekawostki o której nie wiedziałem, że Syndyk chce sprzedać lotnisko ze wszystkim tutaj - włącznie z tymi ruinami - za bagatelną kwotę prawie 35M zł.: Syndyk - oferta na otodom.pl. Oferta jest również opisana na stronie lotniska: Lotnisko Makowice. Strona pewnie w tym kształcie przetrwa jakiś czas... I do zmiany ;) Nie jest to zagredowane w żadnym artykule nic. Tylko tak na pałę wrzucone na stronę główną. Bardzo profesjonalne. I nagrania z drona... Bez żadnych cięć wrzucone... :) On chce na tym zarobić 35M. Postarałby się chociaż. A tak po najmniejszej linii oporu jakby mu się nie chciało nawet zareklamować produktu, który swoją drogą już trochę lat jest kulą u nogi Syndyka. Świadczy też o tym to co się tu nie działo.. I spór z Gminą, z ówczesną władzą Gminy Płoty (z 2022 r.): Syndyk oskarża burmistrza o działanie, które doprowadziło do przeniesienia Festiwalu POL'andROCK - superportal.pl. Farsa trwa.. A wiele wskazuje na to, że i tak niespokojny 2024 r. kończy się takimi niespokojnymi wieściami. No ale co zrobić. Ktoś kupi to kupi. Z lotniska mam mnóstwo materiału. Tylko wciągu ostatnich 5 lat byłem tutaj co najmniej 200x. Przy różnych okazjach, i różnych trasach. Byłem kilka razy samochodem robiąc np. testy pierwszego mojego drona (Dj mini 3 PRO) w styczniu 2024 r. I przy innych okazjach... I może czas i tego miejsca.. Dobiega końca? Pomimo tego, że znałem to miejsce i to lotnisko w zasadzie od zawsze. To może to dobrze? Trudno oceniać. Zależy co miałoby tu ew. powstać. Bo w tym momencie ten ogromny teren się marnuje. Obiekty tutaj niszczeją, i wbrew bredniom podanym w ogłoszeniach nie są do niczego przydatne. Nie jest może tak, że to się rozleci wciągu kilku miesięcy... Jednak jakiekolwiek wykorzystywanie tych ruin jest nie możliwe. Powodowałoby to ogromne koszty adaptacyjne, i konieczność wprowadzenia naprawczych działań już teraz i natychmiast. Każdy kolejny dzień zwłoki, każdy miesiąc zmniejsza sens takiej operacji i siłą rzeczy zwiększa koszty nie tylko ze względu na pogarszający się stan obiektów a także zwiększające się koszty pracy, materiałów. Taka ryzykowna gra, zresztą sądzę, że ewentualnemu inwestorowi nie zależy wcale na tych ruinach. Prędzej będzie mu zależeć na zmianie planu zagospodarowania terenu aby był odpowiedni na ewentualne planowane inwestycje. Wracając do głównego wątku jednak nadal krótko - spotykam się tu dziś, po 5 latach z MM. Przyjechał. ;) Z małym opóźnieniem. Można pominąć tym razem... Nie ma co myśleć o tej niepewnej przyszłości bo te czasy mamy teraz tak nie pewne. Wszystko tak bardzo i szybko się zmienia. W ciągu ostatnich 5 lat, że tak powiem: było różnie. W życiu rowerowym oznacza to ponad 1000 tras, pewne sukcesy i porażki. Pewne odwiedzone fajne miejsca. W życiu prywatnym również różnie. Obecnie ciut lepiej... Choć pewne przykre wydarzenia są w mojej pamięci i pewnie nie tak szybko odpuszczą. Stanowią jednak integralną część tego minionego czasu i czy chcę czy nie chcę nie mogę pominąć przeszłości, która w jakiś sposób kształtuje dzień dzisiejszy. Akurat dzisiaj w nie ciekawą pogodę. Gdyby nie te słowa MM z przed 5 lat to byśmy pewnie tutaj dzisiaj nie byli i nie marzli niepotrzebnie. A tak jesteśmy :) Mokniemy, marzniemy. Nie jest za przyjemnie. I na dodatek deszczowo. No ale jak mus to mus... Tak się złożyło, że akurat 23.12.2024 r. jest taki jaki jest. Cały dzień chłodny a po południu jeszcze pada. I to właśnie te zagrożenie dla tych obiektów, chwiejących się ku upadkowi - opady deszczu, śniegu czy wiatr. Na największe zagrożenie jednak nie mamy większego wpływu a są nim odwiedzający to miejsce randomowi ludzie. Znana lokalizacja. Na portalach i stronach urbeksowych również: Makowice-Lotnisko Facebook Grupa Urbeksowa. Chociaż nie jest to jakoś mega popularne ani aż tak ciekawe miejsce. Kilka ruin i tyle. A ochraniają to jakby były tu skarby... ;) Nie wiem czego pilnować, hektarów trawy aby nie ukradli?... :) Pozostało tu kilka obiektów, w stanie jakim są w takim są. Na dzień dzisiejszy wciąż stoją. W mojej skromnej opinii co najmniej z 10 lat powinny wytrzymać. Co potem? Nie wiadomo.. Pewnie prędzej czy później to wszystko się zawali. Pozostaną wspomnienia, zdjęcia. Naturalnie jednak nie nastąpi to szybko. Szybciej.. być może naprawdę ktoś kupi teren lotniska i przyspieszy to co nieuniknione.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1530
Trasa nr [łączna]: 1608
Trasa nr [na blogu]: 1522
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 174
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1594 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1508 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24599.8 km
Stan Licznika Końcowy: 24621.19 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24460.21 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3012 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3034 km
Maksymalna prędkość: 26.3 km/h
Przejechałem: 21.39 km
Przejechałem [msc]: 97.96 km
Przebieg roweru [rok]: 5462.4 km
Przebieg roweru [suma]: 61320.98 km
Przejechalem w 2024: 5462.4 km
Podroż dookoła świata (2024) 13.656 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 153.3025 [%] km
Czas jazdy: 01:29:36 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3908:39:07 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3685:12:59 h
Czas Jazdy Suma (2024): 344:43:04 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:03:17 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:00:33 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:58:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:31 h
Średnia: 14.42 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego w zasadzie podsumowuje nie łatwe ostatnie 5 lat, podczas których wspominałem dzień 23.12.2019 r. - 13x - nie wymienię wszystkich wpisów bo to bez sensu - a może? W sumie nie jest ich aż tak dużo - po numerkach: WPIS=, wystarczy zmienić ten numerek z aktualnie wyświetlanego - dla dzisiejszego wpisu to jest: WPIS=1522, na te wspominane nr: 518, 534, 548, 562, 564, 650, 814, 833, 1060, 1074, 1155, 1156, 1340. To takie wpisy gdzie w oczywisty sposób się do tego odnosiłem. Mogą być również wpisy gdzie w nie oczywisty sposób.. Jak np. wczorajszy: Mniej chłodna trasa. Jeśli jednak napotkam jakiś oczywisty błąd w analizach to oczywiście poprawię :) Póki co można przyjąć śmiało, że 13x. odnosiłem się do tego wydarzenia na blogu. Parę razy w moich relacjach na Facebooku czy w inny sposób. To tak jak mi się przypomni to do tego się odnoszę. Kontynuując ciekawostki i statystyki w te minione 5 lat czekając na przepowiednie MM, przejechałem dokładnie: 1006 tras (bez dzisiejszej) na których to trasach zrobiłem w sumie: 38 937 km w czasie: 2495:34:13 h. Bardzo duże liczby - prawie 2,5 tyś h, prawie 40 tyś km. To spore liczby - wynik w dniach: 1827 dni to też spory wynik. W tym czasie w końcu tyle się wydarzyło. Tyle mógłbym statystyk policzyć! I pokazać... Ale chyba sobie daruję bo to wydaje się zbyt perwersyjne... :) Nie mniej na koniec roku jakieś statystyki będą, gdybym wszystkie agregował w jednej bazie danych, mógłbym w prostszy sposób wydobyć je w dowolnych okresach - tutaj mielibyśmy do czynienia z okresem od 23.12.2019 r. do 23.12.2024 r. Pomińmy jednak nie istotne z punktu widzenia roweru rzeczy. Rowerowe statystyki są, są dostępne i oczywiście są policzone bez dzisiejszego wpisu! :) Uwzględnić jednak dzisiejszy to żaden problem - a taka ciekawostka na boku. Znowu mam problem z licznikiem Sigma BC 16.16. Kolejny wpis, gdzie trzeba będzie robić poprawkę licznika i to nie małą bo na ok. 6 km. W Grudniu pomimo tego, że mało jeżdżę problem się pojawia. A gdyby było wszystkiego mało to wciąż nie wziąłem się za ustawienie kamerki... Na dniach będę musiał to zrobić aby nie zamykać 2024 r. z nie zrobioną czynnością. Nadchodzący rok 2025 r. trzeba rozpocząć godnie! Z klasą. Bez powielania błędów z minionego czasu... A sporo się wydarzyło nie tylko błędów, ale ogólnie w życiu w minione 5 lat sporo się wydarzyło. Zmieniłem pracę w mojej pierwszej KWP Szczecin. Obecnie jestem pracownikiem SP Trzygłów. Od ponad 4 lat. Od 01.09.2024 r. rozpoczął się mój 5-ty rok tutaj. I w sumie 5 lat doświadczenia zawodowego. Rozpoczęła się również moja kariera jako nauczyciela informatyki. W ciągu tych minionych 5 lat odbyłem: 236 tras z towarzyszami co stanowi 23,45% wszystkich tras w tym okresie, i 770 tras bez towarzyszy co stanowi 76,54%. Najlepsi towarzysze to: JS (73 trasy), MM (42 trasy), AS (40 tras), MK (31 tras) oraz WG (29 tras) - to towarzysze, którzy towarzyszyli mi najczęściej w ciągu ostatnich 5 lat na moich rowerowych wyprawach. I tu niestety dochodzimy do pewnych przykrości. Nie odetnę się od przeszłości i nie sprawię, że jej nie ma. Nie pousuwam wpisów w których jeździłem i budowałem codzienność z JS. Nie posuwam zdjęć czy filmów z wspólnych wycieczek. Znaliśmy się 2.5 roku - dosłownie - nim coś nagle jebnęło z dniem 26.08.2024 r. Ostatnie tygodnie z tego powodu były dla mnie niewyobrażalnie ciężkie, i przykre. W tym trudnym czasie mogłem się przekonać na kogo mogę naprawdę liczyć i kto jest dla mnie naprawdę wsparciem. To dosłownie kilka osób, może nie wymienię ich w wpisie z imienia i nazwiska.. Może sobie nie życzą :) A może po co komu to wiedzieć? Osoby te, wyjątkowe i pomocne - otrzymają ode mnie link do tego wpisu, z specjalną dedykacją z tej okazji. Nie tylko z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia 2024 r. Ale przede wszystkim z okazji takiej, że wciąż jestem. Wciąż jeżdżę - w sumie dopiero odbijam się od dna, w które spadłem tak głęboko. Szukam i pielęgnuję w sobie jednak tą wiarę, że nadchodzący 2025 r. pomimo bardzo wielu zmian, szykujących się bardzo wielu zmian, przyniesie pozytywne efekty. Nie o wszystkim jeszcze wspominam. Przynajmniej tu na blogu. Wkrótce jednak i do tych zmian się odniosę. Na razie nie było ku temu okazji. Mało jeżdżę. Więcej czasu spędzałem na smutku aż do ostatecznego ciosu jaki otrzymałem z dniem 16.12. W sumie minął zaledwie tydzień. Jednak cała sytuacja trwa prawie 4 msc. Ten czas, niewyobrażalnie wielkie wsparcie jakie otrzymałem od osób, którym pragnę podziękować.. sprawiło, że teraz choć trochę czuję się lepiej i mniej zagubiony w tym życiu. Kontynuując tą historię - mija 5 lat. Większość suchych faktów czy ważniejszych informacji przekazałem w pierwszym akapicie dzisiejszego wpisu. Trudno skupić się na wszystkich wydarzeniach czy trasach z ostatnich 5 lat. W końcu tyle tego było. Wymienię nie mniej ważniejsze wpisy: "1000 jazd": Zagórcze i "1000 dni rowerowych" oraz 10 lat Aurelii!. Te wpisy agregują w sobie różne ważne wydarzenia z przeszłości, nie koniecznie tej liczonej od 23.12.2019 r.: Makowice-Lotnisko z 23.12. do wpisu dzisiejszego, czy nawet poprzedzającego dzisiejszy: Mniej chłodna trasa. Agregują w sobie także inne ważne wydarzenia z przeszłości, podobnie jak wszystkie inne wpisy kolejnych 5k km z Aurelią. Skoro od 23.12.2019 r. do 22.12.2024 r. włącznie zrobiłem prawie 40k km to takich okresów podsumowania w tm czasie miałbym 8. Zawierałyby się w nich inne ważne trasy - choć osobiście uważam, że każda jest ważna. Każdy dzień jest ważny. Każda znajomość i każdy czyn. W ten piękny sposób nawiążę do wydarzeń z dzisiejszego dnia. W końcu wszystko w życiu jest połączone, wydarzenia, miejsca czy ludzie. I nic nie dzieje się bez przyczyny. A do rzeczy. W dawnych garażach należących do domków oficerskich, swego czasu - a ten czas miał miejsce 12.11.2020 r. Napisałem na ścianie pewne piękne słowa: Odpowiedzialność niesie skruchę za samego SIEBIE. -> . Ten napis dalej tam jest. Ciekawe ile osób go widziało. Ile go zrozumiało. Dziś pokazałem go koledze MM, nie myśląc o przeszłości czy dzisiejszym małym spóźnieniu. Dobra.. Nie ma co żyć małymi sprawami.. Może tak z sentymentu. Czas mija, życie przemija, pewne znajomości też. Są, potem ich nie ma. A z MM. Znamy się prawie 10 lat. I wciąż się znamy. Piękne i oczywiście doceniane. Bo w tym czasie już nie mówiąc ostatnich 5 lat a prawie 10 lat, wiele przelotnych znajomości było. I nie każda wykiełkowała w coś trwalszego czy nawet wartego trwania - bo opartego na silniejszych więziach przyjaźni - są silniejsze od otaczającej nas obojętności. Mógłbym tak wymieniać wiele tras czy wydarzeń ale tak samo jak w okresie ostatnich 5k km. - dla przykładu, dosłownie ostatnie takie podsumowanie: "60 000" Aurelio !:"
- Trasa Bytów - Kościerzyna. Mam taką myśl: ale po co?. Nie ma sensu. Każde wydarzenie, każda trasa jest ważna. A przecież nie wymienię każdej każdej z danego okresu. Choć akurat między 55k a 60k z Aurelią wpisów jest mniej niż w okresie 20k a 60k km z Aurelią (z małym zaokrągleniem o te nie całe 2k km). Nie mniej i tak dużo. Na mnie, na moje jazdy i na to wszystko ma wpływ codzienność. A ta w ostatnich długich tygodniach nie była łatwa. Mam nadzieję, że przyszłość będzie lepsza. I ta trudna przeszłość odejdzie choć nie może i nie będzie zapomniana. Wciąż będzie wracać - w podsumowaniu jakiś tras, odniesieniu się do nich. Wciąż będzie mi ogromnie przykro z powodu sytuacji w której się znalazłem po 26.08.2024 r. A może jeszcze bardziej przykro z powodu sytuacji w której mogłem się znaleźć.. Tylko w tym przypadku dzisiejszy wpis nigdy by nie powstał. I siłą rzeczy nieznane mi na ten moment wpisy, które będą po tym dzisiejszym. A może będą pełne optymizmu? Tak patrząc na tą sytuację, wspominam z sentymentem dni, i wydarzenia, które łączą mnie z Lotniskiem Makowice. W ostatnich 5 latach jest to 200 odwiedzin. A od początku odkąd mam bloga - znacznie więcej. Jaka będzie przyszłość tego obiektu? Nie wiadomo. Na dzień dzisiejszy jest. I to najważniejsze. Na dzień dzisiejszy wciąż możemy tu wracać. I to najważniejsze. Postaram się na dniach uzupełnić dzisiejszy wpis o wspomnienia - prezentację, zdjęcia i może filmy zrobione w okolicy domków oficerskich od 23.12.2019 r. po dzień dzisiejszy tj. 23.12.2024 r. Będzie to wstęp do większej pracy, w której odniosę się do wszystkich materiałów, które przez całe życie zgromadziłem. A i taka ciekawostka - taki film urbeksowy z 2023 r. Z Makowice-Lotnisko: HanyS UrbeX - S1O2 Panie Darku czemu to takie wielkie ?. Tajemniczy mieszkaniec na którego powołuje się Autor nagrania - pisze dla was dzisiejszy wpis. Tak, to ja. Dałem informację, zdjęcia itd. Będąc członkiem grup urbeksowych. Chętnie się dzielę wiedzą i informacjami. Film jest ciekawy - choć szkoda, że Autor faktycznie do domków nie zaszedł ani nie nakręcił drugiej części. Nie mniej polecam obejrzeć - przekazuje kawał fajnej historii odnoszącej się do historii lotniska i pokazuje parę zdjęć z zamkniętych miejsc przy Wierzy Kontroli Lotów. To budynek gdzie była kotłownia, warsztat samochodowy. Faktycznie w samym warsztacie i kotłowni nigdy nie byłem - nie udało mi się tam dostać. A obecnie ten dostęp jest bardziej utrudniony. Zresztą w samej Wierzy Kontroli Lotów również mnie nie było i nie sądzę, że autorowi nagrania udało się tam dostać. Miejsce jest pod ścisłą kontrolą z aktywnym systemem bezpieczeństwa w postaci alarmu i ochrony, która mieszka nie daleko i to dosłownie bo dosłownie w miejscowości Czarne. I minęło 5 lat. Kolejnej przepowiedni nie ma. W sumie dobrze, bo trzeba będzie wracać. Ale, ale, ale! Czy na pewno nie ma? -> "1000 tras opony":
- "Lotnisko wspomnień z MM". Słowa MM. z 24.09.2023 r. brzmiały następująco: Kiedyś przyjedziemy tu i wtedy staniemy tak w ciszy, w smutku z grobowymi minami. Spojrzymy na to miejsce powiemy: skończyło się. Tak będzie... I może tak właśnie będzie jak wspomina? Tylko koniecznie staniemy przy domkach na lotnisku, wspominając, że się skończyły i już ich nie ma. Tylko staniemy przy bramach lotniska i wspomnimy, że się te czasy skończyły i już tu nie wjedziemy. To jest bardziej prawdopodobne z perspektywy dnia dzisiejszego.. Niż to, że czas domków nadejdzie. Aczkolwiek kto wie co będzie. Ja te 456 dni temu czyli prawie 1 rok i 3 msc temu nie wiedziałem, że się życie tak potoczy jak potoczyło. Mijający 2024 r. niesie za sobą sporo zmian. W życiu wielu bliskich mi osób, i oczywiście i w moim. A także w życiu zawodowym. Niekoniecznie dobre zmiany ale zmiany. Dzisiaj w tą deszczową pogodę, podczas której zrobiliśmy honorowy objazd po lotnisku - skromny bo zimno, wieje i pada ale nadal HONOROWY - wspomniałem tylko, że może spotkamy się tu w 2030 r. Może nie aż tak ważnie jak dziś, nie musi to być 23.12.2030 r. Tylko ogólnie jakiś dzień z całego roku. O ile będzie lotnisko nadal dostępne. I nadal będą domki - w co osobiście wierzę, że tak. Widuję większe ruiny, które przetrwały więcej niż te domki i jeszcze jakoś zipią - ruiny pałacu w Starej Dobrzycy oraz domek - albo to co z niego zostało w miejscowości Sikory w gm. Nowogard. Czas mija nieubłaganie. I wszystko z sobą zabiera. Wspomnienia, miejsca i ludzi. Kończąc ten i tak piękny wpis, długi i taką nostalgiczną podróż w przeszłość - z mojej perspektywy dnia dzisiejszego wcale nie tak odległej - to tylko 5 lat - przychodzą mi na myśl jeszcze jedne piękne słowa: czas nie leczy ran, lecz uczy czekać. I tak nie mamy wpływu na to co się dzieje wokół nas. Wśród tylu zmian, rozpadów relacji i tworzących się nowych. Jak w tym wszystkim się odnaleźć to jest dość trudne pytanie. I chyba jedyna słuszna odpowiedź to poczekać. Z czasem spojrzy się na inne sprawy inaczej - brzmi tak dojrzale, i mówię czy dokładnie piszę to dziś a jeszcze kilka dni temu nie potrafiłem się odnaleźć w rzeczywistości w której jestem i w której tak wiele się zmieniło. To całkiem inna rzeczywistość niż ta zastana 5 lat temu. Zarówno 5 lat temu jak i dziś jest deszczowo. Ale to nic. Jak mus przyjechać to mus! Fajnie, że MM był. Mimo, że i u niego jest kumulacja różnych spraw, która właśnie i akurat musi przypadać na dzień dzisiejszy. To jakieś zrządzenie prawda? Bo na to to wygląda.. Mimo wszystko, z małym poślizgiem ale jest. Najważniejsze, że przyjechał :) Nie ma co myśleć inaczej o tym temacie. Także tak samo jak 5 lat temu przyjechałem na dzisiejszą trasę przez drogę DW152 do wsi Czarne i tak wróciłem. Może nie, nie do końca ale nie spierajmy się o to jaką drogę wybrałem 5 lat temu! To w końcu było 5 lat temu a dziś jest dziś. Precyzyjnie 5 lat temu wybrałem drogę przez kolonię Czarne ale wracałem normalnie drogą DW152. Dziś obydwie strony przemierzyłem drogą DW152 ze względu na MM. Dla mojej wygody nie było to korzystne ale dobra.. :) Dzisiaj najważniejsze było tutaj być. I celebrować to, że przepowiednia się jednak nie spełniła i oby długo tak pozostało. To dość ciężki przed świąteczny początek tygodnia ale staram się myśleć pozytywnie. I tego się będę trzymał! Dzisiejsza trasa dobiegła końca. A ja czekam na kolejne trasy z MM - nie tylko te na Makowice ale również inne i ciekawsze.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)