23.05.2018
Jazda nr: 232

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dzisiejszego dnia była zaplanowana na nieco inny, nieco dalszy przebieg, niestety taki przebieg się nie powiódł i w zasadzie zrobiłem taką samą trasę jak tutaj: Trasa: Resko, Łabuń, Modlimowo z 06.04.2018. I już 6.04 myślałem aby z Modlimowa pojechać na Gryfice i wracać przez Gryfice. Taki miałem zamysł na dzisiejszy dzień, ale dzisiejsza trasa rozpoczęła się z opóźnieniami, pierwsze opóźnienia to długie zakupy i sprawy na mieście, ogromny ruch samochodów, wszędzie kolejki, i jeszcze jeździłem dwa razy bo o wszystkim nie pamiętałem, na drogach coraz więcej ciągników powodujących dodatkowe problemy z przejazdem i tak się toczyła ta zabawa. Nie mniej, dzisiaj jeszcze przed godziną 12 wyszedłem na rower. Ale się okazało, że po ostatnich naprawach (których zresztą nie zlecałem), przednie koło kręci się znacznie ciężej, czułem to już przyprowadzeniu roweru, czuć opór, oraz nie działał główny licznik. Z tym oporem koła, dziwnym problemem "osiadania" roweru i w ogóle tego, że się ciężko i źle jechało nic się nie zrobiło. Po 20 km jakie zrobiłem jadąc do Reska, Łabunia i będąc pod wsią Dąbie (na wprost Modlimowa) miałem już dość tej jazdy i postanowiłem, że nie jadę dzisiaj na Gryfice, wróciłem przez DK6 i tak się skończyła moja dzisiejsza trasa, krótsza albo jak kto woli mniejsza od zaplanowanej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 234

  • Trasa nr [łączna]: 318
  • Trasa nr [na blogu]: 232
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 47

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 314 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 228 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 5187.82 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5221.28 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5165.98 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4932 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4966 km

  • Maksymalna prędkość: 38.2 km/h

  • Przejechałem: 33.46 km
  • Przejechałem [msc]: 617.15 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1668.13 km
  • Przebieg roweru [suma]: 12538.94 km

  • Przejechalem w 2018: 1668.13 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 4.1703 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 31.3473 [%] km

  • Czas jazdy: 01:54:32 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 800:23:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 576:57:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 109:52:51 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 40:06:39 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:38:47 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:20:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:56 h

  • Średnia: 17.61 km/h
Dzisiejsza trasa pokazuje bardzo ważną zależność na którą zwracałem uwagę wiele razy - jednego dnia mogę robić po 100 parę kilometrów, innego dnia 50 to wyzwanie. Tak było dzisiaj. Wyruszyłem w ten niby piękny słoneczny dzień. Jest ciepło i słonecznie to prawda, ale jest także wietrznie. Wieje silny porywisty wiatr, który dodatkowo osłabia jazdę. To nie było jednak największym problemem. Coś mi się dzieje z rowerem i to mnie denerwowało i przeszkadzało jechać. Miałem nadzieję, że jakoś to przeżyję. Przemęczyłem się z dojazdem do Reska drogą DW152, przemęczyłem się z dojazdem do Łabunia, przemęczyłem się z dojazdem do Dąbia i wymiękam. Miałem zrobione lekko ponad 20 km i miałem dość tej jazdy. W ogóle wybrałem sobie na dzisiejszą jazdę ciekawy dzień - środa - dzień o dużym natężeniu ruchu. Moje wielotygodniowe obserwacje potwierdzają fakt, że są trzy dni w tygodniu o sporym natężeniu ruchu: Poniedziałek, Środa i Piątek. Ta zasada jednak słabo się miała do ruchu samochodów na DW152, spodziewałem się większej ilości samochodów. Ale nie ważne. Dojechałem jakoś do Dąbia, gdzie sporo się zmieniło od Kwietnia, postępują prace przy budowie drogi S6, sporo się dzieje. Zatrzymałem się na chwilę aby porobić kilka zdjęć i wkrótce ruszyłem DK6 do domu, tu się nie zawiodłem ruch samochodów spory :) Śmiertelnie zajebista zabawa, balansowania pośród rozpędzonych ciężarówek :) I co dziwne, dostałem skrzydeł na tej drodze, moja prędkość była zwykle 20-30 km/h, czasem nawet > 30 km/h. Dobra passa trwała po same rodzime osiedle w rodzimych Płotach, gdy nagle się zepsuło i znów się ciężko jechało. Nie wiem czego to wina, czy z rowerem jest coś nie tak (znowu?), czy dzisiaj po prostu mam słabszy dzień, czy to się naprawi samo, poprzez dalsze jeżdżenie? W ostatnich jazdach nie miałem takich problemów, narzekałem zdrowotnie. Aktualnie te kwestie zdrowotne prawie mi przeszły :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23maja2018zdj1.jpgtrasa23maja2018zdj2.jpgtrasa23maja2018zdj3.jpgtrasa23maja2018zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)