Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie kolejnymi szlakami trasy 50-tki. Nadal choć z różnie zaczyna bywać z motywacją i chęciami - walczę z przejechaniem raz w tygodniu tej mojej klasycznej trasy 50-tki. Dziś znów się udało choć nie byłem za bardzo za tym aby jechać. Dzisiaj ta pogoda taka. I nie czułem się za dobrze chyba przez tą pogodę. Jednak mimo wszystko, mimo zniechęcenia i tej huśtawki pogodowej, włącznie z silnym wiatrem który dawał się we znaki pojechałem. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że o tej porze roku mogę z powodzeniem wyjechać na klasyczną 50-tkę nawet o godzinie 17. I dojechać za dnia! A jak wiadomo, po południu w najgorszych sytuacjach tak 18-19 pogoda się stabilizuje. Nie ma tej ciągłej zmiany - że jest jasno, chmury, jasno, chmury. A to wykańcza. Taka zmiana potrafi się pojawiać nawet kilkanaście razy wciągu jednej minuty. Co by nie mówić to pewnie każdego od tego trafi. A późnym po południem jest już lepiej. Wiatr ucicha. Niebo się stabilizuje na jednym poziomie. Więc jest albo pochmurnie albo słonecznie. Jakby nie było tak można działać i jechać dalej. Dzisiaj oczywiście ten schemat się powtórzył. Wyjeżdżałem jednak w trasę nieco szybciej - gdzieś po godzinie 16. Nieco zniechęcony ale pojechałem. Najważniejsze jest w sumie to, że pojechałem. Drugorzędne jest to, że z powodzeniem pojechałem. Też ważne. Jednak najważniejsze jest podjęcie próby. A z tym mogłoby być dzisiaj różnie. Gdybym wczoraj jak planowałem wziął na po południe rower do Trzebiata i wczoraj bym jeździł. To nie wiem czy bym dzisiaj pojechał. Jednak ta 50-tka by mi dalej zostawała i w końcu musiałbym się za nią zabrać. W końcu nie przystąpić do próby bez powodu też tak nie można.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1028
Trasa nr [łączna]: 1108
Trasa nr [na blogu]: 1022
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 66
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1097 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1011 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6802.67 km
Stan Licznika Końcowy: 6852.88 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6853.25 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 19418 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 19468 km
Maksymalna prędkość: 30 km/h
Przejechałem: 50.21 km
Przejechałem [msc]: 341.3 km
Przebieg roweru [rok]: 2298.16 km
Przebieg roweru [suma]: 43552.47 km
Przejechalem w 2022: 2298.16 km
Podroż dookoła świata (2022) 5.7454 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 108.8812 [%] km
Czas jazdy: 03:01:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2748:08:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2524:42:15 h
Czas Jazdy Suma (2022): 153:48:04 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:48:09 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:15:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:19:49 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:21 h
Średnia: 16.64 km/h
Dzisiejsza trasa jak każda zresztą przynosi pewne przemyślenia. Coś trzeba w końcu w tym czasie poświęcanym na jazdę robić. Dzisiaj np. zwracałem większą uwagę na to co się dzieje od paru dni z licznikiem Sigma 800. Przekłamuje on trochę prędkość. Czy to wpływa jakoś na wyniki? Bezpośrednio czy pośrednio nie wiem. Różnice jednak stają się zauważalne. I zauważyłem to nie tylko dzisiaj. Ale parę tras a przy tym dni rowerowych temu również. Dochodzi do takiego dziwnego zachowania jadę np. 20 km/h a to nagle się pokaże mniejsza prędkość 7-8 km/h. I tak co jakiś czas. Dzisiaj ta różnica km była znacząca - ok. 1,5-2,0 km. W sumie nie zapisałem sobie ale jednak sporo było na pewno ponad 1 km. Nawet tak zacząłem o tym myśleć i wychodziło mi jakieś 300 metrów na 10 km. Coś takiego. To sprawiało ryzyko, że przekłamie sięgnie aż 3 km na 100 km. Nie wiem teraz co jest przyczyną tego zjawiska. Czy bateria słaba? Ta w sumie trochę ponad 2 lata i 19 tyś km służy. Czy może coś się z samym licznikiem dzieje? W końcu go kilka lat mam. Obecnie służy mi jako zapasowy. Nie jest to więc jakiś duży problem. Jednak pewne zjawisko występuje, na które dziś zwróciłem większą uwagę. Choć przyznam, że we wcześniejszych trasach też o nim myślałem. Jednak przytłaczająca codzienność nie sprawiła, że było na tyle ważne aby o tym wspominać. A, że w zasadzie nie mam dzisiaj nic ciekawszego do napisania to chociaż to opisałem :) No trasa 50-tka jak 50-tka. Nic nowego do historii nie wniosę. Może tylko dopiszę, że dziś robiłem na trasie ten mniej lubiany wariant w którym jadę na Grabin a nie wracam przez Grabin. No i taka historia, na której przed Gacko, wjechałem w tutejsze leśne tereny. A po co to w sumie nie wiem. Jakoś od dawna mnie ciekawiły. A tam nic mądrego mnie nie spotkało. Połamane, zwalone drzewa. I mnóstwo robactwa. Choć fajna historia była. Jak przechodziły tam młode dorodne jelenie. Jednak nie miałem przygotowanego do fotek aparatu. Więc zostają jedynie wspomnienia.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)