Dzisiejsza trasa jest bezpośrednią kontynuacją gorszących wydarzeń z przed kilku dni: Trasa Makowice-Słudwia:
- "drzewa & myjnia". Gdy wycinali drzewa bezpośrednio przy lotnisku. Potem "znów" - składali je przy wjeździe na pas lotniska. Dzisiaj z racji tych nie tylko gorszących ale skandalicznych wydarzeń nie mogłem zrobić mojej cyklicznej trasy MAKOWICE_SŁUDWIA w jej oryginalnym przebiegu! A na to bardzo liczyłem. I tak nie było mi dzisiaj łatwo jechać. Ciągle pod wiatr. Czuję się taki zmęczony. I jeszcze się z pośpiechu słabo ubrałem. Niby jest nadal okolica +7℃. Niby ciepło. A więc jadę w mojej ulubionej grubej czarnej bluzie. Tyle, że brać letnie buty nie był to dobry pomysł. I od nich jest mi faktycznie chłodniej. Do tego nie mogę zrobić zamierzonego przebiegu trasy. A nie mam ochoty na niespodzianki. I dłuższe niż to konieczne jeżdżenie.. Szczególnie, że mam plany na wczesne po południe. I goni mnie czas.. A to taka niespodzianka. Zablokowane lotnisko. Brak przejazdu. Bo sobie kurwy stoją i ładują te drewno. Nawet się kurwy szykowali do odjazdu. Tyle, że dogonili mnie dopiero w Płotach.. A nie po drodze na nie. A więc to tak długo schodziło. Wydaje mi się, że ładowanie dobiegało końca, albo było skończone. Pozostała kwestia ewentualnego zabezpieczenia ładunku. No i nie wiadomo ile ta sytuacja potrwa. Aby nie było, że np. jutro będę chciał znowu jechać i się nie uda.. Bo znowu wywożą te już zamordowane drzewo. Albo co gorsza.. Mordują kolejne!..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1721
Trasa nr [łączna]: 1798
Trasa nr [na blogu]: 1712
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 186
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1784 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1698 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29677.1 km
Stan Licznika Końcowy: 29696.06 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29502.48 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8153 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8172 km
Maksymalna prędkość: 28.4 km/h
Przejechałem: 18.96 km
Przejechałem [msc]: 213.09 km
Przebieg roweru [rok]: 5030.11 km
Przebieg roweru [suma]: 66463.57 km
Przejechalem w 2025: 5030.11 km
Podroż dookoła świata (2025) 12.5753 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 166.1589 [%] km
Czas jazdy: 01:03:56 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4236:31:10 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4013:05:02 h
Czas Jazdy Suma (2025): 321:02:44 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:42:04 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:22:12 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:34 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:55 h
Średnia: 18.06 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego prawie była moją tradycyjną trasą Makowice_Słudwia. Gdyby nie ten incydent na samym lotnisku w Makowicach.. To by była tą klasyczną trasą. A ten incydent tyle zmienia. Z pozoru fajna, przewidywalna trasa. W wariancie w którym jadę przez Słudwia na Dobiesław. I gnam przez Czarne na lotnisko. Choć dziś chodziła mi po głowie pewna myśl. No bo ok. Jest w miarę ciepło okolica +6-7℃. Tyle, że ja tego dziś nie czuję. Może to wina wiatru. A może inne okoliczności na mnie wpływają.. Nie mniej nie czuję tej jazdy. I miałem pomysł taki by pojechać nieco krótszą i inną trasą. A mianowicie już we wsi Czarne skręcić na kolonię. Niegdyś.. Swego czasu po tych drogach i w tych stronach często bywałem. To są jednak bardzo dawne wspomnienia. Dotyczą wczesnego dzieciństwa. Dotyczą dawno minionych chwil. Ostatecznie się dzisiaj nie złamałem pod naporem kuszących myśli. I pognałem jak należało.. Prosto na lotnisko. Z zamiarem szybkiego wyjechania z lotniska i znalezienia się na ostatniej prostej: Makowice -> Płoty. Niestety ta ostatnia prosta nie była dostępna. A ja nie przewidywałem nawet takiej okoliczności, że lotnisko będzie zablokowane przez przestępców, którzy wywożą z stamtąd co dopiero zajechane drzewa. Wyładowane po brzegi ciężarówki czekały przy domkach Oficerskich. Chyba się już pakowali. Nie miałem wyjścia. Wróciłem lasem. Po tutejszej rozwalonej drodze. Wyjechałem na wieś i widziałem skurwysynów. Byli przy głównej bramie wjazdowej. Nie dogonili mnie jednak na tym skromnym odcinku trasy na rodzime Płoty, którą dla odmiany robiłem z wiatrem w plecy! Dogonili mnie ci bandyci z zamordowanym drewnem na pace dopiero w samych Płotach. Gnali w kierunku Gryfic. Być może odbiją na Golczewo. Tego jednak nie jestem wstanie zobaczyć..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)