28.08.2021
Jazda nr: 897

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, niesie kolejne smutne wieści i wydarzenia. W ostatnich dniach to taki ciągły natłok tych smutnych historii. Dzisiejszy wyjazd w końcu taki jest. Smutny. Mimo, że pogoda dopisuje to inne kwestie są co najmniej dyskusyjne. Pojawiająca się od początku tygodnia migrena. Coraz większe szkody wyrządzone w lasach. Coraz większe zniszczenia, to jest wręcz nienormalne. Od tematu tudzież tagu "drzewa" nie idzie się uwolnić. Znów muszę go poruszać i to na niespotykanie dużą skalę. To jakby sumować nowe zniszczenia i zbrodnie, których byłem świadkiem we wpisach: Trasa buszującego w zbożu oraz Szlakami odkrywcy. Przyszłość nie rysuje się w różowych barwach i to niezależnie od użytych szkieł w okularach, zawsze będzie ponura. Trudno się dziwić. W końcu tyle złego się dzieje. Przechodząc jednak do dzisiejszej niespokojnej trasy - nie udała mi się do końca. Nie tak jak ją planowałem. A to przez leśny odcinek w którym źle skręciłem i źle pojechałem. Trudno się jednak dziwić. Skoro w ogóle nie znam tych stron i wioseczek. To jak mam jechać dobrze pierwszy raz? ;) Historia lubi się powtarzać. Ta powtarza się z wydarzeniami z Września 2020 r., to one a dokładnie trasa: Lekowo była motywacją do dzisiejszej. Poszło prawdopodobnie o wieś Bedino, którą mijałem na drodze w stronę Świdwina (DW152) w zeszłym roku. Przyglądając się niej, widziałem w oddali tajemnicze budynki, które zachęcały mnie do tego aby skręcić w te drogi. Aby tam pojechać. W sumie taki cel przyświecał mi dzisiaj. Sprawdzenia lokalizacji. I ten się udał, odnośnie lokalizacji, które sprawdziłem, które zdołałem poznać. Nie zdołałem dojechać jedynie do miejscowości Klępnica, w której prawdopodobnie ostał się dawny pałac/dworek. Nie wiadomo jednak jaki jest jego stan - czy jest używany, pilnowany czy to właśnie takie opuszczone miejsce. To miałem sprawdzić. Za jednym razem się jednak nie udało, podobnie jak było z tym wspominanym Lekowem 2020 r. Podobna sytuacja jak rok temu, skręciłem nie w tą stronę co powinienem. Jednak dzisiaj miałem aż dwie alternatywne drogi (takie najprostsze) - albo skręcić poprawnie albo pojechać prosto przez las. Oczywiście, nie świadomie wybrałem gorszą opcję - pojechałem źle przez ciągnący się kilometrami las. Las który kryje w sobie jezioro Klępnicko. I szereg zbrodni. Jest w dużej części wyrżnięty, zarżnięty i wymordowany. Niektóre jego fragmenty noszą znamiona świeżych ran, a tym samym świeżych zbrodni jakie się tu dokonały. Okolica wsi Łąkowo. Z niej pierwotnie planowałem dojechać do Lipce a z Lipce do Klępnicko. Związku z tym, że skończyła mi się droga... Zapytałem jak jechać. Ale zdaje się, że gościu nie powiedział, w którą stronę mam skręcić. Jechałem więc po omacku. Trafiłem w ten sposób na świeże zbrodnie w lesie, gdzie czuć było zapach mordowanych drzew. Wszędzie dookoła ich szczątki. Młody las, pewnie młodnik skrywał się za metalowym ogrodzeniem ze śmiercionośnej linki. W nią zaplątała się młoda sarenka, która nie mogła się wydostać. Wielokrotnie wpadała w tą siatkę, która prawdopodobnie ją raniła... Zacząłem zmierzać w jej stronę by jej pomóc, w końcu się jednak jej udało. Tylko do czego to zmierza?! Kurwy jebane, leśnicy?! Kurwa, mordercy! Wszystko tak poogradzali. A to można śmiało podciągnąć pod znęcanie się nad zwierzętami. A co jeśli ta sarna by się nie wydostała?! Zdechłaby tam w męczarniach, z głodu. Pozbawiona dostępu do jedzenia, czy wody. Chore skurwysyny. Wszystko niszczą i jeszcze znęcają się nad zwierzętami... Ten obrazek towarzyszył mi kilometrami w tym ogromnym leśnym terenie. Do tego poniszczone, wyjeżdżone drogi leśne. To jasno sugeruje, że prace tu trwają. Prace nad mordowaniem i ukrywaniem dowodów. Setki jeśli nie tysiące już porąbanych drzew, czekających na wywiezienie... Straszny obrazek, mieszający się także z dawno mijającą historią, o równie smutnym końcu. Może smutniejszym - bo o zapomnianym.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 902

  • Trasa nr [łączna]: 983
  • Trasa nr [na blogu]: 897
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 18
  • W tym roku: 157

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 973 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 887 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 2064.46 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2135.27 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2135.64 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14687 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 14758 km

  • Maksymalna prędkość: 44.3 km/h

  • Przejechałem: 70.81 km
  • Przejechałem [msc]: 973.22 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6816.45 km
  • Przebieg roweru [suma]: 38827.81 km

  • Przejechalem w 2021: 6816.45 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 17.0411 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 97.0695 [%] km

  • Czas jazdy: 04:32:14 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2451:13:34 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2227:47:26 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 427:13:46 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 59:39:11 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:18:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:11 h

  • Średnia: 15.62 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była jak lekcja historii na żywo. Spotykały się tu różne historie, i różne spojrzenie na nią. Przez pryzmat dość nie dawnych czasów, gdy jeszcze żyły zwierzęta, żyły drzewa. A tych jest systematycznie coraz mniej. Gdy świat był prostszy, normalniejszy. Obecnie taki nie jest. Zniszczony, zdegradowany. I coraz bardziej pogrąża się w tej nieopanowanej chciwości. Do niej dochodzą inne problemy naszego świata. Nienormalnie wielki ruch aut, bandyctwo drogowe pełną parą. Zajeżdżanie drogi, koszenie zakrętów, bo oczywiście jedzie się zbyt szybko. Miliony mordowanych zwierząt, co rok w rok giną na naszych drogach. A mogliby żyć gdyby aut było mniej a ludzie byli rozsądniejsi (tudzież normalniejsi?!). Jednak pewnie nic się nie zmieni. Nie wiedziałem jednakże jakie będą to szlaki nim się na nie wybrałem. Pogoda - taka sobie tak naprawdę. Mimo, że cieplej, koło +20℃, to trochę niestabilna jeszcze przez kilka dni. Przynajmniej takie są prognozy. Dość optymistyczne więc szansa na ich spełnienie się nie jest taka oczywista. Było trochę szaro, trochę słonko się przebijało. Na całe szczęście nie było męczącego silnego wiatru. Przeszkadzało tylko to uczucie, że nie jest za ciepło. Może to jesień i dlatego tak? Możliwe. Trasa nie była łatwa, sporo pod górkę. A do tego piszcząca część napędu co jakiś czas dawała mi się we znaki. Prawdopodobnie nie nasmarowany łańcuch. Choć przeszła mi przez myśl mniej optymistyczna okoliczność, że być może suport swój żywot kończy?! Oby nie. Nie mam na razie ani czasu, ani kasy na kolejne komplikacje. Już dość ten nieudany serwis dał mi się we znaki, w pierwsze dni mojego tegorocznego urlopu: Nieudany serwis i trasa. Tylko nadmiarowe koszta zostały w ten sposób wygenerowane. A także problemy, i koszty dla zdrowia. A teraz ma być znowu problem?! Może nie będzie tak źle, chociaż mam wrażenie, że nowa przerzutka się źle ustawia, i to też może być problem w jeździe. Może trzeba ją wyregulować, albo w ogóle te Turony się do niczego nie nadają. Być może są dobre dla osób co robią 500 km rowerem rocznie. A nie tyle co ja.. Jednakże ewentualne regulowanie przerzutki nie jest takim dużym problem jak ewentualnie jej wada. Kolejny minus dla chujowego serwisu w Goleniowie, który przecież chwaliłem. Muszę dojść przyczyny obecnych dyskomfortów w jeździe. Ewidentnie czuję, że coś jest nie tak. Szczególnie na małych przełożeniach. A to dodatkowo mnie dzisiaj osłabiało. A jeszcze te wzniesienia.. Ciężka trasa, niosąca jednakże sporo ciekawostek. Rysuję na kanwie dzisiejszej trasy wizje co do 40 000 km z Aurelią! :) Na pewno będę chciał odwiedzić budynki, pozostałości po historii w miejscowości Starogard. Chciałem w ogóle te obiekty odwiedzić jeszcze pod koniec 2020 r. Umawiałem się nawet na ten cel z anty rowerowym MM. Ale mnie oszukał. Tak samo jak oszukał mnie z dniem dzisiejszym, gdzie mieliśmy jechać na uwolnione lotnisko Makowice. I zrobić sobie ognisko na tą okazję. No ale mnie oszukał. Nie zależy mi na nim. Nie będę prosić go już na żadną trasę. Ani właśnie na uwolnione lotnisko, na które pojadę sam.. Ani na trasę 40 000 km z Aurelią, która będzie już nie długo bo za: 1173 km - stan na ukończoną dzisiejszą trasę. Planuję na 40 000 km z Aurelią odwiedzić ruiny częściowo zawalonego pałacu w Starej Dobrzycy, obiekty PGR w Starogródku a także ruiny tutejszego pałacu, i być może ruszyłbym dalej na wieś Mołstowo. Tam również są ruiny dworku, pałacu. Dalsza część wycieczki zależeć będzie od tego co spotka mnie w Klępnicy. Czy to jest faktycznie opuszczony warty uwagi obiekt czy nie. Ewentualnie nie zważając na to, ruszyłbym na bloki w Przemysławiu. I to byłby ostatni punkt wyjazdu. Sporo tego! Więc fajnie by było aby ta wspaniała okoliczność wypadła w jakiś weekend lub dzień wolny od pracy :) Bo w tygodniu pracy, przy coraz krótszych dniach będzie to spore wyzwanie! A tym czasem moja trasa w nieznane, nowe miejsca trwała dalej. Historia, jej oznaki mijałem także w wspominanej wsi Bedino. Opuszczone, zniszczone czasem domostwa. Prędzej w Mołstowie też stoi taki domek. Zwiedzałem go w zeszłym roku w ramach trasy na Lekowo. No i cóż, nie trafiłem dziś do Klępnicy. Zamiast niej wyjechałem w Naćmierz. Miałem nadzieję zobaczyć tutejszy dworek. Ten jednak jest zamieszkały. Więc nagrody pocieszenia dziś nie było. Wróciłem przez Przemysław, do Starogardu, i już prostą drogą do domu. Znowu towarzyszył mi jedynie problem zbyt wielkiej ilości aut, i tego co ci kierowcy potrafią odpierdolić. Jakiś jednak cel na dzisiejszej trasie udało mi się zrealizować. Moim nadrzędnym celem jest nabijanie kilometrów! :) A tych trochę nabiłem. W sumie dość dużo aby móc śmiało powiedzieć, że Sierpień zamknę z wynikiem przejechanych +1000 km. :) Chociaż tyle. Chociaż na 10 km / w całym 2021 r. nie liczę. To jednak spore wyzwanie. A paskudna, zimna jesień i być może nieprzyjemna zima z pewnością nie ułatwią mi tego i tak nie łatwego zadania. Więc pewnie muszę się oswoić z myślą, że mimo wszystko - nic z tego nie będzie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa28sierpnia2021zdj1.jpgtrasa28sierpnia2021zdj2.jpgtrasa28sierpnia2021zdj3.jpgtrasa28sierpnia2021zdj4.jpgtrasa28sierpnia2021zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)