Trasa z dnia dzisiejszego kontynuuje wczorajsze Kamieńskie wojaże: Kamieński Zalew. Tym razem nie jadę jednak w trasę sam a jadę z JS. Dzisiaj już udaje się zrobić przejazd, którego nie zaliczyłem wczoraj, czyli wzdłuż ruchliwej w sezonie drogi DW102 w stronę Pobierowa. Dokładnie to wracaliśmy tą drogę ale od Łukęcina... No ja się spodziewałem, że ta droga (asfaltowa)! Będzie pociągnięta od Dziwnówka do Pobierowa a ona jest tylko do Łukęcina. I co prawda da się nią jeździć ale nie jest dalej skończona! A to tyle czasu ta inwestycja trwa... Budowa ścieżek rowerowych w gminie Rewal. A to wygląda na to, że to sugerowany dojazd do Łukęcina z Łukęcina pozostaje odcinek leśny, z którym jest ten problem, że przechodzi obok hotelu Gołębiowskiego. Gdy ten ruszy na dobre to zaroi się tam od samochodów, czyli nie będzie to bezpieczny przejazd... Zresztą jeśli chodzi o ten hotel to chciałem pod niego podjechać ale się nie dało :( Wszystko dookoła po zamykane i ogrodzone a on sam jeszcze nie jest gotowy i najwidoczniej w tym sezonie nie ruszy. No cóż - ogólnie jednak nasza trasa koncentrowała się na dojeździe do Pobierowa (na lody i gofry... :3) a potem na drodze powrotnej. Podobnie jak na wczorajszych wojażach: Kamieński Zalew. Tak i dziś ta pogoda nie zachęcała. Nadal mocno wieje, przelotnie były epizody z deszczem i atakiem komarów, te tylko czekają na takie okazje aby atakować! Ludzi nieco więcej niż wczoraj, cała bandyterka co sobie łazi po ścieżkach rowerowych, a pozostali co zatrzymują swoje samochody dosłownie wszędzie (i to głównie tam gdzie nie wolno)! I nie ma na nich mocnych - czy po prostu "nie ma rady na nich?". No najwidoczniej nie ma skoro tak czynią. Walka z drogowymi bandytami bez poparcia społeczeństwa jest bezcelowa... Zaś jeśli chodzi o uzurpowanie sobie dróg rowerowych... To podjeżdżam delikwentom pod stopy czy jadę wprost na nich póki sami nie zejdą. Większość jednak zrozumiała o co chodzi i, że postępują źle. No chociaż tyle... Tylko nie można na podstawie tych doświadczeń powiedzieć, że z tym społeczeństwem nie jest źle. Ludzi i tak jest bardzo mało bo i ta pogoda taka nie zachęcająca. Przy korzystniejszych warunkach pewnie byłoby znacznie gorzej...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1261
Trasa nr [łączna]: 1340
Trasa nr [na blogu]: 1254
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 94
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1328 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1242 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15908 km
Stan Licznika Końcowy: 15941.87 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15822.47 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28383 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 28417 km
Maksymalna prędkość: 32.3 km/h
Przejechałem: 33.87 km
Przejechałem [msc]: 99.68 km
Przebieg roweru [rok]: 3587.27 km
Przebieg roweru [suma]: 52641.52 km
Przejechalem w 2023: 3587.27 km
Podroż dookoła świata (2023) 8.9682 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 131.6038 [%] km
Czas jazdy: 02:25:02 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3352:08:21 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3128:42:13 h
Czas Jazdy Suma (2023): 244:00:25 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:13:48 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:06:54 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:45 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:52 h
Średnia: 14.02 km/h
Dzisiejsza trasa choć koncentrowała się na dojeździe do a potem z Pobierowa w drodze powrotnej, z założonym celem tak do 30 km, gdzie cel udało się osiągnąć - pozwoliła osiągnąć również inne cele! Lepiej poznać okolice, które składają się na te wyjątkowe miejsca. Tu w sumie sam trochę wybrałem dzisiejszą trasę. Interesowała mnie już jakiś czas taka polna dróżka przy Orlenie (wzdłuż drogi DW107). Dróżka nie ma opisanej nazwy na mapie. Jest na pograniczu miasta Kamień Pomorski a wsi Grabowo. I co najlepsze! Nie ma do niej legalnego wjazdu od strony drogi rowerowej, która ciągnie się od skrzyżowania na Żółcin (wzdłuż DW107). Rozsądnie aby nie przecinać podwójnej ciągłej i nakazu skrętu w prawo byłoby na skrzyżowaniu na Żółcin zjechać na ulicę i jechać na Orlen lub wjechać w tą drogę od strony Grabowa... Te rozwiązania są jednak takie - no powiedzmy nie przemyślane. Nikt tu nie bierze pod uwagę potrzeb rowerzystów i najlepiej zaoferować im jedno słuszne rozwiązanie i wymusić na nich jego stosowanie. Byłem jednak od nich cwańszy i dostałem się na tą drogę bezpośrednio przy Orlenie, zrobiłem na niej przejazd aby mieć na pewno na mapie wszystko zaznaczone. I ruszyliśmy z JS w tą kolejną trasę pełną przygód. A wkrótce również zmian w pogodzie. Było ponad 20℃ ale wcale tego nie czuć. We znaki wdaje się silny wiatr, jest ogólnie zimno. A mimo to wyjechałem w krótkiej koszulce, którą w Pobierowie pod hotelem Gołębiowskim zmieniłem na zimowy polar. Nie dało rady inaczej, przechodziły takie gwałtowne zawirowania, przy których silniej wiał wiatr, pojawiały się opady deszczu i było strasznie zimno. Gdy te "incydenty" mijały robiło się ciepło i słonecznie. I tak w kółko coś... Póki jednak jechaliśmy w ogóle do tego Pobierowa to tylko się chmurzyło i świeciło słońce. A my tak przecinaliśmy pola z Grabowa przez Chrząstowo do Strzeżewa. I dalej drogą przez Strzeżewko do Łukęcina, skąd dość ruchliwym szlakiem turystycznym do Pobierowa. Nie lubię jednak tych stron ani tych dróg przy Pobierowie, od strony obecnie budowanego Hotelu Gołębiowskiego. Mam złe wspomnienia z tą trasą i to z przed kilku lat: 10 tyś Aurelio - Pobierowo. Tak mnie te wredne komary pogryzły... Zresztą nie tylko wtedy było tak źle: Nadmorskie przygody. Mam jakiś uraz do tej ulicy przy lesie. Tam zawsze było tego robactwa tyle. I nie przyjemnie się tam jeździło. I co najlepsze - w stanie na dzisiejszą trasę ta ulica nawet nazwy nie ma... Za to główna dojazdowa do Hotelu Gołębiowskiego nazwę już ma... ul. Borka. No dobra mimo nie lubianych dróg i nie korzystnych zmian w pogodzie już tu byliśmy. Krótki przejazd po Pobierowie, na lody i gofry do słynnego miejsca Lody Szkolnicki. Tam nieco większy turystyczny ruch. I cóż, wyjazd z tego miejsca... W kolejnych załamaniach pogody, obok najnowszych atrakcji Pobierowa. W sumie dawno tu nie byłem i nie widziałem, że w Pobierowie wybudowali Dino! Nie wiem od kiedy - internet nie chce zdradzić tych informacji. Na pewno jednak od nie dawna, bo nie kojarzę aby takowe było a teraz jest przy ul. Mickiewicza. Co ciekawe na mapach OpenStreetMap nie jest znaczone. A konkurencja w postaci sklepu sieci Biedronka już tak... No dobra... Mieliśmy początkowo wracać drogą rowerową wzdłuż drogi DW102 - nim się okazało, że takiej nie ma -.- Wtedy było już jasne, że asfaltowa droga jest z Łukęcina. No ale dało radę wrócić na tą drogę "bez nazwy", która prowadzi do Hotelu Gołębiowskiego i tak zrobiliśmy powracając na Łukęcin i stamtąd po tej nowej drodze rowerowej (jeszcze nie ukończonej i jeszcze nie otwartej) - za to często używanej! Sporo rowerów już po niej jeździło. I tak wróciliśmy do Dziwnówka i stamtąd już wzdłuż drogi DW107 do Kamienia Pomorskiego. Można rzec tą stałą maksymę, że kolejna trasa dobiegła końca... Kolejna przygoda & trasa. W końcu każdy wyjazd to jakaś nowa przygoda. Dzisiejszy wyjazd pozwolił poznać kilka nowych fajnych dróg w okolicy Kamienia Pomorskiego. W nie które miejsca może warto się jeszcze kiedyś wybrać? Tak myślę o tych miejscach skoncentrowanych przy Strzeżewie. Wyglądają ciekawie!... Chociaż ja lubię jeździć. A skoro lubię jeździć to mogę wszędzie jeździć... :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)