Dzisiejsza trasa stanowi krótką przejażdżkę podczas której miałem sprawdzić czy dzisiejsza naprawa przedniego hamulca tarczowego się powiodła. A w ramach naprawy były dokonane takie czynności jak: naciągnięcie linki, dociśnięcie klocka - regulacją przy tarczy (obrót ząbka o 1). I co z tego, że hamulec lepiej działa jak anomalie dalej zostają. Dziwnie działa kierownica. Dziwnie się skręca. Gdy skręcam na boki to mam wyraźny opór. Gdyby jednak tego było mało to do anomalii dochodzą jeszcze inne dziwne zachowanie - otóż, przy małej prędkości praktycznie nie trzymam kierownicy a ona samowolnie odbija lekko w lewo, prostuje się i znowu odbija. Taki mimowolny ruch.. Takie jakby pulsowanie.. Sam nie wiem. No nie spotkałem się z czymś takim ale to raczej nie wina piasto-prądnicy - która w obecnym kole, i przy obecnym kole ma przejechane za sobą: 9949 km (liczone bez dzisiejszej trasy). To nie dużo - takie lepsze piasty powinny z powodzeniem z 30 000 km wyciągnąć.. Zwykłą piastę co miałem to wyciągnąłem na niej 25 000 km (DH-3N31-NT). A na tej obecnej - lepszej (DH-3D37) - aby było mniej? Chociaż mnie nic nie zdziwi. Bo nic teraz nie ma jakości. Wszystko jest takie byle jakie.. No ale po jeździe - nie poszedłem od razu do domu. Wrzuciłem Aurelię na stojak serwisowy. I sprawdzam. I dochodzę do wniosku, że się zapiekły stery. I po prostu nie ma na nich luzu. To jest kurwa nienormalne... Porządne ster - które zrobiły zaledwie 2168 km - stery NECO H118. To jest wyższa półka.. Będę musiał się wybrać do serwisu. Jeśli się uda to jutro się wybiorę (25.02). Tylko, że jutro miałem mieć wstępnie dentystę.. Teraz nie wiadomo kiedy będę miał bo o termin trudno.. Ja na ten termin czekałem od grudnia 2025 r. Gdy się w grudniu 2025 r. umówiłem ALE.. No właśnie. Te jebane życie się tak komplikuje w tym roku.. I to bardzo.. Rok 2026 r. ma szansę być rokiem awarii. Mam awarię za awarią w samochodzie. W sumie główna awaria to wina skurwysynów z PREMIO AUTO w Gryficach - spierdolili wymianę rozrządu, którą robiłem w maju 2025 r. Skracając interwał wymiany po to aby nie było problemów... Te nadeszły jesienią. W listopadzie. Objawiając się dziwnym hałasem z silnika, właśnie z okolicy rozrządu. Byłem na reklamacji. I nic.. Nie przyjęli reklamacji. Warsztat nie wie w czym problem. Nie znają się. Byłem u rodziny w warsztacie (w grudniu 2025 r.) w Żabowie to tylko 200 zł straciłem na diagnozie i poprawianiu napinacza rozrządu. Rzecz jasna.. Nic to nie dało. Ostatecznie w styczniu byłem na diagnozie w ASO Szczecin - kolejne wydane pieniądze. Okazało się, że problemem jest właśnie pompa wody, część rozrządu. Teraz naprawa całości to.. 3 tyś zł. Do tego nie działa mi klimatyzacja. Wszystko się na siebie nachodzi. A jakby tego było mało - bo z tą klimą jeżdżę od zeszłego roku. I mam podejrzenia co do niej właśnie od listopada 2025 r. Choć prawdopodobnie padła szybciej.. No ale tak.. Od 13.02 wyraźnie zaczęły się problemy z hamulcami w aucie. Sprawdzałem to 14.02 na Makowicach. I potwierdzone. Prawy tył - rozjebana tarcza. I hałasuje. Jeżdżę tak do dziś i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Z sporadycznego hałasu - wyje przy każdym hamowaniu.. Na szczęście może to się skończy w tym tygodniu.. Tyle, że to znowu koszty (ok. 1.5 tyś).. I jeszcze nie mam naprawionej klimatyzacji co pewnie znowu będzie wynosiło ok. 2 tyś. A więc wszystkie naprawy teraz - się sumują - zbierają i mogą wynieść ok. 6 tyś zł... A do tego jeszcze awaria Aurelii. Znowu koszty... Ja pierdole. Wszystko się sypie. Nowy rozrząd który nie wytrzymał nawet 20 tyś km. Stery dla Aurelii które padły po 2 tyś km.. Co jest kurwa z tym światem nie tak?! Wszystko się masowo psuje. To same koszty i problemy.. A ludzie (niektórzy) z radością przyjmują obowiązek przynoszenia butelek do BUTELKOMATÓW. Ja pierdole.. Ten świat jest pojebany a ludzie w nim nie lepsi. Mając dziś nie łatwy dzień w szkole.. Perspektywę tego, że jutro muszę być o 8 rano w Szczecinie (trzeba wcześniej wstać) i jechać.. No i te awarie.. A gdyby tego było mało to jeszcze są wycinki drzew... No po prostu... Nie wiem.. Życie przynosi tyle radości, że nic tylko iść z tej radości i się powiesić...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1754
Trasa nr [łączna]: 1830
Trasa nr [na blogu]: 1744
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 25
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1815 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1729 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 30211.6 km
Stan Licznika Końcowy: 30225.24 km
Stan Licznika Końcowy2*: 30031.66 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8688 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8702 km
Maksymalna prędkość: 26.1 km/h
Przejechałem: 13.64 km
Przejechałem [msc]: 111.21 km
Przebieg roweru [rok]: 365.96 km
Przebieg roweru [suma]: 66992.92 km
Przejechalem w 2026: 365.96 km
Podroż dookoła świata (2026) 0.9149 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 167.4823 [%] km
Czas jazdy: 00:55:14 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4272:32:59 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4049:06:51 h
Czas Jazdy Suma (2026): 24:45:13 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:08:06 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:53:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:59:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:31 h
Średnia: 14.88 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przynosi same najgorsze informacje. Choć są i te dobre! Odwilż postępuje. Całodobowy plus pomaga. Tylko opady deszczu i mgły nie pomagają.. No ale te powinny już od jutra (25.02) ustąpić.. Jadę dzisiaj testować hamulec. Ojciec robił. Ale i tak wymienię linki i pancerze. I tak trzeba wyregulować tylną przerzutkę u Aurelii. No ale to może zrobię w Szczecinie na spokojnie. Nowe linki i pancerze. Nie będę śmieci zbierał.. Starych używał.. Nie wiadomo w jakim stanie i jak długo trzymanych w nieocieplanej piwnicy albo w jeszcze gorszych warunkach. Co prawda teraz wszystko drogie - linki i pancerze też - no ale raz w roku po zimie trzeba zrobić taki serwis. Co prawda w te trudne zimowe warunki aż tak się nie najeździłem ale sprzęt i tak dostał... Więc czeka mnie odwiedzenie myjni i podstawy serwis Aurelii - poza naprawą sterów. No to jadę. Dziś tak wilgotno i nie tak ciepło jak wczoraj - tylko +4℃ gdzie wczoraj było +6℃. Za to mniej wieje.. I tak trochę kropiło.. No tego się też nie uniknie. Jadę jednak spokojnie.. Trasą cykliczną: "Słudwia" zaczynając od drogi DW152 i ul. Łobeskiej w Płotach gdzie jeszcze w grudniu 2025 r. skurwysyny wycinali drzewa. Robią tam chodnik - NADAL. To jednak nie usprawiedliwia wycinania drzew! Jadę w tą ponurą pogodę dalej. Zastawiając się co się dzieje z Aurelią. Na skrzyżowaniu Czarne - Resko - Słudwia mam właśnie tą anomalię. Zwolniłem. Skręcam w lewo na Słudwia. I koło mi tak samo odskakuje lekko na lewo, i na środek i na lewo i prosto.. Nie miałem nigdy takiego zachowania. Do tego mam cały czas odczuwalny opór przy skręcaniu. I nie byłem wstanie zjechać z górki za Dobiesławiem... Tak mnie to trzymało. Jak mocniej skręcę szczególnie w lewo.. To czuję, że trzyma koło. Myślę, że może hamulec? I jestem pewny, że przednie koło. I nie ma znaczenia, czy stoję czy jadę normalnie. Czy mocno czy lekko kierownicę. Spokojnie wróciłem.. I jeszcze się nie zdążyłem przebrać.. I od razu Aurelia wylądowała na uchwycie serwisowym. To dobry zakup był.. Swego czasu. Sporo pomaga.. Posprawdzałem koło. I ewidentnie jest coś nie tak. Postaram się jak najszybciej pojechać do serwisu. Bo mi się teraz trochę życie komplikuje - raz, że fajna pogoda i chciałoby się pojeździć.. Dwa, że trzeba zrobić te stery. A trzy.., że będę jechał w tym tygodniu z serwisu do serwisu - tj. jutro ASO Citroen. A prawdopodobnie w czwartek (26.02) zostawiam na naprawę hamulców i lepszą diagnozę klimatyzacji. I najwyżej się na tą klimatyzację umówię - gdy będę wiedział co i jak i kiedy. No i za ile.. Czy mnie nadal na to stać.. Bo powoli się nawet dla mnie kwestia finansów robi ciężka.. Bo za dużo tego wszystkiego. A jako ciekawostka - w domu coś zaczyna się telewizor psuć.. W sumie staruszek - z płaskich telewizorów nie obsługujący nowe standardy telewizji naziemnej - TV kupiony w 2013 r. Dziś coś w nim "strzelało". Tak czuję, że jego czas się kończy. I aż się boję o tą nową elektronikę.. Bo z tym i z jej jakością coraz gorzej. Tak samo jak coraz gorzej z ludźmi.. No ale to temat - przy okazji na inny wpis.. I problem w ogóle ze wszystkim - nic nie ma jakości. I jest taka losowość.. Albo się ma szczęście i się trafi albo nie.. I tak patrząc na wszystko coraz gorzej. I rowery coraz gorszej jakości (przykład kolegi WG) - pęknięta rama od nóżki - po dosłownie jednym sezonie jeżdżenia.. I z samochodami coraz gorzej. I w ogóle z częściami coraz gorzej.. Coraz gorszy ten świat.. Ten już coraz gorszy wpis skończę jeszcze tematem drzew. Kilkukrotnie o tym wspominałem. Zresztą jest to prawdopodobnie powiązane z budową PLACU ZABAW na osiedlu 700-lecia w Płotach - ale po chuj ten plac zabaw?! Skoro dzieci z roku na rok coraz mniej. Tyle lat nie było i było dobrze: Podpisano umowę na plac zabaw - os. 700 lecia - Ploty.pl. Czytałem gdzieś o tym jakiś czas temu. Jestem pewny, że na superportal24.pl. No ale nie mogę znaleźć artykułu. A może Gmina Płoty wrzuciła informacje na Facebooku? Oto ten post: Gmina Płoty - post o placu zabaw. I prawdopodobnie powstaje. W miejscu dawnego placu zabaw na tzw. nowych blokach... W tym tygodniu zaczęli ciąć tam drzewa. Najpierw gałęzie ale to idzie coraz bardziej. Jeździłem tam. Robiłem zdjęcia.. Za garażami też wycinają drzewa i ogradzają teren. Źle się dzieje. Coraz gorzej. Coraz mniej drzew. I coraz więcej problemów.. Zresztą w zeszłym roku też wyżynali drzewa... I też na osiedlu - na moim osiedlu! Skurwysyny zajebane.. -> Trasa Makowice-Słudwia z 03.03. Zresztą początek 2025 r. To głównie rzeźnia drzew na drodze do Makowic. Na samym lotnisku i w okolicy.. I ten rok - niesie to samo.. Te same historie! Drzewa na drodze do Makowic są znowu wycinane... W konsekwencji skurwysyny wytną, zniszczą wszystko. I nic z natury się nie zachowa. Bo i po co komu natura prawda?.. Wszystko zniszczyć, zniszczyć i jeszcze raz: ZNISZCZYĆ!...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)