Trasę z dnia dzisiejszego można podzielić na takie odcinki drogi - gdzie panowała a może nawet królowała zima do takich odcinków, gdzie było do przejechania i dobrze. Ku mojemu zaskoczeniu odcinek do przejechania to także osiedlowa droga po której się poruszałem - by wyjechać na drogę DW108 (od ul. Jagiellonów). W pierwszą stronę nie mniej poruszałem się po chodniku. Jakoś nie miałem zaufania do drogi. A w ogóle nie myślałem nawet o tym aby zgodnie z przyjętym schematem tej trasy cyklicznej odbić na ul. Matejki. A z niej zjechać na ul. Słowackiego. Tutaj jest masakra. Niby posypane ale jakoś nie mam zaufania. A jest niby posypane. Niby jeżdżą tu auta (w tym autobusy do szkoły). A i tak się ta sól nie przegryzła.. Pozostaje więc wspomnieć o odcinkach zimowych i takich wiosennych? No już nie chcę się powtarzać z tym "do przejechania czy przejezdnych".. A więc wyjazd z osiedla (pół na pół) bo dałem radę wyjechać po ładnie odgarniętym chodniku. Problemem są auta, które zastawiają ten chodnik. Jeden kutas stoi tak już kilka dni. I całe odśnieżanie chodnika omijało jego złom, który swoją drogą jest zaparkowany nieprawidłowo. Na tym chodniku nie wolno zaparkować bo siłą rzezy nie jest wstanie zapewnić 1.5m dla pieszych bo szerokość tego chodnika tyle nie ma! A więc nie wolno tu parkować. A drugi przygłup całkowicie zablokował chodnik. Jak wracałem już kurwy nie było. No ale zdążyłem się poruszać. I to zgodnie z przepisami! Ze względu na stan drogi osiedlowej - wybrałem chodnik. Bo bezpieczniej.. Przejazd przez Płoty głównymi drogami - ładnie, ładnie. Nic się nie dzieje. Aż do wyjazdu z Płotów gdy wyjechałem na Makowice. Początek drogi ładny aż znów mamy sytuację po połowie. Jedna część drogi ogarnięta. Aż do czarnego asfaltu. A druga nie bardzo.. No ale chociaż częściowo ogarnięta. Nie jechało się jednak fajnie bo wiał bardzo mocny wiatr. I tak do samych Makowic. Do przystanku autobusowego - ok. Droga zadbana. Po wiosce? Masakra. I tak do bram lotniska. Same lotnisko - nie najgorzej - da się jechać. Miejscami wiadomo trochę gorzej ale ogólnie nie jest źle. Najładniej i najlepiej wygląda płyta lotniska. Tam jest mało śniegu.. I lodu nie ma! Dopiero wyjazd z lotniska bramą przy Punkcie Kontroli Lotów. Tu się spodziewałem, że będzie słabo ale było lepiej niż myślałem. Nie długi odcinek drogi wchodzący bezpośrednio w drogę na Czarne. I zgodnie z przewidywaniami tu już ładnie - są ładnie wyjeżdżone pasy drogi. Dosłownie ślad po aucie.. Do czarnego asfaltu. I tak do początku wsi Czarne od której do Łowisk droga jak marzenie. Nawet suchutka miejscami!.. Ale od Łowisk... Na nowo... I tak do Słudwii.. Momentami ciężko. Momentami ładnie. No ale Słudwia to już wygrywają. Nie mają czarnych dróg. Mają żółte drogi... Ten piach z solą przeżarty w śniegu. Albo to już sam piach i sól? Bez śniegu.. Ciężko stwierdzić. Idzie po tym jechać ale nie czuję się komfortowo. I w końcu wyjeżdżam na fragment drogi DW112 i znów jest ładnie. I tak do mojego osiedla - gdzie ku mojemu zaskoczeniu dojechałem aż pod klatkę po ulicy. Miejscami puszcza ten cholerny lód.. I nie jest tak źle. Może posypali? Trochę przejeżdżone. I jest w końcu ciut lepiej.. Oby nie padał już ten śnieg bo tylko ten pozytywny efekt zniszczy..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1735
Trasa nr [łączna]: 1811
Trasa nr [na blogu]: 1725
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 6
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1796 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1710 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29919.1 km
Stan Licznika Końcowy: 29937.82 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29744.24 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8395 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8414 km
Maksymalna prędkość: 29.8 km/h
Przejechałem: 18.72 km
Przejechałem [msc]: 78.33 km
Przebieg roweru [rok]: 78.33 km
Przebieg roweru [suma]: 66705.29 km
Przejechalem w 2026: 78.33 km
Podroż dookoła świata (2026) 0.1958 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 166.7632 [%] km
Czas jazdy: 01:25:29 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4253:34:22 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4030:08:14 h
Czas Jazdy Suma (2026): 05:46:36 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:46:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:57:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:57:46 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:22 h
Średnia: 13.21 km/h
Dzisiejsza trasa w końcu odbywa się na tym okrążeniu Makowice_Słudwia. Cykliczna trasa Makowice_Słudwia zrównuje się z Trasą 20-stką i mają po 138 powtórzeń ALE jeśli uwzględnię dane PB (poza blogiem) to trasa 20-stka nadal triumfuje z liczbą powtórzeń: 148. Nie mniej pojechałem dziś trasą Makowice_Słudwia a nie 20-stką. Marzyła mi się od pierwszego dnia stycznia tego roku. A czemu? To nie wiem. A tak mi jakoś brakowało tej trasy. Nie mniej trochę się zawiodłem. Zrobiłem ją w prawie 1.5h czasu jazdowego. Masakra. Te drogi mnie jednak zawiodły. Pod wiatr było ciężko. Spodziewałem się, że będzie lepiej i dopiero fragment z wyjazdem z lotniska będzie ciężki. Bo on zawsze taki był: "100-tna trasa Makowice_Słudwia" - zawsze przy atakach zimy.. Czy wcześniejsza trasa gdzie ładnie widać ale to również przykład z 2025 r.: Roztopy na trasie:
- "Makowice-Słudwia". Takie specyficzne miejsce. Dzisiaj nie jest tam tak źle ale z czasem będzie. Mocniej rozjeżdżone to tak będzie. Nie mniej dzisiaj się przemknąłem. Na pozostałych odcinkach drogi zawiodłem. Nie było jednak tak źle. Było słoneczko. Pięknie. Okolica -2 no maksymalnie -3℃ ale nie czuło się tego. Miałem w ogóle po trasie zajechać ma myjnię na Moya.. Tylko zbyt długo zeszła mi ta trasa i już mi się nie chciało. I tak ładnie wyruszyłem na nią bo po 13. I wróciłem dość późno. Nie spodziewałem się jednak tego, że trasa zajmie mi 1.5h..! Jakbym ruszał po 14. To masakra. Bo pewnie wróciłbym po zachodzie słońca.. Gdzieś po godz. 16. A w ogóle to dzisiaj wracałem do szkoły.. Po wolnym świątecznym! Skorzystałem z pogody. Dlatego pozwoliłem sobie szybciej pojechać.. I zamiast skupić się na pracy, projekcie poprawek w katalogowaniu struktury katalogowej 18+8TB to snuję kolejne plany! Plany weekendowe.. Jeśli nie będzie padać śnieg a z prognoz wynika, że nie powinno. I fajnie by było jakby było też ładnie jak dziś.. To chętnie zmierzę się z Powalicką Trasą! I jestem pewny, że jest to wykonalne! -> Leśne zimowe zmagania - część 1. Najgorszy byłby tam odcinek leśny przez PŻ16.. Drogi wjazdowej PŻ15 (na jezioro) się nie obawiam.. Ruch na jezioro jest nawet większy niż koło mojego osiedla. A taki spory ruch więcej daje niż posypanie dróg! Zresztą w głębinach lasu lodu nie było.. I nie ma. Tylko sporo śniegu, który jest już wyjeżdżony (a może i zajeżdżony?! HaHa!).. Więc ten plan wydaje się realny.. Oby jeszcze pogoda dopisała. To zrealizowałbym drugą fajną trasę - w zimowych warunkach - z początku tego roku. A zawsze mogę jeszcze raz wybrać się na Trasę Makowice_Słudwia. Skoro dziś dałem radę.. To kolejnego dnia przy nie pogarszających się warunkach również dam sobie radę.. Aha i na koniec wspomnę, że dziś pojechałem wariantem trasy przez Makowice właśnie po to aby wyjechać już na lepsze, odśnieżone drogi.. A niestety tak nie było.. Zawodzenie się w taki sposób bywa szczególnie irytujące..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)