Dzisiejsza spokojna trasa.. Byle się przejechać.. Spokojna trasa po mniej spokojnych dniach. I dniu w szkole. Jakoś się dzisiaj nie mogłem odnaleźć w tej rzeczywistości. Z rana taki nieprzytomny. Potem taki samotny. Niby wśród ludzi ale jakoś tego nie czuję. Jeszcze ten coraz bliższy świąteczny czas na mnie źle działa.. I chyba nie tylko na mnie bo wielu osobom już odwala.. Nie mniej było mi szkoda dzisiejszej pogody. Mimo, że chłodniej to fajna pogoda. Lekko wiało - nie było tak źle. Stabilna temp. ok. +4℃ jak ruszałem. I spadła do +3℃ jak wróciłem.. Dzisiaj się jeszcze udało za dnia. Tylko prawda jest taka, że się tak udało tylko ze względu na to, że wyjechałem tuż po godzinie 14. A dokładnie o godzinie 14:17. Gdybym ruszył na ten przykład o godzinie 15:17 to już by było za późno.. Trasa Makowice_Słudwia średnio zajmuje mi 65 min. I dziś się akurat w średnim czasie łapię.. Nie to co ostatnio: Trasa Makowice-Słudwia z 17.11. Ładny czas.. Dużo poniżej średniej! Nie mogę jednak liczyć ani na dobrą średnią prędkość ani na to, że zawsze uda mi się szybciej wyjechać. Nawet jeśli mówimy o najbardziej klasycznych trasach jakie robię - tj. MAKOWICE_SŁUDWIA - które robię wyjątkowo często w tym roku albo TRASA_20-STKA - którą historycznie wiele razy zrobiłem.. (135 do 132 makowice_słudwia). Już tą trasą gonię moją dotychczas najczęściej powtarzalną trasę.. Jednak jakoś mi łatwiej zrobię te kółko MAKOWICE_SŁUDWIA niż trasę20-stkę. Nie mniej.. O tej porze roku - w coraz krótsze dni.. Cokolwiek bym nie wybrał to przed mrokiem będzie mi trudno uciec. No dzisiaj się udało. W końcu na trasę ruszałem 14:17. A po trasie byłem o 15:30. Po drodze zaliczyłem 2 postoje - w tym wymiana baterii. Bo oczywiście nie naładowałem.. Bo i po co.. I jeden postój na uruchomienie ładowania baterii przez ładowany powerbank... Coraz większe braki w podstawowym przygotowaniu się do trasy u mnie widać! No ale żebym nie narzekał na siebie.. To zostawię taką informację - dziś zachód słońca w Płotach następował o godzinie 15:55. Coraz szybciej i coraz bliżej najkrótszego dnia w roku: 21.12... Co roku to samo. Czekam tylko na to aby dzień zaczął być stopniowo coraz dłuższy.. I te oczekiwanie niezmiennie pojawia się u mnie co roku..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1705
Trasa nr [łączna]: 1782
Trasa nr [na blogu]: 1696
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 170
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1768 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1682 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29393.8 km
Stan Licznika Końcowy: 29412.73 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29219.15 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7851 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7869 km
Maksymalna prędkość: 27.6 km/h
Przejechałem: 18.93 km
Przejechałem [msc]: 288.38 km
Przebieg roweru [rok]: 4727.37 km
Przebieg roweru [suma]: 66160.83 km
Przejechalem w 2025: 4727.37 km
Podroż dookoła świata (2025) 11.8184 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 165.4021 [%] km
Czas jazdy: 01:04:26 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4216:36:05 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3993:09:57 h
Czas Jazdy Suma (2025): 301:07:39 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:32:14 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:32:41 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:31 h
Średnia: 17.75 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była jak już zdążyłem wspomnieć 132-gą trasą cykliczną MAKOWICE_SŁUDWIA i 34 taką trasą w tym roku. Dla porównania w całym 2024 r. Wraz z jego gorszącym momentem takich tras zrobiłem 27. Widać wyraźnie, że w tym roku robię ich znacznie więcej. A jeszcze ile zrobię!? Skoro do końca roku mamy jeszcze 41 dni (liczone od 20.11 do 31.12.2025). Mam więc jeszcze 41 dni w których liczę na fajną pogodę jak dziś! Mogę robić nawet krótkie trasy jak dziś.. Ważne aby jeździć dalej.. Trzymać formę! I być coraz bliżej wyniku 5000 km.. Wspominałem już o nim. Brakuje mi mniej niż 300 km i ta odległość maleje. A więc jestem już o to spokojny. Choć pogoda i czasy są niespokojne.. Na ten przykład 16.11 (niedziela). Cały dzień w deszczu. I smutku. Wczoraj też padało - chociaż dzięki spotkaniu po południu nie był to smutny dzień.. :-) Nie mniej pogoda wiele zmienia. A teraz jeszcze te krótkie dni. Tylko patrzeć kiedy takie moje kolejne trasy jak ta dzisiejsza będę robił już po zmroku.. Niby jest już końcówka listopada ALE w tym roku.. Szczególnie w tym roku nie jestem jakoś gotowy na te typowo nocne trasy. I tak krótkie a przy tym smutne dni.. No ale dobra. Ważne, że dzisiejsza trasa była fajna. W jej trakcie a dokładnie już na Makowicach wyszło zza chmur słońce, które zostało ze mną już do końca trasy. Aby nie powtarzać tego samego wariantu wyjazdu to dzisiaj pojechałem przez Słudwia do Makowic. Jakoś wolę tak jeśli jest mocniejszy wiatr. Dzięki temu wariantowi wracam z wiatrem w plecy z Makowic. I jest to dla mnie lepszy wariant niż ten w którym jadę pod wiatr na Makowice. A później też bywa różnie.. I jakoś się ciągnie droga.. To raczej jakiegoś strikte logicznego sensu nie ma.. No ale już tak mam.. :-) I tak najważniejsze jest to, że w ogóle jeżdżę. I robię te kilometry. A już mniejsza o to gdzie jeżdżę! Tylko póki się da.. To wolę unikać nocnych jazd. A będzie trudno je unikać. Bo w zasadzie tylko weekendy mi zostają gdy mam taki komfort, że mogę ruszyć szybciej.. W tygodniu.. Będzie ciężko bo to oznacza, że muszę po 13 się zwinąć ze szkoły. A nie zawsze się uda. No i też nie zawsze będzie pogoda przez te kolejne 41 dni do końca roku.. No już można rozpocząć wielkie odliczanie do końca roku - a więc od jutra licząc jeszcze 41 dni..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)