20.03.2020
Jazda nr: 569

Tagi: powr_czas, wiejskie_przygody, zs |

Dzisiejsza trasa to kolejna, już kolejna w tym trwającym i nabierającym rozpędzie roku - trasa powrotu w rodzinne strony. Jak ja dobrze wiem jak to się skończy. Dzień weekendu to stanowczo za mało aby się zrelaksować, odstresować po życiu w mieście.. Chciałoby się zostać na dłużej. Jak co tydzień będzie to problem aby wrócić. Szczególności ze względu na to, że zabieram ze sobą rower.. To inne środki transportu się wykruszają. W mojej krótkiej zawodowej historii, kilka razy się zdarzyło, że dojeżdżałem ze szwagrem do Szczecina, bądź w inny sposób.. Jednak najczęściej dojeżdżam i wracam w okresie, odkąd NIESTETY pracuję właśnie rowerem i samochodem. Bądź tylko rowerem.. Wkrótce mam nadzieję, że moje plany zmiany środowiska pracy, które mnie wykańcza psychicznie, staną się planami potwierdzonymi. I pewnymi. A ja wykorzystam swój urlop - myślę, że tak w kwietniu gdzieś, jeszcze przed świętami Wielkanocnymi. I wtedy już w Kwietniu, na ten czas urlopu, wolności poza policją, wrócę i prawdopodobnie po wolności pojadę.. Do Szczecina rowerem.. Takie są moje plany na tę chwilę. Jak to się jednak w przyszłości ułoży to się dopiero zobaczy. W tym tygodniu to miałem wyjątkową sytuację. Na razie nie wiadomo ile ona potrwa.., że mieliśmy takie dyżury co zwą "pracą zdalną". Siedzieliśmy w domu i czekaliśmy aż się coś zjebie. I praktycznie rzecz ujmując dwa dni, czyli włącznie z dziś nic właśnie nie robiłem. Tylko wczoraj jeździłem na zgłoszenia: Trasa pracy: Transport Wernyhory. Nie wspomnę o tym, że to było jak najbardziej niepotrzebne i niewłaściwe zważając na sytuację w tej pierdolonej firmie i to jak się traktuje tutaj ludzi.. Tygodniami się nikogo nie wysyła a nagle jedź.. Masakra jakaś.. Być byłem, ale ogólnie się tylko opierdzielałem. I dobrze. Mi to pasowało.. A dzisiaj w nagrodę sobie wcześniej pojechałem, już przed godziną 14 się przygotowałem do jazdy a chwilę po godzinie 14 już mnie nie było. Już byłem w drodze, dzięki czemu mogłem dzisiaj pierwszy raz w tym roku w trasach z serii: "Powrotu Czas", zajechać nieco dalej niż do ronda przy ul. Goleniowskiej. A mianowicie na granicę Pucic / Załomia, gdzie tą granicę oddziela sklep Biedronka..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 573

  • Trasa nr [łączna]: 655
  • Trasa nr [na blogu]: 569
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 49

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 646 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 560 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3975.94 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3998.64 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3993.79 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 161 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 184 km

  • Maksymalna prędkość: 34.8 km/h

  • Przejechałem: 22.7 km
  • Przejechałem [msc]: 458.88 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1574.58 km
  • Przebieg roweru [suma]: 24140.31 km

  • Przejechalem w 2020: 1574.58 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 3.9365 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 60.3508 [%] km

  • Czas jazdy: 01:17:16 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1525:07:57 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1301:41:49 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 103:18:29 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 29:22:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:05:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:06:30 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:18 h

  • Średnia: 17.69 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego można uznać trochę za "nielegalną" ;) Czuję się jakbym brał udział w jakieś kontrabandzie.. Ale co będę sobie żałował. Dzisiaj się sporo napracowałem nad przygotowywaną funkcją dla bloga - kategorie wpisów "tagi". Więc z całą pewnością, i z całym brakiem szacunku do jednostki zaufania publicznego jakim jest KWP, to mnie się to po prostu kurwa należało ;) W innych okolicznościach na siłę, nie mając nic do roboty siedziałbym tam.. I tylko czekał kiedy minie czas. A jakbym spróbował jak już kilka razy robiłem, wyjść te 2-3 min szybciej?! To znowu byłaby afera.. A dzisiaj sobie wyszedłem 1,5h szybciej. I jakoś nikogo to nie boli, przynajmniej tych, którzy o tym nie wiedzą. Takie wyjątkowe akcje jaka ma miejsce w tym tygodniu, utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest mi wszędzie dobrze tylko nie w miejscu pracy.. Moją jedyną radością, dnia czy tygodnia jest opuszczanie zakładu pracy.. Tych fałszywych niedostosowanych społecznie ludzi, którzy tam pracują, i opuszczanie tego cholernego miasta, do którego nie jestem wcale przywiązany, w którym jest i mieszka mi się źle. Nie rozumiem jak można mieszkać w mieście i czuć się szczęśliwym?.. Dla mnie jest to nie wyobrażalne i wręcz nieosiągalne. No dobrze, przechodząc do samej trasy.. Oczywista oczywistość. Zaczyna się weekend, więc musi się zaczynać zła pogoda. Było pochmurnie, nieprzyjemnie i wietrznie. Nie zważając jednak na to gnałem przez większość trasy z prędkością 20 km/h a czasem więcej. Przeszkadza mi tylko jeden mankament. Wysiadają mi hamulce, do tego stopnia, że w ogóle nie jestem wstanie wyhamować.. I na dzisiejszej trasie, miałem spięcie z nadpobudliwym kierowcą autobusu miejskiego xD Przed Bramą Portową ustawiłem się na buspasie aby jechać prosto na skrzyżowanie Wyszyńskiego a dalej most długi, i dalej już ul. Gdańską do Prawobrzeża do Dąbia.. Mój piękny plan popsuł się stojąc na światłach. Za mną ustawił się miejski autobus. Wylazł z niego kierowca i ma pretensje, że tu stoję, że obok jest ścieżka. Tylko jakoś nie chciał mi wyjaśnić jak ja mam tą ścieżką pojechać prosto skoro skręca ona w prawo w ul. Potulicką, ew. potem w lewo w stronę al. Wyzwolenia.. To jak kurwa jechać prosto? ;) Nie przewidziano takiej sytuacji.. A niech się pierdoli, powiedziałem mu aby "spierdalał" i już na odczepnego przejechałem dalej, prawym pasem dla "normalnych".. I jakoś pognałem.. Tylko dzisiaj wyjątkowo przeszkadzał mi widok policji na drogach. Sporo ich, a ta kontrabanda, którą odgrywam zaczyna mnie niszczyć.. I widząc każdy radiowóz myślę, że czekają tam na mnie :(( Straszne.. Nie mniej dojechałem, nic się nie stało.. I wróciłem na weekend.. Oczywiście jestem co do niego sceptycznie nastawiony. W końcu zaraz minie, i tradycyjny problem powrotu na Szczecin pozostanie..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20marca2020zdj1.jpgtrasa20marca2020zdj2.jpgtrasa20marca2020zdj3.jpgtrasa20marca2020zdj4.jpgtrasa20marca2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)