Dzisiejsza trasa stanowi krótką - naprawdę krótką przejażdżkę. Wbrew wszystkiemu i wbrew wszystkim! To może taki sposób manifestacji, że mogę, że jestem? Trzeba zameldować się w nowym 2026 r. Nie zawsze zaczynałem rowerowy rok tak szybko jak dosłownie 1-2.01. Podyktowane to było w każdym roku innymi czynnikami ale zawsze sprowadza się to do najważniejszych: byłem chory, pogoda była paskudna jak dziś. Często się tak zdarzało, że te pierwsze dni stycznia były katastrofą. W zeszłym roku chory.. No ale pogoda też swoje robiła z tego co pamiętam. Czasem miewałem dość silne migreny - pewnie z nadmiaru emocji związanych z realizowanymi planami z dnia 31.12. Dawne dzieje. Już prawie mogę powiedzieć, że dzieje ciągnące się 10 lat! A może ciut dłużej? Jeśli patrzeć na wiek Aurelii.. To 11 lat i 3 msc. No ale prawie - prawie odnosi się akurat do bloga. Już prawie 10 lat jak go prowadzę! W najbliższych dniach stycznia tak będzie: Pierwsza jazda w nowym roku.... I będzie okazja napisać ciut więcej. A dziś ograniczę się jedynie do miłego rozpoczęcia 2026 r. Po wielkim wyzwaniu (ze względu na pogodę) jaką była wczorajsza Sylwestrowa trasa: Sylwester 2025..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1730
Trasa nr [łączna]: 1806
Trasa nr [na blogu]: 1720
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 1
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1792 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1706 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29859.5 km
Stan Licznika Końcowy: 29867.52 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29673.94 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8336 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8344 km
Maksymalna prędkość: 24.9 km/h
Przejechałem: 8.02 km
Przejechałem [msc]: 8.02 km
Przebieg roweru [rok]: 8.02 km
Przebieg roweru [suma]: 66634.98 km
Przejechalem w 2026: 8.02 km
Podroż dookoła świata (2026) 0.0201 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 166.5875 [%] km
Czas jazdy: 00:35:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4248:23:44 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4024:57:36 h
Czas Jazdy Suma (2026): 00:35:58 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 00:35:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:35:58 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:35:58 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:36 h
Średnia: 13.75 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jedynie inicjuje rok! Nie zależało mi na fanfarach i wielkich wyjazdach. Tak na serio - starczyłoby z 20 km.. Nawet planowane wcześniej 12 km - jazda do Makowic do krzyża. Miałem również myśl pojechać na lotnisko pod domki oficerskie. Odmeldować się zdjęciem i gonię do domu. Jednak warunki jakie są dzisiaj - są porównywalnie gorsze od wczorajszych. Bardzo silny wiatr z jeszcze silniejszymi podmuchami. Zimno. Mokro. I ślisko. Wczoraj trochę śniegu popadało. Był problem. To po topniało w nocy. W sumie nadal jest temp. plusowa (okolica +2℃). Jednak od rana ciągle coś jak nie śnieg z lekka pada to deszcz. To znowu śnieg. Jest nie fajnie. Może nie od samego rana ale gdzieś od popołudnia. A mogłem od razu z rana po śniadaniu jechać jak wczoraj. I lepiej bym na tym wyszedł.. No ale nie! Skupiłem się na projektach - skończeniu raportów. I jestem na dobrej drodze do ich skończenia! Pozostaje mi jedynie przed dzisiejszą jazdą: raport StanuPlików2025. Wygenerowałbym go już wcześniej - ale były błędy między wersją programu do liczenia ile jest plików w ścieżkach na komputerze a odwzorowaniem tych ścieżek w programie WORD czy stanem faktycznym strukturze. Co roku to samo.. Co roku się z tym męczę i tak już 10 lat jak realizuję ten projekt.. :) Odpalanie liczenia trochę trwa - do pierwszych błędów traciłem po 40 min. Potem już ponad 60 min. I tak odpaliłem 4x.. I teraz 4-rty albo 5-ty raz przed trasą.. I nie powiem, że trasa mnie pokonała ale nie miałem ciśnienia walić przy tej pogodzie do końca - a dużo mi nie brakowało - nie całe 2 km pod wiatr do Makowic. Powrót z wiatrem szybki. Tylko drogi ciężko przejezdne. Wszędzie ślizgawica - no przynajmniej na tych bocznych drogach. Przy moim osiedlu to w ogóle.. Z chwilą wyjścia miałem ochotę zawrócić. No ale aż tak poddawać się nie można! Zresztą.. Padało mocniej, mniej. Jak wracałem to mniej ale zdążyłem do domu wrócić.. I na nowo zaczęło mocno walić.. Deszcz, śnieg.. No wszystko. A dzisiaj mi tak pasowało wczesnym po południem jechać. No bo wyrobiony z raportami! Nawet robiłem poprawki i sprawdzenia wpisów na blogu do projektu: BŁĘDY_GPS. Będę miał wykaz na blogu (poprzez TAG) - wpisów, gdzie wystąpiły znaczące problemy z GPS. Tego jednak nie muszę robić na dzisiaj i na dzisiaj już raczej tego nie zrobię. Najważniejsze jest to, że spróbowałem. Zrobiłem choćby te skromne 8 km.. Ale zrobiłem cokolwiek.. :) Tak na dobry początek. Może faktycznie zaczynający się co dopiero rok nie będzie taki zły?
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)