31.07.2026
Jazda nr: 1827

Tagi: morze, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w rejony Kamienia Pomorskiego i w odwiedziny zarówno do Rewala jak i Trzęsacza. W sumie miałem tydzień temu zrobić taką trasę. Taki miałem wstępny plan.. Tylko w zeszłym tygodniu nie spodziewana sytuacja z kotem na urbeksie swoje zrobiła. Odpadł mi dodatkowy dzień z rowerowania. Pogorszyła się sytuacja w szkole. A to bardzo mocno na mnie wpłynęło. I miałem takie zdenerwowanie mocne.. Nie dość, że dużo jeżdżenia, ciężkie dni za mną.. To jeszcze cholera kolejny wyjazd na Szczecin - dla mnie ostatecznie skończyło się to po południową wycieczką do Kołbaskowa. Pomimo wysokich cen paliw i trwających wakacji - godziny szczytu w mieście tylko dodatkowo mnie nakręcały: Kołbaskowo - Nowe Czarnowo. Wtedy się nie udało.. To dzisiaj nadrabiam. Plan nawet prostszy mam. Bo początkowo chciałem po kombinować i wracać z Rewala przez Karnice na Niczonów. A tam przebijać się w bliżej nie określonymi drogami w stronę Trzebieradzia. Ewentualnie od razu na Gostyniec jechać.. Ambitniej.. Nie mniej dzisiaj postawiłem na prostszą trasę. Z Kamienia przez Wrzosowo - Sulikowo - Gostyń i wyjeżdżam w Pobierowie. A stąd już prosta droga.. Wzdłuż DW102 przez nadmorskie miejscowości prosto do Rewala - w pierwsze odwiedziny koleżanki ze szkoły :-) A w drodze powrotnej w Trzęsaczu - drugie odwiedziny. Mimo, że mniej ambitnie ostatecznie cała trasa miała prawie 60 km! I udało mi się tym samym w miesiącu lipcu wykręcić aż: 620 km! To powolny powrót do tego co było kiedyś.. Lepsze miesiące.. Lepsze czasy. I to mimo niepogody jaka w lipcu miała często miejsce. Może powrót na stałe ale nie łatwe tory - jeżdżenia co drugi dzień sporo daje? Nie mogę narzekać. Ostatnie wyjazdy nie są takie złe. Choć dni są ciężkie. I pełne nerwowych sytuacji, których głównym prowodyrem jest to co się dzieje w szkole. No ale mniejsza o to. Dzisiaj miałem ostatni dzień. I na razie przez 3 tyg nie będę myślał o szkole. Biorę długie wolne. Potrzebuję odpocząć. Potrzebuję nie oglądać osoby w szkole. I przygotować się na kolejny pełny wyzwań rok szkolny.. A przy tym - poprawić i dokończyć swoje projekty - w tym projekt Urbeksu. Będą również małe poprawki w wielkim projekcie struktury Stanu Plików. I jeszcze kilka uszczegółowień dotyczących projektu Backupowego - który po wielu problemach w końcu ruszył. I zdaje się, że działa dobrze. Potrzebuje tutaj zrobić po prostu zrobić małe usprawnienia.. A na to wszystko przyjdzie czas. Właśnie najbliższe dni.. Podczas których prócz prywatnej pracy chciałbym się skupić na Aurelii. I wspólnym jeżdżeniu. Jak dawniej.. W tych minionych lepszych czasach..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1837

  • Trasa nr [łączna]: 1913
  • Trasa nr [na blogu]: 1827
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 108

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1898 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1812 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 32799.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 32856.79 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 32657.44 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11162 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11219 km

  • Maksymalna prędkość: 29.7 km/h

  • Przejechałem: 57.19 km
  • Przejechałem [msc]: 619.92 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2997.58 km
  • Przebieg roweru [suma]: 69624.54 km

  • Przejechalem w 2026: 2997.58 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 7.4939 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 174.0614 [%] km

  • Czas jazdy: 03:08:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4440:34:22 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4217:08:14 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 192:46:36 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 39:37:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:19:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:44 h

  • Średnia: 18.25 km/h
Dzisiejsza trasa zaczynała się jeszcze w planach na początku tygodnia. I ostatecznie pojechałem. W sumie już w tym tygodniu miałem być na urlopie ale przez wymysły dyrekcji przesunąłem sobie urlop o tydzień. I tak pogoda i moje chęci były jakie były.. Więc może i dobrze się stało. A dziś szkołę opuściłem jeszcze przed godz. 11. Miałem umówionego fryzjera na 11. To tak 10:40 już pojechałem i nie wracałem do szkoły. Rano gdy jechałem do szkoły widziałem na pylonach cenowych wskazania 7.99 za disla i 7.49 za 95. Jednak te ceny wzrosły jeszcze wczoraj! Na niektórych stacjach - gdzie cena disla przekroczyła 8 zł. Do mojej prowincji zmiany dotarły dziś. Jak jeszcze przed godz. 11 byłem w Płotach to już były - nowe wskazania to: 8.14 zł/L ON i 7.59 zł/L 95. Długie straszenie cenami paliw stało się rzeczywistością. Ale.. Czy to naprawdę takie złe? Nie sądzę bo.. Jak sobie co niektórzy zjebani umysłowo osobniki popierdalają.. To paliwo względem tych osób powinno być o wiele droższe.. To wyeliminowałoby całkowicie (i skutecznie!) problematyczne osoby z ruchu drogowego. Miałem już ładnie ułożoną historię na dzisiejszą trasę. Wyższe ceny paliw w końcu działają! Jak na wakacyjny ruch - ruch nad morze nie był jakiś strasznie wielki. Taki można rzec.. Normalny. I może zdarzył się jakiś idiota, któremu nie podoba się to, że rower jedzie prawidłowo po ulicy. I on musi trąbić na niego.. No ale takie debile zawsze się zdarzają. Nic strasznego. No ale moje odczucia musiał całkowicie zniszczyć jeden zjeb z powiatu kamieńskiego rejestracja ZKA - ciemny samochód Mazda. I jego wyprzedzanie.. Dojdę jeszcze do tego.. Budując tło dzisiejszej podróży.. Jestem zmęczony. Życiem, tygodniem. Wszystkim. Zbyt wiele się dzieje. A to potem się na mnie bardzo negatywnie odbija.. Jestem przemęczony. Ciągle bóle głowy w tym migreny.. Dzisiaj już mi się nie chciało. Czułem się taki zmęczony z rana. Jednak wróciłem ze szkoły, wróciłem od tego fryzjera. Zjadłem obiad. I się pozbierałem.. Na spokojnie pojechałem. Dobiło mnie w sumie wczorajsze po południe. Miało być spokojniej. Miałem odpocząć. A to nic z tego.. Jeździłem do Kamienia z Kamienia na Golczewo na łapanie kota. Kolejny późno po południowy kurs. Kolejny dzień gdy wracam po godz. 21.. I znowu padnięty. Nie chciałem jednak rezygnować z dzisiejszych planów! I nie zrezygnowałem. Ale prócz codzienności dobiła mnie znaczna różnica temp. Wczoraj było ponad 30℃. Nawet nad morzem duchota.. Gorąco.. A dziś? A dziś temp. ledwo dobijała do 22℃. Był silny wiatr. To właśnie z nim (z wiatrem) przyszło mi się na początku wyjazdu mierzyć.. Stanąłem sobie przy Lidlu na ul. Szczecińskiej. Udało mi się wcisnąć w wolne miejsce. I spokojnie ruszyłem mijając cały Kamień Pomorski. I jadąc na Wrzosowo. Droga z Wrzosowa przez Sulikowo na Gostyń i dalej Pobierowo to była masakra.. Cały czas pod wiatr.. Ciężko.. Trochę widoki rekompensowały wszystko.. Na wielu polach kombajny.. Żniwa w pełni. A cena disla to już wspominane 8.14 zł/L.. Rozumiem tępienie skurwysyństwa na drogach. Jednak transport i rolnictwo powinno mieć referencyjne stawki.. Aby nie uczestniczyć w tej światowej patologii - a to nic innego jak cholerna polityka - głównie wojenna polityka USA. No i tak.. Trudniejsze chwile mam za sobą. Jestem już wykończony jazdą. Ale nim udaje mi się minąć Pobierowo (obwodnicą) oraz Pustkowo.. To wcale nie jest lepiej. Wjeżdżam w drogę R10/13. A tam pełno dzieci, nieodpowiedzialnych pieszych. No wszystkiego. Serio. Byłem szczęśliwszy na ulicy.. Niż na tych DDRach, a nawet nie są to DDRy w tych miejscach a ciągi pieszo-rowerowe więc to są CPRy.... Skurwysyńskie wymysły błaznów bez żadnej wyobraźni. I jak można tak spędzać wakacje?! W tłumach debilnych ludzi. To ani odpocząć ani sprawnie się poruszać. Na szczęście do Rewala nie miałem daleko. Wbiłem w Rewalu ul. Dworcową aby było szybciej. I dojechałem na pierwsze spotkanie. Tam chwilę zostałem. I pojechałem do Trzęsacza.. Mając wiatr w plecy i porę taką, że turystów było mniej jak się rozpędziłem to prawie na koniec Trzęsacza wyjechałem :-) Musiałem wracać jakimiś bocznymi drogami. A w sumie wystarczyło jak wyjechałem z Rewala (a wracałem również ul. Dworcową) jechać nią cały czas.. No ale dobra. Nic się nie stało - zrobiłem dodatkowe kilometry (a więc in plus). Drugie odwiedziny również przebiegły pomyślnie.. :-) Po czym pojechałem na ostatni punkt dzisiejszej trasy. Do Kamienia Pomorskiego na os. Chopina w krótkie odwiedziny do KZ. Mam dla niej podpisaną swoją książkę: "Pewnych przygód, pewnego lata". Przywiozłem przy okazji kołacza z Rewala :-) Nim jednak dojechałem na te ostatnie spotkanie... To na nowo musiałem minąć cały Trzęsacz. A potem odcinek Pustkowo - Pobierowo i tak aż do Łukęcina. Nie miałem zamiaru jechać R10/13. Tam za dużo ludzi się kręci. Po co mam się denerwować. A zresztą droga rowerowa powinna biec przy ulicy (w tym wypadku DW102). A nie gdzieś całkiem bokiem. I powielać sezonową patologię jaka ma tam miejsce.. To była dłużąca się droga.. Szczególnie do Łukęcina. Zresztą odcinek z Łukęcina na Dziwnów też mi się dłużył. Tylko same lasy. I pędzące auta. I same lasy.. Za to z Dziwnowa do Kamienia droga minęła szybko. I nie było tak dużo ludzi. Więc w miarę spokojnie dojechałem. A na miejscu się okazało, że niepotrzebnie się spieszyłem. Bo KZ zdążyła pojechać na zakupy. I nim wróciła to ok. godziny czekałem.. Mając kocie towarzystwo :-) Zostałem jeszcze chwilę.. I opuściłem rzeczone osiedle Chopina.. Jadąc ulicą zgodnie z przepisami.. Natknąłem się na pojeba w samochodzie, który bardzo niebezpiecznie wyprzedzał. Wymusił na mnie dosłowne wyhamowanie aby uniknąć jakiejkolwiek kolizji: Niebezpieczne wyprzedzanie DW107 (Kamień Pomorski) . Zresztą oceńcie sami.. Wysłałem zgłoszenie na gnoja w dniu dzisiejszym tj. 01.08 - gdy robię opis tego wpisu. A przy okazji mam wszystkie wpisy znów na bieżąco na blogu. Od czegoś trzeba czas urlopu zacząć. I najlepiej zacząć właśnie od uporządkowania spraw na blogu.. Ta sytuacja drogowa została ze mną w pamięci na dłużej. Dobrze, że już kończyłem trasę. Jeszcze przejazd przez miasto (pojechałem skrótem przy dworcu PKP/PKS). I jeszcze zajechałem pod cepeen Orlen na ul. Szczecińskiej w Kamieniu. Zrobić sobie zdjęcie Aurelii na tle nowego cennika paliw.. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że takie pojeby jak ten z filmu powinny być karane wyższymi cenami za tankowanie. A każda osoba, która chciałaby bandycie pomagać powinna być jeszcze mocniej finansowo karana aby się nie pozbierała po tym. I nikt nie miał takich głupich pomysłów - przy obchodzeniu jedynych słusznych a przy tym skutecznych kar. To powinno uspokoić nieco ruch na drogach. Bo jak widać obecne ceny paliw.. Nie poprawiają bezpieczeństwa.. Jeszcze taka ciekawostka. W dniu dzisiejszym z Kamienia Pomorskiego wyjeżdżałem o godz. 20. Dzisiaj ostatniego dnia lipca mijającego 2026 r. żegnała mnie piosenka zespołu Modern Talking - You Can Win... Czyżby jakaś sugestia? -> Modern Talking - You Can Win If You Want..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31lipca2026zdj1.jpgtrasa31lipca2026zdj2.jpgtrasa31lipca2026zdj3.jpgtrasa31lipca2026zdj4.jpgtrasa31lipca2026zdj5.jpgtrasa31lipca2026zdj6.jpgtrasa31lipca2026zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)