Dzisiejsza trasa jest kontynuacją planów normalnie przewidzianych na wczorajszy dzień (19.05): Makowice-Lotnisko: Nadal rury. Wczoraj jednak nie realizowałem całego planu, rozbiłem to sobie na dwie niezależne trasy. I dzisiaj mimo tego, że tak sobie mi się chciało jechać, to pojechałem.. Bardziej z poczucia obowiązku niż ochoty. Wiedziałem, że droga na Gryfice, dokładnie pod Gryfice gdzie odbijam na Brodniki będzie mnie denerwowała. W ostatnich tygodniach po miesiącach nic nie robienia, budowniczy tej nikomu niepotrzebnej inwestycji w obszarze drogi DW109 wzięli się mocno do pracy. Mogę na to narzekać od ostatnich tygodni, w szczególności od Kwietnia gdy dość często jak nie samochodem to rowerem bywam na drodze DW109 i się tylko denerwuję. Dzisiaj nie było lepiej.. Skute remontami, nie przemyślanymi decyzjami.. A do tego brawura i istna głupota od strony kierujących autami. I jakim to prawem robi się drogę dla samochodów, dla tych bandytów i debili?! Byłem temu przeciwny bo wiedziałem jak to się skończy, będzie szaleńcza jazda i nie zważanie na nikogo. Takie inwestycje powinny mieć w obowiązku wybudowanie alternatywnej drogi rowerowej. W innym wypadku nie powinno dochodzić do nikomu niepotrzebnych inwestycji, które powinny się już wkrótce skończyć. A dość powiedzieć, że to już jakiś czas trwa, z różnym stopniem nasilenia.. Inwestycja powinna zakończyć się do połowy czerwca (15.06.2020), a więc licząc od dzisiejszego dnia pozostało tylko: 26 dni. Nie całe 4 tygodnie. Tylko obawiam się, że termin nie zostanie dotrzymany. W końcu to wszystko idzie tak powoli, nieumiejętnie i bez pomysłu. Mam wrażenie, że tutaj nikt nie ma pojęcia o tym co robi.. A największy sprzeciw może budzić budowanie tych cholernych wysp, i innych spowalniaczy. Wycinanie drzew i zwężanie drogi. Droga DW109 tylko miejscami była w złym stanie, teraz w całości będzie wstanie opłakanym i niosącym więcej zagrożenia niż wcześniej. To w końcu droga o dużym natężeniu ruchu wszelkiego rodzaju, a wariatów nie brakuje.. Dzisiaj też dali swój popis, przejeżdżając na czerwonym świetle na wahadłach, wpychając się przy wyprzedzaniu.. To takie typowe.. I to jeden z problemów z dzisiejszego wyjazdu. Drugi był taki, że ciężko mi szła ta jazda, jakoś wolno, ciężko bez większej pasji i radości.. Jakoś jednak przejechałem tą drogę ale cały czas mam nieustępujące obawy, że coś się dzieje z Aurelią niedobrego. Te epizodyczne problemy, że ciężko się jedzie, te pojawiające się dziwne dźwięki.. Zawsze coś.. Na razie staram się tym nie przejmować. Na razie czekam na koniec tej pseudo inwestycji drogowej związanej z drogą DW109. Czekam jej końca, choć jestem pewny, że do 15.06.2020 r., raczej prace się nie zakończą. Nie mniej, ja i tak zrobię sobie tego dnia trasę po drodze DW109.. Możliwe, że do samego Mrzeżyna jak przed laty: Bałtyckie Morze - Mrzeżyno.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 609
Trasa nr [łączna]: 691
Trasa nr [na blogu]: 605
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 85
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 682 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 596 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 751.09 km
Stan Licznika Końcowy: 774.86 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1821 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1844 km
Maksymalna prędkość: 33.9 km/h
Przejechałem: 23.77 km
Przejechałem [msc]: 514.74 km
Przebieg roweru [rok]: 3220.36 km
Przebieg roweru [suma]: 25786.09 km
Przejechalem w 2020: 3220.36 km
Podroż dookoła świata (2020) 8.0509 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 64.4652 [%] km
Czas jazdy: 01:25:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1628:35:55 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1405:09:47 h
Czas Jazdy Suma (2020): 206:46:27 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 32:20:07 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:14:01 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:25:57 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:26 h
Średnia: 16.78 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była niedługą, ciężką ale potrzebną przejażdżką. Niezbyt mam ochotę na jeżdżenie w tym tygodniu. Zmiany pogody, jakieś rozleniwienie bierze górę, i ma na mnie negatywny wpływ. Ciężko również planować jakieś fajne trasy jak ta następująca przyszłość taka niepewna. Dzisiaj postawiłem na trasę na Brodniki, byłem ciekawy co się zmieniło na drodze do Gryfic od ostatniego takiego mojego wyjazdu: Prędkość wichrów - na trasie Brodników albo jeszcze wcześniejszego: Trasa Gryfice-Łabuń-Resko. No niestety ale nic na dobre się nie zmienia, ja też niestety parę razy samochodem do Gryfic jeżdżę w różnych sprawach, choć coraz mniej u mnie chęci na takie jeżdżenie. Wszystko przez ten ciągnący się od Grudnia 2018 r. remont. To już trwa tyle czasu, że każdego by cholera wzięła. Przez jakiś czas okres zimy nic się tutaj nie działo, a teraz powróciły przesuwane co kilka dni wahadła, i jakieś kombinowanie co by tu jeszcze spierdolić.. No po prostu wiedziałem, że jak pojadę na Brodniki to będę się denerwował tym co się dzieje na przebudowywanej drodze DW109, jeśli pojadę na lotnisku w Makowicach co robiłem wczoraj to będę się denerwował na te składowisko rur na lotnisku. No wiecznie i zawsze coś.. Pomijając ten przykry aspekt trasy, pozostały był w miarę fajny. Jest fajnie i wiosennie, a okolice Brodników, Baszewic, czy Grębocina przypominają mi o lepszych czasach, które nieodwołalnie minęły. O lepszych czasach i miłych wspomnieniach, dawnych trasach lub ich fragmentach. Miłe wspomnienia maskują niedogodności związane z pogodą - silniejszy chłodny wiatr.. I dziwnie ciężko działający rower.. Od jakiegoś czasu na to narzekam, i na dziwne dźwięki.. I nieco mnie to niepokoi.. W końcu skończy się to na wizycie w serwisie. Mam w planie w tym tyg. podjechać do Nowogardu. Już wrócił mój zaufany serwisant, którego kilka msc nie było. Mogłem czekać z wymianą napędu na niego, i u niego wszystko robić. Na pewno byłoby to dla mnie lepsze rozwiązanie. A tak, a tak to mam obawy, że ten nieudacznik z serwisu w Gryficach popsuł mi coś więcej niż tylko przednią (oryginalną) piastę.. Niestety.. Dzisiejsza krótka ale dająca się we znaki podróż skończyła się sukcesem. Kończy się także wyrażoną nadzieją, że pogoda się w końcu na stałe poprawi, i moje kolejne trasy będą ciut lepsze.. Teraz mam już w planie tradycyjnie 50+ km.. Nie można spoczywać na laurach i trzeba nieustannie jeździć aby utrzymywać wysoką formę, która pozwoli dalej podbijać świat! ;)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)