01.01 - 31.12.2025
Dzisiaj mija ostatni dzień 2025 r. Rok w którym pokładałem wiele nadziei pamiętając o tym jaki był 2024 r. A w zasadzie pewny jego okres - a przynajmniej ten pewny okres był najgorszy. Bo co do zasady to w całym 2024 r. Nie układało się za dobrze. I to było pewnie przesuwanie w czasie tego co nieuniknione - nieuniknione w końcu pewnej relacji. Wyjątkowo mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z 2025 r. Choć nie jest tak piękny i wspaniały jaki mógłby być - to zawsze można powiedzieć, że mogłoby być gorzej. Mijający rok rowerowy jest trudny. Jeszcze w 2024 r. często chorowałem. I w takim stanie zacząłem mijający rok - co opóźniło moje wejście w rowerowanie aż o 15 dni! Dopiero 16.01 ruszyłem i pojechałem. Jednak był to czas wielu zmagań. Z smutniejszymi chwilami, z wspomnieniami. I pogodą, która niejednokrotnie nie była najlepsza. Pogoda przypominała mi o nie łatwym 2017 r. Gdy też praktycznie nie było lata. Ciągle tylko zimno i zimno. I ciągłe zmagania..
Mijający rok pod wieloma względami nie jest łatwy. Nie jest też najgorszy. To piękne chwile - idące w kierunku 194 wyjazdów. Piękne i wyjątkowe chwile.. W tym roku miało miejsce takie wydarzenie jak podsumowanie 10 lat mojej znajomości z kolegą MM:
10 lat znajomości &
"Nostalgiczny powrót do korzeni". Nie łatwy kawał historii.. To także rok kolejnych wspaniałych przygód z rowerową ekipą:
"Czaplińska mordęga",
Pożegnanie wakacji... Choć tych wyjazdów na tle innych lat nie było za wiele.. To były wartościowymi chwilami, wypełniającymi moją dobijającą codzienność - która wraz z wiosną nieco się poprawiła! Jednak do ideału daleko.. Nie mniej - to był rok gonienia kilometrów. Miałem obawę o to czy zrobię te 5000 km/rok. Ciągłe obawy o zdrowie.. Ciągle widziałem zagrożenie wymierzone w najważniejsze cele roku tj. 5000km/rok oraz sprostanie trudom trasy Sylwestrowej - która okazała się wyjątkowo ciężka i taka zimowa! ->
. Nie może być łatwo ale to nic. Najważniejsze jest to, że mimo trudności to z czasem i powoli zaczynam się na nowo odnajdywać przynajmniej w tej rowerowej rzeczywistości.. Znów widzę radość z jeżdżenia! A tej od dawna nie miałem. Co prawda ta radość i dobre chwile nawiedzają mnie pod koniec 2025 r.. Ale.. Może są prognostykiem czegoś lepszego co dopiero nastąpi w 2026 r.? Tradycyjnie w roku znalazła się trasa kolejnych: 5000 km/ z Aurelią. Ta następuje z okazji 65 tyś km z Aurelią:
"65 000" Aurelio !:"
- Trasa Gdańsk - Tczew. To jest dla mnie bardzo ważny moment! W sumie po nim tak naprawdę zaczynam odnajdować się w rzeczywistości. Ta trasa 65 tyś km z Aurelią - z małym uproszczeniem - jest tymi 5 000 km w którym w moim życiu nie ma pewnej bliskiej i bardzo ważnej dla mnie osoby.. A mówię w pewnym uproszczeniu bo gra toczy się kilku dni i związanych z nimi kilometrów. Okres między trasą:
"60 000" Aurelio !:"
- Trasa Bytów - Kościerzyna a trasą:
Wiejskimi lasami & przygodami!. No ale mniejsza o to to tylko 255 km z trasą WPIS=1478 i ok. 200 km bez WPIS=1478. Od mojej trasy 65k km z Aurelią minęło kilka tygodni i kilka wspaniałych tras zrobiłem. Były momenty z radością i znów z smutkiem.. Nie pogodziłem się z przeszłością. Wciąż za mną podąża podobnie jak żywe wspomnienia z tamtego czasu. I pewnie jeszcze jakiś czas tak będzie.. Ale.. Coraz częściej dostrzegam radość w małej przejażdżce.. W czasie spędzonym z Aurelią.. Tak jak dawniej..
Nocną trasą na Truskolas. Tak jak dawniej robię się ambitny.. I odzyskuję wiarę w SIEBIE, w swoje możliwości. Coś się zaczyna zmieniać - i to chyba w końcu na lepsze! Także krótko i zwięźle.. Rok 2025 r. nie był łatwy. Pod niektórymi względami jest nawet gorszy od minionego 2019 r. A powołuję się na 2019 r. jako jeden z tych złych. Sporo zamieszania w moim życiu wprowadził i braku poczucia stabilności. W tym życie w znienawidzonym wielkim mieście.. Jest niczym nie przepracowana trauma, która również podąża za mną po dziś dzień.. Nie łatwy rok ale niosący sporo wspaniałych historii! Umacniania już i tak trwałych, silnych więzi przyjaźni dzięki którym trwam po dziś dzień.. A także powrotu do dawnych lepszych czasów.. Lepszych bo do czasów dzieciństwa i znajomości z tamtych lat..! :) Czasem narzekam - może taka moja natura - a czasem chwalę - może się zapominam w narzekaniu? Co by jednak nie mówić o już w zasadzie minionym 2025 r. Był to na pewno ciekawy rok. I mam nadzieję, że był to taki czas przejściowy mimo tym co gorsze do tego co lepsze. A więc to co lepsze powinno dopiero nastąpić..
Zapraszam również do zapoznania się z rowerowymi raportami od 2015r
Kliknij na wybraną datę !:
Łączna statystyka za
2025r.:
- Liczba jazd w 2025r: 193
- Przejechane [km] w 2025r: 5193.5 km
- Podroż dookoła świata w 2025r: 12.9837 [%] km
- Czas jazd w 2025r : 332:19:20 h
- Średnia jazd w 2025r: 01:42:47 h
Wybrane zdjęcia z tras rowerowych, minionego roku. Zdjęcia do tej pory nie były publikowane :)
16.01.2025 - Pierwsza jazda w tym roku. W zimowej atmosferze. Przypadek? Zimą zaczynałem rok rowerowy i zimą go kończę.. Chyba nie ma przypadków prawda?
19.01.2025 - Aurelia na tle domków oficerskich na lotnisku Makowice. Dla potomnych i dla pamięci. Bowiem nadejdzie chwila, że tych domków nie będzie. A, że jest to szczególne dla mnie miejsce.. To jak mógłbym nie wrzucić takiego zdjęcia?..
25.01.2025 - Aurelia na tle pomnika przyjaźni Polsko-Sowieckiej. Ostatnie zdjęcie z pomnikiem w Płotach. Obecnie już nie istnieje. Na początku roku został wyburzony.. A stał przecież tyle lat. Nawet dłużej niż żyję (31 lat) - w chwili zrobienia zdjęcia.
25.01.2025 - I sam pomnik w swojej okazałości. Piękne wspomnienie. Dziś już właśnie jedynie wspomnienie - bo samego pomnika już nie ma.
02.02.2025 - Piękne przesłanie - na jednym z moich pierwszych urbeksów w tym roku.
02.02.2025 - I z tego samego dnia zdjęcie. Ten sam urbeks - pozostałości po PKP w Resku. To również piękna historia, która powoli zanika..
23.02.2025 - Mrocznie i pięknie prawda? Czuć nadchodzącą wiosnę. A wraz z nią skrytą we mgle tajemnicę..
27.02.2025 - Obrazek często się powtarzający. W minionym 2025 r. temat drzew, wycinek i niszczenia natury poruszyłem aż: 61 razy. Oto przykład tych zbrodni wobec natury..
03.03.2025 - To nie tylko przykład zbrodni wobec natury. To także nieustanne zmiany których tak nie cierpię.. Ów drzewa stanowiły pewne zalesienie na początku mojego rodzinnego osiedla. Te drzewa były tam co najmniej tyle lat co ja żyję - 31 lat. Obecnie ich nie ma. Jest wykarczowane. Teren podzielony na działki. I wystawiony na sprzedaż. Jaka będzie dalsza konsekwencja tej historii? Być może w podsumowaniu 2026 r. - znajdzie się odpowiedź..
06.03.2025 - Zachody słońca <3 Są magiczne, piękne i niepowtarzalne.
Zawsze kochałem się w ich oglądaniu..
08.03.2025 - Mój ulubiony domek w ulubionej wsi Sikorki.. A raczej to co z niego zostało. A już nie wiele. Prawa część jest zawalona. W stanie na koniec 2025 r. Wygląda to jeszcze gorzej.. Już tak nie wiele zostało z tego miejsca. A także nie wiele zostało z wspomnień i z Rodziny. Zdjęcie z 08.03 - to już drugi rok z rzędu jak 08.03 - umiera ktoś od nas z rodziny. Smutny to czas..
09.03.2025 - Zdjęcie z pięknej rzeki Regi. W wyjątkowym miejscu w którym swego czasu bywałem często (Dziadowo, Skalin). Obecnie praktycznie tam nie bywam. Wspomnienia są zbyt świeże.. Mimo mijającego czasu wciąż dają o sobie znać..
15.04.2025 - Jedna z wielu moich terenowych wypraw. Nie łatwych.. Oto przykład zawzięcia i konsekwencji w dążeniu do celu - pokonania każdej drogi. Nawet jeśli ma być zalana i nieprzejezdna to ja się nie poddam!
14.04.2024 - I znów domek w Sikorkach. Tym razem w wiosennej odsłonie... Teraz tak cicho umiera..
27.04.2025 - Wśród biomasy... Ta nadal jest! I pewnie jeszcze długo będzie zalegać na Lotnisko Makowice..
01.05.2025 - W zdjęciach z roku nie mogło zabraknąć wiosennego rzepaku! Choć robiłem jemu setki razy zdjęcia to zawsze cieszy tak samo! :) I pięknie wygląda.. Jak co roku..
03.06.2025 - Piękno Pojezierza Drawskiego. Czy tu nie jest pięknie?..
13.06.2025 - Czerwone maki na Monte Casino.. Zamiast rosy piły polską krew.. Przepiękne pole maków blisko kolonii wsi Czarne.
12.07.2025 - Długo oczekiwana bo od 5 lat inwestycja - w remont dawnego Słoneczka w Płotach w końcu dobiega końca! Sam budynek prezentuje się reprezentatywna. Trwają ostatnie prace przy parkingach.. Z chwilą robienia zdjęcia jeszcze nie wiedziałem - a teraz już wiem, że te prace przy parkingu ostatecznie przedłużą się aż do listopada 2025 r...
13.07.2026 - I znów magiczne.. Przepiękne zachody słońca..
29.07.2025 - Dalsze niszczenie i wycinka drzew w najbliższym i najważniejszym dla mnie miejscu - w "mojej Narnii"..
01.08.2025 - Czasem warto iść i pojechać, nawet gdy pada!:)
07.08.2025 - Kolejny przykład zmian. Nie każda zmiana jest zła. Ta początkowo obrazowała proces rozbierania tej wiekowej stodoły. Ostatecznie jednak jest to jedynie remont! Wymiana dachu itd. Dobrze, że moje pierwsze przypuszczenia się nie potwierdziły..
12.08.2025 - I znów spore wycinki drzew.. I znów, znów i znów..
15.10.2025 - Przepiękne barwy jesieni! :)
01.11.2025 - Raz jeszcze przepiękne barwy jesieni! :)
24.11.2025 - Znów zima. Powrót zimy.. W jej nieprzyjemnej złej okazałości. Ta konkretna okazałość to nieudana trasa.. Jedna z wielu moich porażek..
03.12.2025 - Moja ulubiona trasa - Trasa 20-stka. Chyba pierwszy raz o tej porze roku widzę pozostawione tu cukrowe buraki. Dodają jednak magii tej chwili..
31.12.2025 - Ostatni wschód słońca w 2025 r..
31.12.2025 - Ostatnia trasa - ostatnie wyzwanie 2025 r. I przepiękne zdjęcie Aurelii w wyjątkowej świątecznej czapeczce! :) Czapeczka od AB <3.