10.03.2020
Jazda nr: 561

Tagi: zs_trPracy, zs_smutna, zs |

Dzisiejsza trasa prawdopodobnie ostatni raz, a bynajmniej w najbliższych dniach to się zmieni.. Umożliwia mi jazdę do pracy tak z rana ze wschodem słońca :)) Te piękne zjawisko, które mogłem oglądać chociażby na trasie: ZS: Polickie ścieżki - stanie się niestety przeszłością.. Chyba, że zacznę o coraz wcześniejszej porze wyjeżdżać z Aurelią :O Bo na ten przykład dzisiaj wschód słońca nastąpił o godzinie 6:25. Zaś w cytowanej trasie z 27.02 wschód następował o godzinie: 6:56. Różnica jest spora bo to aż 26 minut. A przecież jedno się nie zmienia! To o której godzinie wyjeżdżam do pracy - zwykle to koło 7 rano, ewentualnie chwilę po godzinie 7. Co prawda za kilka tygodni pod koniec Marca będzie zmiana czasu, i wschód słońca przesunie się o godzinę do tyłu.. Ale to nie wiele zmieni, przecież i tak po godzinie 6 będzie jasno.. A już na pewno koło godziny 7 jak jadę.. Różnica będzie taka, że w najbliższych dniach przed 6 godziną rano zacznie się robić jasno a po zmianie czasu tak szybko jasno nie będzie.. Dzięki temu jednak zachód słońca będzie następował znacznie później.. A to dla mnie będzie bardzo znaczące! ;) Dzisiejsza trasa prócz pięknego wschodu słońca, może zachwycać bądź smucić porannym powiewem chłodu.. I bardzo dużą zmiennością aury pogodowej.. Z rana ładnie, słonecznie choć chłodno a po południu tylko szaro i deszczowo.. I taka była ta dzisiejsza trasa.. Nie dość, że smutna, nie dość, że mokra to na dodatek przygnębiająca.. Na dzisiejszej trasie dodatkowo zaliczyłem małe zakupy w Kauflandzie, więc sam przebieg trasy lekko się zmienia ;) Ale tylko lekko.. A tak prócz pogody mamy normalność - nienormalnie wielki ruch na ulicach miasta, pełno chamstwa i te codzienne przetrwanie.. Byle przetrwać, byle przeżyć.. Takie życie to nie dla mnie nie ma sensu na siłę trwać w tym mieście, w którym się tak męczę w tej codziennej szarej rzeczywistości..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 565

  • Trasa nr [łączna]: 647
  • Trasa nr [na blogu]: 561
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 41

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 638 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 552 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3743 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3769.12 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3764.27 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 0 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 0 km

  • Maksymalna prędkość: 34.1 km/h

  • Przejechałem: 26.12 km
  • Przejechałem [msc]: 229.36 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1345.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23910.79 km

  • Przejechalem w 2020: 1345.06 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 3.3627 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 59.777 [%] km

  • Czas jazdy: 01:47:27 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1510:12:33 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1286:46:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 88:23:05 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:26:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:24:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:21 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:39 h

  • Średnia: 14.65 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego pomimo, że w planach regularna to taka niestety nie jest.. Męcząca i wymagająca.. Ostatni raz ze ścieżkami Smutnej Trasy zmierzyłem się pod koniec Lutego na trasie: ZS: Smutna trasa - awaria filmu. Trasę, która pamiętam jako wyjątkowo ciężką nie tyle ze względu na warunki pogodowe jak na przejściowe problemy z Aurelią, gdy miałem problem z przejściem na najlżejsze przełożenie jakie obecnie posiadam (30t). Podjazd na Warszewo męczyłem na przełożeniu (28t) - na kasecie.. I to było przejebane ;) Mając to na uwadze i fakt, że obecnie nie jest wcale lepiej, mimo dwóch małych napraw Aurelii.. Byłem przekonany, że dzisiaj też dam radę, mimo, że jeździ mi się coraz ciężej. Takie wzniesienia jak na Warszewo są mocno męczące i irytujące.. Trochę się namęczyłem, lecz dałem radę.. Po prostu kończy się żywot obecnego napędu przy Aurelii, albo i mój żywot, kto wie.. Nie wiem jakiś jestem taki mocno zmęczony, źle sypiam jeśli w ogóle.. W pracy mam za dużo zajęć.. A jeszcze nie tak dawno narzekałem na brak zajęć. A teraz mam ich za dużo.. I jest ciężko, to wszystko jest męczące, wykańcza mnie.. Do tego ta cholerna pogoda.. Dzisiejsze po południe było pełne deszczu, do tego wiał silny wiatr.. A ja się szybko zmęczyłem, spociłem przy tym -.- Na górce na Warszewo się zgrzałem, z górki wzdłuż ul. Miodowej tylko wiatr mnie owiał.. A do tego na Warszewie miałbym poważne zderzenie z pędzącym wariatem w samochodzie, jak wymusił pierwszeństwo na dwóch nitkach na rondzie i popędził, przez przejście z przejazdem rowerowym.. Gdybym był dosłownie z 0,5 metra dalej to nie wiem czy ten wpis kiedykolwiek by się ukazał. W dalszej części trasy nie było lepiej.. Wszystko w tym cholernym Szczecinie jest rozkopane, i węzeł Głębokie, i droga do Wołczkowa czy same Wołczkowo... Prawdziwa patologia była jednak w Bezrzeczu.. A już w zasadzie Szczecinie. Mieszkańcy tego zadupia narzekają, że mają zniszczoną drogę, że nikt jej nie chce naprawić. A tak ochoczo wbrew logice jeżdżą tu autami, jeden za drugim.. Co jest po prostu nienormalne.. I miałem właśnie już w cholernym Szczecinie a dokładnie w Krzekowie na ul. Szerokiej takie spięcie ze zbulwersowanym kierowcą samochodu, który miał pretensje, że nie może mnie wyprzedzić i wprost żądał abym zjechał bo samochody za mną jadą. No trudno no.. To nie moja wina, że gamoń nie potrafi roweru wyprzedzić, że nie ma dróg rowerowych w tych stronach miasta i w końcu najważniejsze, że ruch samochodowy jest zbyt ogromny jak na przepustowość dróg i normalność w funkcjonowaniu społeczeństwa.. Zdenerwował mnie dziad, rzuciłem w niego bluzgami i tak długo jak mógł to ujrzeć to podążał za nim ślad środkowego palca.. ;)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa10marca2020zdj1.jpgtrasa10marca2020zdj2.jpgtrasa10marca2020zdj3.jpgtrasa10marca2020zdj4.jpgtrasa10marca2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)