Trasa z dnia dzisiejszego to piękne aczkolwiek ciężkie skorzystanie z przepięknej wręcz letniej pogody na dosłownie ostatnie dni lata.. To już koniec lata w tym roku. Rok mija, a nie wiele w ciągu niego osiągnąłem i za pewne nie wiele osiągnę do końca roku. Jestem na nowo ambitny ale dzielę ambicję na realne możliwości.. A tu by było fajnie dobić trochę km we wrześniu i w październiku aby być bliższym granicy 5k km na koniec roku. A do tej granicy wciąż daleko.. Dzisiejsza trasa jednak mnie do niej przybliża. Jeszcze kilka takich tras i nie będzie tak źle! Choć dni w roku coraz mniej i taka pogoda jak dziś raczej się już w tym roku nie powtórzy - okolica +26℃ może nawet ciut więcej - 27℃ pod koniec września! Piękna pogoda.. Choć dzisiaj ta trasa po dzielnicach Szczecina szła topornie. Mija czas a nie wiele z niego wynika. Kręcenie się w kółko po mieście, nie pomaga. A prócz kręcenia się w kółko po mieście mamy całą otoczkę trudów życia w mieście.. Światła, skrzyżowania. Dość częste zmiany nawierzchni ulic. I wiele wzniesień! Za to widoki fajne. I ogólnie okolica jak na Szczecin - dość znośna. Wziąłem sobie za cel poznanie dzielnicy Bukowo w Szczecinie. Bywałem tutaj - ale - to było bywanie na zasadzie przejazdu ul. Policką najczęściej. Nie zagłębiałem się w tutejsze uliczki - a tych jest sporo. I nawet wiele kryją, ciekawych domów. I wiele nie pisanych historii! Najważniejsza z tych historii - ponad czasowa - jak na moje wpisy z wielu lat związanych z Szczecinem to budowa trasy średnicowej - dokładnie III odcinek trasy średnicowej - w dzielnicach północnych aglomeracji Szczecińskiej: Post Facebook o inwestycji III odcinka trasy średnicowej. Nie jest to pierwszy raz jak widzę tą obwodnicę czy jeżdżę w jej okolicach. Tak już się zdarzało: Urbeksowy Szczecin. Tylko pod tym względem najważniejsza trasa odbywała się jeszcze wcześniej: ZS: Szlakami historii. W 2021 r. gdy jeździłem na ul. Łęcznej. Do dziś pamiętam te rejony jako takie mało przyjazne. I zbyt mocno zurbanizowane. A te negatywne cechy nadal postępują. Dzisiaj mieliśmy się co prawda skupić na samym Bukowie ale tak się złożyło, że wyjechaliśmy przypadkiem na Warszewie. A wrócić z Warszewa na Bukowo to nie tak łatwo. Na razie.. Właśnie brakuje tutaj jakiegoś sensownego łącznika. Miasto się rozbudowuje a tak naprawdę nie ma przejazdu! Pewną szansą na rozwiązanie tego problemu jest budowana trasa średnicowa - jej III etap. Skomunikuje on zarówno Centrum Miasta jak i Północne dzielnice w tym Warszewo / Bukowo. Skróci drogę dojazdu. A przy okazji ludzie mieszkający przy ul. Włodzimierza-Ostoi-Zagórskiego będą mieli gorsze warunki do życia przez nieustanny hałas.. Z dobrych wieści jest jednak budowana wraz z zadaniem ścieżka rowerowa. I będzie można np. bezpośrednio z ul. Łącznej dostać się - skrótem do wspominanej ul. Włodzimierza-Ostoi-Zagórskiego. Oczywiście dzisiaj też jest to możliwe ale oznacza to jazdę po placu budowy. Dzisiaj trochę pojechaliśmy z kolegą GŻ po tej budowie. No czego to się nie robi nie? ;) Szybko się adaptuję do trudnych warunków życia w mieście. I trzeba sobie jakoś radzić. A to chodnikiem, a to ulicą, a to pod prąd, a to trawnikiem. A to po budowie. No niestety ale życie w mieście jest nie przemyślane, nie spójne. I nie da się wszystkiego robić zgodnie z literą prawa.. A moim nadrzędnym celem nie jest robienie wszystkiego zgodnie z literą prawa.. A nabijaniem kilometrów..! :) w ten piękny końcowo letni czas.. Odsuwa się w ten sposób myśli o jesieni.. A ta kolejny rok z rzędu może być ciężka do przetrwania. No ale dziś jest dziś. Czyli jest piękna pogoda. Cały dzień na rowerze.. Trasa idzie topornie. I w sumie wycieczka na Warszewo się opłaciła. Pozwoliła nabić kilka km. Bez tego nabicia byłoby ciężko dobić km choćby do tych 50 km.. Kręcąc się po samym Bukowie. I mimo szczerych chęci od strony przewodnika GŻ i także moich nie udało się przejechać każdej ale to każdej uliczki na Bukowie. Większość - owszem. Pomijam uliczki przez prywatne osiedla (dla przykładu) - ul. Kubusia Puchatka. Tam jest trudniej wjechać i potem wyjechać. Jak jest jakaś chora moda na te prywatne osiedla. Chronione bramami niczym w więzieniach o podwyższonym rygorze.. Chore to wszystko. Nie powinny takie twory powstawać.. To takich uliczek siłą rzeczy robić się nie da. Próbować można ale może się okazać tak, że na jakiś czas utknę za każdą bramą nim ktoś z mieszkańców będzie wyjeżdżał lub wjeżdżał aby w ogóle wyjechać z takich osiedli.. Więc bez sensu się w to pchać. Brakuje kilku uliczek ale to się zrobi "przy okazji". Co by nie mówić trasy z serii "miejski wojaż" - przejeżdżać konkretnie po miastach ich dzielnicach w przypadku większych miast lub po lasach jest mega trudne i nieintuicyjne. Te uliczki są podobne do siebie, miesza mi się to w głowie. Nie pamiętam gdzie jechałem a gdzie nie. Mam pomysł na to jak poprawić sobie życie! I może na wiosnę 2026 r. się uda.. Mam pomysł na apkę na telefon. W sumie to nie jest nowy pomysł. Już kiedyś o takiej apce myślałem. W aplikację wrzucałbym pliki z moich dotychczasowych tras. Byłoby to zaznaczone jednym kolorem. A obok rysowałby się ślad - trasy którą robię np. od uruchomienia aplikacji albo naciśnięcia przycisku w niej. W efekcie widziałbym pokryte drogi - które już zrobiłem (historia), i które zrobiłem dziś. I w efekcie widziałbym drogi po których nie jechałem. Więc zamiast uparcie kierować się ciągle na drogi na których już byłem.. Wjeżdżałbym na nowe drogi! Pomysł nie nowy. Miałem nawet pomysł z analogowym rozwiązaniem. Wydrukować sobie mapę z przejechanymi przeze mnie drogami, ulicami. I odznaczać długopisem ulice gdzie byłem. Te rozwiązanie ma jednak poważną wadę. Bardzo mocno angażowałoby mnie w częste postoje, odznaczanie dróg. Mniej skupiałbym się na samym jeżdżeniu. A gdybym miał zaznaczać przejechane ulice po dłuższym czasie - to ostatecznie nie pamiętałbym gdzie byłem / nie byłem.. Rozwiązania technologiczne sporo tutaj ułatwiają i ostatecznie pozwolą pokryć miasta i leśne drogi w takim obszarze w jakim będzie to w ogóle możliwe.. W współczesnym mieście to niestety nie da się wjechać w każdą drogę pomimo szczerych chęci..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1668
Trasa nr [łączna]: 1745
Trasa nr [na blogu]: 1659
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 133
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1731 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1645 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 28392.6 km
Stan Licznika Końcowy: 28446.21 km
Stan Licznika Końcowy2*: 28252.63 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6826 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6880 km
Maksymalna prędkość: 39.7 km/h
Przejechałem: 53.61 km
Przejechałem [msc]: 410.44 km
Przebieg roweru [rok]: 3737.45 km
Przebieg roweru [suma]: 65170.91 km
Przejechalem w 2025: 3737.45 km
Podroż dookoła świata (2025) 9.3436 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 162.9273 [%] km
Czas jazdy: 04:30:57 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4149:48:31 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3926:22:23 h
Czas Jazdy Suma (2025): 234:20:05 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 26:40:53 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:09 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:43 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:14 h
Średnia: 11.91 km/h
Dzisiejsza trasa jak już zdążyłem wspomnieć poprowadziła mnie na miejskie rejony Szczecina. Jednak w tak odległe strony miasta, że można poddać się wrażeniu, że nie jest się w mieście. Ostatnie północne dzielnice a dokładnie Bukowo. Stąd już tylko droga na Police. Jeszcze nie jest to rejon mocno zurbanizowany. I zachowały się fajne strony. Jak np. Zespół Przyrodniczo Krajobrazowy "Wodozbiór". A na jego terenie sztuczne jezioro Wysoki Staw: Historia Wysokiego Stawu. Odwiedziliśmy te miejsca dzisiaj z kolegą GŻ. Te i wiele więcej. Trudno opisać każdą ulicę i każde miejsce. Choć poza wspominaną dzielnicą Bukowo - zapuściliśmy się jeszcze na Warszewo. Tam w sumie pojechaliśmy ze względu na to aby nie wracać tymi samymi polnymi drogami przy Wysokim Stawie. Było wygodniej pojechać dalej. Wyjechać na Warszewie. A gdy już się tam było to przypadkiem pojechaliśmy przy ul. Zachodu Słońca.. Skojarzyłem te miejsce. Byłem tu kiedyś: ZS: Warszewo, Osów, i dalej!. Byłem nie mniej pewny, że odwiedzałem te rejony w latach 2019-2020 - gdy byłem chwilę związany ze Szczecinem. Taki incydent w moim życiu. Jednak nie.. Byłem pewny również, że zrobiłem zdjęcie Aurelii przy tym znaku. No ale po sprawdzeniu okazało się, że to nie prawda. Coś mi się mylą.. Miejsca, wydarzenia, osoby. Wszystko mnie się myli. I nic nie jest takie jakie pamiętam. Nie mniej jak już jestem przy rejonie Warszewa - to wspomnę o nieudanym urbeksie przy ul. Sarna 1. Poszła taka informacja, ale niestety się nie potwierdziła, że jest tu opuszczony dom. No spoko. Jest. Tylko jest zbyt w dobrym stanie. Do tego nie widzę możliwości wejścia. A gdyby tego było mało to cały rejon jest w takiej miejscówce.. No jest taka przypałowa.. No ale tak bywa, nie zawsze się uda wbić. A szkoda bo byłoby to fajne uzupełnienie dzisiejszych zmagań, które zaczynałem od rejonu Galerii Północ gdzie parkowałem. I skąd ruszyłem na początku samotnie - czekając na kolegę GŻ. W pierwszych krokach dojechałem do drogi bez dalszego przejazdu do rejonu ROD'ów w tym dość ciekawego w nazwie ROD: "Narcyz". To właśnie on uniemożliwia dalszą podróż. A dokładnie podróż do ul. Bukowej. I tak kręciłem się dalej - zaczynając przygodę od ul. Włodzimierza-Ostoi-Zagórskiego. A potem kolejnych.. Aż do spotkania z GŻ z którym pojechaliśmy na Wysoki Staw, i potem Warszewo. Fajna odskocznia, po której wróciliśmy na Bukowo. I tłukliśmy tutejsze uliczki: ul. Dywizjonu 303, ul. Graniczna, ul. Dojazdowa, ul. Średnia. Sporo tego. Wiele nie kończy się przejazdem. Cały rejon Bukowa to tak wypchana do granic możliwości przestrzeń, której dużą zaletą są fajne widoki. Np. z okolicy ul. Okulnej jest piękny widok na Odrę. I to w sumie zalety tych rejonów. Z dala od szumu miasta.. Poza wspominanymi rejonami - całkiem nie celowo zajechaliśmy na budowane nowe wielkie osiedla. Wydawałoby się, że to dalej Bukowo ale już nie.. To już Stołczyn. Dokładnie zwiedzaliśmy osiedle Wrzosowe Wzgórze i jego okolicę. Po wielu godzinach trudów, które ledwo co przynosiły 40 km.. przejechane.. Pojechaliśmy do Galerii Północ na małą ucztę - tutejszą pizzę w tutejszej pizzerii. I tego było trzeba! :) Mały posiłek wiele zmienił. I dał siły na kolejne podboje Bukowa. Intuicja mnie nie myliła, że parę uliczek pominęliśmy np. ul. Tarnopolską.. Jednak ze względu na późną porę.. Było już po godz. 18 nie udało się więcej Szczecina zwiedzić. Na Bukowo będę musiał się jeszcze raz wybrać. Mam nadzieję, że wybiorę się na nie.. w przyszłym roku, gdy będę miał gotową apkę, która nieco pomoże mi radzeniu sobie w mieście ;) Bo tak trzeba przyznać.. Miasto jest mylące. Te ulice podobne. I ostatecznie niektóre z nich robiliśmy wiele razy podczas gdy w sąsiadujące nie wjeżdżaliśmy w ogóle. Ostatecznie na sam koniec wybieraliśmy się na ul. Okulną i jej okolicę. Chciałem pojechać na ul. Szczęśliwą. Może moje życie od dziś będzie choć trochę szczęśliwsze?.. Niech to będzie taka mała afirmacja.. Zdjęcie Aurelii i zdjęcie moje z Aurelią pod znakiem ul. Szczęśliwej. A - jeśli chodzi o wspominaną ul. Zachodu Słońca - to nie robiłem zdjęcia Aurelii przy tym znaku - a zdjęcie samego znaku ;) To również sprawdziłem szykując dzisiejszy wpis. Odwiedziliśmy dziś sporo ulic. Jest jeszcze wiele rejonów miasta do poznania. Nie wszystko na raz. Z czasem. I bardziej przemyślane trasy. I wszystko się uda.. :) Mimo błądzenia i małego przyrostu kilometrów.. Był to fajnie spędzony czas. Ostatecznie przekroczyłem barierę 50 km. I to najważniejsze. Sporo sił jednak kosztowała ta trasa. Sporo wzniesień na niej pokonałem. I 2x pokonało mnie jedno wzniesienie na Stołczynie - w rejon nowego osiedla na Wzgórzu - miało to miejsce na nieutwardzonej polnej drodze na ul. Grawerskiej. Osiedle Wrzosowe Wzgórze odwiedzaliśmy przed strawą i po niej ;) Jakaś uczciwość musi być. Kolega GŻ wziął mnie na swoje rodzinne strony ul. Okulnej, Pięknej i Dobrej i Poprzecznej.. A sam zainteresował się rejonem przy osiedlu Wrzosowego Wzgórza. Pojechaliśmy tam więc jeszcze raz - jak to wygląda. Prawdopodobnie koledze chodziło o budowane nowe ul. Rzeźbiarska i ul. Pejzarzowa.. Tam jednak niestety nie zajechaliśmy. No ale skoro nie dziś - to następnym razem :) W końcu każda trasa to nowa przygoda.. I tego trzeba się trzymać!.. :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)