10.09.2026
Jazda nr: 1852

Tagi: sludwia, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego a w zasadzie już późnego po południa po dość męczącym dniu.. A co by nie mówić tydzień też nie należał do najlepszych i najspokojniejszych.. Stanowiła jedynie małe zaspokojenie mojego uzależnienia od rowerowania.. I musiałem trochę rozładować złe emocje, które pojawiły się zaraz po powrocie do domu. Co prawda te rewelacje nie są nowe.. No ale zawsze takie rzeczy wkurwiają. I na pewne informacje nigdy nie jest dobry czas. I tak właśnie jest z rewelacjami dotyczącymi budowy placu zabaw na moim osiedlu.. Gdzie się wychowałem i żyję całe moje marne życie.. Żyję tu nadal. Nie wiele się na razie zmieniło. I wciąż mnie wkurwiają pewne rewelacje i dopierdalanie się do tych nieużytków, które były tu przecież od zawsze! A więc po latach stanowią nieodłączny symbol tego co zawsze widziałem z okna i do czego się przyzwyczaiłem. A to nie pierwszy raz jak takie rewelacje się pojawiały. I mnie to zarówno wkurwiało a także emocjonalnie niszczyło..: Diagnoza Aurelii & Wiosny czas i Trasa Makowice-Słudwia z 01.05.. Pewnie jeszcze były wpisy gdzie o tym wspominałem ale mniejsza o to na tę chwilę. Problem jest w tym, że całość od stresowych pierwszych sytuacji po chwilę, że faktycznie zaczęli kurwy tutaj niszczyć drzewostan - zajęło prawie 8 msc. Tak się kurwa nie robi!! Tyle czasu trzymania w niepewności.. Przecież się prawie kończy 2026 r. No jaki by nie był ten rok taki by nie był.. No ale się kończy już powoli. To jeszcze na koniec dopierdalają inwestycją. Trudno powiedzieć w którą to stronę pójdzie i jak się to rozwinie.. Na tę chwilę nic nie wiadomo.. Wyrżnęli parę drzew. Wyrównują teren przy garażach.. W głębi osiedla czyli bliżej ul. Jagiellonów... Nie mniej tak bez powodu nagle w połowie września takie kroki?! Do czego to dochodzi?!.. Wkurwiony jestem.. W szkole mam ciężkie dni. W domu żadnego odpoczynku. I tak kurwa latam.. A jeszcze dzisiaj mnie migrena dopadała. I tak w sumie przejadłem dwie migrenowe tableki (cinie) tabletki na bazie sumatryptanu.. Jakoś przeszło.. Więc mogłem realizować zaplanowany na dziś cel.. A więc mała inwestycja w Aurelię. A dokładnie - chciałem taki dystans od bagażnika aby było łatwiej zakładać torby (sakwy). Bo teraz mi przeszkadza ta górna sakwa. I jest to po prostu niewygodne.. Inwestycja skończyła się na zrobieniu takiej ramki, która została przykręcona cybantami do bagażnika. I sama w sobie tworzy odstęp torby od bagażnika. Przy okazji zainwestowałem w spray w puszcze (czarny) to pomalowało się trochę Aurelię.. Cały bagażnik bo był mocno porysowany, odmalowało się plamy na kierownicy. Na trójkącie z prawej strony gdzie była Aurelia parę lat temu spawana. Bo znowu farba zeszła.. Także nóżka pomalowana. Bo też była już cała oskubana.. Znacznie lepiej to wygląda! Na kolejnej okazji odmaluje się pozostałe odpryski. I jakoś zabezpieczę ramę przed linkami aby nie rysowały mi dalej po ramie.. A to już prawdopodobnie będzie normalną farbą.. Nie taką w sprayu.. Malowane.. No ale to na następny raz przy następnej okazji.. Dzisiaj po tym niespokojnym dniu.. Bardzo wietrznej pogodzie po południe się zrobiło takie ładne i spokojne.. Wyszło słońce.. Wiatr się uspokoił.. No musiałem się przejechać. Nawet kawałek. Ostatecznie postawiłem na trasę na Słudwia.. A mogłem zrobić sobie np. trasę 20-stkę wraz z zachodem słońca.. Może następnym razem tak zrobię.. I tak dzisiejszy dzień miałem mocno wypełniony wieloma aktywnościami. A takie dni wbrew pozorom nie są dobre.. Bo jak mam wiele takich dni to szybko jestem wykończony pod każdym względem: fizycznym, psychicznym, emocjonalnym... A to dość szybko prowadzi w moim przypadku do migren i długotrwałego przeciążenia..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1862

  • Trasa nr [łączna]: 1938
  • Trasa nr [na blogu]: 1852
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 133

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1922 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1836 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 16 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 33699.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 33713.71 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 33514.36 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12023 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12037 km

  • Maksymalna prędkość: 29.3 km/h

  • Przejechałem: 14.01 km
  • Przejechałem [msc]: 179.92 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3854.48 km
  • Przebieg roweru [suma]: 70481.44 km

  • Przejechalem w 2026: 3854.48 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 9.6362 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 176.2036 [%] km

  • Czas jazdy: 00:51:41 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4492:52:08 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4269:26:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 245:04:22 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:58:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:22:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:34 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:35 h

  • Średnia: 16.48 km/h
Dzisiejsza trasa co by nie mówić.. Uzupełniała dzisiejszy dzień.. Słabo w szkole bo z migreną. Nic mi nie idzie. I pewne sprawy się pierdolą. A jeszcze powracające migreny nie pomagają.. Sytuacja pod blokiem również nie.. Jak teraz parę tygodni potrwa budowa tego pierdolonego placu zabaw.. To będzie mną stop hałasowanie. Ja się będę wkurwiał.. Teraz już taka pora roku i pogoda, że ja nie mam za bardzo gdzie jechać. Zresztą codziennie też nie mam ochoty wychodzić. Czasem muszę zostać w domu. Porobić coś przy kompie. Choćby ogarnąć wpisy na blogu.. Zrobić raporty i inne rzeczy. A tak się będę wkurwiał tym co się dzieje za oknem. Nie skupię się na robocie. W szkole też nie mam na to warunków.. I tak się piętrzą problemy.. Niepewna pogoda również swoje robi.. Nie mniej.. Motywacją dzisiejszej trasy nie jest narzekanie na to co się odwala (przynajmniej na razie).. A podsumowanie innowacji dla Aurelii - i częściowe jej odmalowanie co jest równoznaczne z jej odświeżeniem! A coś się Aurelii należy po 12-stu latach wspólnego życia.. I ponad 70 tyś km jakie razem pokonaliśmy.. :) Jeszcze trochę się odmaluje Aurelię. Jeszcze w tym roku a może nawet jeszcze w tym miesiącu wymienię przedni hamulec. Bo mnie on tak wkurwia.. Coś się z nim dzieje i pierdoli się na całego.. To na ten rok malowanie, wymiana hamulca. A zaraz po zimie - myślę, że gdzieś w ferie 2027 r. To od razu ogarniam napęd.. Bo obecny mam na wykończeniu.. I nie pozostaje nic innego jak śmigać. Niech się zacznie kolejny rok.. Jednak nie wierzę w to, że będzie lepszy. Już mijający 2026 r. przynosi sporo zmian.. I pożegnań.. Mam tendencję do przyzwyczajania się.. Do widoku za okna, do ludzi, miejsc.. Czy co bardziej niepokojące.. Rzeczy również.. A mijający coraz śmielej 2026 r. Trochę tych zmian przynosi.. No i ten czas.. Teraz.. Ten wrześniowy czas wciąż przypomina mi o utracie JS.. Przypomina mi o schyłku wakacji w 2024 r.. I tym niezwykle trudnym dla mnie czasie.. O wszystkim co się od tej pory wydarzyło również. A trochę tego było.. To w końcu 2 lata w których walcząc z depresją.. Słabszymi dniami.. Walczyłem o to aby jakoś żyć dalej. A dla mnie życie to głównie wyjazdy (rowerowe, urbeksowe, z pasją do fotografowania).. Zwiedzania nowych miejsc i odkrywania! Wszystko się ładnie z sobą łączy.. I może tylko takie podejście zapewnia mi jakiekolwiek przetrwanie.. A tym czasem skala zmian w krótkim czasie jest już za długa.. I to wszystko zaczyna mnie bardzo przytłaczać.. Choćby z tym (włącznie z tym) co się dzieje na moim osiedlu.. Tuż za moim oknem.. Jedno jest pewne.. Nadchodzące tygodnie będą pod wieloma względami bardzo trudne..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)