11.11.2021
Jazda nr: 934

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego mogła się w końcu odbyć za dnia! To już nie jest takie oczywiste w trwającym roku szkolnym. Najlepiej pod tym względem mają nauczyciele, którzy tylko narzekać na swoją pracę potrafią. A jakoś nie widać przemęczenia u nich. Co rusz jakieś wolne, w wakacje wolne. A ja na ten przykład jutrzejszego dnia (12.11) nie mam wolnego. A nauczyciele mają. I mają normalnie płacone. Takich dni wciągu roku szkolnego jest mnóstwo. Tak samo jak mnóstwo innych okazji aby mieć dodatkowe wolne, które jest tak istotne szczególnie w kontekście jesienno-zimowych dni. Gdy brakuje tego słońca, tych możliwości wyjścia za dnia. W przypadku nauczycieli zazwyczaj nie jest to spory problem. W pojedyncze dni mają więcej zajęć. Zwykle szybciej kończą. Więc mają te możliwości znacznie większe. Ja musiałem czekać na ten jeden jedyny taki dzień. No może poza weekendami bo to jest akurat oczywiste. Ale w ten jedyny dzień, bo po nim długo nie będzie już żadnej szansy na żadne wolne - mogłem wyjechać sobie nieco szybciej. Co zresztą uczyniłem. Po godzinie 11 w trasę. Było szaro, ale nie zimno. Utrzymywała się gęsta mgła. Szkoda, że nie jest to piękny i słoneczny dzień jaki miał miejsce np. wczoraj: Nocna Trasa "50-tka". Tylko akurat wczoraj nie dane mi było cieszyć się tą aurą, właśnie ze względu na to, że zbyt późno kończę swoją służbę dla narodu. Jako nauczyciel pewnie miałbym pod tym względem o niebo lepiej. No cóż. Nie jest to takie ważne. Najważniejsze, że w ogóle dziś wyjechałem. Wyjeżdżałem na ciekawą trasę, która z jakiegoś powodu w moich założeniach miała mieć 30 km. Tylko w trakcie trasy doszło do mnie, że ona faktycznie będzie mieć 40 km. No nic - dałem radę? Dałem! I to najważniejsze. Uczciłem dzisiejszą uroczystość w ten wyjątkowy sposób. I robiąc jakieś w miarę poważne km. A nie to co robią np. gryfusy - żałosna formacja pajaców - ci wysilili się na dystans aż 11 km XDD Kurwy zasrane. Im już od tych kasków się mózgi tak zlasowały, że nie występują tam żadne procesy myślowe.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 939

  • Trasa nr [łączna]: 1020
  • Trasa nr [na blogu]: 934
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 194

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1010 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 924 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 3804.32 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3843.75 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3844.12 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 16427 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 16467 km

  • Maksymalna prędkość: 28.3 km/h

  • Przejechałem: 39.43 km
  • Przejechałem [msc]: 137.18 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8524.93 km
  • Przebieg roweru [suma]: 40536.29 km

  • Przejechalem w 2021: 8524.93 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 21.3123 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 101.3407 [%] km

  • Czas jazdy: 02:19:51 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2550:47:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2327:21:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 526:47:35 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:05:58 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:56 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:43 h

  • Średnia: 17.02 km/h
Dzisiejsza piękna trasa, w tych wyjątkowych okolicznościach przyrody i wyjątkowym dniu upamiętniającym wydarzenia z 11 Listopada, prowadziła mnie szlakami, które mogą dla wnikliwych czytających wydawać się dość znajome! I tak w istocie jest! Dzisiejsza trasa bowiem prowadziła mnie trasą, którą być może w tym roku robiłem - przy blisko 200 trasach w roku, i praktycznie miesiącu wyrwanym z rowerowego życia nie pamiętam już co się działo :( - nie mniej chodzi mi o wpis z 2018 r: Niewinna trasa. Piękne czasy. Z jakąś nieopisaną nostalgią wracam do czasów szkolnych czy tudzież czasów studiów, abstrahując w ogóle od błędów tych czasów. I niezbyt udanego życia "koleżeńskiego". Mimo starań jakoś żyć w takim mało ambitnym społeczeństwie nie potrafiłem. Nie wiem, może te wydarzenia jakoś pchały mnie ostatecznie do tego abym znalazł swoją drogę w szkolnictwie? A może znalazł drogę w tym aby samemu uczyć? Jak nic się nie zmieni to już po feriach w 2023 r., będę miał uprawnienia do nauczania informatyki w szkole. Zatem będę mógł spróbować swoich sił, w pełnym etacie bycia nauczycielem. Chyba, że mi się to ostatecznie nie spodoba. Choć kuszące są benefity jakie wynikają z bycia nauczycielem. A do tego prowadzenie przedmiotu informatyka w szkole podstawowej, nie wymaga nie wiadomo czego :) Zobaczymy jak te moje życie się potoczy. A także jak potoczy się te moje życie rowerowe. Na razie życie nas wszystkich zamknięte jest wokół fałszywej plandemii C19, która pokazuje jacy ludzie naprawdę są. Cóż, trasa trwała w najlepsze a wraz z nią trwały jej gorsze chwile. Dzisiaj się nad nimi nadmiernie nie przejmowałem. Ale są. Te skurwysyństwo nadal trwa - a idzie o dalsze, czasem ogromne wycinki drzew. Głównie na drodze Resko - Łosośnica, a potem Resko - Czarne. Jeśli chodzi o ten konkretny odcinek, to te jebane skurwysyny żadnej świętości nie znają. I dziś, w święty dzień zamiast czcić 103 rocznicę odzyskania niepodległości, rżnęli kolejne drzewa aż miło. To nie jedyny problem. Kolejny jest taki, że paliwo jest wciąż zbyt tanie. Przez chwilę dałem się unieść życzeniowemu myśleniu. Droższe paliwo, w konsekwencji mniej aut na drogach. Mniej wariatów. A to niestety. Nie wszędzie ceny są dość wysokie. To jest nie poważne, i krzywdzące. Widać to choćby po cholernym Orlenie w Resku cena 95 i ON: 5,97. W Płotach 5,99 zł za 95 i ON. To nie jest duża różnica - 2 grosze. Na pełnym baku nie wiele to zmienia 1-2zł w tą czy w tamtą nie ma znaczenia. Chodzi jednak o sam proceder, który pozwala twierdzić, że skoro są stacje z cenami 6,22 zł za ON i 95 (w Gryficach), to może i są takie co sprzedają grubo niżej 6 zł. Co jest niedopuszczalne! A więc te jebane kurwy nadal mają za co tankować. A gdyby tego było mało, wiele zawodów w skuteczny sposób wymusiło wzrost płac w swoich branżach co ma u nich marginalizować problem wzrostu cen. To jest również nie dopuszczalne tak samo jak pozwalanie nadal na to aby tyle samochodów po drogach jeździło. I to co odwalają. Wszystkie problemy z którymi zmagałem się przez tyle długich miesięcy tego roku na nowo powracają... Ta niemalże miesięczna przerwa od roweru, nieco odzwyczaiła mnie od codzienności... A do tej trzeba na nowo przywyknąć...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11listopada2021zdj1.jpgtrasa11listopada2021zdj2.jpgtrasa11listopada2021zdj3.jpgtrasa11listopada2021zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)