13.05.2023
Jazda nr: 1227

Tagi: JS, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa poprowadziła nas 💕 w trochę już znane ale głównie dopiero do poznania oblicza rzeki Regi. A wszystko się działo w malowniczych stronach Trzebiatowa, wieś Gąbin pod Trzebiatowem. Tu jest taka piękna polana, i kilka polnych dróg, które co do zasady donikąd prowadzą - gdyż z każdej strony przeszkadza albo melioracja albo rzeka. I nie ma żadnego mostu ani niczego takiego. Te miejsce wciąż nie odkryłem mimo tego, że wiem o nim od zeszłego roku: Krótkie dzieje. Kilka tygodni temu przy okazji wizyty w Trzebiatowie (samochodem) zabrałem tam JS z pieskiem na spacer. A niestety to było już późno dzień krótki (nie to co dziś)... I tyle o ile zobaczyliśmy te strony. A przed nami polna nieznana droga... Narodził się więc pomysł aby przyjechać tu rowerami! Początkowo myślałem, że z powodzeniem możemy zrobić to po godzinie 16. W końcu do Trzebiatowa jest blisko (tylko 18 km). A teraz dni coraz dłuższe... O np. dzisiaj zachód słońca w Płotach następował o godzinie 20:51. I teraz przy bezchmurnym niebie z powodzeniem nawet po godzinie 21 jest widno. No akurat dzisiaj by tak nie było... No ale mniejsza... Przecież dzisiaj jest weekend to nie musi! Ja chciałem skorzystać z tych długich dni i zrobić taką trasę z JS i jej wierną towarzyszką codziennych przygód... Dobrze się jednak stało, że tak nie uczyniłem bo to czasowo byłoby zbyt trudne - dzisiaj wyjeżdżając po godzinie 10 z Gryfic i wracając najszybszą drogą z powrotem na Gryfice byłoby się gdzieś w okolicach godziny 17. A więc cała trasa zajęła gdzieś z 7h zegarowych (to nie to samo co czas jazdy!). I w takim układzie nie byłoby czasu na nacieszenie się tymi widokami. Chociaż dziś tego czasu było mało... Jednak spokojnie! Do jesieni pewnie jeszcze z raz może dwa razy zajedziemy tu rowerami... Zaś już na jesień może samochodem na dłuższe spacerki? Miejscówka naprawdę fajna. I do eksploracji pozostaje kilka wewnętrznych dróg. Jeśli uznalibyśmy przecinającą rzekę Regę i odchodzący od niej strumyk za jakiś wyznacznik "półwyspu" to w zasadzie Gąbin można by było uznać za taki półwysep. Przecina go Rega, melioracja na porach i mniejsze strumyki. A to uniemożliwia swobodnego przedostania się dalej. Jedyne co można zrobić to względnie objechać / obejść te miejsca... Chociaż obejść... To się ciągnie na kilka kilometrów. Mogłoby być ciężko jednak warto - w dłuższej perspektywie czasowej naprawdę warto. Dość wyjątkowe miejsce, które było głównym celem dzisiejszego wyjazdu. Wracając odkryliśmy nowe miejsca i drogi! A mianowicie Bielikowo, Przybiernowo wraz z jego kolonią i tajemne drogi przez pola pod Skowronami. Tam również są piękne tereny, które w sposób dogłębny wypełniają znamiona wsi... :3 Piękna Polska Wieś... A w tej wsi oczywiście nie może zabraknąć wszelkiego robactwa, które zdążyło się już obudzić ze snu. Zresztą zdążyłem już paść ich ofiarą na trasie: Dobre Trasy. To była naprawdę dobra trasa... Naprawdę dobrze zostałem na niej pogryziony przez wredne komarzyce ;) Dzisiaj byliśmy jednak na to przygotowani - Mugga zrobiła swoje i już takie chętne do kąsania nie były. Na całe szczęście jeszcze nie ma końskich much i innego robactwa które można by było uznać kalibrem "ciężkiego". Więc nie było tak źle... Cały dzień spędzony na łonie natury, w większości poza szkodliwą działalnością ludzi i ich samochodów - większością bo po za dojazdem do Trzebiatowa (wzdłuż DW109). A tu mimo niewielkiego ruchu na odcinku Gryfice - Trzebiatów (względem odcinka np. Płoty - Gryfice) i tak znalazło się sporo osób, które nie powinny prowadzić samochodów - zbyt im w dekiel wali... Mimo to, uważam dzień za udany. Trochę się pochodziło, trochę pojeździło. I ostateczny dystans jest nawet ładny! :) W dniu dzisiejszym podobnie jak w poprzednich a to się ciągnie od majówki... Przeszkadzał wiatr... Silny i ciężki wiatr... Miejscami dość mocno dawał się we znaki, na wieczór trochę ucichł ale tylko trochę. A na domiar złego był na tyle perfidny, że znów wiał wprost na mnie gdy już zmęczony po całym dniu zmagań wracałem wzdłuż niełatwej do powrotu drogi DW109. Jechać na Gryfice to OK. Jest fajnie. No ale wracać z Gryfic na Płoty to już nie jest tak fajnie (nigdy). A to ta sama droga przecież. A gdy się wraca pod wiatr? Tak jak dziś mi przyszło wracać czy na trasie: Majowe barwy. To całkowicie nie jest to fajne. Wykańczające... No ale w sumie dobrze, że nie poszedłem na łatwiznę i przyjechałem do Gryfic rowerem i nim wróciłem. Bo mogłem przyjechać samochodem i by tego nie było. Dzisiejszy dystans kończyłbym w okolicy 60 km. Też nieźle - bo nie liczyłem dzisiaj na kilometry a na towarzystwo i widoki... One ważniejsze! . A te miałem zapewnione. A jak się jednak mimo wszystko tych kilometrów trochę dobiło (no tak licząc ok. 24 km w sumie) - dojazd ode mnie na ul. Mickiewicza w Gryficach i powrót z ul. Mickiewicza w Gryficach do mnie... To tylko na korzyść! Bo trzeba się po trasie się tak dobić by miało się wszystkiego dość.. No trzeba...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1234

  • Trasa nr [łączna]: 1313
  • Trasa nr [na blogu]: 1227
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 67

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1301 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1215 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 14911.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 14994.67 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 14919.67 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27385 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 27469 km

  • Maksymalna prędkość: 29.3 km/h

  • Przejechałem: 83.47 km
  • Przejechałem [msc]: 505.49 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2639.89 km
  • Przebieg roweru [suma]: 51694.14 km

  • Przejechalem w 2023: 2639.89 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 6.5997 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 129.2354 [%] km

  • Czas jazdy: 06:51:07 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3286:50:16 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3063:24:08 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 178:42:20 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 35:32:09 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:26:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:40:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:57 h

  • Średnia: 12.19 km/h
Trasa za dnia dzisiejszego była nastawiona na zwiedzanie, odwiedzanie przy tym szeroko pojętą eksplorację pięknych miejsc, które skrywają się przy rzece Redze. A tych może być jeszcze wiele do odkrycia... Dzisiaj skupialiśmy się na tym w okolicach Trzebiatowa a dokładnie w Gąbinie. Zarys tego miejsca poznałem w zeszłym roku na trasie: Krótkie dzieje. I póki co nie było na poważnie możliwości aby tu wrócić. A ta pojawiła się na ten tydzień. Ładna pogoda w weekend to czemu nie? Trzeba korzystać bo teraz straszą, że już od jutra (14.05) pogoda się nieco zmieni na nieco gorszy obraz... I będzie deszczowo i zimno. I nie będzie tak ładnie jak jest teraz, że nawet po +20℃ i troszkę więcej... Dzisiaj było w granicy +23℃ i to po południu! Więc naprawdę ciepło. W końcu. Bo na to się czekało! :) Dobra pogoda na tą eksplorację. Ta jednak ma swoje drugie dno - coraz więcej robactwa się obudziło i bywa nieprzyjemnie... Jednak mniejsza o nie! Jeszcze inne szkodliwe istoty są bardzo aktywne a to w postaci ludzi - którym na punkcie samochodów i jeżdżenia to odwala od lat. I mam wrażenie, że z roku na rok coraz bardziej wali w łeb. Tylko jeżdżą i jeżdżą... Nic nie robią tylko jeżdżą. I aby jeszcze jeździli w jakiś rozsądny sposób, zgodnie z przepisami to nie. Już w drodze na Gryfice kilka akcji było. Gdy wracałem też co niektórzy dali popis... A w drodze na Trzebiatów? Nie lepiej. Tu standard - wpychanie się z wyprzedzaniem, nie zachowanie wymaganego prawnie odstępu od wyprzedzanego roweru (odległość minimalna: 1.5m). Samą kontrowersję wzbudza fakt, że w ogóle jeżdżą. Zrobiło się cieplej to już im odwala. No na całe szczęście jak już wspominałem odcinek drogi 109 na Trzebiatów nie jest tak mocno uczęszczany. Więc jakoś dało się radę dojechać i do Trzebiatowa a potem do Gąbina gdzie zrobiliśmy z JS i towarzyszką naszych przygód - duży objazd tym "Gąbinowskim półwyspem". Trochę po polach a trochę lasem - ważne, że blisko Regi... Objechaliśmy ten teren dookoła i mogliśmy jechać dalej - w stronę Żukowa a potem Bielikowa. Zarówno Żukowo jak i Bielikowo kusiło wieloma drogami... I tak chciałoby się odkryć każdą z nich... Wczoraj jednak ustaliłem z JS, że z Bielikowa skierujemy się na Pruszcz. I prawie się nie udało :) Do tej pory jakoś mi szła ta nawigacja, ale pewne rozwidlenie dróg za kościołem w Bielikowie było mylące. Tu zadziałała intuicja JS, która poprawnie wybrała drogę na Pruszcz. Drogę którą ja bym wybrał bo wydawała mi się poprawna zaprowadziłaby nas pod Brojce. A więc niekoniecznie tam gdzie chcieliśmy dziś jechać. Do Pruszczu prowadziła nas taka wyjątkowa droga... Bajecznie tu i pięknie. I tak mogłoby być gdyby nie ludzie - te ścierwo ludzkie, które z tej drogi robiło sobie śmietnik - raz co raz pozostawiając wywożone swoje odpady. Tylko to psuło te widoki i w sumie nie zbyt długą trasę do Pruszcza w którym gdy się znaleźliśmy trzeba było podjąć decyzję co dalej. A do wyboru były dwie drogi - jechać na Skalin, w okolicę Dziadowa lub ku nieznanemu na Przybiernowo... Osobiście wolałem Przybiernowo. Już jakiś czas temu mnie kusiło aby tam pojechać i zobaczyć te strony, tam nie rządzi urok rzeki Regi, tam szyku nadaje rzeka Lubieszewka. Co by nie mówić, przy rzece Lubieszewka również jest wyjątkowo i pięknie. I ta magia wsi... A tą dostrzegam w wielu miejscach! <3 Te też były nam znane od strony Skowron od trasy: Trasa Lubieszewo - Skowrony. Dzisiaj dojechaliśmy tu od strony kolonii w Przybiernówku - przez dwa niepewne przejazdy jeden przez meliorację a drugi przez most przez rzekę Lubieszewka. Początkowo ten most minąłem a miałem go obok siebie i nie zauważyłem. Wydawało mi się, że powinien być dalej... I cisnąłem po takich nieoczywistych trasach przez pole, a potem taki podmokły teren dopóki melioracja nie przecięła mi drogi. Trochę się tam zakręciliśmy po tym polu. Pogryzieni, poranieni trawą... Co zrobić? Taki urok przygody! Jednak most koniec końców znaleźliśmy. W zasadzie taka kładka, mocno zdezelowana. Zbyt wiele razy się nią nie przeprawimy :( Dziś się udało... No ale trzeba by było tą kładkę naprawić aby mogła służyć kolejne lata a nie zostać zapomniana... Bo to fajny przejazd, można szybciej niż przez Charnowo dostać się w te wyjątkowe strony, w które zresztą przy najbliższej okazji wrócimy. Myślę, że gdzieś w wakacje. Obiecałem dzisiaj JS, że jak tu przyjedziemy na ten most to zostaniemy tu przynajmniej te 2h może nawet 3h... :3 Pochodzę sobie, zdjęcia porobię. Fajnie będzie. Na pewno się nudzić nie będę, a skoro złożyłem tą deklarację na piśmie to jest niepodważalnie wiążąca! :) A tym czasem trzeba było wracać. Dzisiaj nie było w planach aby tu w ogóle być. Bo początkowo myślałem aby wracać właśnie na Skalin... No ale skoro mieliśmy dzisiaj jeszcze zapas czasu. Dobrze się stało, że się przyjechało. A mniejsza o tą niepotrzebną wycieczkę po polu. To trochę męczące to fakt - najważniejsze jest jednak to, że ta kładka istnieje. I dało radę się przeprawić na drugą stronę. Nie trzeba było wracać. Teraz już bez problemu tutaj trafimy - gdy przyjdzie kolejny raz zwiedzać te strony... :3 Dzień dobiegał powoli do końca. Było wyraźnie chłodniej. A my wracaliśmy ze Skowron przez Rotnowo, w którym ruszył się remont drogi! Gdy robiłem nie tak dawno trasę: Trasa "100-tka" z 22.04.2023 r.. To nie było tak pięknie. Tylko czy na pewno jest się z czego cieszyć? Inwestycja poszła naprawdę szybko - można założyć z powodzeniem, że do wakacji droga będzie gotowa - włącznie z kontrowersyjnym rondem w Gryficach, na której sytuację nieprawdziwie opisywał fałszywy portal Gryfice24.online: Fałszywe oskarżenia portalu Gryfice24.online na Facebooku. Na załączonych zdjęciach widać postęp prac, jednak pajac "pan redaktor naczelny" nie widzi tego w ten sposób i pisze w sposób prowokacyjny. Tak nie zachowują się media... Powinny być one bezstronne. No dobra aby nie wchodzić w polemikę sporu z naczelnym redakcji, który ciągnę od kilku miesięcy... Jest inna kontrowersja związana z remontowanym odcinkiem drogi Gryfice - Rotnowo. Wraz z inwestycją miał powstać ciąg pieszo-rowerowy. A tym czasem takowego w ogóle nie widać. Obawiam się, że skończy się to tak, że remont drogi dobiegnie końca - i skorzystają na tym jedynie samochodziarze a rowerzyści zostali oszukani: Remont drogi Gryfice - Rotnowo (Gryfice24.online) - "(...)Prace obejmą rozbudowę 5,2 km drogi powiatowej wraz z infrastrukturą techniczną i wykonaniem ciągów pieszo-rowerowych w celu poprawy bezpieczeństwa uczestników ruchu i dostosowania do obowiązujących parametrów technicznych.". Remont drogi wkrótce może dobiec końca... A co z ciągiem pieszo-rowerowym?... Jak nie było tak pewnie nie ma i nie będzie... I tylko samochodziarzom. A im przecież w łeb tak wali, że nie powinno się dla nich dróg robić! Gdy ta droga była w takim stanie, że powinni ją natychmiast zamknąć - zdarzało się mijać wielu pojebanych kierowców co dopierdalali po tych dziurach ile wlezie. I takim osobom robić drogę?! A co w takim razie z tym ciągiem pieszo-rowerowym?! Obawiam się, że go nie będzie. Nie ma i nie będzie. No cóż... Wkrótce dojechałem z JS do Gryfic, wybraliśmy się na ul. Mickiewicza skąd razem ruszaliśmy. I wkrótce wróciłem już sam. Jak wspominałem w pierwszej części wpisu - nie mogło to wyglądać inaczej jak nie powrót pod wiatr. Cały czas miałem pod wiatr i to miejscami dość silny. Nie mniej czas wydaje mi się, że ładny - gdyż wracając bez postoi z ul. Mickiewicza w Gryficach (dystans w granicach 12 km) pokonałem w czasie ok. 45 min. Czyli dość ładnie. Po drodze nawet nie było do czego stawać. Nie było dzisiaj zachodu słońca (no prawie) bo byłem za szybko. Ten jednak nie był taki pewny dzisiaj bo się na wieczór sporo chmur zbierało na niebie. Zresztą wciągu dnia też. I nawet chwilę niespodziewanie pokropiło (gdy jechaliśmy na Przybiernówek i byliśmy w tej wsi). To były jednak chwilowe i nie groźne opady. Po nich znowu ładne niebo. A na koniec nieco więcej chmur... Nie mniej dzisiaj byłem przed zachodem słońca w domu. Jeszcze przed zachodem zdążyłem się wykąpać. Czasowo ta trasa wyszła nawet dobrze... :) Jeśli chodzi o dystans to też nie najgorzej. Wiele fajnych widoków, kilka zdjęć i jak zwykle jeszcze więcej planów na przyszłość. W końcu jest tyle dróg i tyle miejsc do zwiedzania... Kiedy zdąży się to wszystko zobaczyć jak życie tak szybko mija?...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13maja2023zdj1.jpgtrasa13maja2023zdj2.jpgtrasa13maja2023zdj3.jpgtrasa13maja2023zdj4.jpgtrasa13maja2023zdj5.jpgtrasa13maja2023zdj6.jpgtrasa13maja2023zdj7.jpgtrasa13maja2023zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)