21.06.2022
Jazda nr: 1044

Tagi: urbex, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była już planowana od paru dni - może i dłużej. W ostatnim czasie, gdzieś tak od Maja parę razy w Trzebiatowie bywałem. Niestety samochodem. I się nudziłem oczekując na matkę, która była w tym czasie u lekarza. Już kilka razy myślałem o tym aby wziąć Aurelię i się tu po prostu nie nudzić na oczekiwaniu. Samo miasto, choć bywałem tu parę razy ale to zawsze na szybkiego, przejazdem. A skrywa wiele zakamarków, i bogatej historii. Jednak mimo tego, że miałem się na tej historii skupić nie starczyło mi na to dzisiaj czasu. Skupiłem się na jednym z celów niż na samym jeżdżeniu po mieście a przecież na to się też nastawiałem! Skupiłem się na celu urbexowym. Jednego razu będąc w Trzebiatowie właśnie samochodem, pojechałem sobie tak niewinnie, bez celu za miasto w stronę Kołobrzegu. Szukałem miejsca na "wc" :) Skręciłem w pewnym momencie w lewo, za samochodem który też tam skręcał. Mijając prosperującą wciąż firmę, natrafiłem na opuszczony dość ciekawy obiekt. Wówczas jeszcze w miarę dobrym stanie. Miałem tam wrócić. Nawet wrócić z JS, na to się umawialiśmy za kilka dni ale się nie udało -.- A w sumie ja tego dnia (11.05.2022 r.) nie byłem przygotowany na takie akcje. Nawet nie miałem aparatu ze sobą, lampki - po prostu nic. Poszedłem tak z marszu, skoro jestem. Gdzieś tydzień później miałem jechać z JS ale to tak minęło. Kolejne wizyty w Trzebiatowie też minęły. Aż do dzisiejszego dnia. Dzisiaj już przygotowany na ten cel wyruszyłem w drogę. Samego miasta nie zwiedziłem. Głównie skupiłem się na tym urbexie. I trochę o miasto a w zasadzie bardziej o okolice zahaczyłem. Znowu to robię, choć miałem tego nie robić. Snuję plany na kolejne trasy i wyprawy. Tych planów jest więcej niż realnych możliwości ich realizacji. A nie zapisując tego wszystkiego to z czasem się nie pamięta tych wszystkich ustaleń...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1050

  • Trasa nr [łączna]: 1130
  • Trasa nr [na blogu]: 1044
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 88

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1118 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1032 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 7717.93 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7738.07 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7738.44 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20330 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 20351 km

  • Maksymalna prędkość: 29 km/h

  • Przejechałem: 20.14 km
  • Przejechałem [msc]: 477.04 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3183.35 km
  • Przebieg roweru [suma]: 44437.66 km

  • Przejechalem w 2022: 3183.35 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 7.9584 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 111.0942 [%] km

  • Czas jazdy: 01:17:36 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2808:31:19 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2585:05:11 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 214:11:00 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 31:58:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:39:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:26:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:43 h

  • Średnia: 15.69 km/h
Dzisiejsza trasa choć krótka była bardzo fajną formą spędzenia po południa. Mogłem ją spędzić bezproduktywnie a tak przynajmniej wykorzystałem czas na zwiedzanie obiektu, dawnej firmy czy zakładu usługowego. Po jego budowie, duże przestrzenie, kafle na ścianach, trudno ocenić co to była za firma. Ze względu na to, że wokół są wioski i te sprawy to podejrzenia sięgają może jakieś rzeźni czy coś w tym stylu? Nie znalazłem żadnych informacji co by tu mogło być. Budynki znajdują się na granicy administracyjnej Trzebiatowa, wzdłuż ul. Kołobrzeskiej (DW102). Po drodze jest działająca firma, tam ochrona. A przed tą działającą najbliżej ulicy (DW102) jest do sprzedania kolejna nieruchomość. No dobra, w tej konkretnej byłem miesiąc temu i zapamiętałem ją lepiej. Teraz jest gorzej. Szczególnie w tym, że odpada masowo farba z sufitów. Tak na pewno nie było. Wydawało się, że obiekt jest w lepszym stanie. To nie możliwe aby z miesiąca na miesiąc się tak pogorszyło. Gdy tam byłem nadal skraplała się woda z zakamarków ścian. To wraz z niezwykłym urokiem tego miejsca, dawało takie uczucie przerażenia. No dziś szczególnie ale jakoś nie czułem się tam pewnie. Może w towarzystwie byłoby inaczej. A tu samotna wyprawa z Nikodem Z FC, który porobił parę wyjątkowych ujęć tego miejsca. Spędziłem tu dłuższą chwilę z jakieś 40 min na pewno nim obszedłem całe dwa budynki. Darowałem sobie wejście do hangaru, który nie ma dachu i jest cały zarośnięty od dachu, a także małego budynku, przy którym była jakaś ochrona. Prawdopodobnie był tu szlaban czy brama. No może to była taka (dyżurka). Może bym tam zaszedł ale akurat nie byłem sam. Jak zwiedzałem budynki ktoś tu podjechał autem. I chyba zmieniał koło w samochodzie. Na początku myślałem, że przywiózł jakieś śmieci ale nie. Znalazł sobie miejsce na naprawę auta -.- Więc dobra, to co zostawiłem to i tak mało ciekawe a także mało istotne w kontekście całego obszaru. Po urbexie który był naczelnym celem dzisiejszej trasy udałem się w stronę wsi Mirosławice. Tak jakoś dobrze się kojarzy ;) Dojechałem do niej przez ul. Słoneczną na której miałem ochotę skręcić na wieś Siemidarżno. Aby jakoś tam jakoś odbić na Mirosławice. Jednak po trasie analizując mapę to nie był dobry pomysł. Moje podświadome odbicie z ul. Słonecznej na ul. Długą było lepszym pomysłem. Stąd dojechałem do ul. Kilińskeigo, którą pamiętałem z podróży autem w tych stronach. I tak dojechałem do Mirosławiczek. Koniecznie chciałem wrócić inną drogą niż tą samą. No ale się nie udało :( Wybierałem kierunek w stronę Brojc. Fajne drogi. Fajne wiejskie strony. Tak dojechałem do wsi Gąbin. Z trudem pokonałem tą kamienną drogę i na końcu wsi wyjeżdżając na polach wolałem sprawdzić na telefonie czy gdzieś na pewno wyjadę. Według mapy nie. Dojadę do rzeki Regi, i nie znajdę mostu, przebicia się do DW109. A, że był już czas wracać po matkę, niestety miałem mało czasu dzisiaj na zabawy, to niestety ale wróciłem tą samą drogą znów na Mirosławice i do Trzebiatowa na ul. Kołobrzeską (DW102) i powrót do centrum miasta, skąd ruszałem w dzisiejszą niedługą ale za to jakże ciekawą podróż. Mam nadzieję, że ten dzisiejszy wyjazd zwiastuje dość udane rowerowanie, które mam zaplanowane na najbliższe dni. To dopiero początek małego cyklu tras, który otwiera się tego dnia a ma skończyć w czwartek (23.06). A to wszystko po to abym w piątek (24.06) mógł bez żalu udać się na wycieczkę, wyprawę urbexową bez roweru... :) Dzień bez roweru to dzień stracony wiadomo. Jednak po kilku dniach jeżdżenia bez żalu zrobię sobie należny odpoczynek!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21czerwca2022zdj1.jpgtrasa21czerwca2022zdj2.jpgtrasa21czerwca2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)