Trasa z dnia dzisiejszego była krótkim testem - o takim pokręceniu się w bliskiej odległości centrum miasta - po przedłużającej się naprawie - wymianie kompletnie rozwalonego suportu w Aurelii. To był zresztą oryginalny suport (SR SURNATOR). Przetrwał ponad 50k km bo ostatnią trasę z nim robiłem na ostatniej wyprawie: Życie po 50k km.... Jednak jego stan na tyle się pogarsza i to co trasę, że nie chciałem ryzykować i umawiałem się z MK czy WG na wymianę. Akurat MK nie miał teraz na to czasu a to nie wiadomo ile by wytrzymało... No może do końca miesiąca bym jeszcze zaryzykował ale dłużej to już nie koniecznie. Szybszy termin dostałem u WG, z którym umówiłem się na początku tego tygodnia - właśnie na tą środę. Organizacyjnie to trochę był problem. Jednak koniec końców - temat się ogarnęło. Przyjechałem już ok. godziny 12 byłem u WG. Jednak cała sprawa nieco się przedłużyła... Więc ostatecznie ta testowa trasa jest taka krótka - można rzec: symboliczna. W innych okolicznościach, przy dłuższym dniu może by było inaczej. No ale też spójrzmy na to tak: jest środek tygodnia. A ja wolne mam tylko na dziś. Na razie szkoda mi brać wolne na kolejne dni. Wolę poczekać sobie na lepszy czas - gdy lepiej wykorzystam wolne od szkoły dni. Także robota na jakieś ~2h przedłużyła się na 4h. A jeszcze trzeba było podjechać po suport który wg. naklejki na nim ma 122 mm. A sprzedali mi model podobny lecz nie taki sam: 123 mm. Dokładnie teraz będę miał suport: BB-UN300 68x123MM. A wcześniejszy był 122mm. Nie wiedziałem dokąd nie został wykręcony suport jaki dokładnie mam, wiedziałem tylko, że to jest SR SUNATOR. A to był dokładnie model: BB10XCT-SQS 68x122m. Nooo... No ale najważniejsze, że koniec końców się udało ogarnąć temat i to już koniec tych dużych napraw i problemów z Aurelią... Przynajmniej mam nadzieję bo jednak sumarycznie to były spore koszty. Choć sam ten suport aż taki drogi nie był - jedynie 79 zł.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1201
Trasa nr [łączna]: 1280
Trasa nr [na blogu]: 1194
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 34
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1268 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1182 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 13339.7 km
Stan Licznika Końcowy: 13350.01 km
Stan Licznika Końcowy2*: 13275.01 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25812 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 25823 km
Maksymalna prędkość: 24 km/h
Przejechałem: 10.31 km
Przejechałem [msc]: 299.84 km
Przebieg roweru [rok]: 995.02 km
Przebieg roweru [suma]: 50049.27 km
Przejechalem w 2023: 995.02 km
Podroż dookoła świata (2023) 2.4875 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 125.1232 [%] km
Czas jazdy: 00:55:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3180:03:06 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2956:36:58 h
Czas Jazdy Suma (2023): 71:55:10 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:51:53 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:25:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:06:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:42 h
Średnia: 11.25 km/h
Dzisiejsza trasa - kontynuuje i kończy spory serwis, który miał miejsce 25.02 - a którego podsumowanie i test robiłem na trasie: Wietrzna Trasa na Brodniki
& test napędu. I wtedy to się dłużyło i dziś dłuży. No szkoda tylko, że od razu tego tematu się nie zamknęło do końca. I od razu tego 25.02 jak już dzień na serwis poświęciłem nie wymieniło tego suportu. W końcu był wtedy problem. A teraz jest gorzej. Ciężko się jedzie, coś strzeli, zazgrzyta w tym suporcie. Jeszcze te kilka tras temu miałem nadzieję, że jakoś to przeżyje do kolejnej wymiany napędu - kolejne co najmniej 10 tyś km. Jednak szybko musiałem zweryfikować moje zbyt optymistyczne zapędy. To nie możliwe było... To się dosłownie w kilkaset km jeszcze bardziej pogorszyło... Więc kolejne kilometry pewnie dobiłyby ten suport do końca. Wg. WG to kwestia nawet "200 km". A niech będzie nawet realnie 500 km. To w końcu by nadeszło. W końcu mamy już długo oczekiwaną wiosnę. Wkrótce dni będą trwały do godziny 20 a to znacząco poprawi smutny los życia... Dwucyfrowe temp. za oknem przyczynią się do częstszych tras 50+km... Po szkole... :) I te 500 km okaże się, że zrobię w 2 tyg i co wtedy? W serwisach pewnie terminy byłyby dobijające. A tu udało się temat załatwić w zasadzie od ręki. Był problem z wykręceniem tego suportu jednak poszło... W środku zastał nas wielki syf - pełno piachu. Ciekawi mnie jednak jak to możliwe i skąd on się tam wziął?... No nie ważne - wymiana przebiegła pomyślnie. Mały test przejazd po mieście nie wykazał problemów. Bynajmniej problemów z rowerem. Bo problem z życiem w mieście to jest inna inszość. To powraca za każdym razem gdy tu jestem. Te myśli, że nie mógłbym tu być i tu żyć... W mieście... Wszędzie tyle bezmyślnie, bez celowo poruszających się ludzi... Te samochody, ten pośpiech... Nie zrozumiałe było i pozostaje dla mnie za czym ta rzesza ludzi gna... Za utopijną wizją świata do którego nigdy nie dotrą? No chyba tylko za tym...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)