04.04.2019
Jazda nr: 381

Tagi: powr_czas, wiejskie_przygody, zs |

Dzisiejsza trasa rozpocząłem od testów kamerki. Z tą kamerką mam (kurwa) nie mały problem, który uwidocznił się bardzo wyraźnie i bardzo utwierdził mnie w przekonaniu, że coś jest nie tak - po trasie na Kołobrzeg: Na szlakach S6 - Kołobrzeg. Miałem już wcześniej to zrobić, bo coś się przesunęło, źle się nagrywało, lekko pod kątem. Ale do trasy na Kołobrzeg się za to nie wziąłem. Wziąłem się dopiero po szlakach na Kołobrzeg, czemu poświęciłem specjalne testy, i ostatecznym testem była formalna trasa: Testy kamery & Trasa "20-stka". Co wiele nie dało, co widziałem na kolejnych trasach. Czemu nie może być po prostu tak jak było na trasie z 04.11.2018: Przegląd roweru & testy, gdy robiłem testy kamerki, że po prostu ustawiłem, pojechałem i było OK! kurwa. Teraz jest znacznie gorzej, i nie mogę sobie z tym poradzić. A dzisiaj nie jadę sobie na ten Szczecin o tak o, bo mi się nudzi i jadę. Mam ku temu jakieś powody, jednym z nich może jest chęć pojechania się po szlakach S6, oceny jak będą wyglądały szlaki S6 wciągu najbliższych kilku tygodni, czy zaplanowany przeze mnie termin wielkiego finału szlak S6 na Majówkę 2019, jest realnym terminem - chodź mam co do tego małe obostrzenia jeśli chodzi o nieszczęsny odcinek II trasy S6 (Płoty z obwodnicą Płot do obwodnicy Nowogardu). Tutaj prace są mocno opóźnione. W najlepszym wypadku będę jechał podbudówką. W najgorszym wypadku nie pojadę bo nie będzie jak. Nie spodziewam się, że ten cyrk skończy się tak szybko. No i dalej, jutro tj. 05.04 mam egzamin z certyfikatu MTA Microsoftu: Database Fundament. Mógłbym na niego co prawda pojechać samochodem. ALE, w sobotę jest wyjazd z Gryfusem w ramach treningów pod IX Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego, wycieczka pod Ławeczkę w Ueckermünde. Do tej pory niestety z kilku takich treningów (i to mniejszych dystansowo) bo zaczynali od 40 km, nie mogłem skorzystać.. Przez ten pierdolony weekendowy kurs, przez problemy z trzymaniem roweru w Szczecinie. Teraz jest taka dla mnie ostatnia szansa aby sprawdzić się w turystycznym tempie 20-25 km/h. Cały czas się kłócę jak można nazywać coś takiego turystyczną jazdą -.- Eh. Do wyjazdu na Zalew nie pozostało dużo czasu, raptem 3 tygodnie. W obecny weekend odbędzie się 100 km dystans. Więc warto byłoby pojechać. Więc obmyśliłem sobie, że pojadę rowerem :) Przy okazji zorientuję się jak wygląda sprawa z budowaną S6, jak idą postępy. Z tego co się orientuję i z tego co publikuje się na stronie projektu, Budimex powoli finalizuje odcinek trasy z Goleniowa do Nowogardu. Otworzył właśnie (wczoraj tj. 03.04) - fragment drogi do węzła Lotnisko. Coś się więc dzieje. Więc warto pojechać. A taki wyjazd to dla mnie też jakiś trening, i to z dużym obciążeniem. W końcu wyjeżdżam nie tylko na weekend ale aż do poniedziałku na Szczecin. Właśnie trzy sprawy mam do załatwienia, jedną z nich jest jutrzejszy egzamin z MTA Fundament Database - chodź miał być z Active Directory, centrum szkoleniowe Gielar poleciało sobie w chuja i oszukało. W sobotę wyjazd.. A w poniedziałek spotkanie z promotorem w sprawie prezentacji do obrony MGR, gdzie nie długo mam obronę, mając ją 11.04! Już 11.04 :) Ale jakoś się nią nie przejmuję. Na obronę INŻ. się bardziej angażowałem. A teraz mam wyjebane. Po prostu jebać ZUT. Związku z planowanymi do pokonania wieloma kilometrami w nadchodzących dniach, fajnie by było w końcu ustawić tą kamerkę. Przed wyjazdem na Szczecin próbowałem. Dwukrotnie wychodziłem w tej sprawie. Bez rezultatu. Powiem tak, bo nie ma co przedłużać: nie udało się :( Za to sama trasa się udała, jest pięknie, słonecznie i w końcu wiosennie, w końcu się doczekałem! W końcu wiosna! Czy nie mogłaby być taka cała zima, z temperaturami w dzień co najmniej +10^ - +15^? ja bym nie narzekał na taką zimę. I nie przeszkadzałby krótki dzień, i można by było na spokojnie trenować, robiąc dłuższe dystanse. A tak po co komu zima potrzebna.. :) Może tak będzie, że z roku na rok te zimy będą coraz cieplejsze..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 384

  • Trasa nr [łączna]: 467
  • Trasa nr [na blogu]: 381
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 40

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 462 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 376 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 11019.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11101.91 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11010.88 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10755 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10837 km

  • Maksymalna prędkość: 34.4 km/h

  • Przejechałem: 82.71 km
  • Przejechałem [msc]: 130.06 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1271.84 km
  • Przebieg roweru [suma]: 18419.83 km

  • Przejechalem w 2019: 1271.84 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 3.1796 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 46.0496 [%] km

  • Czas jazdy: 04:49:44 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1159:29:02 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 936:02:54 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 79:45:48 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:15:32 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:45:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:59:39 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:15 h

  • Średnia: 17.17 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego już po testach kamerki, rozpoczęła się w końcu ok. godziny 1030, gdy ruszyłem. Obciążona, wyładowana cała sakwa, i trochę ciężko się jedzie z takim obciążeniem. Spokojnie jednak ruszyłem przed siebie, mijając rodzinną wioskę, wyjechałem na drogę DK6, którą dojechałem co najmniej do końca Lisowa, albo pod Wyszogórę. Ciężko mi powiedzieć, co to jest za droga za Lisowem, gdzie DK6 już nie ma.. Czy to już jest S6 czy co.. Słabo to tu wygląda, jeszcze wszystko rozkopane, rozjebane, piachu, syfu.. Jeszcze tylko baby tu brakuje.. Wąska droga, jakaś dojazdówka czy chuj wie co. Spory ruch aut, i jak tu przejechać rowerem. No przejebane. Każdy się pcha, nie zachowuje się odstępu od rowerzysty. Więc można nazwać te fragmenty drogi śmiało drogami przetrwania. Takie drogi przetrwania mamy od Lisowa do Wyszogóry, a później od Żabowa do Nowogardu. Ten cyrk, ma tu miejsce już kilka miesięcy, a dokładnie od zapowiadanego TOR-u z 14.11: TOR 14.11.2018 r. - II odcinek. Więc z tą patologią miałem do czynienia przez kilka tras. I nigdy nie jest to fajne spotkanie, dość ryzykowne, i może w końcu doprowadzić do jakieś tragedii. Winę za ten stan rzeczy ponosi oczywiście firma MOSTY-ŁÓDŹ. Skurwysyny jebane, co nie pracowali, opierdalali się. W zimę się też opierdalają. I nadal się opierdalają a ta robota idzie bardzo wolno. W pracę zaangażowanych jest bardzo mało pracowników. Nie wiele wskazuje, że ten cyrk się szybko zakończy. A ja im częściej muszę jeździć na Szczecin (a tak się składa, że w 2019 r.), bardzo często jeżdżę, tym bardziej się tylko denerwuję na ten widok. Nie wspominałem o tym na początku wpisu, wspomnę teraz: jadę rowerem na ten cholerny Szczecin, i zostanę tam aż do poniedziałku (08.04), po to i z tego powodu, że mnie się po prostu: kurwa, nie chce tam jeździć. Ile można tak dojeżdżać?! Pomijam już fakt, że po 01.03 (co nie którzy wtajemniczeni wiedzą), innym powiem - chodzi o skurwysynów z PKS Gryfice, co się skurwysyny o godzinę czasu spóźnili, i nawet mnie chuj nie zabrał z przystanku. Kolejna kurwa z PKS GRYFICE jak jechała znów się spóźniła ok. 40 min. Także dzień 01.03 był nie tylko wkurwiający, że ja bym kurwa tą firmę rozjebał, ale był też przełomowy, że od tego czasu nie wsiadłem już do autobusu firmy PKS GRYFICE. Dojeżdżałem na ostatnie weekendy kursu z Administracji i Baz Danych - samochodem. Na inne okoliczności (rozmowa o pracę, itd), dojeżdżałem samochodem. Ale już nawet samochodem nie chce mi się jeździć. To jest męczące. Ten cyrk z budową tej drogi ciągnie się ponad 2 lata. Od 2018 r., są chwila różne problemy, zmiany, ograniczenia. Ja już jestem po prostu tym tak zmęczony. Nie zrozumie tego nikt, kto często nie musi uczestniczyć w tym cyrku, czyli np. osoby mieszkające na miejscu w Szczecinie, co sobie odświętnie gdzieś pojadą. Ja często dojeżdżałem. Ale już mi się nie chce. To postanowiłem, że pojadę rowerem. I pojechałem. Nie jest to jednak łatwa, przyjemna trasa. Najgorzej jest dojechać do Nowogardu. Dalej jest już nieco lepiej. Dzisiaj miałem dużą nadzieję, że będę jechał z wiatrem! Ale nie! Miałem pod wiatr, męczyłem się z wiatrem, z wariatami prowadzącymi samochody. I tak pod samą obwodnicę Nowogardu. Nim jednak przejdę dalej, to wspomnę o czymś jeszcze! byłem na wysokości obecnego skrzyżowania na Maszkowo, nie daleko od polnej drogi do Zbyszewic. To już jest za Nowogardem, nie daleko Żabowa. W drodze do Żabowa mijałem się z moimi ulubionymi traktorzystami z Makowic :] I już wiem, gdzie mniej więcej te cholerne rury są położone. One są już gdzieś na wysokości Żabowa. Bo przez Żabowo te ciągniki wożą te rury dalej. Chodzi oczywiście o sprawę, którą szerzej opisywałem we wpisie: Makowice-Lotnisko: "W pogoni za rurami". Dobrze, że wiem gdzie ten cyrk dotarł. Dzięki temu, w przyszły weekend, bo w ten nie dam rady :) To w przyszły sobie jadę w okolicę skrzyżowania na Maszkowo, albo Zbyszewic, i spróbuję ruszyć, polem, nie wiem czym w stronę Potulinca, gdzie powinny te rury iść. Zorientuję się przy tym dokąd już doszły, i kiedy ewentualnie dojdą do Sowna, gdy będzie już koniec tej rurowej afery na Makowice-Lotnisko, której dość często przyglądam się w tym roku :) W cytowanym już wpisie, zakładam, że ten czas optymistycznie potrwa do połowy Kwietnia, pesymistycznie do końca Kwietniowego miesiąca. Więc być może, wkrótce wiele zmian - i to na dobre, będzie się działo. Będzie koniec z budową drogi S6. Przynajmniej ich pewnych fragmentów, będzie koniec z rozbudową gazociągu z Goleniowa do Sowna. Wiele innych problemów jednak wciąż pozostanie aktywna (remont drogi DW109, przebudowa drogi przy jeziorze Głębokim w Szczecinie). No i cóż.. cóż, rzeknę - jadę dalej! Gdy wjechałem na obwodnicę Nowogardu, będąc już pozbawiony moralnych odruchów, czy na pewno dobrze czynię (prawnie), wszak robiłem to już tyle razy, że raczej prawnie mogę wjeżdżać XDD Pojechałem znacznie szybciej i sprawniej niż w stronę Nowogardu, gdzie się w dużej mierze wlokłem, walcząc z wiatrem i ogromnymi masami powietrza, które atakowały mnie po każdym przejechaniu ciężarówki (w przeciwnym kierunku jazdy do mojego kierunku czyli ciężarówki jechały w stronę Gdańska a ja w stronę Szczecina). Na obwodnicy Nowogardu nie było tego problemu. Wkrótce zjeżdżając z obwodnicy Nowogardu, czułem się jakoś dziwnie. Wciąż mam w pamięci to, że na końcu obwodnicy wjeżdżało się w Olchowo, a teraz jedzie się inaczej i czuję się z tym jakoś nieswojo, mimo, że przez ten "most", przejeżdżałem już parę razy na szlakach S6, gdy nie był jeszcze dostępny dla aut. Obecnie jest w części dostępny, ale i tak przez niego przejeżdżam, sięgam tu pamięcią do wpisów, do szlaków S6: Na szlakach S6 - Goleniów z 15.08.2018. Jakoś dziwnie się tu jedzie :( Jedna strona jezdni nie jest jeszcze dostępna dla aut. Więc sobie nią spokojnie jadę. Pod Olchowem trwają jakieś prace, umacnia się ściany tej drogi, zasiewa trawę. Czy co oni tam robią :o Nawet nie wiem. Chwilę się przyglądałem gdy przerwę miałem i pojechałem dalej, w stronę Kikorza po S6. Po budowanej S6, trochę aut z budowy się kręciło. Ale nie wiem co oni tu pajacują, i co oni jeszcze tu robią, jak wg. mnie wszystko jest zrobione, więc. A mam na to jednak, tak kilka aut mnie minęło, i nic się nie dzieje. Jadę sobie spokojnie dalej. I dojeżdżam pod wiadukt w Kikorzu. Jedyne miejsce, z trasy S6 z Nowogardu do Goleniów, przez które nie miałem do tej pory okazji przejechać. Przez cały 2018 r., się nie udało. Miałem na to szansę powracając ze Szczecina w dniu 17.02 na trasie: Trasa ze Szczecina z 17.02. Ten cholerny most był wreszcie gotowy. Ale zamknięte bramą było :/ Przed wjazdem na most, była jeszcze podbudówka. Co innego dzisiaj :) Nie ma już bramy, jest asfalt. Ale tak sobie jadę tam, i zainteresował się mną samochód Budimexu, i się koleś tam pyta: co pan tu robi?. No kurwa co robię, no jadę. To on mówi: tutaj jeszcze nie jeździmy, bo pana jeszcze ktoś przejedzie. Oh co za troska. I mówi, żebym (bo cofnąć się i tak nie mam gdzie, bo nie zjadę już na techniczną drogę przed Kikorzem) abym tu na węzeł Osina pojechał i zjechał z tej drogi. Ale tak się zastanawiam co mi to kurwa da? Nie pojadę przecież na Szczecin inaczej ... a zaraz za węzłem Osina, jedną stroną drogi mogą jechać samochody. Ale tam jest wąsko, nie bezpiecznie, gdyby były dwa pasy już otwarte, i margines drogi to ok. No można powiedzieć, że jest jeszcze stara DK6. Ale to nie jest tak. Ostatni raz jechałem nią, po zamknięciu na trasie (w tym roku) w dniu 14.02: Trasa na Szczecin (14.02). Teraz nie pojadę, bo jest rozkopana, stoją tam zabawki z firmy, których pilnuje kamera i cieć. I jak ja tam pojadę?! Zgodnie z informacją z TOR: TOR z 11.02.2019, zamknięcie starej DK6 ma być do 15.04. I nie pojadę tam. A patrzę, że ten kurwa zbyt interesujący się, nierób, bo najwidoczniej nie mają co robić, jedzie za mną i patrzy co zrobię - no kurwa. To chuj zjechałem na tym węźle Osina, chodź niepotrzebnie. Bo co mam zrobić, mam wracać na Płoty?! Bo jak pojadę na Szczecin?! Z ronda wróciłem na te S6, po stronie gdzie jadą auta. Patrzę za siebie, nie ma skurwysyna. To chuj wracam na S6, po stronie gdzie jeszcze nie jeżdżą auta. I tak minąłem zjazd na Glewice. Tego zjazdu już nie ma. Po ogradzane, zasypane, nie ma. I tak się zastanawiam jakim teraz cudem z Glewic będzie się jechać do Kikorza? Jeśli chodzi o starą DK6 po tamtej stronie, to nie przejechałbym po niej. Sporo sprzętu tam, rozkopana ta droga. Cyrk taki, że ja pierdole. No nic, minąłem sporo pracujących ludzi, na S6, minąłem newralgiczny punkt zjazdu na Glewice. I wkrótce znalazłem się przy węźle GOLENIÓW - LOTNISKO. Gdzie faktycznie. Dwa pasy drogi otwarte dla aut. Tam robiłem jedną z moich dłuższych przerw, nim ruszyłem dalej. Droga przy samej obwodnicy Goleniowa, i sama obwodnica jest w zasadzie skończona. Już się nie da pojechać tak jak jeździłem w 2018 r., z S6 na rondo przy Goleniowie (stara DK6). Już się tak nie da :( Już są puszczone auta. Dużo się pozmieniało. W najbliższych tygodniach będzie jeszcze więcej takich zmian. Stąd kluczowa jest dla mnie trasa FINAŁOWA tego cyrku. Problem stanowić będzie tylko odcinek drogi od Płotów do Nowogardu, który ma opóźnienia. Pozostaje tylko pytanie jak szybko te opóźnienia zdoła się zniwelować. No cóż, w Szczecinie będę jeszcze raz po raz. Będę obserwował, i wyciągał wnioski. Jeśli chodzi o moje dojazdy na Szczecin, to nie mam na razie innego wyjścia jak nie jechać po budowanej S6. W końcu o to mi przecież chodzi aby jechać po budowie.. Póki nie są puszczone auta! A to się ktoś - zresztą: PIERWSZY RAZ. Doczepił -.- No ludzie ;] I tak będę wjeżdżał. I co mi zrobią? ;) No dobrze, kontynuując. Wkrótce znalazłem się w Goleniowie, które szybko minąłem, i wyjechałem na ostatnią chodź ciężką prostą. W Goleniowie byłem trochę zmęczony, jazda pod wiatr, duży ładunek. I tak gnam przez Łozienicę, Rurzycę, Kliniska Wielkie i w ostateczności Pucice. Najgorzej dojechać do Rurzycy. Z niej ciągnie się już jedno wielkie miasto, wciąż rozwijająca się ludzka osada. I jakoś to idzie. Jakoś dojechałem. Robiłem sobie przy okazji trochę postojów. Wkrótce Załom, i Szczecin. W Szczecinie, w Dąbiu - wjechałem na ścieżkę rowerową, która ciągnie się aż do samego centrum. Pierwszy raz nią jechałem na trasie ze Szczecina z 17.02. Dzisiaj na niż wjechałem, i nią dojechałem. Sama ścieżka jest w miarę OK. I tak jest do samej ul. Gdańskiej (DK10). Bo to co się dzieje dalej, to jest jakiś chory żart. Zniszczona, nie równa kostka, chodnikowe DDR. Co to ma być?! Ilekroć tędy jadę, tylekroć na to narzekam. Bardzo ciężki przejazd z lewobrzeża do centrum. Powinno się już dawno wyremontować te ścieżki rowerowe. Taki sam bajzel ma miejsce wzdłuż DW115 (w Szczecinie to ul. Wojska Polskiego, przez Głębokie). Bardzo ciężki, męczący fragment, drogi, który u swojego początku doprowadziłby do małej rowerowej kolizji. Właśnie na ten cyrk wjeżdżam i zarzuciło mnie na tych nierównościach i przeciążonym rowerze, a w tej chwili mnie jakiś dziadek wyprzedzał. Ehhhh. Jakoś wyprowadziłem, chodź mogliśmy się zderzyć. Nie ma co się pierdolić, będę pisał oficjalne pisma i skargi do UM (Urząd Miasta), na tą drogę. Zbiorę podpisy, zrobi się petycje, o skończenie tej patologii na tej ważnej drodze. Ważnej bo to wszak jedyna droga, prowadząca na lewobrzeże. Jest się więc skazanym na korzystanie z niej. Wkrótce dojechałem do centrum, jechałem tradycyjnie przez Wyszyńskiego, na Bramę Portową i do Placu Kościuszki, z którego odbiłem na al. Piastów i z niej pojechałem wzdłuż ul. Ku Słońcu do akademika. Postanowiłem na początku weekendu nie wchodzić w zbytnio w konflikty z debilami z portierni akademika. Wziąłem klucz do rowerowni, udałem się do tej rowerowni. A to jest taka nędza, że ja pierdolę. Nie ma gdzie przypinać roweru, nie ma kamer w środku. Nawet nie wiem czy nie można tam wejść przez otwarte obok drzwi.. W rowerowni mało miejsca. Zostawiłem gdzieś w kącie Aurelię, spiąłem ją. I zabrałem wszystko ze sakwy. I skończyłem dzisiejszą jazdę. Po wszystkim odniosłem klucz od rowerowni. Ale nie jestem zadowolony z tego miejsca. One jest bardzo słabe, niebezpieczne. Nie czuję się pewnie, zostawiając tam Aurelię, wobec czego po sobotniej jeździe (z Gryfusem wycieczka do Ueckermünde), i tak zabiorę Aurelię do pokoju. I niech się te pojebane baby z portierni po prostu pierdolą. Widziałem też co za rowery stoją luzem w tej rowerowni. No nie dziwię się. Mając taki rower, przypinałbym go do stojaka pod akademikiem, i tak by nikt nie ruszył.. no chyba, że złośliwie z osobistej zemsty. Bo tak nikt by tego nie ruszył. Ta rowerownia to nie jest miejsce dla jakiś cenniejszych rowerów. Na liście, na portierni, kto trzyma rower w rowerowni brakuje napisania, kto jaki ma rower. Nie jest też zapisywane podjęcie klucza do rowerowni. Więc poziom zabezpieczeń i bezpieczeństwa: bardzo nisko. To jest do czasu, póki komuś nie zniknie rower.. Wolę jednak nie ryzykować. I nie dam się zastraszyć jakimś śmiesznym regulaminem Domu Studenckiego jebanego ZUTu. Gdyż regulamin wprost mówi, że DS nie odpowiada za rzeczy studenta. A skoro tak, to ja będę wnosił rower do pokoju. I nie mogą mi nic zrobić z tego powodu.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa04kwietnia2019zdj1.jpgtrasa04kwietnia2019zdj2.jpgtrasa04kwietnia2019zdj3.jpgtrasa04kwietnia2019zdj4.jpgtrasa04kwietnia2019zdj5.jpgtrasa04kwietnia2019zdj6.jpgtrasa04kwietnia2019zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)