25.08.2022
Jazda nr: 1087

Tagi: trPracy, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego po kolejnym dniu w którym dojeżdżałem do szkoły z Aurelią, po dość nie dobrym dniu. Tak, dzisiaj nie jest dobry dzień. Nerwowa sytuacja w szkole daje się we znaki. I te "przymuszanie" do przyjeżdżania autem. Robienia czegoś wbrew sobie, dla interesu szkoły. No dobra, do tej pory się poświęcałem nawet finansowe. No ale już nie zamierzam przez te traktowanie w jaki sposób się tu pracowników traktuje. Dyrekcja tej szkoły podpada coraz bardziej i na domiar złego jest tu po prostu za długo. Na ten przykład Dyrektor piastuje tą funkcję od 27 lat. To już stanowczo za długo. Wicedyrektor prawdopodobnie też. Przynajmniej obydwoje weszli do szkoły w 1995 r. Dane dotyczące dyrektora wprost wskazują, że zjawił się tu właśnie po to aby dyryktorować. A czy zastępca był wraz z nim wybrany? Nie mam takich informacji. Zresztą tutaj godne pożałowania są powiązania z klitą niczyją inną jak Burmistrza Gryfic, który również przyspawał się do koryta od dawna, i nie chce odejść. Tu nie będzie dobrze póki się władza nie zmieni, jakiś czas tego nie widziałem a teraz coraz bardziej dostrzegam ten upór w dążeniu do durnych decyzji... To jest naprawdę nie wiarygodne jak ta szkoła nadal funkcjonuje. Tak naprawdę gdyby nie zaangażowani ponad oczekiwania pracownicy tej szkoły, co tuszują tak naprawdę błędy i brak działań od strony Dyrekcji, to wszystko by już dawno padło. Dzisiaj na dobre wkurwiają mnie z tym wymyślaniem sobie, gdzie mam właśnie siedzieć. A nikt się mnie o zdanie w tym temacie nie pytał. A ja też potrafię być uparty. A do tego dochodzi temat przygotowania sali lekcyjnej w przedszkolu, gdzie dotąd zrobili sobie "szatnię". I rozchodzi się o nic innego jak o przewiezienie wyposażenia tej sali. Pożyczają przyczepkę, potrzebny samochód z hakiem. No ja rozumiem pomoc dla szkoły, zaangażowanie. Ale użyczanie swojego samochodu na takie sprawy to już jest jednak ponad wszelkie oczekiwane zaangażowanie. A odmowa nie może być źle traktowana... Mam prawo odmówić. A mimo tego, że im odmawiam i tak przyduszają... Sytuacja bez wyjścia. I tylko taki dobity a do tego wkurwiony stąd wyjeżdżam. To wszystko się przecież teraz będzie na mnie zdrowotnie odbijało. A nie na nich... Na mnie... Więc jak zawsze niewinny jest najgorzej poszkodowany. Po tej chujni, mimo wszystko pomknąłem małą trasą... Przez Gryfice i Wyszobór. Tym razem do Natolewic, a ostatnio byłem w Wicimicach: Rozterki odkrywcy. Z dosłownie PGRu Wyszoboru mam do przejechania jeszcze 1 drogę, będzie to druga droga na Natolewice. A tak przejechałem tu wszystkie 4 drogi. Jedną zrobiłem z JS: Trasa Wicimice - Łopianów.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1093

  • Trasa nr [łączna]: 1173
  • Trasa nr [na blogu]: 1087
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 131

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1161 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1075 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 9913.75 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9964.49 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9958.33 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22527 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 22578 km

  • Maksymalna prędkość: 39.1 km/h

  • Przejechałem: 50.74 km
  • Przejechałem [msc]: 746.36 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5409.77 km
  • Przebieg roweru [suma]: 46664.08 km

  • Przejechalem w 2022: 5409.77 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 13.5244 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 116.6602 [%] km

  • Czas jazdy: 03:08:23 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2950:33:24 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2727:07:16 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 356:13:05 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 46:42:33 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:44:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:09 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:42 h

  • Średnia: 16.19 km/h
Dzisiejsza trasa jeśli chodzi o trasę jako trasę to jak najbardziej udana. Wszystko jest ok. Jeśli chodzi o całą otoczkę, sytuację w szkole to już niekoniecznie. Niektórym to już mocno odwala a to się potem odbija na niczemu nie winnych jak np. na mnie. No ale to już szerzej opisywałem w pierwszej części dzisiejszego wpisu. Nie ma sensu do tego wracać czy dalej rozwijać wątku. Po prostu dopóki nie zmieni się władza w szkole, nic się nie zmieni. A ta władza jest już tu za długo, stara i skostniała. Mające swoje dziwne upodobania, których nie chce zmienić wobec zmieniającego się cyfrowo świata. Po prostu gdzieś zostali w tyle w tym jak było dawniej. Najchętniej by pewnie wrócili do czasów kredy i tablicy. Zresztą co im się dziwić... Sam bym tak chciał... Też chciałbym wrócić do takich spokojnych czasów, bez tych cholernych komputerów. No ale skoro już je mamy. I tak nie korzystamy w pełni z tego co mamy bo nam nie pozwalają w tej szkole. No ale szkoda klawiatury na to. Bo dzisiaj tak naprawdę poszło o co innego. Nie dość, że dalej wkurwia mnie temat mojego siłowego przesiedlenia, wbrew mnie... To jeszcze wkurwiać będzie mnie temat dysponowania prywatnym sprzętem. I mojego nie potrzebnego jeżdżenia samochodem, które w obliczu tych dalej rosnących cen paliwa za ON, są co najmniej nie wskazane. Nie stać mnie na takie duże koszty, w których prawie 200 zł miesięcznie miałbym wydawać na same dojazdy tutaj (gdzieś z połowa baku mi pójdzie), w zimę to więcej - bo mam tak średnio 21 tras po 21 km czyli 441 km na same dojazdy. A pełny bak paliwa (40L) w zimę starcza mi na ok. 700 km. I ciągle tylko tankuj i tankuj. A koszty rosną. Już teraz koszt 40L paliwa przewyższa cenę 300 zł. Paliwo znowu zdrożało - 7.45 zł/L ON dzisiaj na Moya. A przecież to oczywiste, że będzie drożej - coraz drożej, i cena w końcu przebije granicę 8 zł/L. To jest do przewidzenia, że tak będzie. Dzisiaj się w sumie na tej cenie tak mocno nie skupiałem. Na razie nie miałem w planie tankować. Jednak na weekend i tak wybieram się w dłuższą trasę więc będę musiał zalać paliwa. Nie mam wyjścia. Jednak to moja świadoma decyzja, a nie wymysły w szkole. Przyjeżdżanie specjalnie autem, ciąganie przyczepki... A co to ma być... Teraz usługi transportowe idą mocno w górę. Trudno się dziwić. Skoro ceny paliw idą w górę - właśnie najważniejszego paliwa (Diesel/ON). A niewiarygodne i niesprawiedliwe jest to, że benzyna idzie w dół nieustannie. I te różnice zaczynają być mocno widoczne. A jeszcze kilka dni temu ten Diesel spadł do 6.99 zł/L. Ale zaczęło się coś niepokojącego dziać: Rozterki odkrywcy. Właśnie od 18.08. I teraz co chwila te ceny są korygowane w górę. Już są na poziomie blisko 7,50 zł/L. Nie skupiałem się dokładnie na tym, a ten odczyt z kamery z roweru jest słaby. Słabo widać ten licznik ale to jest chyba 7,45 zł/L dzisiaj rano na stacji Moya. Możliwe, że tak. Nie pamiętam. No cóż, dzisiejsza trasa może i fajna bo mimo tej złości itd. Pojechałem. I było warto. Bo te strony za Wyszoborem w stronę Natolewic. Pięknie tam jest. Co z tego jednak, skoro ta nerwowa sytuacja w szkole, zabiera mi te chwile radości. A mimo malejącej ochoty na dzisiejszy wyjazd - wyjechałem. Potrzebowałem odreagować. Maiłem dzisiaj tak w ogóle odwiedzić koleżankę JS, no ale z tego wszystkiego już nie pojechałem. Nie miałem na nic takiego ochoty. Tylko gnałem prosto przed siebie, w tą nieznaną mi dotąd drogę... Tylko na to patrzyłem, aby pojechać aby wyjeździć z siebie te negatywne odczucia, które nawet teraz kilka dni później wypływają w słowach, które znajdują się w tym wpisie...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25sierpnia2022zdj1.jpgtrasa25sierpnia2022zdj2.jpgtrasa25sierpnia2022zdj3.jpgtrasa25sierpnia2022zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)