14.08.2022
Jazda nr: 1079

Tagi: WG, urbanizacja, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest planowaną na 4 dni wyprawą w okolicach Płotów, Gminy Płotów. W zasadzie miała być to 3 dniowa wyprawa, tak jednak wynikło, że zaczynam dzisiaj z kolega WG, nieco szybciej objazd tych pięknych terenów! Miałem nawet na ten cel przygotowaną specjalną listę, obejmuje ona jednak trzy dni. Więc nie dotyczy dzisiejszego dnia! Dzisiaj mogliśmy zaszaleć, i polecieć tak wstępnie to tu, to tam. Dlatego dzisiaj ze względu na pogodę i czas - mogliśmy się skupić na uzupełnieniu tematu Gryfickiej Urbanizacji. Jestem już co prawda po finałowych trasach w tym zakresie, przynajmniej na ten rok... Bo na razie brak informacji odnośnie dalszych planów, i szczegółów inwestycji. Pozostaje więc tylko to co zgromadziłem 2 finałowej trasie, podzielonej na dwie części: Gryficka Urbanizacja: "Finał część 1/2" i Gryficka Urbanizacja: "Finał część 2/2". Pisałem w finałowych trasach, że to co mogłem to tak w zasadzie zrobiłem. Przejechałem prawie wszystkie dróżki, jedynie zostały mi jakieś pojedyncze niedobitki. Tam gdzie oczywiście przejazd istnieje. Bo jak wiemy mapa ja korzystam na ten przykład z OpenStreetMap, nie pokazuje sytuacji aktualnej i wiele dróżek, nie jest możliwa do przejechania. A inne? Prędzej czy później przejadę. Może niekoniecznie w projekcie Gryfickiej Urbanizacji, który na pewno jeszcze się pojawi. Bo na chwilę obecną nie jest to projekt zamknięty. Może w ramach innych niezależnych trasach? Zależałoby mi aby przejechać każdą drogę - nawet wtedy gdy się da. Gdy jeszcze ta niepotrzebna a wręcz szkodliwa inwestycja nie zdążyła ruszyć. Czasu na nią jest coraz mniej, a szczegółów brak. Dobrze, że udało się jednak dzisiaj zrobić parę ujęć z drona. Będzie pamiątka po tym jak było tu pięknie i niewinnie, póki ta wszechobecna urbanizacja czy postęp nie zniszczy tych ziem. Zaliczenie Gryfic i okolicy to był jeden z celów z dzisiejszej wyprawy. Kolejnym było piękne miejsce w Barkowie, wraz z tutejszą historią - w postaci dawnych PGRów. Obecnie zrujnowane, popadające w coraz większą nędzę: Barkowo: PGR. Nie ominę oczywiście najważniejszego miejsca, do którego nie powróciliśmy - lotniska w Makowicach, które skrywa swoją mroczną historię, która tylko czeka na to aby mogła być poznana! Jak wspomniałem - dzisiaj był tylko tak wstęp, faktycznie nasza przygoda rozpocznie się od jutra. I zgodnie z harmonogramem wyprawy miałaby objąć miejsca w okolicy Płotów. Ale chyba ze względu na pogodę, i nie pewność odnośnie kolejnych dni z pogodą pojedziemy harmonogramem z dnia drugiego - który obejmuje w przejechaniu Gryfice, PGRy w Barkowie, okolice Lubienia i elektrowni wodnej w Smolęcinie. Jak to jednak będzie dokładnie to zobaczymy. Dzisiejsza wyprawa przybrała i tak niespodziewany obieg, chociaż jak zawsze na wszystko było za mało czasu. A na wieczór, tuż przy zachodzie słońca zaczęły się dziać niespodziewane na dziś anomalie pogodowe. Przechodziła przez Płoty chmura burzowa, niosąca ogromne opady deszczu. Te rewelacje jednak były zapowiadane na 15.08 (poniedziałek). I ich realna groźba sprawiła, że musiałem przed poniedziałkiem (15.08) zaliczyć trasę Zdradzieckich Dróg: Zdradliwe lasy - "pokonane"!. To się zresztą udało... I mogę powoli zapominać o tej nieprzyjemnej historii związanej ze zdradzieckimi lasami.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1085

  • Trasa nr [łączna]: 1165
  • Trasa nr [na blogu]: 1079
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 123

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1153 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1067 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 9528.76 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9588.41 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9582.25 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22142 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 22202 km

  • Maksymalna prędkość: 38.7 km/h

  • Przejechałem: 59.65 km
  • Przejechałem [msc]: 370.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5033.69 km
  • Przebieg roweru [suma]: 46288 km

  • Przejechalem w 2022: 5033.69 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 12.5842 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 115.72 [%] km

  • Czas jazdy: 04:04:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2928:04:21 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2704:38:13 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 333:44:02 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 24:13:30 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:41:30 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:48 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:34 h

  • Średnia: 14.67 km/h
Dzisiejsza trasa jako taka wstępna do wojaży z towarzyszami ze Szczecina: WG i KW, zahaczała po trochu wszystkiego. Była także z pewnym wydarzeniem - w pierwszych km... W ogóle to się źle ta trasa zaczyna i weekend. No ale o tym pisać tu nie będę bo to nie sprawy na bloga a prywatne. Nie mniej źle się to wszystko zaczynało, związku z czym nieco spóźniony dziś ruszyłem po WG, który jeszcze przed godz. 10 był w Płotach. W pośpiechu spakowany pojechałem na te wojaże. Na sam początek pojechaliśmy do Makowic, na lotnisko. Ogólnie się rozejrzeć. Miałem nadzieję, że wrócimy tu na wieczór bo będą tu spać. Jednak nie wybrali tej lokacji, wybrali lokację w Barkowie, na plaży wiejskiej przy rzece Redze. No jak tam woleli to dobra. Przejażdżka po Makowicach była krótka, i na tyle na ile to możliwe treściwa. Jednak już od początku naszych wojaży jakoś jechało mi się ciężko. Czyżbym coś podejrzewał? No co by nie mówić, wszystko co się dzieje jest następstwem wizyty w tych pierdolonych lasach nadleśnictwa Resko, do których mam taki uraz: Zjebana trasa & Narnia. Zadziałało się to jednak nie od razu, tylko po dołożeniu nieco pakunków w Płotach, gdy jechałem dalej w ten upalny dzisiejszy dzień - ponad 30℃ w pełni słońcu jechaliśmy do Barkowa. Aby dojechać tam szybciej i wygodniej pojechaliśmy wzdłuż drogi DW109. A tam ruch aut. Przesadzają i to grubo z tym jeżdżeniem. W ogóle nie robią sobie nic z tego, że ceny paliw są takie wysokie i dalej jeżdżą i to w takich ilościach... I właśnie w drodze do Barkowa, coś mi mocno trzasnęło. Byłem pewny, że może coś przejechałem na drodze. Prawda okazała się nieco inna, poszło tylne koło. Może nie całe tylko 2 szprychy, obręcz dostała mocnego bicia na boki. No cóż, nie zrezygnowaliśmy z dalszej jazdy. Pojechaliśmy dalej. Moim celem był dojazd z WG do Jabłonowa pod Gryficami, potem zaliczenie Borzyszewa a na koniec Dziadowa. Porobienie paru fotek tutaj z drona. Jednak wszystkich celów się nie udało osiągnąć bo robiło się już późno. Już dość powiedzieć, że w praktyce od Barkowa jechałem na rozwalonym kole. Nigdy nie miałem takich sytuacji aby mi pękały szprychy a tu dwie na raz! No ale nic... Pojechaliśmy dalej - WG porobił te ujęcia w Jabłonowie, skąd pojechaliśmy wątpliwą prawnie ul. Rolną do Borzyszewa. I tam ostatnie ujęcia na dziś i powrót na Płoty przez dalej ruchliwą drogę DW109. Tam już zostałem a towarzysze pojechali rozbijać obóz w Barkowie. Nieco się to wszystko przedłużyło, było już blisko zachodu słońca gdy byliśmy na dworcu PKP w Płotach odbierając towarzysza KW. Jednak nasza wspólna z nim podróż skończyła się u mnie pod blokiem, nawet 1 km drogi nie było, dlatego nie uwzględniłem go w tagach dzisiejszej trasy. Nie mniej gdy już byliśmy w drodze do Płotów i pod dworcem coś się nie dobrego działo z pogodą. Nachodziły ciemne chmury, robiło się tak mrocznie. Wkrótce się rozpadało i to poważnie. Trochę po grzmiało. Jednak sama burza poszła całkiem bokiem. To jednak trochę utrudniło wycieczkę WG i KW, w tym deszczu w burzy rozbijać obóz, no nie fajnie. I jeszcze w nocy padało... Pomijając to, że trochę zeszło na te Barkowo, potem po drodze WG spodobał się bardzo Trzygłów... Gdzie spędziliśmy chwilę czasu. Był to udany wstęp do najbliższych wojaży. Tylko utrudnia je te cholerne koło. Mamy je jutro zrobić, weźmie się szprychy z zastępczego koła i kółkiem naciągnie szprychy aby wycentrować - swoją pomoc w tym zakresie zaoferował WG... Więc dzisiaj się przemęczyłem. Nic się nie powinno poważnego stać. W sumie "nowe" jak na moje możliwości koło, budowane w 2021 r. Już się trochę o tym cholernym kole rozwodziłem po wydarzeniach z trasy: Zjebana trasa & Narnia. Sądzę, że dzisiejsze wydarzenia są następstwem. Bo nie dość, że wygięło przerzutkę, to trochę w szprychy poszło. A na domiar złego nie wchodziło najwyższe przełożenie na przerzutce (32t), manetka wskazywała na nie (przełożenie: "1", prawa manetka), jednak bieg nie wchodził. To się jednak zmieniło już na trasie: Zdradliwe lasy - "pokonane"!. Przerzutka się odblokowała, ale wózek zaczął uderzać w szprychy. Ja się kilka razy zapomniałem... Dziś też.. I poleciało po szprychach. I pewnie to jest bezpośrednią przyczyną ich popękania. Po prostu w te konkretne walnęło mocniej i dlatego poszły, może obciążenie też miało swój udział i taki jest efekt... No nic się teraz na to nie poradzi. Stało się. Na szczęście mam zastępcze koło, które miało uszkodzony bębenek w piaście: Nowatec 802S. Ja się uparłem i te koło naprawiłem w Lipcu 2021 r. I dobrze zrobiłem. Teraz może się przydać. Także dziś ten początek naszych wspólnych wojaży, które i tak w czasie się od wiosny przesunęły!... Nie zaczął się zbyt optymistycznie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14sierpnia2022zdj1.jpgtrasa14sierpnia2022zdj2.jpgtrasa14sierpnia2022zdj3.jpgtrasa14sierpnia2022zdj4.jpgtrasa14sierpnia2022zdj5.jpgtrasa14sierpnia2022zdj6.jpgtrasa14sierpnia2022zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)