19.07.2022
Jazda nr: 1062

Tagi: urbanizacja, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to powoli kończenie zabawy z przyjeżdżaniem do Rzęskowa, i poznawaniem tutejszych dróg. Mimo moich usilnych starań wciąż pojawiają się jakieś nowe nieznane szlaki! To jest po prostu nie możliwe do ogarnięcia. Przecież tak się staram. No ale spokojnie, jakieś pojedyncze drogi to nawet w moich rodzinnych Płotach się znajdują, że tam nie byłem :O Niektóre drogi są jednak już nie możliwe do przejechania, jedna taka jest na wjeździe do Rzęskowa od strony lasu za Szpitalem w Gryficach. Zresztą pomijam fakt, że jak do obiecanego 2025 r., drogę zrobią (zrobią albo i nie...) to przejazdu tu i tak nie będzie. Możliwe, że skoszą kilka dróżek, które są mniej lub bardziej możliwe do pokonania obecnie w tych w sumie niezwykłych przyrodniczo stronach, które na dobrą sprawę poznałem dopiero na trasie: Więzi znajomości. Do tej pory nie wybierałem się w te strony Gryfic i ich najbliższych stron. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że tak tu ładnie. Dziś, środkiem lata temp. przekraczającą +30℃ i niewyobrażalną ilością latającego, kąsającego, gryzącego i wżynającego a przy tym brzęczącego, buczącego i syczącego robactwa próżno mi tu szukać spokoju i piękności. Tą mogę na spokojnie odkrywać przeglądając zdjęcia z wyprawy. A tych kilka zrobiłem jako w sumie niezłe uzupełnienie mojej pierwszej w tym roku trasy w ramach projektu: Gryfickiej Urbanizacji. Kontynuowanie było jakiś czas później we wpisie: Gryficka Urbanizacja 2. I co prawda jeszcze jeździłem w ramach projektu na jakieś trasy. Nie grają one jednak takiej roli jak dzisiejsza. Dzisiaj typowo pod poznanie całego Rzęskowa pojechałem. I to się prawie udało! No pal licho drogę, którą nie da się przejechać - częściowo zarośnięta, ogrodzona siatkami. Jedną drogę pominąłem. Nie byłem pewny wjazdu, a przechodzi przez czyjeś podwórko, albo blisko. Teoretycznie jest przejazd na drugą stronę wsi. Nie wiele brakowało abym się w tym połapał. W końcu wiele sił i energii włożyłem w jeżdżenie po samym Rzęskowie. Nie jest to do cholery jakaś metropolia. No ale bardzo nieprzemyślany sposób projektowania wsi. Tak się jakieś więzienia projektuje chyba, nie przestrzenie do mieszkania. A ludziom już odwala, każdy skrawek ziemi, ogrodzić i zamknąć się przed światem. I tylko żyć w tym swoim eko-systemie. To co się wyprawia nazywam w uogólnieniu: patodeweloperką. No to jest nic innego jak patologia. Co z tego, że idzie jedna, druga, trzecia i czwarta droga, skoro z żadnej nie mogę przejechać dalej. Na ich końcu zawsze właduje się ni z dupy ni z pizdy jakieś zabudowanie. To jest po prostu nie do ogarnięcia jak można tak robić. Dawniej to projektowało się drogi między ulicami, było przejście i wszystko. A teraz nic nie ma. Wraz z rosnącą ilością zabudowań zmienia się krajobraz (na gorsze), znikają drzewa, łąki, czasem i pola i całe lasy. Nie podoba mi się coraz bardziej to co się dzieje. A do tego te przestrzenie są tak nie przyjemne. Na wielu znajdują się cholerne psy. Co posesja to coraz większe bydle. W Rzęskowie w jednym z domów to już całkiem ludziom odjęło rozum... Mała klitka może z 1m^2 i tam wielkie psisko, którego cielsko jest większe niż ta klitka. Przejeżdżałem tam niestety dwukrotnie, to taki łącznik do ul. Topolowej w Rzęskowie. I dwukrotnie odzywało się to bydle. A co jeśli wylezie ze swojego więzienia?! Kto ma stoczyć z nim krwawy bój?! Przecież to powinny być przestrzenie bezpieczne. A takie nie są. Tu są dzieci małe, przypadkowi turyści, którzy również mogą być z dziećmi z dala od zgiełku miasta, i mają być atakowani przez wielkie groźne psy?! Czemu prawo nie ogranicza ani tego ani patodeweloperki, która ma się coraz lepiej?! Na szczęście już kończę ten cyrk. Nie będę się na razie tematem przejmował. Wrócę pewnie do niego gdy już będzie co nieco więcej wiadomo o przebiegu II części obwodnicy Gryfic i oczywiście przy samej jej budowie - raczej nie wcześniej niż 2023/24. Oczywiście na dniach zrobię drugą część. A ta pozostawiona sama sobie nie zbadana ulica w Rzęskowie? No cóż, kiedyś przy okazji pewnie nią pojadę. Specjalnie już tu jechać nie będę. Też się już zniechęciłem do tej wsi. Do sposobu w jaki jest projektowana. Stara zabudowa szła jeszcze jakoś mądrze, ale te nowe zabudowy co powstają nagminnie od paru lat? Tu już nie ma żadnego ładu. Tu liczy się jedynie kasa. I nic więcej nie ma sensu. Ani względy estetyczne ani bezpieczeństwo, ani jakiś poziom przyzwoitości. Ten najwidoczniej jest tym ludziom, temu młodemu pokoleniu obcy. Obawiam się, że trend się zachowa i będzie kontynuowany w kolejnych rowerowych latach, w których dalej skupię się na poznawaniu Polski, Pomorza Zachodniego z którego pochodzę a którego tak nie wiele poznałem. A także naszych zachodnich Niemieckich sąsiadów. Tam lubię jeździć. Tam nie ma tej wypływającej w każdym temacie patologii, jaka dzieje się w Polskim społeczeństwie, które zamyka się coraz bardziej na otaczający je świat. A szkoda. Zresztą ludzi nie szkoda. Szkoda, tych stron, które ta droga zmieni na zawsze. Stracą swój urok. Właśnie - po raz kolejny w tym roku zastanawiałem się jak miałaby iść ta droga. I za wiele możliwości tu nie widzę. Dzisiaj miałem pewne przemyślenia co do tego. Nie widzę możliwości wbić się do Jabłonowa i przez Jabłonowo iść do drogi DW109. To za dużo komplikacji i niszczenia już istniejących zabudowań lub dopiero w wstanie powstawania. Rozsądniej by było iść bokiem aż za Zaleszyce i tam bokiem wbijać za Jabłonowo. Wyszlibyśmy wtedy mniej więcej w okolicy skrzyżowania Trzygłów - Lubin na DW109. Można tam oczywiście bardziej zakręcić i wyjść bliżej Gryfic. Tylko czy to ma sens? Teraz to tak naprawdę gdybanie. Czas leci, na prace trzeba na spokojnie przewidzieć z ~2 lata. Wobec tego, dziwi postawa Gminy Gryfice, która nic nie robi w temacie puszczenia informacji o planowanych chociaż wariantach przeprowadzenia tej drogi. Żadne nowe informacje się nie pojawiają. Dzisiaj przeszukiwałem internet (dzisiaj tj. 19.07.2022 r.) i nic nowego się nie pojawiło. To kiedy te rewelacje nas zaskoczą?...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1068

  • Trasa nr [łączna]: 1148
  • Trasa nr [na blogu]: 1062
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 106

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1136 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1050 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 8652.52 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8678.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8678.39 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 21265 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 21291 km

  • Maksymalna prędkość: 29.9 km/h

  • Przejechałem: 25.5 km
  • Przejechałem [msc]: 721.05 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4123.3 km
  • Przebieg roweru [suma]: 45377.61 km

  • Przejechalem w 2022: 4123.3 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 10.3083 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 113.444 [%] km

  • Czas jazdy: 02:26:51 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2869:33:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2646:07:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 275:13:39 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 44:31:06 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:42:36 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:47 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:40 h

  • Średnia: 10.48 km/h
Dzisiejsza trasa choć nie była długa była męcząca. I nie chodzi tylko o pogodę - choć ta chyba też się trochę dawała we znaki. To takie nienormalne z tą pogodą z kilka dni w temp. po 30℃ i więcej, a potem nagle 20℃ i znowu zimno. Nie ma jakieś stabilizacji. Jak jest ciepło to niech będzie dłuższy czas. Po kilku dniach organizm się przyzwyczai i będzie się inaczej funkcjonowało. A tak... Ani się do jednego stanu nie idzie przyzwyczaić ani do innego. Ja to pamiętam jak jeszcze parę dni temu jechałem na trasy w długich spodniach i koszulce ocieplanej, w której jeżdżę zimą i jesienią. A dzisiaj - no po prostu wszystko powariowało. I ludzie, i pogoda. A tu trzeba mierzyć się z nie łatwym tematem Gryfickiej Urbanizacji. Miałem dziś do wyboru albo tą trasę robię albo 50-tkę. Wolałem jednak zrobić Gryficką Urbanizację. Miałem nadzieję, że ogarnę całość i będzie z głowy. Już do tematu nie wrócę. A to nic z tego. Już pal licho z tym Rzęskowem czy paroma drogami patrząc od strony Rzęskowa do DW105. Znaczy tam takie pojedyncze szlaki są, które są bardzo nieprzyjemne w pokonywaniu. Jeśli nowa droga miałaby jednak iść gdzieś w tych stronach to przejazdu tam nie będzie. Więc jak będę miał okazję to się poświęcę i przejadę. Tam są takie co prawda jak się patrzy z daleka piękne strony :) Ale teraz... Środkiem lata? Są zarośnięte, a nawet jeśli nie bo np. ul. Makowa była czyszczona, ktoś jeździł i kosił ale i tak się po tym nie da jechać. Składa się z płyt jumbo, te szczególnie na początku ul. Makowej są wręcz załamane w środek - i teraz nie wiem czego? Drogi? Może powiem bezpiecznie, że podłoża. Załamane w środek podłoża. Jechać się po tym nie da. Iść też. Najlepsze rozwiązanie to by było wywalić w ogóle te płyty w cholerę i zrobić szeroką ale utwardzoną-szutrową drogę taką jaką jest we fragmencie ul. Skrajna. Cała ul. Skrajna w Borzyszewie nie jest przejezdna. Ale jej pewny fragment jak najbardziej. Także z takich niedobitek, dróg nie dobitek nie pozostaje mi dużo. To takie pojedyncze dróżki, przy okazji mogę się przejechać nie muszę przecież w ramach Gryfickiej Urbanizacji. Mogę się poświęcić w ramach innych tras. Tak wspominam o tej ul. Makowej. A ja ją dopiero w tym roku poznałem. Tylko poznałem w bezpiecznym czasie - koniec Lutego. Nie ma robactwa i jest ok. A teraz co chwile coś chce mnie zeżreć. Masakra tu jechać. Dlatego w wakacje nie widzę szans do objechania brakujących pojedynczych odcinków. Jesienią czy zimą mogą być natomiast za bardzo błotniste lub zalane wodą i też byłoby się ciężko przedostać. Także tak źle i tak nie dobrze... Byłem własnie w tych stronach przy ul. Makowej, wyjazd na Zaleszyce. Tam trochę próbowałem coś popatrzeć ale to znowu, multum dróg. Wpakować się teraz w stronę Jabłonowa... No to chyba byłoby nie poważne. Już nie ważne, że zajmuje to sporo czasu. No ale nie widzę sensu robić tego jednego dnia. Tych dróg jest za dużo. Dlatego podzieliłem ten etap finalizacji Gryfickiej Urbanizacji na, na ten moment 2 części. Jak trzeba będzie to się zrobi i 3 części. Wtedy się zmieni tytuł dzisiejszego wpisu i tyle. W etapie drugim skupiłbym się na stronie Zaleszyc, w stronę Rzęskowa droga, także Borzyszewo i wszystkie dojazdowe drogi do Jabłonowa i oczywiście całe Jabłonowo. Pozostałoby jeszcze posprawdzać pojedyncze drogi, które wychodzą z Jabłonowa na DW109. Ale to też formalność. No i tak jak mówiłem. Ja więcej możliwości realizacji tej drogi nie widzę. Wyczerpałem też możliwości porobienia zdjęć z ziemi. Pozostaje tylko porobić zdjęcia z drona. A te pierwszy raz może się udać zrobić już w Sierpniu! Przyjeżdża wtedy do mnie kolega WG. Na pewno wyciągnę go w te strony. Ujęcia Gryfic, tych pięknych stron przy ul. Skrajnej i ul. Makowej mogą być pięknym uzupełnieniem! :) No i co by nie mówić, pewne straty wynikłe przez drogę i tak będą. Brak możliwości przejazdu z Gryfic (za szpitalem) do Rzęskowa. Teraz taki przejazd jest. I nie jest zły. A to już są jego ostatnie chwile. A tak na koniec mała uwaga. Na dzisiejsze zmagania przyjechałem do Gryfic autem. Nie zależy mi dzisiaj na km. Miałem inny cel. Nabijaniem km zajmę się w kolejne dwa rowerowe dni. Planowane wyjazdy mam na 20.07 i 21.07. I wtedy sobie trochę podciągnę te wyniki! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19lipca2022zdj1.jpgtrasa19lipca2022zdj2.jpgtrasa19lipca2022zdj3.jpgtrasa19lipca2022zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)