16.04.2022
Jazda nr: 1006

Tagi: drzewa, urbanizacja, wiejskie_przygody, GPS |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie częściowo znanymi a częściowo jeszcze nie poznanymi drogami w najbliższej mojej okolicy. Choć tych nie ma już za wiele, jeszcze kilka występuje. Jedna jest naprawdę blisko mnie! I tak swoją drogą nie udało mi się na nią trafić. Tak sobie przeglądałem mapę, szukałem inspiracji na trasę. Niby święta. Znowu cholerne święta. Od rana nerwowa atmosfera. Nie fajnie w domu. Miałem w planach nawet jechać do Kołobrzegu. A tam zaliczyć lotnisko w Bagiczu. Już w zeszłym roku chciałem tam jechać na tzw. urbex. I się ostatecznie nie wybrałem. Dzisiaj poszło... Co nie oznacza, że w te święta nie mogę pojechać. Bo mogę - np. jutro tj. 17.04. Albo w poniedziałek tj. 18.04. Na pewno któregoś z tych dni się wybiorę. Pewnie jutro. Bo czemu nie? ;) Byłby to pierwszy urbex na blogu. Bo pierwszy w ogóle to zaliczyłem kilka dni temu w Starej Dobrzycy - będąc tam dokładnie w środę 13.04. Jednak powracając w myślach do dzisiejszej trasy. Tak sobie ustaliłem, że pojadę przez Karczewie na Barkowo taką polną drogą. A to nie dość, że tej drogi nie znalazłem to jeszcze kamerka się sypnęła w trakcie jazdy pewną polną drogą. Ale spokojnie. To nie była ta. Według śladu GPS jest ona za daleko. Nie mniej dla porządku pewnego... Bo nie wjechałem w tą drogę poprawnie tylko objazdem z końca wsi - będę musiał ten myk powtórzyć przy następnej okazji. Po to aby mieć poprawny ślad GPS na przyszłość, wskazujący na to, że tu faktycznie byłem kiedyś. A to taka nie oczywista sprawa. Jest taka droga na końcu wsi Karczewie. Jadąc tam mam wrażenie, że wjeżdżam komuś w posesję. Tylko tak nie jest bo dalej ciągnie się ta utwardzona droga. Wyprowadza się na pole. Nagle tam skręca w stronę Barkowa. No można założyć jest ok! Jadę i pewnie dojadę. Założenie przemija jednak z chwilą gdy droga się kończy. Spotkałem się z jej kilkoma rozgałęzieniami tam. Pojechałem dwoma z nich. Na trzeci się nie dało wjechać. Wszystko zryte przez ciągniki. I cóż. Trzeba było wrócić. Wg. śladu GPS minąłem tą dróżkę. Nie kojarzę jej jednak po drodze. Możliwe, że już jej nie ma bo jest np. zaorana. Albo to kolejny błąd mapy OpenStreetMap: Droga pożarowa 35. Nie mniej wyjaśnię ten wątek następnym razem. Dziś jestem pozytywnie zaskoczony tym, że trasa w ogóle mi się udała. Na jej początku byłem za tym aby w ogóle z niej zrezygnować. Nie jechać dalej. Było mi ciężko. Wiał silny zimny wiatr. To mnie zniechęcało i szybko siły odbierało. A fakt nabicia w zasadzie "w miejscu" 8 km nie pozostawał bez znaczenia - koło tylu miałem gdy wyjeżdżałem z Karczewia w stronę Barkowa. Początkowo miałem jechać właśnie do Barkowa. Potem myślałem o Gryficach jednak. Chciałem się z tej myśli wycofać... Jednak ambitnie podchodząc do tematu zawalczyłem o tą trasę i o te kilometry. Ostatecznie nie mam czego żałować. Udało się. A nawet jeśli by się nie udało... Zawsze liczyłoby się to, że chociaż spróbowałem. Wraz z rozpoczynającym się na dobre dniem zrobiło się nieco cieplej. I przyjemniej. I nie miałem już złych myśli o jeżdżeniu dzisiaj. Miałem te złe myśli kierowane w inne tematy - w tematy dalszych wycinek i niszczenia drzew, a także czegoś co tak idealnie pasuje w nasze wątpliwe czasy: wszechobecną urbanizację i niekończącą się zmianę, znanego dotąd otoczenia i miejsc.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1012

  • Trasa nr [łączna]: 1092
  • Trasa nr [na blogu]: 1006
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 50

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1081 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 995 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 6092.46 km
  • Stan Licznika Końcowy: 6137.99 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 6138.36 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18709 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 18755 km

  • Maksymalna prędkość: 37.1 km/h

  • Przejechałem: 45.53 km
  • Przejechałem [msc]: 284.13 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1583.27 km
  • Przebieg roweru [suma]: 42837.58 km

  • Przejechalem w 2022: 1583.27 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 3.9582 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 107.094 [%] km

  • Czas jazdy: 03:08:04 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2700:39:09 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2477:13:01 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 106:18:50 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:23:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:37:37 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:07:35 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:52 h

  • Średnia: 14.53 km/h
Dzisiejsza trasa trudami swoich początków, pełna zwątpienia i myśli: a odpuszczę sobie. Spróbuję jutro. Jednak się powiodła. Trochę zwątpienia, zgubienia i na początku nie częste ale zdarzające się awarie GPS, pochłonęły pierwsze ślady trasy. A te biegły przez dziwną drogę, przy ekspresówce na końcu Karczewia. Dawniej dało się stąd normalnie pojechać do mnie na osiedle, przy lesie. Obecnie się nie da. Przeszkadza właśnie obwodnica Płotów, idąca w dalszym kierunku trasa S6, która podobno kiedyś dotrze do samego Gdańska. A może i pociągną ją dalej? Póki co to dalekie plany do spełnienia: Budowa drogi S6. Mówi się obecnie o terminie 2025 r. Więc wcale nie najgorzej. Za podobno 3 lata można by było ode mnie z Płotów dojechać do samego Gdańska cały czas ekspresówką. Problem stanowi jednak obwodnica Koszalina i Sianowa: Brakujący odc S6 (Koszalin - Sianów). A tak się pobocznie rozpisuję nie o tym co trzeba. Wszechobecne zmiany, spóźnienia i terminy w oczekiwaniu na kolejne zmiany. Jak ładnie wpisuje się to w filozofię współczesnego świata prawda? Właśnie przy tej obwodnicy kawałkiem szła taka szutrowa droga. Dosłownie kawałkiem. Zakręca ona przy końcu Karczewia i wychodzi za duże gospodarstwo rolne. Tam przebiega droga, którą początkowo obawiałem się pojechać. A to właśnie ona! Nie mniej nią wróciłem. Zniechęcony dojechałem do DW109. Tam zbyt duża ilość aut dawała się we znaki. Same nerwowe sytuacje na drodze. Pędzące bez opamiętania auta w każdą stronę. I ten silny wiatr. Choć upadałem na siłach, i wierze jednak wciąż się podnosiłem i jechałem dalej. Jakoś dojechałem do tych Gryfic. Tam od razu skierowałem się na ul. Sienkiewicza a z niej pod Szpital i pod Rzęskowo. Sporo się tutaj nakręciłem. Narobiłem fot. Chodziło mi o nic innego jak o przemyślenie w jaki sposób będzie szła tutaj II część obwodnicy Gryfic, która obiecana została na 2024 r. (maksymalnie). A więc prace nad nią powinny wkrótce ruszyć. Jak jeszcze nie w tym roku to na pewno na początku 2023 r.: II etap obwodnicy Gryfic oraz II etap obwodnicy Gryfic dofinansowany. Ten wątpliwy w potrzebie w zaprojektowany sposób etap obwodnicy nie wpisze się ładnie w mocno zurbanizowany krajobraz tutejszych stron. Coraz liczniejsza zabudowa jednorodzinna. Często nienormalna wręcz. Przykładem koronnym jest zabraniem przejazdu z lasu przy szpitalu do samego Rzęskowa. Ten przejazd był możliwy sam tak jechałem gdy byłem tu pierwszy raz. A teraz nie jest możliwy: Obwodnica Gryfic. Nie cały rok temu i tyle się zmieniło. Coraz gęstsza zabudowa. No jestem mocno ciekawy jak ma przebiegać ta droga. I co za dureń to tak wymyślił. Zrobić obwodnicę Gryfic owszem ale od strony wjazdu (DW109) czyli ul. Starogrodzką. A to co zrobili nie ma najmniejszego sensu. To co proponowane jest dalej jest kolejnym kuriozum. Jeśli podzielone będzie to na rzekomy 3-ci etap, który miałby połączyć obwodnicą Borzyszewo do ul. Starogrodzkiej... To jedno jest pewne: tego się na pewno nie doczekamy. O ile niektórych innych inwestycji tak - tych nie. Jest jeszcze inny problem. Jakkolwiek nie robiono by tego II etapu obwodnicy Gryfic ucierpi na tym ten las przy szpitalu. A raczej to co z niego zostało. Spore wycinki miały tu miejsce. Spore wycinki miały miejsce również na działce, przy której miałem problem z przejechaniem bo jakaś kurwa ustanowiła to sobie za swój prywatny teren. Wycięła tam dziesiątki iglastych drzew. było ich na tyle dużo, że na mapie mieli swój ogromny kawałek zieleni. Teraz nie ma tam nic. Wszystko wyrżnięte, zniszczone. Sporo się tam pokręciłem. Porobiłem zdjęć. To był mój cel podróży dzisiejszej. Szkoda mi tego miejsca. Obwodnica w zasadzie jej II etap, uniemożliwi jeżdżenie tymi bocznymi dróżkami do Rzęskowa. A to coraz fajniejsze tereny. Ze względu na zabudowę, powstają nowe drogi, możliwe, że będą łączyły się z kolejnymi. A więc w perspektywie czasowej mogłyby być to naprawdę fajne strony, które na dobrą sprawę dopiero zaczynam odkrywać. Nie bywałem tu wcześniej poza wspomnianą trasą Obwodnicy Gryfic z 04.07.2021 r., czy tegorocznej trasy z JS: Więzi znajomości. Dopiero przyszło mi odkrywać te niezwykłe strony. Czy będzie mi dane bliżej je poznać i lepiej się nimi nacieszyć nim zostaną bezpowrotnie zniszczone? Mam plan wrócić tu jeszcze nie raz. Na kilka tras i poznać te strony. Zresztą... To nie pierwszy raz jak takie plany mam :) Miałem to robić na jesień 2021 r. I jakoś nic z tego nie wyszło. A teraz mam większą motywację i miałbym z kim tutaj jeździć. To zawsze inaczej. Gdy mój rekonesans dobiegł końca... Wróciłem przez tereny bezpośrednio graniczące z Gryficami lecz należące już do rozrastającej się ogromnie wsi Borzyszewo. Pierwszy raz jechałem dzisiaj ul. Skrajną (chyba Gryfice albo już Borzyszewo) i ul. Owocową (to już Borzyszewo). Ciekawe są tu strony nie powiem. Takie miejscami górzyste. Strome i zachwycające. Lecz te widoki trzeba chłonąć już teraz. Już teraz trzeba się nimi cieszyć nim zostaną one odebrane na zawsze - poprzez niekończącą się dalszą zabudowę. A tej przecież będzie przybywać z roku na rok. No i ta nieszczęsna obwodnica Gryfic - jej wspominany II etap. Sporo zaszkodzi. Podobnie jak obwodnica Płotów - na zawsze odcinając, przecinając pewne drogi, które już nigdy się nie połączą. Wspominam to tak: "Nie połączą nigdy się długie zimy ani lata: inne mają charaktery, inną barwę, inną woń. Nie przypadkiem przez świat mkną drogi dwie – i ta, i tamta, tamta trudzi nasze nogi, a ta duszę jątrzy wciąż." Dwie Drogi Bułata Okudżawy: Dwie Drogi - Anna Kucharska & Tomek Trust. I cóż, smutno ale trzeba było wracać. Czasem powroty są szybsze. Dziś tak było. Trudno się dziwić. Skoro miałem z wiatrem w plecy. Jechałem ze skrajnie niską prędkością 13-15 km/h. A wracałem praktycznie 2x tyle... Więc chciał nie chciał dojechałem szybciej. Z nadzieją, że wkrótce znów powrócę na rowerek. Może znów powrócę w te do końca nie odkryte, przepiękne Gryfickie rejony? :) W moim sercu wciąż rowerek. I co dzień inną nutę gra. Chciałbym wszędzie jeździć, wszędzie bywać. Nie zawsze są jednak ku temu sposobności.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16kwietnia2022zdj1.jpgtrasa16kwietnia2022zdj2.jpgtrasa16kwietnia2022zdj3.jpgtrasa16kwietnia2022zdj4.jpgtrasa16kwietnia2022zdj5.jpgtrasa16kwietnia2022zdj6.jpgtrasa16kwietnia2022zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)