14.05.2022
Jazda nr: 1023

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza zaplanowana w mijającym tygodniu bardzo fajna trasa, na którą wbrew temu co mogłoby się wydawać - pogoda dopisała. Były różne sugestie odnoszące się do pogody na weekend. Zwykle mało optymistyczne. No ale już w tygodniu były zapowiadane deszcze, burze i nie wiadomo co. Jeśli już jednak dochodziło do jakiś zjawisk były one lokalne o bardzo małej sile. Można rzec: niepotrzebne zawracanie dupy. Deszcze? Burze? No tragedia, że chwilę pokropiło i przestało. To nie były ulewne deszcze trwające wiele godzin. Tylko przejściowe zjawisko, w którym więcej zawracano dupy tym, że ma się coś dziać niż tym, że faktycznie się coś działo. Także z powodzeniem można wykasować te pseudo portale pogodowe. Sprawdzalność ich prognoz jest na poziomie: 50%. To żadna prognoza. Tylko zgadywanie. A do tego nie potrzeba rzędu pajaców, którzy za to biorą kasę. I ten ferment rozsiewają. Dzisiaj co prawda trochę wiało. No ale nie było tak źle, że nie byłem wstanie jechać czy coś. W zasadzie przeszkadzały mi na trasie tylko dwa zjawiska. Po pierwsze zbyt duża liczba walniętych umysłowo kierowców samochodów. Potrzeba pilnych zmian. A o to apeluję od lat. To co odwalają na tej drodze DW109 to przechodzi pojęcie. Tylko w jedną, i w drugą stronę mną stop jeżdżą. Tylko w jedną i znów w drugą stronę. To mnie wkurwiało dzisiaj jak nic. A także zniszczone drogi polne. Uniemożliwiały swobodnej jazdy. Rozjeżdżone jak jakaś pizda, jeszcze przysypane grząskim piachem. No kurwa coś takiego powinno być karalne. Tak się nie da jechać! Na szczęście takie odcinki były rzadkością a jeśli już się pojawiały to nie ciągnęły się kilometrami. Nie mniej parę kroków ciągnąc Aurelię musiałem zrobić bo nie szło jechać. Najgorzej to było właśnie po zjechaniu z drogi DW105 na Lubieszewo. Na małych odcinkach dało się jechać, jednak na większości w stronę tej cholernej wsi nie bardzo. Ta wiejska typowo wiejska droga umiejscowiona w takich typowo wiejskich klimatach, ma spory potencjał! Musiałaby być jednak drogą utwardzoną i opisaną. I byłaby to wtedy świetna trasa rowerowa z Gryfic na Raduń a potem dalej, wzdłuż krajobrazów jakie rozciągają się przy rzece Redze. Niby ją znam, w końcu całe życie przy niej mieszkam. A jednak wciąż potrafi zaskoczyć. Gdy pojawia się w nieco elegantszych okolicznościach. Czyli czymś więcej niż zaniedbanym śmietniku jaki jest zrobiony w Płotach. To stanowi o obrazie tutejszych władz i ich wyobraźni a raczej jej braku. Tereny naprawdę miałyby potencjał. Potrzebne byłyby jednakże pewne inwestycje aby dało się tutaj swobodnie i bezpiecznie rowerem poruszać. Byłaby to niezwykła atrakcja dla regionu. A ta aż prosi się o drogę rowerową z Płotów wzdłuż Regi, skąd mogłaby dołączać do już istniejącej w miejscowości Lubień. No ale pomarzyć dobra rzecz nie? Niestety. Nie sądzę, że tu się coś zmieni. Przynajmniej za mojego życia. Tereny i widoki jakie oferują są naprawdę niezwykłe. Szkoda, wielka szkoda, że przyszło mi dzisiaj dzielić te chwile z samotnością. W ostatniej chwili towarzyszka trasy JS - zaniemogła. I musiała zrezygnować z tego pięknego i w tych okolicznościach przyrody w tym roku nie powtarzalnego wyjazdu. Oczywiście można za jakiś czas ponowić trasę i znów tu przyjechać - np. za 2 tyg czy dalej. Jednak w tym roku to już nie będzie to samo. Nie będzie tak samo wiosennie pięknie. Te chwile przemijają. Wkrótce zamienią się w tendencyjnie surową zieleń. Okolica będzie pozbawiona tej niewinności, która wynika z wiosennego przebudzenia. A wkrótce? A wkrótce znów jesień zacznie targać naszym życiem, aby przygotować nas na nie miłe spotkanie z zimą. I kolejne oczekiwanie kolejnej wiosny. Czy ja się starzeję? Ta przewidywalność robi się coraz bardziej męcząca. Cały rok czeka się na nic innego jak na wiosnę. A gdy ta w końcu nastąpi nie da się sobą nacieszyć i za chwile przemija. Ustępuje miejsca tym gorszym dniom. Wtedy oczywiście też jeżdżę jednak nie aż tyle. Chociaż? Goniąc kormorany. Może zależy to od możliwości. Te mimo chęci nie zawsze się pojawiają: Przerwane marzenia :(. Jednakże czasem powracają jeśli walczymy o nie, ze stosownym zapałem: "Trzecie podejście". Jednak zima to zima. Tak negatywnie się kojarzy nawet dziś. Choć dziś dla mnie, zamkniętym w tym dniu 14 maja 2022 r., gdy opisuję swoje dzisiejsze przygody, perspektywa zimy jest odległa o kilka miesięcy! To jednak wiem, że w końcu nastąpi. W końcu mnie dorwie jak nie jedne koszmary co prześladują mnie od lat. Złe sny i wpsomnienia. Jak na ironię najczęściej umiejscowione są właśnie w tych zimowych miesiącach. To one przyciągają te gorsze chwile. Także - na razie trwa Maj, jest pięknie i w ogóle. Tylko pamiętajmy, że tak nie dawno w sumie też trwał Maj (2021 r.) czy we wcześniejszych latach. W nie które dni mogłem przejawiać nawet symptomy tego, że potrafiłem być szczęśliwy w życiu. Był to jednak najpewniej jakiś błąd postrzegania świata, który szybko bywał skorygowany. Także, niepowtarzalnie pięknie przynajmniej w trwającym 2022 r. było tylko dziś. W kolejne dni zrobi się powoli "typowo". Więc szkoda. To oczywiście nie zmienia faktu, że JS wyciągnę w te strony. Niekoniecznie musimy wracać na Lubieszewo, choć te strony są również ciekawe. Najważniejsze byłoby przejechanie Borzęcina, i powrót do ulubionego Skalina pod Dziadowem. I tego nie zapomnianego mostu nad Regą... Ciekawe co teraz, gdy to czyta powiedziałaby JS? :) O naszym pierwszym spotkaniu przy tym moście, pierwszej trasie w tamte strony. I późniejszych wyjazdach w te wyjątkowe miejsce... :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1029

  • Trasa nr [łączna]: 1109
  • Trasa nr [na blogu]: 1023
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 67

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1098 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1012 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 6852.88 km
  • Stan Licznika Końcowy: 6901.62 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 6901.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 19468 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 19516 km

  • Maksymalna prędkość: 31.7 km/h

  • Przejechałem: 48.74 km
  • Przejechałem [msc]: 390.04 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2346.9 km
  • Przebieg roweru [suma]: 43601.21 km

  • Przejechalem w 2022: 2346.9 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 5.8673 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 109.003 [%] km

  • Czas jazdy: 03:12:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2751:21:18 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2527:55:10 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 157:00:59 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 26:01:04 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:15:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:20:37 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:24 h

  • Średnia: 15.23 km/h
Trasa w dniu dzisiejszym mimo pogodowej huśtawki. Wspominanej zbyt dużej ilości wariatów na drodze - ci się jakoś szczególnie dzisiaj uaktywnili na drodze DW109. Spodziewałem się, że tak będzie. Więc w latach 2018-2019 r., często krytykowałem modernizację tej drogi jako absurdalną, złą oraz szkodliwą. Taka inwestycja powinna wymusić wybudowanie niezależnego, bezpiecznego szlaku dla rowerów. A skoro się z jakiegoś powodu nie da, czy nie ma pieniędzy nie powinno się w żadnym razie łatać dziur na drodze. Czy w inny sposób pomagać kierowcom. To powoduje tylko wzrost niebezpiecznych sytuacji - a tych tylko w pierwszą stronę na Gryfice miałem o kilka za dużo. Nawet rozważałem powrót inną trasą aby niekoniecznie jechać tą drogą. Kumulacja pojebów jest jednak dość duża. Koniec końców jednak pojechałem. Na ile było to rozsądne - pozostawię bez komentarza. Także. Dzisiejsza historia pisana była przez pogodą huśtawkę. Ta oczywiście uspokoiła się późnym po południem. Na kilka godzin po skończeniu dzisiejszej trasy. Zdążyłem już nawet po uzupełniać braki na blogu, które ograniczają się do trwającego tygodnia. I zabrać się za dzisiejszy a więc bieżący wpis. Jednak od rana ta huśtawka była męcząca. Słońce, szaro, słońce, szaro i tak po kilka a nawet kilkanaście razy na minutę. Co chwila zmiana. I ten silny wiatr wiejący od strony morza. Bezpośrednich zatargów z wiatrem nie miałem. Tak mnie się udawało, że mijałem się z nim bocznie. Jednak przynajmniej na początku trasy było to męczące. Ta droga na Gryfice męcząca. W Gryficach nie było lepiej. Jechać po tej kamiennej drodze, no szlak mnie trafia. Dzisiaj nawet sprawdziłem od kiedy tak jest! Te rewelacje wprowadzono w 2010 r. Ten cyrk nadal trwa. I zamiast się go pozbyć to co najwyżej nieudolnie naprawia. A sytuacja jest coraz bardziej niebezpieczna. Ta kostka jest już wyniszczona, droga pod nią załamana. Sama kostka nadaje się do wymiany. Niszczona przez samochody. Najgorzej było pod bramą w stronę Trzebiatowa - pod "kamienną bramą" skrzyżowanie ul. Leśnej z Wojska Polskiego. No istny cyrk, a wręcz zamach na zdrowie a może i życie. Kamienie pod nią są tak zużyte, zniszczone, że nie da się po tym przejechać normalnie. To sprawia wielkie ryzyko wywrócenia się. A te przy dużym natężeniu ruchu aut mogą mieć różny skutek. Mieszkańcy miasta z dupą a nie burmistrzem powinni w trybie pilnym zażądać zmian na tej drodze! Pozbawić jej tego cholernego bruku bo to jest coś nienormalnego aby we współczesnym świecie coś takiego powstawało. Niebezpieczne to dla zdrowia rowerzystów. Niszczy to poruszające się po tej drodze samochody. No i źle wpływa na pobliskie budynki. Najwidoczniej jednak wszyscy mają to w dupie bo od dekady nic się nie zmieniło. A moja frustracja odnośnie tej drogi coraz bardziej narasta. Ja za często bywam w Gryficach może dlatego. Pomińmy ten cyrk, wyjechałem z miasta. Jest lepiej. Droga na Górzycę była spokojniejsza. Na sam Borzęcin było gorzej. Już w Górzycy wyprzedzał mnie jakiś furiat w BMW. On potem na tej wąskiej, niepotrzebnie łatanej w nieudolny sposób drodze do Borzęcina pędził ponad wszelkie normalne granice. Gdyby ta droga była pełna dziur to by tak nie pędził. Albo skończyłoby się to jak powinno czyli jego samotną śmiercią. A tym czasem wariat sobie robi co chce. Bo jest durne przyzwolenie na łatanie niepotrzebne dróg po to aby wariaci mogli na nich dalej szaleć. No i taka sytuacja psuła mi osąd dnia. Na szczęście szybko o niej zapomniałem gdy bylem już w Borzęcinie a w zasadzie za. Na mostku przez Regę. est tu tak pięknie! :) Porobiłem parę fotek. Nawet bydło (krówki i byki) przyszły się napoić nad Regę! Cudnie. Dalej na Skalin również było fajnie. Mimo, że miejscami droga nieco bardziej zniszczona było dobrze. W samym Skalinie udałem się na kolejny most przez Regę, który prowadził do Dziadowa. Porobiłem parę fotek. Zostałem tam chwilę. I pojechałem dalej na Lubieszewo. Choć do samej wsi nie wjeżdżałem to i tak było fajnie. Miałem dzisiaj okazję pojechać po słynnej Lubieszewskiej górce. Widać z niej (no prawie) bo nowe zabudowania domków przeszkadzają i utrudniają dostęp do miejsc gdzie można by było coś widzieć -.- - podziwiać całe Gryfice. Była to jakby nie patrzeć ul. Śniadeckich w Gryficach. To na niej się ostatecznie znalazłem. To z niej ostatecznie mijałem miasto. Aby wyjechać znów na ruchliwą i niebezpieczną drogę DW109. Tam nie spodziewanie prócz bandy skurwysynów i morderców spotkałem auto elektryczne. Nie wiem czy w tym roku zwracam na to większą uwagę, czy faktycznie ich ilość wybija się w świadomości ogólnego ruchu aut na drogach bo może nie codziennie ale coraz częściej pojedyncze takie samochody można spotkać. Czyżby faktycznie coś się prawnie i w świadomości mieszkańców Polski zmieniało? Czyżby za parę lat tylko samochody elektryczne lub hybrydy gościły na naszych drogach. A konwencjonalne pojazdy byłyby jedynie ciekawostką jak jakieś klasyki? Jeśli o nie chodzi to dzisiaj spotkałem malucha (Fiat 126p). A w ostatnich trasach po Gryficach czy okolicach często spotykam stare mercedesy. Te samochody mają po 30 lat. I nadal wyjeżdżają drogi. Nie jest to ani rozsądne ani tym bardziej bezpieczne. I cóż, przyszedł czas zakończyć dzisiejszy wpis. A zakończę go słowami, które już w nim dziś wpadły. Szkoda, że jechałem dziś sam, że nie towarzyszyła mi na trasie JS. Wielka szkoda...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14maja2022zdj1.jpgtrasa14maja2022zdj2.jpgtrasa14maja2022zdj3.jpgtrasa14maja2022zdj4.jpgtrasa14maja2022zdj5.jpgtrasa14maja2022zdj6.jpgtrasa14maja2022zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)