07.10.2020
Jazda nr: 688

Tagi: zaginione_drogi, dw108, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest nie chętnym powrotem do ważnego projektu jakim jest poszukiwanie zaginionych dróg, pięknych i tajemniczych miejsc w Golczewskim lesie. Ubzdurałem sobie z jakiegoś powodu, a dopiero dzisiaj do mnie ta niedorzeczność dotarła, że osada ŻABIE nie jest w tym miejscu! Cały czas opierałem się na punkcie na mapie google: "Żabie" i "Żabie". Wpisując tą nazwę w GOOGLE znajdywałem informację o Osadzie Żabie: Osada Żabie. I z jakiegoś powodu byłem pewny, że jest to miejsce umiejscowione przy dawnej linii kolejowej od Płotów do Golczewa, które przechodzi w tych mijanych przeze mnie stronach. Uporczywie, z niezłomnym trudem i nie malejącym entuzjazmem walczyłem o to aby odnaleźć drogę na Żabie. Dzisiaj pewny siebie, w popołudniowych godzinach już po pracy, będąc jak zwykle zmęczony życiem.. Pojechałem w tą podróż. Zniechęcała mnie nieco wietrzna pogoda. Jechało mi się ciężko. Jestem taki jakiś w ostatnich dniach wyjątkowo śpiący, śpię długo, chodzę spać coraz wcześniej. Jakoś mało produktywnie mijają mi dni. Oczekuję tylko mijania kolejnych i kolejnych dni.. Aż do weekendu. Tam znowu jestem nieszczęśliwy przez jego szybkie mijanie i powrót w rzeczywistość z którą muszę sobie poradzić. Taka typowa szkolna rzeczywistość, która zdaje się, że do tej pory mi pasowała, wszystko było jak najbardziej ok.. Ale coś w ostatnich dniach tracę wenę do pracy, tracę widoczny sens w tym co robię.. Wszystko mnie tak mocno przytłacza i dobija w sferze emocjonalnej, a to może przekładać się na to jak wyglądają moje rowerowe wyjazdy. Zaczyna brakować mi pasji, sensu.. Wraz z dzisiejszym dniem - mimo, że sytuacja się u mnie nie poprawia, to próbuję jednak coś zmienić. I powrócić do niezbyt chlubnych wyjazdów, które ciągną się od końca Sierpnia bieżącego roku. Mną stop próbowałem znaleźć drogę na osadę Żabie, a ta przecież nie istnieje. Dzisiaj się poddałem. Nie mogłem znaleźć tego miejsca. Trudno jednak znaleźć coś czego nie ma! Za to znalazłem drogę na jezioro Żabie, i odkryłem przepiękny, malowniczy Rezerwat Golczewskie Uroczysko! I on byłby właściwym miejscem do penetrowania, poznawania i podróżowania tutaj. Także dzisiaj zagadka Żabie i braku Żabie się wyjaśniła. Na jezioro oczywiście pojadę ;) Nie mniej już wszystko wiem, wszystko zbadałem.. Odwiedzę jeszcze cmentarz wojenny przy Sosnowicach i będę mógł zrobić finałową trasę poszukiwania zaginionych dróg! Planuję ją zrobić w drugiej połowie Października - już po zbliżającym się Zalewie Szczecińskim. Wtedy będę miał czas na takie zabawy i trasy :) Ważne, że dzisiaj się coś ruszyło, coś ku dobremu.. Zrobiłem ponad 40 km i nie jestem tak mocno zmęczony tym i zniechęcony jak po mojej ostatniej trasie: Iglice: "Pałacyk jak ze snu" - Październik.. Więc jeszcze może będzie dobrze ;) Jakby jeszcze w tych cholernych mediach przestali pierdolić o tych koronawirusach, i wymyślnych plandemiach ehh. Coraz bardziej mnie to niepokoi, że liczby nagle zaczęły mocno rosnąć.. To może się negatywnie odbić na zbliżającym się wielkim wydarzeniu na które tak czekam.. na X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego.. Tyle miesięcy się na niego szykuję.. Unikam ryzykownych zachowań typu jeżdżenie w deszczu.. Deszczowy Rajd.. Wszystko po to aby nie zachorować.. Mieć formę.. A teraz coraz gorzej się dzieje w kraju.. Nastał Październik i nagle wszystko zaczęło rosnąć. Podobnie jak na wiosnę, pojawia się nagle koronapierdolec, koronakryzys i nie wiadomo do czego to wszystko doprowadzi..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 692

  • Trasa nr [łączna]: 774
  • Trasa nr [na blogu]: 688
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 168

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 765 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 679 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6127 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 6169 km

  • Maksymalna prędkość: 31.5 km/h

  • Przejechałem: 42.04 km
  • Przejechałem [msc]: 166.83 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7604.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 30169.79 km

  • Przejechalem w 2020: 7604.06 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 19.0101 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 75.4245 [%] km

  • Czas jazdy: 02:49:48 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1902:57:47 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1679:31:39 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 481:08:19 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:21:26 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:35:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:50 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:37 h

  • Średnia: 14.93 km/h
Dzisiejsza trasa mimo nie odnalezienia tytułowego Żabie jest udanym wyjazdem. Nieco ciężkim ale mniej niż poprzedni. Udany fajny wyjazd, miło spędzony czas. Choć jakoś nie chciało mi się za bardzo po tych lasach jeździć. Wszystko rozjeżdżone, zniszczone i źle mi się po prostu jeździ. Myślałem czy od razu nie zajechać na cmentarz w Sosnowicach skoro już tu jestem.. No ale sobie odpuściłem.. Nie ma co.. I tak czekała mnie długa droga powrotna do domu. Najważniejsze, że się przejechałem - spędziłem fajnie czas i rozwikłałem tą zagadkę związaną z tym całe Żabie. Jeśli się nie będę teraz mylił, to myślę, że wiem jak dojechać na osadę Żabie, choć nigdy tą drogą nie jechałem. Jest w Upadłym taka tajemnicza droga, i to prawdopodobnie ona prowadzi do tej osady. Będę musiał kiedyś sprawdzić tą prawdopodobną teorię. Dzisiaj skupiłem się na jeździe w poszukiwaniu Żabie, nim dotarło do mnie, że tu nic nie ma. Wtedy nadszedł czas powrotu. Przez inne, nieznane polne dróżki. Pierwszy wybór dróżki nie był zbyt trafiony :) Wyjechałem na polu gdzie pracowały ciągniki i był koniec drogi. Pojechałem więc drugą dróżką, którą wyjechałem we wsi Unibórz. Stąd rozważałem kilka opcji.. Jedną z nich była jazda aż do Trzygłowa i powrót tamtymi drogami. Ostatecznie jednak zdecydowałem się wracać przez Jasiel - Wytok. Z Wytoku skierowałem się na Gardomino i pojechałem polną drogą, którą minąłem całkiem Mechowo i wyjechałem tuż przy drodze DW108. Mijałem piękny spektakl kolorowych chmur, gdzieniegdzie musiało padać. Mnie jednak deszcz nie dopadł ;) Tym razem miałem szczęście.. Jak już jestem przy Mechowie, to wspomnę o jeszcze jednej sprawie. Zaczyna się remont fragmentu drogi w Mechowie - dawna kamienna droga znika.. I stanie się wspomnieniem.. Było to już zapowiadane, nie brałem tego na serio pod uwagę. A jednak.. Sam widziałem coś się zmienia. To ważny fragment drogi, stanowi on bowiem część mojej cyklicznej trasy 20-stki.. A teraz będą zmiany. Pozostałe zmiany to prawie skończony remont na DW108. Już nie ma tutaj żadnych wahadeł, ruch płynny. Trwają prace przy poboczach, wkrótce malowanie pasów i koniec tego ekspresowego remontu, o którym nie mam i nie będę miał dobrego zdania.. To przyniesie więcej szkód niż korzyści..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07pazdziernika2020zdj1.jpgtrasa07pazdziernika2020zdj2.jpgtrasa07pazdziernika2020zdj3.jpgtrasa07pazdziernika2020zdj4.jpgtrasa07pazdziernika2020zdj5.jpgtrasa07pazdziernika2020zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)