11.08.2020
Jazda nr: 653

Tagi: MM, makowice, rury, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to moja kolejna i pierwsza przygoda po męczącym długim weekendzie, w którym to w obcym kraju, zresztą wrogim też (Niemcy ;/), w bardzo niesprzyjających warunkach robiłem spore kilometry, sporą trasę: Szlakiem Muru Berlińskiego z Gryfusem - dzień 1 i Szlakiem Muru Berlińskiego z Gryfusem - dzień 2. Nie zrobiłem sobie jednak po tym szaleńczym rajdzie zbyt wielkiego odpoczynku ;) Tam raptem jeden dzień i co ciekawe nie czułem się wcale najgorzej. Wykorzystując wolny czas pojechałem w dzisiejsze po południe na w planie nie wielką trasę. Miało być tak o, z 20+ km z kolegą MM ;) Gdybym miał jechać sam to możliwe, że zrobiłbym trasę 20-stkę i faktycznie wyszłoby mi dzisiaj mało kilometrów. A skoro już się było na tym lotnisku, mogło się po nim chwilę pojeździć to i wracając - wracałem przez nową dla mnie dróżkę z Dobiesławia do Gostynia Łobeskiego.. Dobiłem kilometry.. Jest jednak pewny niepokojący trend widziany na trasie. Udzielił mi się taki GRYFUS i miejscami na trasie dopierdzielałem równo, nawet po te +30 km/h. Szczególnie w ostatnich kilometrach drogi powrotnej z Gostynia (wzdłuż DK6) do Płotów, i kawałek po Płotach jak zobaczyłem grupkę kolarzy to depnąłem ;) Ale kurde nie gonili mnie.. No szkoda ;) Dzisiejsza fajna niedługa przejażdżka ma swoje drugie dno. Nieco ciemniejsze niż fajnie spędzony czas wśród moich ulubionych okoliczności - bliskości przyrody i wsi, której nie brakowało.. To niestety ujawniające się coraz mocniej kolejne niedomagania Aurelii, które zaczęły wychodzić podczas Gryfusowego weekendu.. A dzisiaj dawały o sobie jeszcze mocniej znać. To przede wszystkim - teraz mam wątpliwości co do zasadności tej decyzji - wymiana tylnej manetki po przejechaniu na niej ponad 21,5 tyś km. Ale także szykująca się wymiana przerzutki. Od tego Gryfusowego weekendu bo już na nim i to dość szybko bo w pierwszych kilometrach pierwszego dnia zaczęło się psuć, straciłem i zyskiwałem przełożenia.. Obecnie przełożenia mimo regulacji przerzutki są mocno nieprecyzyjne, manetka wskazuje inny bieg, na kasecie siedzi inaczej. I to na pewno nie wina manetki, bo ta jest nowa. Przerzutka dostała spore luzy na wózku i jej mocowaniu, oraz nie domaga sprężyna, która już nie ma siły unosić wózka, i go trzymać.. Możliwe, że dolegliwości jakie opisywałem od miesięcy dotyczyły właśnie kończącego się życia przerzutki. Obecnie ów przerzutka żyje, ale daleko jej do mienia się dobrze. Obawiam się, że kolejne jazdy tylko bardziej ją dobiją. Więc w trybie pilnym będę szukał zamiennika a najlepiej takiego samego modelu (Shimano Alvio M410), aby możliwie w tym miesiącu ją wymienić. Nie spełnia już oczekiwań jakościowych. A przy moich przebiegach.. To już długo nie pociągnie.. Wszak tylko w Sierpniu, a jeszcze nawet połowy miesiąca nie mamy mam już przejechane 500+ km.. Nieźle nie? ;) Z dzisiejszą jazdą to na pewno a nawet trochę więcej!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 657

  • Trasa nr [łączna]: 739
  • Trasa nr [na blogu]: 653
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 133

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 730 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 644 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4290 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4326 km

  • Maksymalna prędkość: 36.2 km/h

  • Przejechałem: 35.73 km
  • Przejechałem [msc]: 572.54 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5761.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 28327.36 km

  • Przejechalem w 2020: 5761.63 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 14.4041 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 70.8184 [%] km

  • Czas jazdy: 02:19:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1788:18:01 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1564:51:53 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 366:28:33 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 35:17:22 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:24:40 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:55 h

  • Średnia: 15.42 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przebiegała w dużej mierze po lotnisku Makowice, na wspólnej jeździe z kolegą MM. A także już indywidualnym przejazdem drogą z Dobiesławia do Gostynia Łobeskiego. Fajna droga ;) Taka wiejska.. Przyjemnie mi się tam jechało. Jedynym mankamentem trasy jest ta cholerna przerzutka, która mi się najwidoczniejszej od miesięcy psuła. Prawdopodobnie sprawa sięga aż 2019 r., gdy po raz pierwszy pojawiały się dziwne sytuacje jak nie możliwość wejścia przełożenia między 4 a 5 biegiem na kasecie (miałem wtedy inną kasetę ale to nie ma znaczenia). Na początku 2020 r., często narzekałem, że nie mogę wejść na najwyższą koronkę (1 - 30), obecnie (1 - 32). W między czasie były różne takie sytuacje, raz to działało lepiej a nie raz na tyle gorzej, że postanawiałem we wpisie się pożalić, że coś się dzieje. No ale przecież nie będę w każdym wpisie pisał, że dzisiaj znowu nie weszło mi przełożenie, czy niektóre nie wchodzą od razu tylko są mocno opóźnione! Analizując poprzednie wpisy dochodzi się do wniosku, że tak było od dawna. Chyba pierwszy raz takie większe problemy opisuję dopiero we wpisie: Makowice-Lotnisko: "trasa wielu tytułów". Niedługo później znowu coś się dzieje: ZS: Nowe trasy Lubieszyn - Dobra. Sytuacja więc ciągnie się miesiącami.. I nie miała związku ani z manetką (obecnie wymieniona) ani z napędem (wymieniony na początku Kwietnia). Wymiana linek niekiedy pomagała.. Ale to ostatecznie musiała być wina coraz mocniej zużywającej się przerzutki, której zużycie i przebieg rósł. Obecnie nadal rośnie ;) Ale spokojnie - raczej do końca miesiąca ją wymienię bo nie jest dobrze. Opóźnienia biegów, szarpanie wózkiem, nie wchodzą biegi. Manetka pokazuje mi np. 2 przełożenie a łańcuch siedzi na 4 koronce kasety.. Nie będę wstawiał tutaj wielu linków, w końcu i tak nie w każdym wpisie pisałem, że dzisiaj akurat, ale niektóre wybrane, ważniejsze punkty: Trasa ze Szczecina (14.08.2019 r.) czy kolejne: ZS: Sklep Dino z 19.11.2019 r.. Problem przenosi się także na 2020 r, gdzie często wspominam o problemie na górnej części kasety. Nie wchodziło mi największe przełożenie (30t) wówczas. Obecnie przez wiele tygodni, miesięcy trwającego 2020 r., miałem problem z przechodzeniem na 30t między 28t -> 30t. Trzeba było przekakiwać między 28-30-32t i wrócić na 30t. I to było ewidentnie związane z przerzutką. Ramię przerzutki (wózek z sprężyną) nie jest już wstanie podnosić i trzymać przełożeń.. Choć pewna naprawa: ZS: Sklep Dino "naprawa Aurelii" - na jakiś czas zdawała rezultat. Co jakiś czas się działo, raz lepiej raz gorzej ale to działało. Najbardziej się rozregulowało i nie działało w cytowanych już wpisach z minionego weekendu - z wyjazdu Gryfusem na Mur Berliński. Ponad 190 km w 2 dni a mnie się musiała przerzutka popsuć, a myślałem, że manetkę szlak trafił.. No trudno. Moje ambitne plany, że już do końca roku niczego nie wymienię legły w gruzach.. Ale może ten miesiąc będzie naprawdę ostateczny bo mam już tego kurwa dość, sprawa ciągnie się od kwietnia, że ciągle coś, ciągle coś. Jakbym wiedział, jak będzie to bym zrobił w czerwcu duży serwis, i wymienił od razu manetkę + przerzutkę, co tam trzeba aby się nie bawić i nie pierdolić z tym jak teraz.. A na domiar złego dochodzi jeszcze kwestia rur na lotnisku. Taak! Nadal są. Choć bardzo bym chciał aby w końcu ich nie było a one nadal tam są.. Jest ich chyba mniej niż ostatnio - przed Gryfusowym weekendem: Wspomnienie historii "czasem rozsiane..". No ale nie wiem.. To taka bardzo kanalizacyjna sprawa ;) Cholerne rury, coraz bardziej mnie to denerwuje.. Kiedy ten temat się w końcu skończy, kiedy w końcu lotnisko zostanie uwolnione?! Ten cyrk w końcu już trwa tyle czasu.. I zaczyna być to nie tylko męczące ale i bardzo irytujące! Tak samo jak irytujące są te ciągłe awarie.. Żeby nie było - pal licho manetkę, potrzebnie czy nie - wymieniłem - ale piasty załatwił mi skurwiel jebany z gryfic.. I piast nie powinienem wymieniać - mimo, że swój przebieg mieli.. Choć teraz żałuję, że od razu nie wymieniłem całych kół z nowymi piastami - byłoby mniej pierdolenia się i problemów. Na przyszłość, na przyszłe czekające mnie kriometry i ewentualne wymiany w Aurelii po zbliżającej się granicy 30 000 km, będą na pewno bardziej przemyślanymi działaniami a ja będę mądrzejszy o wiedzę co kiedy się w rowerze może zepsuć i jakie będą tego następstwa oraz co będzie świadczyć o tym, że coś się zaraz zepsuje! :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11sierpnia2020zdj1.jpgtrasa11sierpnia2020zdj2.jpgtrasa11sierpnia2020zdj3.jpgtrasa11sierpnia2020zdj4.jpgtrasa11sierpnia2020zdj5.jpgtrasa11sierpnia2020zdj6.jpgtrasa11sierpnia2020zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)