Dzisiejsza krótka trasa nie zaowocowała planowanym na finał "grillem". A tak mimo wszystko byłem przygotowany. Nie dość jednak, że przegrywałem ze zmęczeniem, z walką z całym światem to jeszcze z pogodą. Chociaż pogoda była tu najmniej ważna nie w taką się działało. Jednak przyjechaliśmy już po godzinie 20. Gdy się wyjeżdżało to było późno (okolice godziny 18-stej). Do tego prawie 2h jeżdżenia bez krótkich postoi zrobiło swoje. Zmęczenie wynikające z późnej pory niekoniecznie z samej jazdy bo co to za jazda? A w ogóle w tym tygodniu przecież jakoś weny i sił nie miałem na jeżdżenie. To i na koniec tygodnia mi tak za specjalnie nie zależało. To tak symbolicznie w zasadzie. Miał być grill - już jakiegoś czasu mi się chciało tego grilla. Mało nas zniechęcała pogoda. Choć za przyjemnie nie było. Wiał silny wiatr, było stosunkowo zimno... Do tego padał na przemiennie deszcz czy śnieg. Drogi były zazwyczaj zalane wodą, grząsko. Miejscami było ciężko przejechać... Choć i tak przecież daleko nie jechaliśmy. Wyjeżdżając z pod jeziora Popiel skierowaliśmy się jedynie na Powalice i tam nie poznane dotąd dróżki - już kilka razy jak tam jechaliśmy to mnie one zastanawiały. I tak wstępnie sobie te dróżki sprawdziłem...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1190
Trasa nr [łączna]: 1269
Trasa nr [na blogu]: 1183
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 23
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1257 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1171 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 12987.5 km
Stan Licznika Końcowy: 13007.62 km
Stan Licznika Końcowy2*: 12932.62 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25458 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 25478 km
Maksymalna prędkość: 22.3 km/h
Przejechałem: 20.12 km
Przejechałem [msc]: 430.98 km
Przebieg roweru [rok]: 652.71 km
Przebieg roweru [suma]: 49706.96 km
Przejechalem w 2023: 652.71 km
Podroż dookoła świata (2023) 1.6318 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 124.2674 [%] km
Czas jazdy: 01:46:57 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3155:45:30 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2932:19:22 h
Czas Jazdy Suma (2023): 47:37:34 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 31:49:10 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:04:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:51 h
Średnia: 11.39 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbywała się późną porą. Jednak ten dzień nadal jest za krótki... Niby trochę go doszło, jednak wciąż wydaje się za mało. A do tego jeszcze dziś tak szybko robiło się ciemno przez tą pogodę... Deszczowo i tak szaro. Co by jednak nie mówić, nie mam powodu aby żałować, że pojechałem. Fajnie spędziłem czas z JS - choć rowerowo mało to było. Choć ostatecznie tego grilla nie robiliśmy bo to było już za późno... No i tak było fajnie. W sumie najrozsądniej robić tego grilla przy samym jeziorze Popiel gdzie sobie nawet dla ułatwienia stanąłem samochodem. Tam są wyznaczone miejsca. Jest ok. No ale tak tam wiało... Było tam na tyle nie przyjemnie gdy przyjechaliśmy, że miałem spore wątpliwości ściągając rowery czy to w ogóle dobry pomysł jechać. A od kiedy ja mam takie myśli? No przecież nie często. A skoro już... To znaczy, że coś musi być na rzeczy. I może jest? Po prostu tak nie przyjemnie tu było. W gąszczu lasu już lepiej. Tam się tak tego nie czuło. Nawet nie wiało i nie padało. Jednak tego luksusu często się nie ma... Bo wszystko jest oczywiście po wycinane, drogi zryte i zniszczone... Jak ja kląłem na tych skurwysynów, w każdym miejscu gdzie miałem problem z przejazdem przez ich chciwość. A ta się ciągnie od jeziora Popiel po Powalice z każdej możliwej do przejechania strony. A w ogóle to dzisiaj jeszcze mieliśmy przygodę na początku trasy! Jedziemy normalnie ze Studnicy prosto drogą PŻ 15. Z zamiarem dojechania do drogi PŻ 16, już nie raz tak jechaliśmy. Tylko musiałem gdzieś nie świadomie źle skręcić, że my wyjechaliśmy w Powalicach, od strony drogi na Międzyrzecze :O Wyjechaliśmy nie spodziewanie z lasu, i jechaliśmy wzdłuż pól... No może w innych okolicznościach byłoby romantycznie... Tylko dziś? Mokro, wieje, ciemno... I do tego na dobrą sprawę nie wie się do samego końca gdzie się jedzie. Można przypuszczać, że tak jest! Tylko skąd mieć pewność? Do samego końca się pewności nigdy nie miało. No ale tak, dobrze wydedukowałem, że jesteśmy w Powalicach. W jej okolicy zrobiliśmy jeszcze "najazdy" na nowe, dotąd nieznane drogi i wróciliśmy już faktycznie PŻ 14 do znanych stron, pod jezioro skąd ruszaliśmy. Wiatr mimo późniejszej godziny nie ucichł. A od wody to jeszcze tak dodatkowo daje. Więc zrezygnowaliśmy z tego grilla... No trudno przełożymy to na poniedziałek - na naszą rocznicę: Więzi znajomości. A tym czasem dodam tak jeszcze od siebie, że dzisiejsza trasa (jeśli nic się do jutra nie zmieni) - jest trasą pożegnalną dla napędu Aurelii. W tym roku nie udało mi się wyruszyć na tak wymagającą trasę: Pożegnalna trasa - 13.07.2021 r.. Musi wystarczyć to co zrobiłem dzisiaj... Czas najwyższy już ten napęd wymienić bo to robi się mało zabawne - ponad 12k km na napędzie... Kto to widział?...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)