09.02.2023
Jazda nr: 1174

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody, GPS |

Dzisiejsza nocna trasa prowadziła mnie znów leśnymi drogami wśród wielu niebezpieczeństw a także chłodu nocy. Jeszcze (nadal) :( Te noce takie chłodne. Mimo, że nie następują tak szybko! Dzisiaj w ogóle ten dzień trwał i trwał - było po godzinie 18 jak miejscami było jeszcze jasne niebo. To nie ta sama sytuacja jak w wspominany weekend -> Potrzebna trasa. Wtedy zrobiło się dość szybko ciemno. Jednak nie oszukując się jechałem gdzieś z godzinę później i może dlatego nieco inaczej to odczuwałem? Bo w zasadzie te kilka dni aż tyle w długości dnia by nie zmieniły. Spodziewałem się tego, że będzie szybko ciemno. I mimo, że nie ma już dużych ujemnych temp. to tak całkiem swobodnie się nie jechało. Z jakiegoś powodu w tym roku jednak tu wracam - wracam na Dąbiowskie lasy, które coraz bardziej giną. Żadne drzewa, żadna natura nie ugnie się przed interesem warty miliardy złotych... To jest ważniejsze od zwierząt, owadów które zamieszkują te tereny. To jest ważniejsze od ludzi, dla których były te lasy. Wszystko tylko dla pieniędzy. Te skale wycinek są naprawdę ogromne. Co kawałek je oglądałem - i może będzie tak, że będę mijał te miejsca po raz kolejny... I tak wciąż będzie mnie to wkurwiać. I nie pogodzę się z losem - a los tych drzew jest przesądzony. To, że jakiś drzew do tej pory nie wycięli jeszcze - nie oznacza wcale, że do takich wycinek nie dojdzie. Przez całą dzisiejszą trasę to widziałem w różnych miejscach w których przejeżdżałem. Najbardziej wkurwia to, że w zasadzie nie wiele mogę na to poradzić...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1181

  • Trasa nr [łączna]: 1260
  • Trasa nr [na blogu]: 1174
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 14

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1248 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1162 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 12666.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 12703.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 12628.02 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25137 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 25174 km

  • Maksymalna prędkość: 29.1 km/h

  • Przejechałem: 36.42 km
  • Przejechałem [msc]: 126.31 km
  • Przebieg roweru [rok]: 348.04 km
  • Przebieg roweru [suma]: 49402.29 km

  • Przejechalem w 2023: 348.04 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 0.8701 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 123.5057 [%] km

  • Czas jazdy: 02:44:20 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3133:47:12 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2910:21:04 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 25:39:16 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:50:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:58:10 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:52 h

  • Średnia: 13.32 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przybierała różny wymiar. W zależności od miejsca w którym jechałem i czasu w którym się to działo. Pełny entuzjazmu zawsze ruszam. A życie mi to wszystko odbiera. Sprowadza do roli nic nie znaczących chwil - w których jedynym znaczeniem ma być kolejna strata. Kolejne zniszczone drzewo, kolejne zamordowane zwierzę. I gdzie sprawiedliwość w tym świecie? Jeszcze przed trasą czy na początku nie wyglądało to wcale tak źle. Jednak w trakcie - wszystko wraca i atakuje. A jak chodzi o te atakowanie to znowu taka nie równa walka - z jednej strony byłoby się za prawami zwierząt i pomocy im. A z drugiej strony - widzi się, że tej zwierzyny szczególnie na wsi jest za dużo. Są trzymane w złych warunkach, które nie zapewniają bezpieczeństwa nikomu. Zwracałem na ten problem nie raz uwagę. I mimo, że od czasu do czasu coś się dzieje... złego... To i tak żadne organy kontroli, i wymuszania przestrzegania przez obywatela prawa nie zadziałali dosadnie. Co wioska to ten problem - wiele wielkich psów za małymi ogrodzeniami i szaleją. A inne sobie latają jakby nigdy nic. Tak w Łabuniu Małym coś do mnie wyskoczyło. Węszyło gdzieś po krzakach a potem z niezrozumiałym dźwiękiem wyskoczyło. Na szczęście odpuściło. Jednak kto wie co innym razem może mnie czekać? A byłem już po paru kilometrach nie łatwej trasy. Co prawda nie mijałem dziś wprost (dosłownie) zachodu słońca... Jednak było ładnie na wieczór. Wyraziste kolorowe niebo, które podziwiałem w Starej Dobrzycy. Z niej jechałem do Łabunia Małego. Skąd postanowiłem dalej - ale za to stabilniej - wracać drogą na Łabuń Wielki. I z powrotem pod Dąbie, do samochodu. Nie wspomniałem ale z dzisiejszą trasą wiąże się jeszcze jeden przykry incydent. Na jej początku. Dwukrotnie wyłączyło mi się nagrywanie przez błąd kamery... Znowu. Kolejna bateria pójdzie out... Czy ten problem się kiedyś skończy?! Najbardziej wkurwia mnie to, że jest to prawdopodobnie jedna z trzech nowo zakupionych baterii. I już nie działa do końca... I idzie do śmieci... Zawsze się znajdzie powód aby mnie wkurwiać. No zawsze...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09lutego2023zdj1.jpgtrasa09lutego2023zdj2.jpgtrasa09lutego2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)