17.03.2022
Jazda nr: 991

Tagi: JS, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa późnym po południem - zwykle nie jeżdżę o takiej porze - zupełnie przypadkowo, nie było to jakoś szczególnie planowane. Tylko wyszło spontanicznie - poprowadziła mnie i nową koleżankę JS, dość romantycznymi stronami - blisko rzeki Regi. Piękne rozlewisko, łąki, i zakątki nie wyciętego jeszcze lasu. Piękne miejsce, które przypadkiem odkryłem kilka miesięcy temu. Jadąc tu pierwszy raz we Wrześniu 2021 r: Dziadowskie tereny. Dziś tak pięknie przez pogodę nie było. Jednak myślę, że i tak było warto tu przyjechać. Towarzyszka trasy również się z tym zgadza! Jej również te przepiękne strony, które do tej pory nie znała przypadły do gustu. Wyjątkowe miejsce, w które należałoby zabierać tylko wyjątkowe osoby! :) W tym miejscu sprostuję od razu małą nieścisłość. Dokładnie mówiąc to już nie jest Dziadowo a Skalin. Przy nim jest ten fragment Regi, most prowadzący właśnie na Skalin. Gdzie wita nas ruina a nie dom. Jednak dający szczęście pewnej rodzinie która tam mieszka. W końcu swoje własne M. Nie ważne, że wygląda tak, że nie jeden fan urbexu im pewnie wbija przez okna. Ważne, że są rodziną i trzymają się razem mimo wszystko. Czy nie tak wygląda prawdziwa miłość? Nie bez powodu o tym wspominam. Na podwórku domostwa bawiły się dzieci. Co może świadczyć, że ktoś naprawdę tam zamieszkuje! Należałoby jeszcze trochę wspomnieć o okolicznościach dzisiejszej trasy. Od 2 dni w zasadzie nie jeździłem. Ani się na siłach nie czułem, ani pogoda nie dopisywała. I gdyby nie trasa z JS to nie wiem czy dzisiaj sam bym się ruszył. Moje lenistwo potęgują nowe zabawki w szkole. One sprawiają, że bardziej wolę być w szkole niż na rowerze - hehe. Dostaliśmy w końcu w tym tygodniu przyszła drukarka 3D. Robiłem już pierwsze wydruki. A do zabawy mam jeszcze skaner 3D, i kilka innych rzeczy. I jak tu się ze szkoły wyrwać. Mimo coraz lepszej pogody i coraz dłuższych dni? Jedno i drugie kusi. Jednak spędzenie czasu w dobrym towarzystwie wydaje się być tutaj nadrzędne. I w końcu zwyciężyło. Chociaż dzisiaj mi się dzień trochę nie kleił. Przez irracjonalne decyzje jakie miałem, no ale koniec końców jakoś sensownie do tych Gryfic dojechałem będąc tam jeszcze przed godziną 17. A chwilę po 17 byłem już w dzisiejszej trasie! :) Licząc od Gryfic bo z Płotów to wyjechałem szybciej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 997

  • Trasa nr [łączna]: 1077
  • Trasa nr [na blogu]: 991
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 35

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1067 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 981 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 5484.32 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5526.67 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5527.04 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18101 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 18143 km

  • Maksymalna prędkość: 34.2 km/h

  • Przejechałem: 42.35 km
  • Przejechałem [msc]: 386.72 km
  • Przebieg roweru [rok]: 971.95 km
  • Przebieg roweru [suma]: 42226.26 km

  • Przejechalem w 2022: 971.95 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 2.4299 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 105.5656 [%] km

  • Czas jazdy: 02:40:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2659:27:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2436:01:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 65:07:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:54:35 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:19:33 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:38 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:36 h

  • Średnia: 15.88 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego zaczynała się po takim szalonym dniu. Od wczoraj bawię się tą drukarką 3D, ogarniam ją dalej. Robię różne wydruki, eksperymentuję z ustawieniami. Coś się dzieje. A, że przy okazji mam zaległości w innych pracach no cóż. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Jak bardziej skupię się na jednym obszarze działań to cierpi na tym inny. I tak ciągle coś. Teraz to jakoś tak na bieżąco nie ogarniałem raportów. I tych spraw. Bo ciągle w szkole coś. Albo leniwe dni, że i tak mi się nic nie chciało robić albo mamy właśnie taki okres, że jest co robić aż nadto. A i tak jest ciekawie. Nie narzekam. Miło mijają dni jeśli jest co robić. No i towarzystwo w szkole przecież najlepsze! <3 No i ten dzisiejszy dzień. Trudy trasy. Pogoda za oknem prawda taka sobie. Szaro, rano było mglisto i lekko deszczowo. Jednak nie jest chłodno czego można było się spodziewać. Oj nie. Jest właśnie bardzo ciepło. Jednak skojarzenia co do dzisiejszej trasy szły w stronę szanty: Z Pacyfiku na Atlantyk. Już dawno jej nie słuchałem. A dzisiaj w szkole aż sobie puściłem! :) Przygotowałem nawet jej przeróbkę specjalnie dla JS :D Nie wyślę całej bo będzie za długie. Tylko dwie zwrotki: Już od wzgórz Gryfickich wiał nam w mordę wiatr, Twarze nam spaliło słońce, żarła sól, Niestrudzenie jechaliśmy w szkwał, Aż po Świnoujścia brzeg. Od Gryfic po Zachodni brzeg wiódł nasz kurs, Przez ruchliwą trasę es trzy, po pustą zatokę Cichą, Na wyspie Wolin straszył nagi gość, Lewą stroną objeżdżalismy go, Lewą stroną objeżdżaliśmy go. Dzisiaj jednak nie było tak źle jak mówi ten tekst. Prawda jest jednaka taka, że ta szanta nie raz inspirowała mnie do tego aby podejmować trudne wyzwania. I jechać w naprawdę trudne trasy nawet gdy mocno się nie chce. Dzisiaj nie było trudno tylko nim pojechałem to czułem się trochę zniechęcony. Prawda jest taka, że żałować mógłbym tylko tego, że bym nie pojechał. A nie tego, że pojechałem. Fajnie było na trasie i miło. Najgorszy był tylko ten nocny powrót z Gryfic. Wracałem akurat pod wiatr, i te górki męczące. Nie lubię jeździć po nocach, nie raz o tym mówiłem jednak dzisiaj była taka jasna noc. I ciepła! Więc nie było tak źle. Po tak miłym spotkaniu, nic nie mogłoby być dzisiaj nie przyjemne czy złe! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17marca2022zdj1.jpgtrasa17marca2022zdj2.jpgtrasa17marca2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)