23.02.2022
Jazda nr: 976

Tagi: drzewa, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego gdyby nie okoliczności z nią związane byłaby naprawdę bardzo fajna. Mimo wiaterku było naprawdę ciepło i przyjemnie. Można było się już poczuć jak tą upragnioną wiosną! Przebijało się często słoneczko. Była nadzieja, że po południe będzie naprawdę fajne! Dzisiaj udało mi się szybciej ze szkoły wyjść. Właśnie z tą nadzieją, że sobie pojadę! A, że i tak nie miałem roboty... Więc rowerek czekał! I tak nie mógłbym się pewnie na nad niczym dzisiaj skupić! Ta pogoda mi na to po prostu nie pozwalała! Przepięknie było. Wyjeżdżałem w trasę z nadzieją na to, że porobię sobie parę fajnych fotek. Pojadę w takie miejsca gdzie mam na to szansę. Zapoluję na zachód słońca! To się zresztą udało. I piękne były fotki z dzisiejszego zachodu słońca! Tylko coś mi tutaj przeszkadzało. Właśnie to co mimowolnie widziałem. I obok tego tematu nie da się przejść obojętnie. To są wyniki katastrofalnych wycinek lasów! To po prostu przechodzi wszelkie pojęcia do czego te śmiecie, do czego te skurwysyny są zdolni. I jak mocno z jakim zaangażowaniem dokonują swojego dzieła zniszczenia. Związku z owym postanowiłem sprawdzić kiedy ja ostatni raz byłem w Narnii czy w tych stronach. A poszło o drogę z Waniorowa do kolonii Sowna. Czyli właśnie do wjazdu czy wyjazdu z Narnii. Dzisiaj akurat jechałem tą drogą. Z tego względu, że do Narnii po byle jakiej drodze wzdłuż torowiska się nie dostałem. Wszystko zalane. Całe pole w wodzie, ten przejazd w wodzie. Rów przy torowisku także. Bez roweru bym sobie z tym jeszcze jakoś poradził. No ale z rowerem moją kochaną Aurelią nie bardzo. Odpuściłem więc. I pojechałem na Waniorowo. Jednak nie chciałem dzisiaj znowu jechać trasy 20-stki. Więc z Waniorowa pojechałem na kolonię Sowna. I właśnie tutaj robiłem fotki zachodu słońca. I nie tylko. Wcześniej robiłem fotki tego co te kurwy zrobili z moją Narnią. Z tym obszarem graniczącym z Narnią. On był już w przeszłości niszczony. Ich duże, więc imperialistyczne zapędy opisywałem i pokazywałem choćby we wpisie: Trasa Zagórcze - Wytok. Tylko obecnie jest znacznie gorzej. Spójrzcie na te drzewa po prawej stronie: Zdjęcia drzew przy Narnii. Te skurwysyny wycięli je co do jednego. I to aż wgłąb wsi. Jak tu się nie denerwować? Jak tu być spokojnym?! Czy naprawdę nikt nie zdaje sobie sprawy z tego co się odpierdala i jaki ma to katastrofalny wpływ na naturę, a w konsekwencji na każdego z nas?! Czy naprawdę nikt?!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 982

  • Trasa nr [łączna]: 1062
  • Trasa nr [na blogu]: 976
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 20

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1052 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 966 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 5030.14 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5046.92 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5047.29 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17639 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 17656 km

  • Maksymalna prędkość: 33.8 km/h

  • Przejechałem: 16.78 km
  • Przejechałem [msc]: 184.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 485.15 km
  • Przebieg roweru [suma]: 41739.46 km

  • Przejechalem w 2022: 485.15 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 1.2129 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 104.3486 [%] km

  • Czas jazdy: 01:14:35 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2623:57:48 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2400:31:40 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 29:37:29 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:50:51 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:28:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:40 h

  • Średnia: 13.61 km/h
Dzisiejsza choć miała być piękna i spokojna. W sumie jechałem tylko po to aby robić fajne fotki ;) Choć byłem przygotowany na to aby jechać po nocy ostatecznie się plan nie powiódł. Doszło do kolejnej w czasie awarii lampki Magshine F3. Mam do niej spory sentyment, lecz jest z nią coraz więcej problemów. Tym razem gdy jechałem po tych kamiennych płytach z dziurami w środku, do granic możliwości wybitych i zniszczonych przez nielegalnie jeżdżące tam auta, głównie z wywożeniem nielegalnie wyrżniętych, wręcz wymordowanych drzew. To jeszcze po prostu czas je zniszczył. Te drogi mają wiele lat. I nikt w nie w tym czasie i nie inwestował. I pewnie za mojego życia nie zainwestuje. Na tychże drogach doszło do tej niefortunnej awarii. Wybił się ząbek od lampki, wciskający ją w zabezpieczenie. W konsekwencji wypadła z zabezpieczenia. Próba wsadzenia jej na nowo spowodowała, że kolejna część odpadła. I tak... Kręci się te życie do dupy coraz gorzej. Pamiętam a raczej dobrze pamiętam bo mam dobrą pamięć, że parę miesięcy temu gdy zaczynała się jesień jakoś we Wrześniu na podobnej drodze tym razem odcinek Płoty - Potuliniec, doszło do pęknięcia ramki od lampki. Najpierw ramka, teraz ten ząbek. A dość powiedzieć, że ta lampka już nie lubi deszczu, jedna z czterech diod się na niej nie pali. I co tam jeszcze. Akumulator prawie nie trzyma. Więc nie wiem jaka będzie jej przyszłość. No nie mniej kilka razy naprawiana. I już coraz mniej się nadaje do jeżdżenia ze mną. Oczywiście do tej faktycznej wiosny, która już za pasem może jakoś z nią przetrwam. Ale czy warto na niej polegać kolejną jesienią we Wrześniu 2022 r.? Jest coraz bardziej zawodna. I o ile teraz z każdym dniem będzie stanowiło to coraz mniejszy problem bo przecież dnia z każdym dniem a już nie mówiąc tygodniem przybędzie. To niestety na jesień problem powróci. Nie chcę się jednak na tym niepotrzebnie skupiać. Skupiam się raczej na tym co się działo z tymi wichurami dzisiaj! O ile były, wraz z deszczem to przechodziły późną nocą. I wciągu dnia, tak do południa. Czasem mocniej powiało. Jednak sytuacja szybko się uspokajała. Stąd ta moja dzisiejsza trasa. Specjalnie pojechałem dzisiaj na Barkowo. Tam dzisiejszy wiaterek powalił lampę! Pojechałem zrobiłem zdjęcie. A przy okazji objechałem Barkowo. Do mojej Narnii ostatecznie nie wjechałem. Jednak szerzej komentowałem sytuację przy drodze do niej. Właśnie na tej drodze, na której uszkodziło mi się mocowanie lampki. Skurwysyny sobie mocno pofolgowali. Skorzystali z okazji, że dawno mnie tu nie było i sobie kurwa pozwolili! Związku z tą sytuacją nie wiem czy chcę jechać do Narnii. Nie wiem czy jestem gotowy na to co mogę tam zobaczyć. A spodziewam się ogromnych zniszczeń. Raz, że po wichurach a dwa po tej szkodliwej działalności ludzi. Wspomniałem już, że postanowiłem sprawdzić kiedy ja tu ostatni raz byłem. I tak. W samej Narnii ostatni raz byłem 09.09.2021 r. podczas trasy: Dziadowskie tereny. I wtedy jeszcze ten ogrom zniszczeń się nie wydarzył. A na tej drodze z kolonii Sowna do Waniorowa ostatni raz jechałem: 09.06.2021 r. na trasie: Inne drogi Zagócza 2. I wtedy jeszcze tak ogromnych zniszczeń nie było. Teraz to wprost skurwysyny przesadzili. Żadne słowa, ani obelgi nic na ten stan rzeczy nie pomogą. Jednak bardzo mocno uderza we mnie to co się stało. Jak wygląda ten świat. Raz, że niszczy go natura, jednak jej działania są konsekwencją działania ludzi i nadal są działaniem na o wiele mniejszą skalę. A działania ludzi? To ile wyrżnęli lasów w ostatnim roku, w dłuższym czasie? To jest nie do opisania... Gdy już wyjeżdżałem z tego obszaru nędzy i rozpaczy właśnie zaczynał się dzisiejszy zachód słońca. Na który to przystanąłem na chwilę aby porobić jemu parę zdjęć. Potem jeszcze raz przystanąłem aby pobawić się z kotkiem... I pojechałem w cholerę. Dzisiejszy dzień bardzo mnie zdenerwował. I zasmucił. Świat przyszłości wydaje się być coraz bardziej ponury. Coraz bardziej zniszczony i zły.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23lutego2022zdj1.jpgtrasa23lutego2022zdj2.jpgtrasa23lutego2022zdj3.jpgtrasa23lutego2022zdj4.jpgtrasa23lutego2022zdj5.jpgtrasa23lutego2022zdj6.jpgtrasa23lutego2022zdj7.jpgtrasa23lutego2022zdj8.jpgtrasa23lutego2022zdj9.jpg


Mapa przebiegu trasy :)