Dzisiejsza trasa przynosi chwilowe wyciszenie się wichur, które w ostatnich dniach sprawiały sporo problemów i przyczyniły się do sporej ilości szkód. Tysiące powalonych drzew tylko w naszym województwie - setki w powiecie. Tak sobie brzydko myślę, że wiatr zwali 100 drzew, a durni ludzie, to śmiecie nie ludzie wyrżną 1000 drzew w odwecie. I na pewno lepiej nie będzie. Kolejne wichury już nadchodzą. A to dopiero początek roku. A już mieliśmy 2 poważne wichury - Nadię z 29/30.01 oraz 18-19.02 - Euince: Straty po wichurze Euince - TwojaPogoda.pl a także z lokalnych serwisów: Straty po wichurze Euince - GS24.pl. Dam jeszcze jedno podsumowanie ze znanych mediów: Rekordowe straty & liczba wyjazdów służb wp.pl. Także z powodzeniem można się obawiać tego co przyniesie przyszłość. Co przyniosą kolejne dni roku. Nie spodziewam się, że będzie dobrze, będzie tylko i wyłącznie gorzej. Idzie wiosna, za nim lato. Pewnie te lato będzie bardzo gorące. Wiele dni z temp. >30℃, przyniosą kolejne anomalie i nie spotykane dotąd silne burze. A one będą powodować kolejne szkody i straty. Kolejne powalone drzewa, zniszczone budynki. I inne straty. Musimy nauczyć się żyć z konsekwencjami wyborów jakich się dokonuje. Najgorsze jednak to, że ludzkie ścierwo nie odpuszcza w głupocie, którą samo czyni. I dalej brnie w te działania, w których liczy się tylko kasa, kasa, kasa. A wraz z nią masowa wycinka drzew, która trwa nadal w najlepsze. Postanowiłem napisać na dniach maila do Ministerstwa Środowiska wniosek o udzielenie informacji publicznej - ile dokładnie wycięto lasów (w Ha) w Polsce, a także w powiecie którym mieszkam - powiat Gryficki. Jak będę dysponował takimi informacji na pewno o nich w którymś z przyszłych wpisów napiszę. Kontrowersyjny temat drzew, z pewnością jeszcze nie raz się pojawi. A tym czasem - mimo tego, że nadal wieje, ale już nie tak mocno jak rano czy wczoraj. Będąc wiedzionym jak głupiec za nos, poszedłem się przejechać. Patrząc za okno, za którym przebijało się słonko, patrząc na radar opadów, na którym deszcze odeszły w zapomnienie. miałem nadzieję, że taki stan rzeczy się utrzyma. A ja będę mógł się spokojnie przejechać. Myliłem się dziś podobnie jak myliłem się wczoraj: Trasa Makowice-Słudwia:
"Powrót armagedonu". Oceniałem, że deszcz szybko minie. I co najwyżej przyjdzie mierzyć mi się jedynie z wiatrem. A tym czasem przyszło mi mierzyć się z wiatrem i to silniejszym niż się spodziewałem a także nieustającymi silnymi opadami deszczu. Dzisiaj niestety deszcz również mnie dopadł. Przelotny ale za to bardzo intensywny. Momentalnie byłem cały mokry, a do tego owiewany przez silny wiatr. I jak tu ie być chorym?... Nie trafiłem znów z prognozami. Ta pogoda jest jakaś nie obliczalna i wymyka się z pod jakiejkolwiek kontroli...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 979
Trasa nr [łączna]: 1059
Trasa nr [na blogu]: 973
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 17
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1049 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 963 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4937.76 km
Stan Licznika Końcowy: 4956.21 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4956.58 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17547 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17566 km
Maksymalna prędkość: 40.1 km/h
Przejechałem: 18.45 km
Przejechałem [msc]: 93.8 km
Przebieg roweru [rok]: 394.44 km
Przebieg roweru [suma]: 41648.75 km
Przejechalem w 2022: 394.44 km
Podroż dookoła świata (2022) 0.9861 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 104.1219 [%] km
Czas jazdy: 01:13:20 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2618:17:45 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2394:51:37 h
Czas Jazdy Suma (2022): 23:57:26 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:10:48 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:14:10 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:24:33 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:46 h
Średnia: 15.16 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem była wyciszeniem się wichury, która już się na szalała, i zrobiła sporo szkód. Mogłem dzisiaj w ograniczonym do jedynie przejechanej trasy oceniać szkody jakie się wyrządziły. A te są jak zwykle w stałych miejscach. W lasku, z którego nie wiele już zostało przy skręcie na wieś Grębocin. I wszystkich leśnych odcinkach jakie po drodze mijałem. Jednak nie spodziewane straty były najgorsze. A kolejny zawód z tym, że myliłem się co do pogody. Miałem nadzieję, że już naprawdę przeszło, że wiatr z godziny na godzinę cichnąć będzie. I będzie spokojniej. W innych okolicznościach prawdopodobnie bym się dzisiaj na rower nie wybierał. Gdybym poczekał jeszcze z 15-20 min. Zobaczył co się dzieje to na pewno bym nie pojechał. A tak wyszedłem pewny siebie, w pochmurnej pogodzie, ale z licznymi przejaśnieniami dającymi nadzieję! Wyszedłem zrobić szlaki mojej klasycznej trasy 20-stki! :) I pod Waniorowo było nawet spoko. Jedynym utrudnieniem był silny wiatr. Jednak wiedziałem, że wkrótce nie będzie stanowił on dla mnie problemu gdy skręcę na polną drogę z Waniorowa na Gardomino a potem pojadę do Mechowa. Jednak już w Waniorowie dopadł mnie pierwszy deszczyk. Tu miałem jeszcze możliwość ochrony z której skorzystałem. Ukryłem się w budce na wprost Szkoły Podstawowej w Waniorowie. Ale nie mogłem sprawdzić czy to koniec deszczu czy nie. W ogóle nie miałem tu zasięgu na telefonie -.- Więc poczekałem parę minut po których fałszywie przestało padać. Gdy tylko znalazłem się na polnej drodze na nowo zaczęło padać. Nie było jednak sensu się wracać, więc jechałem dalej. W tych trudnych warunkach. Padał bardzo gruby deszcz, ostre krople przecinały moją twarz. Momentalnie byłem cały mokry. A na domiar złego walczyłem z silnymi podmuchami bocznego wiatru. Te trudniejsze warunki skończyły się już na dojeździe do Mechowa, z którego jak ruszyłem to tyle mnie widziano ;) Miejscami prędkość dochodziła do 30 km/h. Napędzany wiatrem wracałem jak najszybciej się dało. Aby szybko się przebrać, i nie ryzykować tym, że dzisiejsza podróż miałaby się skończyć przeziębieniem... Znowu być chorym... Znowu nie jeździć czy nie chodzić do swojej ukochanej szkoły? Tak nie może być... I miejmy nadzieję, że tak nie będzie. A jak chodzi o te wichury i dalsze szkody - to wiatry położyły kilka iglastych drzew (choinek) w jednym z gospodarstw wzdłuż drogi DW108 w Sownie. Szkoda... Te straty i ich oblicza są naprawdę ogromne. A to bardzo źle świadczy o tym jaka będzie czekać nas przyszłość.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)