30.01.2022
Jazda nr: 968

Tagi: tr20stka, drzewa, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego a w zasadzie weekend, który ona kończy jest podsumowaniem bardzo niszczycielskiego wiatru, który pustoszył kraj, a głównie moje rodzinne najbliższe mi strony przez ostatnie 48h. To długi czas, bardzo niekorzystnie przebiegający. Wichura, która na lądzie przekraczała 110 km/h, łamała drzewa, niszczyła domy. Najbardziej to szkoda mi tych drzew. Wiele zostało nieodwracalnie zniszczonych. A wszystkiemu winna chciwość i głupota ludzi, z którą od 2017 r., z taką uporczywością walczę. Tyle razy powtarzałem, że niszczenie natury źle się skończy. Powtarzałem, że będzie coraz gorzej. I co? I mamy co mamy. Kilka dni temu była już jedna wichura ale nie o takiej sile! A to co przeszło przez Polskę to można śmiało nazwać armagedonem: Niż Maria. Warto spojrzeć również na art: Konsekwencje niżu Nadia. Myślę, że przedstawiane dane o setkach zniszczonych drzew są nie prawdziwe. Tylko w moich stronach jest ich setki. Na zawsze wyrwane z pamięci i z życia. A czego czy właściwie czyja to wina?! Tych wszystkich skurwysynów, którzy z taką dociekliwością, z takim zaangażowaniem w nieodpowiedzialny i mocno destrukcyjny sposób niszczą całe lasy. Wszystko niszczą. Problem urósł wraz ze wzrostem działań w tym kierunku, o czym pisałem już w 2017 r. Obecnie jest coraz gorzej. Z każdym dniem, tygodniem. Z moją każdą kolejną trasą jest coraz gorzej. Niż Nadia, z ostatniej doby dokonał sporych szkód. Przeraża jednak to, że to dopiero początek tego co nas czeka. W przyszłości będzie coraz więcej niebezpiecznych zjawisk, i konsekwencji jakie one niosą. A czy się coś zmieni? Wątpię. Te chciwe skurwysyny nadal będą wszystko niszczyć. A nasze dzieci, wnuki już nigdy nie zobaczą drzew. Ani natury na żywo. Dla nas będzie to żyło jedynie w pamięci i na starych fotografiach...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 974

  • Trasa nr [łączna]: 1054
  • Trasa nr [na blogu]: 968
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 12

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1044 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 958 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 4843.35 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4862.41 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4862.78 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17453 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 17472 km

  • Maksymalna prędkość: 30 km/h

  • Przejechałem: 19.06 km
  • Przejechałem [msc]: 300.64 km
  • Przebieg roweru [rok]: 300.64 km
  • Przebieg roweru [suma]: 41554.95 km

  • Przejechalem w 2022: 300.64 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 0.7516 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 103.8874 [%] km

  • Czas jazdy: 01:16:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2612:06:57 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2388:40:49 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 17:46:38 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 17:46:38 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:28:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:09 h

  • Średnia: 15.05 km/h
Dzisiejszy dzień po tragicznej nocy przyniósł nieco opamiętania w pogodzie. Choć ta nadal nie była spokojna gdy wyjeżdżałem. Poranek był jeszcze ciężki i to bez prądu. Ten zgasł w nocy i do po południa nie wrócił. Wrócił jednak na nie na długo po poważnej awarii do jakiej doszło w moich rodzinnych Płotach. Wiatr zerwał linie wysokiego napięcia, zasilające całe miasto i okoliczne wsie. Wszyscy podpięci pod tą jedyną linię WS w naszych stronach utracili dostęp do cywilizacji na co najmniej 15h. Straszne co się może dziać. Odpowiedzialnością za wydarzenia obarczam wszystkich którzy przyczyniają się do niszczenia natury! To jest po prostu nieopisane co się dzieje. Jak pustoszy się kraj. I to w imię czego?! W imię brudnych pieniędzy, które mają zastąpić moralność?! Na dzisiejszej nie spokojnej trasie - szczególnie w odcinkach pod wiatr (podmuchy sięgały nadal 70 km/h), oglądałem wiele skutków nawałnicy. Największe spustoszenie jest w małym zagajniku na drodze Barkowo - Waniorowo, przy przejeździe kolejowym. Skrzyżowanie na Grębocin. Z tej drogi często jeździłem do mojej Narnii. Jeszcze w 2021 r., skurwysyny wycinali tu krzaki i drzewa. Nie wiele zostało pojedynczych drzewek, które przegrały w walce z wiatrem. Połamane drzewa, czy większe szkody widziałem także w Waniorowie. Droga na Grębocin przynajmniej przez pole nie nosiła znamion kataklizmu. Tu już nie ma co się dziać. Jeszcze tylko na Mechowo braki w drzewach. Prócz tej katastrofy, na dzisiejszej trasie miałem wiele miłych wspomnień. Porobiłem parę udanych ujęć. Na polach nadal sporo łabędzi było. A pod Mechowem zrobiłem ujęcia przepięknego zachodu słońca jaki dziś był... Wyjazd, choć różne można o nim mówić zaliczam do wyjazdów udanych. A tym czasem - kolejne dni, kolejne wyjazdy pozwolą mi oszacować jakie straty w regionie pojawiły się w innych miejscach, w których często bywam. Co jeszcze zmieni się w nieodwracalny sposób. Nigdy nie będzie tak pięknie i tak spokojnie jak było. Rok 2022 r. zapoczątkowuje kolejne ogromne zmiany, które będą w dalszy sposób pustoszyły nasz piękny kraj.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30stycznia2022zdj1.jpgtrasa30stycznia2022zdj2.jpgtrasa30stycznia2022zdj3.jpgtrasa30stycznia2022zdj4.jpgtrasa30stycznia2022zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)