Dzisiejsza choć krótka trasa - to jakaś była :) Bo równie dobrze mogłem dzisiaj nie jechać, i nie byłoby to wcale takie złe. Nie dość, że kolejna niedziela z rzędu podczas której mam migrenę, to jeszcze ta pogoda.. Było szaro, wietrznie i niezbyt przyjemnie. No ale gdybym się dobrze dzisiaj czuł to bym zrobił większą trasę. A taka była planowana, taka na ok. 24 km. Bo planowałem pojechać z matką i jej koleżanką przez Gostyń Łobezki do Dobiesławia i dalej na kolonię Czarnego i taki powrót - a tym czasem wróciliśmy krótką drogą przez Dobiesław. Trasa wyniosła ledwo te 20 km.. No ale zawsze jakieś kilometry, jakiś wyjazd był. Bo przecież zawsze można było po prostu nigdzie nie pojechać i nic nie robić..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 784
Trasa nr [łączna]: 865
Trasa nr [na blogu]: 779
W tym tygodniu: 6
W tym miesiacu: 19
W tym roku: 39
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 856 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 770 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9030 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9047 km
Maksymalna prędkość: 36.4 km/h
Przejechałem: 17.01 km
Przejechałem [msc]: 597.21 km
Przebieg roweru [rok]: 1051.63 km
Przebieg roweru [suma]: 33062.99 km
Przejechalem w 2021: 1051.63 km
Podroż dookoła świata (2021) 2.6291 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 82.6575 [%] km
Czas jazdy: 01:12:55 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2093:35:32 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1870:09:24 h
Czas Jazdy Suma (2021): 69:35:44 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:13:13 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:00:42 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:04 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:07 h
Średnia: 14.18 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego okazała się krótsza niż zakładałem i smutniejsza niż wskazywała na to dzisiejsza pogoda.. To nie tylko kwestia, że znowu się źle czuje, jest tak brzydko, wietrznie i chłodniej niż w poprzednich dniach. To także niekończąca się fala mordowania drzew. Całych lasów, całych hektarów. A także mordowanie zwierzyny masowo. Coraz więcej zwierzyny na polach, przy drogach i gospodarstwach rolnych się spotyka. Więc sytuacja jest coraz gorsza.. A tym czasem co się dzieje w tym wspaniałym świecie?! Kolejny rok z rzędu będą bite rekordy ilości zarżniętych lasów.. A to wszystko dzięki temu pierdolonemu Covidowi, który nadal trwa.. A to takie ciche przyzwolenie na te morderstwa, na te masowe morderstwa i niszczenie wszystkiego dookoła. No normalnie szlak mnie trafia jak to widzę. A cyrk zaczyna się już mijając Płoty wzdłuż drogi DW112 - w stronę Gostynia właśnie. Za Słudwiami ciągnie się las, który jest coraz bardziej przekarczowany. A nie tylko z tej strony. Także w stronę samego Gostynia.. I dalej w stronę Dąbia.. Jest coraz to coraz gorzej.. Przeraża mnie to co już się dzieje i co będzie za kilka lat jak sytuacja z Covidem nie minie.. I jakie będą długofalowe konsekwencje tego cyrku! A to nie jedyny problem. Kolejny to coraz większa ilość śmieci. Droga od Gostynia do Dobiesławia, co kawałek wywalone całe reklamówki butelek po vódkach i innego gówna. A jest jeszcze jeden problem, na który chcę zwrócić uwagę w tym wpisie - most, nad rzeczką, którym przejeżdżam z Gostynia do Dobiesławia. Jest coraz bardziej zniszczony... Już w zeszłym roku widziałem tam dziurę... A ta się powiększa... Rozjeżdżany mostek przez cholerne ciągniki i inne ciężkie maszyny rolnicze. Wszystko porozjeżdżają, zniszczą. Drogi wiejskie nie utwardzone także.. I zadowoleni... No kurwa. Tak też nie może być, że będą bezprawnie wszędzie jeździć i wszystko niszczyć. Wkrótce, nie mówię, że koniecznie w tym roku ale może w przyszłym, może za 2 może za 3 lata się okaże, że ten mostek w Gostyniu się zawali i już chuj. Nikt go nie naprawi.. I nie będzie tego fajnego przejazdu..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)