Dzisiejsza trasa jest moją kontynuacją przygotowań do odbywającego się już w weekend IX Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego, o którym tyle pisałem, na którego się tak bardzo nastawiam. A pojechanie na niego wydaje się mocno zagrożone. Opadłem trochę z sił. Przez co czuję się znacznie gorzej i źle. Przez co w dniu wczorajszym odpuściłem sobie rower. Wybieram się na niego dzisiaj, chodź nie chętnie. I sama jazda, mimo pięknej pogody, grubo ponad 20℃ ciepełka.. jest po prostu słaba, powolna. Za to bardzo urokliwa. Na początku tygodnia poczułem się nieco gorzej. W nocy z Poniedziałku na Wtorek (22.04 na 23.04). Długo spać nie mogłem. Nie przespałem nocy. Dzień był do dupy. Obecnie nie jest lepiej. Zamiast być lepiej to czuję, że jest gorzej. Wczoraj byłem w Szczecinie (24.04) jeździłem specjalnie po nową oponę dla Aureli. Kupiłem taką samą jak w 2017 r., pierwszy raz kupowałem: Schwable Mundial. Są mocne, długo wytrzymują. U mnie wytrzymała prawie 12 tyś km bez przebicia dętki. I gdyby nie to, że mam przecięte poszycie, to pewnie opona starczyłaby mi jeszcze na długo, długo, długo i nie było by konieczne dokonywanie jakiś zmian. A tak, no proszę. Specjalnie z myślą o IX Rajdzie.. Aby wyrobić się ze zmianą, nie brać kuriera pojechałem. I miałem jeszcze wczoraj po południu się przejechać. Ale już wtedy nie czułem się za dobrze i nie pojechałem. Jazdę zostawiłem sobie na dzisiaj. Dzisiaj pojechałem, ale było słabo.. Czuję się tak mocno zmęczony, słaby.. Ehhh! Nie podoba mi się to!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 396
Trasa nr [łączna]: 479
Trasa nr [na blogu]: 393
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 52
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 474 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 388 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 11490 km
Stan Licznika Końcowy: 11507.87 km
Stan Licznika Końcowy2*: 11416.84 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11221 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11239 km
Maksymalna prędkość: 23.8 km/h
Przejechałem: 17.87 km
Przejechałem [msc]: 535.92 km
Przebieg roweru [rok]: 1677.7 km
Przebieg roweru [suma]: 18825.69 km
Przejechalem w 2019: 1677.7 km
Podroż dookoła świata (2019) 4.1942 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 47.0642 [%] km
Czas jazdy: 01:13:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1185:14:48 h
Czas Jazdy Suma (blog): 961:48:40 h
Czas Jazdy Suma (2019): 105:31:34 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 34:01:18 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:05 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:01:46 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:44 h
Średnia: 14.69 km/h
Trasę jaką sobie na dzisiaj zaplanowałem rzecz jasna zrobiłem. Kwestia tylko jak ją zrobiłem. Bardzo powoli, częste postoje. Taki byłem słaby. Gdyby tego było to zmagałem się z problemem rozładowanych baterii, nie o nich jednak mowa. To była moja pierwsza trasa z nową oponą. Trochę specyficzna. Trochę się dziwnie jedzie. To jednak minie! Trzeba trochę przytrzeć oponę. Pamiętam jak zmieniłem oryginalną oponę w przednim kole, w dniu 11.10.2018 na trasie: Makowice ją docierałem. Wtedy też jechało mi się tak "dziwnie". Po kilku jazdach to przeszło. Teraz na pewno też tak będzie, jak ta opona się po prostu: "dotrze", "ułoży". W trasę wyruszyłem szlakami trasy 20-tki. Pierwszy postój miałem tuż na początku wsi Sowno. To był jednak postój związany z wymianą rozładowanych akumulatorków w kamerce. Co wcale nie oznacza, że nie miałem większej ilości postoi bo miałem. Kolejny za Mechowem, gdy zjechałem na polną drogę w stronę Wanierowa. Tam przystawałem kilka razy, i na odpoczynek i aby porobić kilka niesamowicie pięknych ujęć wiosny! Dzisiaj czuć tą wiosnę. Te ciepło.. Czuć, widać zakwitnięty rzepak.. słychać latające pszczoły, osy, i inne pasiaste stworzenia.. Widać, nie da się ukryć, i nie odczuć działalności robactwa .. :) Jest tak pięknie.. To aż żal by było paru fotek nie porobić. Ostatnie fotki robiłem przed drogą DW109. Gdzie miałem też ostatnie postoje. Przede mną ostatni etap dzisiejszej przygody, jazda remontowaną drogą DW109. Ta słoneczna, piękna aura tak się we mnie wdała, że nawet się na robotniczych remontu drogi DW109 nie gniewałem :o A byłoby za co. Nie mniej spokojnie sobie jechałem. I dojechałem. Średnia prędkość bardzo mała. Była to bardzo krótka, i spokojna przejeżdża. Miałem wyjść tylko na godzinkę z Aurelią. A nie było mnie wraz z przerwami ok. 2h. Nie mniej nie żałuję. Dla mnie średnia nigdy nie liczyła. Po prostu dzisiaj nie czuję się na siłach na jakieś szybsze jazdy. To bez celowe jest. Takie zapierniczanie.. szczególnie, jak jest się takim osłabionym, i po prostu nie dam rady. Brak mi sił, chęci.. Słabo to widzę. Ewidentnie coś mi jest.. te poprzednie słabe, nie przespane noce tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że coś nie gra. Mimo wszystko, żyję nadzieją, że do weekendu mi przejdzie. I normalnie pojadę na RAJD!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)