25.03.2018
Jazda nr: 206

Tagi: S6, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiaj jest ten dzień, to jest ta trasa! W końcu po trudach ostatnich dni, powracam do formy i korzystniejszych działań, nastaje w końcu wiosna, dużo słońca, ciepły dzień, w którym od rana byłem nieco zabiegany. Skończyło się to tym, że ok. 13 godziny wyruszyłem w moją dzisiejszą trasę, którą zaplanowałem sobie jeszcze wczoraj, tak przypadkiem sobie pomyślałem, o tym, że się wybiorę na rowerek i się wybrałem - tzn. przejażdżka była tu najmniejszym problemem. Mój cel przewodni to było pojechać wzdłuż DW108 pod Mechowo, nagrać drogę kamerą tj. robiłem to dla raportu StanDróg z Września 2017 r., oraz pojechać jeszcze raz aby porobić zdjęcia. W planach jak pogoda, i stan środowiska miał pomóc, miałem zajechać także na plac budowy S6 obwodnicy Płot. Nie wiem kiedy ta obwodnica będzie gotowa, prawdopodobnie gdzieś w 2019 r. Patrząc jednak na to, co jest teraz, to szczerze w to wątpię, bo co jest teraz? Syf, bród i ubóstwo to jest ;) Nie widzę od kilku tygodni tego aby jakieś prace trwały. Być może takowe trwają ale nie przynoszą widocznych efektów, wszędzie jest błoto, porozjeżdżana droga, poniszczone środowisko, wiele dziesiątek zamordowanych drzew, i pooznaczane kolejne do wycinki i coraz bardziej zrujnowane drogi, którymi jeżdżą pojazdy budowy tejże drogi S6. Częściowo na szlakach S6 w stronę Nowogardu byłem wczoraj, tyle, że wczoraj była pogoda. Mam też coś krzywo tą kamerę na rowerze ustawioną i jakość nagrania jest jaka jest, taka niezbyt ciekawa ta jakość niestety. Dzisiaj miałem nadzieję, że będzie lepiej i w sumie jest lepiej :) I to znacznie. Jednak z moich obserwacji wynika, że najładniejsze ujęcia mam w pełni letnich dniach, w takiej pogodzie do dupy z początku to bywa różnie, raz jest lepiej, raz jest gorzej ale częściej gorzej i nie wiem w sumie od czego to zależy. Przechodząc jednak do samych dzisiejszych zmagań to na moje zmagania składały się takie trzy ważne elementy: ZDJĘCIA, DROGA S6, BŁOTO. Zmagałem się z robieniem sporej ilości zdjęć - głównie dziurom w drodze, i postępów w budowie trasy S6, w tym miejscu nie daleko wsi Kocierz, w którym to miejscu się dzisiaj znalazłem. A jak teraz sobie o tym myślę to mogłem śmiało jechać do samego Kocierza ;) A co mi tam. Dzisiaj miałem sporo sił, energii i dobrze mi się jeździło mimo małego zmęczenia, byłbym wstanie zrobić jeszcze trochę kilometrów, a takie dobre możliwości jeżdżenia niestety nie zdarzają się często. Wręcz w miesiącach Luty i Marzec 2018 r. miałem nieco gorszą sytuację z jeżdżeniem i moich rowerowych wyprawach. Od dzisiaj się jednak to zmienia, mam przy tym nadzieję, że już prawdziwie wiosenna pogoda zagości na dłużej, to nie będzie tylko przelotny powiew ciepła, aby się nie okazało, że w kolejnych dniach znów będzie zimno -.- Mam sporo rowerowych planów, chciałbym zacząć realizować je w przerwie świątecznej Wielkanocnej, która rozpocznie się za kilka dni - chciałbym pojechać do Stuchowa, do Nowogardu. W ogóle gdzie ja bym rowerem nie chciał pojechać. Chciałbym uzupełnić moje materiały o stan budowy S6 właśnie na odcinku Płoty-Goleniów, gdyż jest coraz pewniejsze, że ten odcinek za kilka msc będzie gotowy do użytku. Chciałbym skorzystać z tej możliwości, i pojeździć po S6 rowerem, póki nie jest jeszcze oddana do użytku, i popatrzeć jak postępują prace wykonawcze, które miejscami jak obwodnica Płot idą dość mozolnie. Pewnie wkrótce te prace ruszą, raczej do wakacji nikt tej drogi nie zrobi, ale i tak wolę nie ryzykować i zmierzyć się z przejechaniem tych odcinków już teraz. Najbardziej zależy mi na trasie Golczewo-Stuchowo. Mam bardzo złe przeczucia, że wkrótce te miejsca zmienią się nie do poznania, gdy wytnie się z nich przydrożne drzewa :( Zamiast się pozbywać samochodów, to będzie im się ułatwiało przejazd, a droga od Golczewa do Stuchowa, jest w strasznym stanie. O wiele wiele gorszym niż fragment DW108, którym się dzisiaj zająłem. Z tą jednak różnicą, że od Golczewa do Stuchowa, to jest droga gminna, a 108 to wojewódzka, gdzie 108 ma nieporównywalnie większe natężenie ruchu.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 208

  • Trasa nr [łączna]: 292
  • Trasa nr [na blogu]: 206
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 21

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 288 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 202 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3951.78 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3986.82 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3962.52 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3691 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3727 km

  • Maksymalna prędkość: 33 km/h

  • Przejechałem: 35.04 km
  • Przejechałem [msc]: 120.5 km
  • Przebieg roweru [rok]: 433.67 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11304.48 km

  • Przejechalem w 2018: 433.67 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 1.0842 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 28.2612 [%] km

  • Czas jazdy: 02:45:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 720:45:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 497:19:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 30:15:14 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:03:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:38 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:26:26 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:28 h

  • Średnia: 12.74 km/h
Wyruszyłem w końcu w moją dzisiejszą podróż. Widać wyraźnie, że zaczęła się wiosna, coraz więcej motorów na drogach, gdy już wyjeżdżałem z osiedla na drogę DW109 to jechał konwój motorów, widziałem także sporo motorów na DK6. I nie tylko dziś, wczoraj też jeździli - wszystkie znaki wskazują, że idzie wiosna. W terenach przyleśnych pojawia się robactwo. Na szczęście jeszcze komarów nie ma. I dobrze, moja próba - wjeżdżam na DW108 i się już powoli szykuję do pierwszego etapu dzisiejszej przejażdżki a jest nią nagranie na razie kamerą stanu drogi na odcinku 5 km. Z Płot pod same Mechowo. Stanąłem więc z końcem rodzimego miasta, skierowałem kamerkę nieco niżej, i ruszyłem. Dzisiaj jak na niedzielne popołudnie ruch na DW108 spory, w tym sporo ciężarówek. Może powiem tak: za dużo tych samochodów, przeszkadzały mi w robieniu zdjęć, i przejeżdżaniu wokół dziur w jezdni. Przeze mnie, też wiele samochodów przejeżdżało prosto przez wiele dziur w DW108 ;) Tyle, że nie jest mi żal tych samochodów, w końcu same tą drogę poniszczyły, przecież rower nie przyjechał i nie zniszczył. Droga DW108 jest najbliższa memu sercu, stąd najbardziej denerwuje mnie jej ciągłe niszczenie przez niemalejący ruch samochodów. Z każdym dniem, tygodniem jest coraz gorzej. A jakoś nikt nie biegnie, nie bierze się za naprawę tej drogi. Pierwszy etap wyzwania był stosunkowo prosty, po prostu jechałem, starałem się przejeżdżać koło dziur i większych pęknięć i tak pod znak, informujący o końcu fragmentu drogi w gorszym stanie, gdzie zawróciłem, widząc już za zakrętu Mechowo, i pojechałem z powrotem do Płot, złapałem kolejne dziury i pęknięcia i z tego samego miejsca, z którego ruszyłem, wyjechałem w tą drogę drugi raz. Miałem zrobione nieco ponad 10 km, do pokonania kolejne 10 km. Ten odcinek był jednak dłuższy, często się zatrzymywałem bo robiłem zdjęcia telefonem. Po kilku postojach przestałem ściągać rękawiczki. Niestety, wziąłem jeszcze zimowe, grube i niewygodne rękawice. A mogłem wziąć już letnie, przecież nie jest zimno, dzisiaj w najcieplejszym momencie dnia było ok. 10℃. Wiał czasami silniejszy wiaterek. Nie przeszkadzał on jednak w wyzwaniu. W wyzwaniu i zbieraniu materiału przeszkadzały samochody, które nachalnie jeździły tą drogą, a ze względu na lepsze ujęcia, musiałem zjeżdżać np. w środek drogi ;) Często stawałem w okolicy kilku dziur, i czekając chwilę aż przejadą samochody obserwowałem jak ładnie pchały się prosto w te dziury przejeżdżając po nich ;) Ktoś mógłby mieć do mnie o to pretensje? ;) Nie sądzę, przecież nikt im nie kazał jechać tą drogą, skoro wiedzieli w jakim jest ona stanie. A nie malejący ruch na 108, sprawi, że w kolejnych miesiącach a już nie mówiąc latach, będzie tu znacznie gorzej. Byłbym jednak za tym aby nie remontować tych dróg. Jak sobie taki jeden z dziesiątym urwie koło i zniszczy samochód to nie będzie zapierdalał, a często jest tak, że wiele osób po takich drogach bardzo szybko zapierdala, nie zachowuje odstępu od rowerów, nie jest to dobra sytuacja. I tak - powoli jechałem w stronę Mechowa, stawałem robiłem zdjęcia. W drodze powrotnej zatrzymywałem się już o wiele mniej. Na dłuższą przerwę zatrzymałem się gdy już wróciłem, przekroczyłem zrobione 20 km dzisiaj. I wcale nie miałem ochoty wracać do domu. Chciałem jeszcze pojeździć! Pojechałem więc drogą przy ogrodach działkowych w mojej mieścinie, minąłem na stacji kolejowej PKP, wagony przywożące piach z Goleniowa na budowę S6, i pojechałem przez centrum miasta w okolicę dawnej restauracji Słoneczko, skąd wjechałem na DK6, którą pojechałem w okolicę skrzyżowania Kocierz-Gostyń. Ja jednak skręcałem nieco szybciej, niż pojawia się skrzyżowanie. Skręciłem w pole, gdzie buduje się drogę S6, nitkę idącą do obwodnicy Płot, która będzie przechodziła przez rzekę Regę, niedaleko mojego rodzinnego osiedla od strony wsi Karczewie. Na tym fragmencie drogi byłem już w tym miesiącu w trasie: Na szlakach S6: Modlimowo w trasie z 11.03. Wtedy jednak przejazd przez te błoto był niemożliwie trudny, ale dzisiaj? Dzisiaj sobie normalnie jechałem prosto kilkaset metrów aż do linii lasu, który pod budowę tej drogi wyrżnęli. Tam jest mniej słońca, były kałuże, błoto, i ciężko się jechało. Dało się przejechać tracąc dużo sił, i tak dojechałem pod pomnik przyrody, jedno wielkie drzewo, za nim rozchodziła się rzeka, i jeden wielki plac budowy. Za rzeką jeszcze kawałek i jest Karczewie, i moje strony gdzie mieszkam. Zatrzymałem się tutaj na dłuższą chwilę, porobiłem sporo zdjęć, zrobiłem także film, pokazujący te strony. Tu będzie budowany most. I to jedna z przyczyn dla której uważam, że to nie nastąpi tak szybko to to, że nawet nie zaczęli budować tego mostu. Jak dotąd są wyrżnięte drzewa. Wszystko porozjeżdżane. Zaznaczone drzewa do wycięcia, które graniczą z pomnikiem przyrody. Ciekawe co zrobią z samym pomnikiem przyrody, czy jego też przypadkiem nie wyharatają, skurwysyny pazerne. Z pewnością te strony powrócę jeszcze, przy kolejnej okazji, np. gdy znów wybiorę się na szlaki budowy S6 w stronę Modlimowa a mam takie plany aby wybrać się po to aby pojechać nowym asfaltem, który rozciąga się za skrzyżowaniem Kocierz-Gostyń Łobeski, po samo skrzyżowanie Modlimowo-Dąbie. To jest ładnych kilka kilometrów drogi, planuję nią pojechać rowerem. Myślę, że nikt mi na to uwagi nie zwróci ;) A jakby zwrócili i byłbym już gdzieś na tej drodze, to co by zrobili? Zawrócili mnie czy co? ;)) Cóż, teraz miałem wyzwanie, które nazwę błotnym wyzwaniem. Gdy już skończyłem podziwiać miejsce, gdzie rosły setki drzew, które wyrżnięto by budować drogę, podziwiać rzekę, i jej ujścia, skierowałem się w las. Droga przez mękę. Jechać się nie dało. Błoto, błoto i jeszcze raz błoto. Porozjeżdżana droga, przez samochody budowy, i ta masakra ciągnęła się po samą drogę DK6. Ubrudziłem Aurelię i siebie przy okazji. Dopiero na DK6 gdzie zbliżałem się już do zrobienia ok. 30 km dzisiaj, mogłem jechać dalej. Udałem się do rodzimej mieściny i pojechałem jeszcze do Karczewia. Tam po drodze porobiłem zdjęcia z budowy obwodnicy Płot, wybrałem się przez Karczewie do lasu, w stronę rzeki Regi. Chciałem podjechać pod te miejsce, które podziwiałem z drugiej strony rzeki, ale nie dało się. Za dużo błota, zbyt porozjeżdżane wszystko. Więc pojechałem w sam las. Na ostatniej przejażdżce w ten las na trasie: Las Ofiarny z 17.03, nie nauczyłem się tego, czy nie zrozumiałem, że to nie jest mądry pomysł. Nie kończące się bluzgi pod stronę skurwysynów, co za worek pieniędzy tak zdegradowali środowisko, tak zniszczyli ten las, że się tu przejechać nie da. Setki powalonych drzew, i kolejne przygotowane do odcięcia. A to wszystko w imię czego!? Droga przez las była drogą przez mękę, jeszcze kawałek, jeszcze kawałek, niby ponad 1 km tylko, ale było ciężko i większość tej drogi musiałem prowadzić rower bo się jechać nie dało. Gdy już wyjechałem z lasu, zrobiłem sobie rundkę rowerem po okolicznych drogach, wszystko po to aby dobić zrobione dzisiaj kilometry do 35 ;) Taki miałem cel, zrobić dziś ok. 30 km. A, że nie wiele brakowało do 35 km, to sobie dobiłem.. To jednak jest nie jest mój maks! Czuję, że jakbym miał się czego napić, i zagryźć jakimś batonikiem to jeszcze min. 15 km zrobiłbym. A to bardzo dobre wieści, bo to pozwala mi sądzić, że moja kondycja ciężko wypracowana powraca, i pozwoli mi znów mierzyć się z długimi trasami w rozpoczynającej się właśnie wiośnie. A przede mną tyle planów i tyle możliwości :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25marca2018zdj1.jpgtrasa25marca2018zdj2.jpgtrasa25marca2018zdj3.jpgtrasa25marca2018zdj4.jpgtrasa25marca2018zdj5.jpgtrasa25marca2018zdj6.jpgtrasa25marca2018zdj7.jpgtrasa25marca2018zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)