W dniu dzisiejszym odbyłem następują trasę: pojechałem z domu przez całe miasto w stronę Reska - poruszając się drogą nr 152. Będąc w miejscowości Resko skierowałem się w stronę miejscowości Nowogard - przez Smólsko, Łosośnica i Kulice. Wszystko szło fajnie pięknie. Była piękna sprzyjająca pogoda, ja byłem w pełni sił i zapału. Założyłem sobie, że zrobię dzisiaj 60 km trasę. Powoli szykowałem się do robienia tras 100 km. Stąd dzisiejszy wyjazd. Ale nie okazał się on taki szczęśliwy jakim się zaczął. Problem stanowił już sam rower i stała przypadłość - padła dętka w rowerze a niestety nie miałem przy sobie zapasowej i musiałem wezwać pomoc drogową która by mi takową dostarczyła. W zasadzie mogłem przypuszczać, że jest coś nie tak, - mogłem się tego domyślać. Z to z prostej przyczyny - wyjeżdżając nawet nie sprawdziłem ile mam powietrza w oponach, myślałem, że jeszcze starczy ale nie. Tylne koło miało mało powietrza w dętce było dodatkowo obciążone załadowaną sakwą gdzie zabrałem ze sobą 3 butelki wody, trochę słodyczy - no i ja przecież swoje też ważę - do tego było dość ciepło. Nieszczęście chciało, że dosłownie tuż przed Nowogardem - do Nowogardu nie cały 1km - jak już wyjechałem z Kulic na drogę Nowogard-Dobra (droga nr 144) - a wcześniej z Reska do Kulic poruszałem się drogą nr 147 - to właśnie padła mi ta dętka. Jeszcze parę minut i byłbym już w Nowogardzie, - no ale stało się jak się stało. Straciłem tam sporo czasu, a będzie z ponad godzinę. Gdy już rower był naprawiony pełni energii ruszyłem dalej - ale pojawił się inny problem, bo cholera po wymianie dętki padł mi tylny hamulec. I tak dobrze, że szybko się skapnąłem, że tak było. Zajechałem jeszcze do kuzynki w odwiedziny po trasie a później już drogą S6 przez obwodnicę Nowogardu do siebie (po DK6) - zrobiłem jeszcze po drodze powrotnej kilka postoi - nieco już zmęczony byłem. Gdy byłem już w Lisowie dzwoniła do mnie matka czy nie chciałbym do Makowic podjechać - ale już odmówiłem - nawet mi się nie chciało już jechać i robić dodatkowych 8 km - wtedy na pewno miałbym z dnia dzisiejszego ponad 60 km, ale jednak dzisiejsza trasa mnie nieco zmęczyła - może nie aż tak tragicznie - ale zawsze.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 19
Trasa nr [łączna]: 105
Trasa nr [na blogu]: 19
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 19
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 105 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 19 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 5448 km
Stan Licznika Końcowy: 5506.34 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 35.6 km/h
Przejechałem: 58.34 km
Przejechałem [msc]: 165.5 km
Przebieg roweru [rok]: 544.05 km
Przebieg roweru [suma]: 4291.65 km
Przejechalem w 2016: 544.05 km
Podroż dookoła świata (2016) 1.3601 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 10.7291 [%] km
Czas jazdy: 03:44:05 h
Czas Jazdy Suma (ever): 260:15:03 h
Czas Jazdy Suma (blog): 36:48:55 h
Czas Jazdy Suma (2016): 36:48:55 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:13:09 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:03:17 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:56:16 h
Średni czas jazdy do tej pory: 01:56:16 h
Średnia: 15.63 km/h
Dzisiejsza trasa gdyby nie ten incydent z dętką którą szlak trafił - a szlak ją trafił tuż przy wentylu czyli nie ma sensu tego kleić - bo i tak pójdzie - wystarczy, że będzie ciepło albo po przejechanej trasie, zrobi się gorąco, klei puści i będzie taki sam efekt, no to dętka niestety do wymiany - niestety bo naprawić jest taniej niż kupić nową - ale cóż, mus to mus. Przecież nikt specjalnie tych dętek nie zarzyna - a z drugiej strony są one takie słabe. No ale liczy się ogólne wrażenie i pozytywne zmęczenie. Trasy znane - jeszcze nic odkrywczego i nowego. Po trasie jeszcze na drodze nr 147 natknąłem się przy drodze na strój spider mana ;D Trasa oblegana przez młodych obrońców ... więc ciekawa sprawa. Najważniejsze jest to, że pogoda wcale nie jest taka zła - było przyjemnie, ciepło. Wiadomo, że na wieczór zrobiło się nieco chłodniej. Mnie bardziej jednak dobija to gdzie się podziała moja dawna kondycja ...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)