14.06.2017
Jazda nr: 115

Tagi: tr_brodniki, wiejskie_przygody, zach_slonca |

W dniu dzisiejszym po nieco dłuższej przerwie wynikłej z pogorszenia się pogody w ostatnich dniach, wybrałem się na krótką ale za to fajną trasę. Planowałem zrobić sobie nocną przejażdżkę, ale póki co nocami nie jest bezpiecznie i sama noc następuje dość późno związku z czym nie - darowałem sobie tą nocną jazdę i zrobiłem wieczorną. W trasę ruszyłem po godzinie 20. Miałem zamiar poznać drogę na wieś Brodniki z Trzygłowa - drogę, którą dotąd nie znałem. Jeżdżę już trochę rowerem a to też są moje najbliższe otoczenie, ale jednak. Nie przeświadczy to o tym, że znam wszystkie tutejsze drogi i tereny ;) Niestety tak nie jest. I ta krótka dzisiejsza trasa to tylko wyraz tego, że chciałbym coś w tej kwestii zmienić i chciałbym poznać lepiej tutejsze lasy, pola, i wsie i wszystkie drogi w okolicy, co pozwoliłoby w przyszłości lepiej planować sobie fajne trasy. Jak postanowiłem tak zrobiłem - ruszyłem. Pojechałem wzdłuż osiedla, wyjechałem na drogę 109 i ruszyłem w stronę Gryfic. Wieczorem było nieco chłodno. Rower też daje o sobie znak i się ciężko jechało - tak dojechałem do skrzyżowania na wieś Wanierowo, na którą zjechałem i pojechałem dalej przez wieś Grębocin do Baszewic. Droga na Grębocin to jednak prawdziwy tor przeszkód i dość duże wyzwanie. Dziurawa droga, dziura na dziurze, źle się jedzie, ciężko tam przyspieszyć :) Niestety to dość częsty widok przy małych wsiach i drogach przez Boga zapomnianych i na pewno nikt się nimi nie zajmie - sporadyczny ruch samochodów, częściej maszyn rolniczych i efekty takie są. Nie mniej w przeszłości ktoś łatał te drogi - łatki na łatkach a tam dziury na dziurach i ten stan rzeczy będzie ulegał tylko pogorszeniu z czasem. A znam te drogi nie od dziś i wiem, że zawsze było tam słabo - lepszej alternatywy z tej strony zresztą nie ma. Jakbym pojechał przez Wanierowo prosto na Baszewice też trafiłbym na drogę w złej jakości (od samego Wanierowa) a to tylko kawałek to trzeba się przemęczyć. Z Baszewic żegnał mnie już kończący się dzień i coraz intensywniejsze słońce.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 116

  • Trasa nr [łączna]: 201
  • Trasa nr [na blogu]: 115
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 51

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 198 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 112 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 126.57 km
  • Stan Licznika Końcowy: 150.16 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 249 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 271 km

  • Maksymalna prędkość: 34.9 km/h

  • Przejechałem: 23.59 km
  • Przejechałem [msc]: 279.1 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1601.2 km
  • Przebieg roweru [suma]: 7467.82 km

  • Przejechalem w 2017: 1601.2 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 4.003 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 18.6695 [%] km

  • Czas jazdy: 01:13:04 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 472:28:55 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 249:02:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 113:23:51 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 17:10:22 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:27:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:13:25 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:08:49 h

  • Średnia: 19.39 km/h
Kolejny dzień dobiega ku końcowi a ja sobie spokojnie ciągnę wcale niedługą trasę. Tak dojeżdżam do Trzygłowa, gdzie mijam kościół i skręcam w prawo - w drogę, którą nigdy nie jeździłem. Kolejna alternatywa dojazdu do Gryfic lub z Gryfic. Na pewno wykorzystam tą wiedzę przy innych trasach gdyż tu są dość piękne miejsca - jeszcze bardzo niezdewastowane przez ludzi. Ciągnące się przez wiele hektarów zielone pola, wgłębi lasy - dość romantycznie tu :) Sama droga też dobrej jakości. Przystanąłem na niej kilka razy aby porobić parę zdjęć z tej okolicy, którą zwiedzam pierwszy raz. I tak, spokojnie dojechałem do wsi Brodniki - którą zawsze mijało się na wprost drogi 109 jadąc do Gryfic lub z Gryfic ale na samą wioskę nigdy się nie zajeżdżało do tej pory aż do dziś - gdy specjalnie tak pojechałem aby zobaczyć. Co prawda wieś jak wieś nic specjalnego, ale już sama nowa trasa była warta uwagi. Wyjechałem na znane mi grunty drogi 109, którą począłem wracać wraz z kończącym się dniem. Jeszcze musiałem sobie z 2x przystanąć. Dzisiaj wyjątkowo rower dawał się we znaki i bardzo ciężko się jechało - to jest męczące, irytujące i odbiera przyjemność z jazdy i poznawania nowych terenów. Wkrótce udało mi się wrócić - dochodziła godzina 22 i skończyłem dzisiejszą, niedługą przejażdżkę.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14czerwca2017zdj1.jpgtrasa14czerwca2017zdj2.jpgtrasa14czerwca2017zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)