Trasa z dnia dzisiejszego obarczona taką dużą niepewnością, którą podkreślam nawet w tytule dzisiejszego wpisu, powiodła mnie spokojnymi szlakami Trasy 20-stki w trochę zmiennej i niestabilnej pogodzie, która znowu przechodzi zmiany. Przyszedł nieco cieplejszy okres, zaczął się jeszcze w zeszły weekend. Nadal się utrzymuje. Nie to jest jednak najgorsze a to, że od 2 dni się tak średnio czuję. Gorzej niż zwykle. Jestem bardziej niż zwykle zmęczony :( Z tego powodu - nie czułem się kompletnie na siłach w dniu wczorajszym tj. 27.07 nie wybrałem się na żadną trasę. A miałem w planie chociaż kawałek gdzieś tu pojechać. Wczorajszy dzień mimo wszystko nie można zaliczać do nieudanych. Nadrobiłem trochę innych zadań, które idą mi tak słabo.. A dzisiaj już z rana, jeszcze przed godziną 10 zabrałem się i pojechałem w tą niedługą trasę. Nie chciałem ryzykować, że potem będę się czuł gorzej i ta "niepewność", która mnie otacza, będzie na tyle ciężka i nieznośna, że nie uda mi się i dzisiaj nigdzie pojechać. Powtórzyłby się wczorajszy dzień. W sumie ciężko powiedzieć co jest przyczyną takiego mojego samopoczucia. Nie widzę związku z ostatnią trasą: Anty-Przygody!. Bo się w poniedziałek (26.07) czułem jeszcze ok. Po paru dniach jeżdżenia robiłem sobie odpoczynek. Do jazd miałem powrócić od wtorku (27.07) nie udało się. Więc powracam dopiero dzisiaj.. Dalej pełny niepewności. Trasa z początku nie szła mi za dobrze ale po kilku km się rozkręciłem i szło już o wiele lepiej..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 881
Trasa nr [łączna]: 962
Trasa nr [na blogu]: 876
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 21
W tym roku: 137
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 953 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 867 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 944.85 km
Stan Licznika Końcowy: 963.24 km
Stan Licznika Końcowy2*: 963.61 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 13567 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 13585 km
Maksymalna prędkość: 29.8 km/h
Przejechałem: 18.39 km
Przejechałem [msc]: 978.45 km
Przebieg roweru [rok]: 5658.78 km
Przebieg roweru [suma]: 37655.78 km
Przejechalem w 2021: 5644.42 km
Podroż dookoła świata (2021) 14.1111 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 94.1394 [%] km
Czas jazdy: 01:02:06 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2380:15:19 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2156:49:11 h
Czas Jazdy Suma (2021): 356:15:31 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 61:17:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:55:08 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:02 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:43 h
Średnia: 17.8 km/h
Dzisiejsza niedługa wyprawa jest potrzebną taką małą odskocznią od większych, od dłuższych wyjazdów. Choć większy chyba najdłuższy wyjazd w tym roku, oscylujący nawet w graniach 200 km - w sumie zobaczę ile dam radę zrobić - planuję na ostatni weekend Lipca. Nie mniej ani wczoraj ani dziś nie jest mi nawet w myślach to aby jechać taką trasę. Nie czuję się dość na siłach i dość pewnie. Nie mniej do soboty (31.07) jeszcze czas. Może coś mi się odwidzi jeszcze i pełny nadziei ruszę w te nieznane nowe przygody! Może się uda.. Na tę chwilę skupiam się na obecnych celach, a są one dalekie od tych rowerowych. Może na nowo tracę motywację do jeżdżenia.. Albo to wynik zbyt intensywnego jeżdżenia w ubiegłym tygodniu. I teraz po prostu muszę odpocząć. No cóż zdarzało się już tak, że jeżdżąc kilka dni z rzędu przez cały tydzień w następnym tygodniu ledwo wyciągałem jedną czy dwie trasy. A może znowu jestem przeziębiony? A to by było dziwne. Bo mnie to już kilka razy w tym roku dopadało. Nie mniej nie aż tak mocno abym nie mógł jeździć, ale jednak. A to nie wszystkie niepewności i gorszy czas jaki się rozpoczyna w moich stronach. Rusza Festiwal Kurw i Błaznów owsiaka. Już od paru dni całe Płoty i okolica jest jedną wielką speluną milicji. Nie widziałem ich tylu nawet na święcie milicji pracując w Szczecinie, co ich tu się nazjeżdżało. Patrolują całe miasto i okolice - na pieszo, helikopterami. Pilnowane są również rzeki. Wszystkie służby w pełnej gotowości. No cyrk jakby tego nie ujmować cyrk. Aż człowiek boi się wyjść z własnego domu bo nie wiadomo jak to się skończy.. W takich myślach i głównie w milczeniu nawet w stosunku do samego siebie mijała mi dzisiejsza trasa. Zrobiłem ją moim ulubionym przebiegiem przez Mechowo na Waniorowo. Tu nie wspomnę bo nie chcę się denerwować to nie wspomnę o tym, że na nowo niszczeje nie dawno remontowana droga DW108. Znowu pojawiają się ubytki w nawierzchni. I znowu będzie łatana. No cóż - nowa droga nawet roku czasu nie wytrzymała a była robiona dosłownie w miesiące. Ciekawe jak poradzi sobie droga DW152 od skrzyżowania Czarne pod Policko, która była robiona dosłownie z dnia na dzień - a do tego ma nieporównywalnie większe natężenie ruchu niż DW108? Oj coś czuję, że kolejne moje rowerowe trasy przyniosą mi sporo tematów do opisywania, a mimo wszystko gdzieś nad wszystkim co dobre i złe, krąży ta "niepewność", która tak bardzo mnie dobija.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)