31.05.2022
Jazda nr: 1032

Tagi: JS, urbex, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była kolejną piękną przygodą która odbyła się z JS. Dzisiejsza to może piękniejsza niż poprzednie? :) Ale to tylko dla tych co wiedzą, co jeszcze miało miejsce na dzisiejszej trasie :) A o czym mogę powiedzieć to dziś było wszystko :) Pomylona droga, nowa przygoda, zachód słońca i nie spodziewane odwiedzenie nowego miejsca na Urbexie! :) A jeszcze parę lat temu mogło służyć podróżnym koleją, których mogło być kiedyś wielu. Teraz to jest imprezownia alkoholików i bezdomnych. Na jedną taką natrafiłem, do zamkniętego pomieszczenia przez wywalone okno chciałem wbić. A tam ktoś piwsko chlał lub już spał. Także, dzisiejsza trasa miała być mniejszą częścią przygody którą już miałem, w nie da się ukryć w piękniejszych okolicznościach przyrody gdy ta dopiero budziła się do życia. Teraz kolory są już stonowane. I nie jest tak wyjątkowo. Nadal jest pięknie bo to wartościowa trasa, blisko rzeki Regi, która jest dla mnie czymś typowym jednak nie jest do końca odkryta. W końcu przy rzece Redze mieszkam, w nie których miejscach gdzie przechodzi byłem setki razy (nawet jeśli uznać 1 raz na 1 dzień) to byłoby setki dni w sumie, w których tam bywałem. Więc nie jest to tak ciekawe. A jednak. Odkrywając Regę za wsią Dziadowo, teraz w Borzęcinie... Można się na nowo w nie których tych przepięknych miejscach zakochać. A gdy można dzielić te wyjątkowe chwile z kimś kto rozumie, z kimś kto spostrzega świat podobnie do mnie? To już w ogóle jest magia. Dość powiedzieć, że spełnienie jednych z skrytszych marzeń. Jednak jeszcze tak od razu nie dochodzi to do mnie. Gdybym się opierał tylko o jakiś notatkach z dnia trasy to może takich przemyśleń bym nie miał. A pisząc wpis kilka dni później, to już nieco inne spojrzenie mam na wydarzenia z dzisiejszego dnia. Gdybym jechał tu sam jak na trasie: Lubieszewska górka. Nie byłoby tak fajnie z wielu powodów. Dzisiaj chciałem odtworzyć tą trasę. Jednak trochę się nie udało. Jest bardziej zielono, mokra ziemia, pełno kałuż. Gdzieś coś mnie zwiodło z poprawnej trasy. Tak się mogę usprawiedliwiać prawda? :) A może po prostu dzisiaj nie mogłem się skupić na tym co robię? ;) Gdy jechałem tu pierwszy raz, te kilka rowerowych dni temu to się mocno skupiałem na tym co robię, i pilnowałem tego aby jechać poprawnie. I może dlatego się udało? Dzisiaj pozwoliłem sobie na to aby być takim "friwolnym" jednak nie skończyła się ta historia wcale źle! Przebieg trasy był nieco inny niż planowałem. No ale to zawsze jakieś nowe drogi i wspomnienia. Nie tylko dla mnie ale i dla JS, która w tych stronach nie bywała. Więc wciąż jest szansa pojechać poprawnie tą trasę, z Borzęcina na Skalin. Jednak chyba nie w tym roku. Planuję powrócić do tych planów na początku maja lub końca kwietnia 2023 r. Gdy znów będzie tam tak pięknie i kolorowo! Dziś jest za bardzo zielono. To już nie jest ciekawe. Tylko takie typowe. Na całe szczęście druga część trasy już bez większych problemów się udała - czyli przejechanie się na Lubieszewo a potem ul. Śniadeckich powrót do Gryfic. Na tej trasie dowiodłem sobie, że nie miałem racji co do Lubieszewskiej górki, która kończy granicę administracyjną Gryfic. Wydawała się być to o wiele ciekawsza lokacja podobnie jak Łysa Góra w Borzyszewie. Jednak wcale nie jest taka. I rosnąca tam urbanizacja nie wiele zmieni, bo nie zmienia naprawdę fajnych widoków. Teren jest tam zbyt wyniosły aby było tam widać coś ciekawszego niż kolejne osiedla i zabudowania które kończą miasto Gryfice. Może tyle dobrego? W sensie, że nie każda urbanizacja jest katastroficzna. Jest zła to tak, ale nie każda powoduje aż tak duże zmiany jak mogłoby się wydawać. Nie mniej miejsce i tak jest dość ciekawe i alternatywnie do drogi (Gryfice - Modlimowo - Resko) prowadzi na tutejsze wciąż nie odkryte w większości odkryte przeze mnie strony. Te może jeszcze długo pozostaną taką spokojną ostoją z dala od codzienności, która kryje się w zgiełku miasta.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1038

  • Trasa nr [łączna]: 1118
  • Trasa nr [na blogu]: 1032
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 76

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1107 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1021 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 7231.71 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7261.03 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7261.4 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 19844 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 19873 km

  • Maksymalna prędkość: 27.5 km/h

  • Przejechałem: 29.32 km
  • Przejechałem [msc]: 749.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2706.31 km
  • Przebieg roweru [suma]: 43960.62 km

  • Przejechalem w 2022: 2706.31 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 6.7658 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 109.9016 [%] km

  • Czas jazdy: 02:31:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2776:32:48 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2553:06:40 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 182:12:29 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 51:12:34 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:00:44 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:23:51 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:35 h

  • Średnia: 11.65 km/h
Dzisiejsza wyprawa jak już wspominałem łączyła ze sobą parę ważnych elementów - elementów przyjaźni, zwiedzania opuszczonych często nie dostępnych miejsc (dworzec PKP Gryfice - częściowo) ze względu na częściowy dostęp, oraz fakt, że jest opuszczony jedynie częściowo. Pozostała część jest przemieniona na mieszkania. Wobec tego dlaczego nie przemieniono całości na mieszkania? Byłoby to rozsądniejsze niż zostawiać ruderę, która ponad wszelką logikę była dość mocno chroniona. No szkoda, że tam jeszcze całodobowo ochrona nie stała aby ktoś nie wszedł pooglądać kilka murów - swoją droga pustych. Zabijanie dechami czy nawet murowanie okien w takich wypadkach jest kuriozalne. Gdyby było widać, że nic tam w środku ciekawego nie ma, nie powodowałoby pokusy wbijania się tam. Ze słów JS można jednak wnioskować, że obiekt ten był nie dostępny przez ok. 20 lat. Dziwne bo w Gryficach bywam często w skali roku. Ale nigdy nie wiedziałem, że jest tu takie opuszczone miejsce, zwykle nie dostępne. A skoro dziś ta dostępność się pojawiła to nie miałem innego wyjścia jak nie wbić tam. Mimo, że nie było nic ciekawego w środku to jednak kolejna zaliczona lokalizacja. W końcu nie wiadomo jakie będzie jej dalsze przeznaczenie. Najrozsądniej byłoby zrobić tam mieszkania jak z pozostałą częścią budynku. Niż pozwalać aby część się niszczyła. Czy obecnie była zanieczyszczana przez społeczną patologię i alkoholików. No cóż to chyba najważniejsze uzupełnienie pierwszej części wpisu. Można jeszcze wspomnieć o remoncie DW105. Nie dawno się zaczął: Rozpoczął się remont DW105. A już jest powodem do złości. Dzisiaj miałem nie odczuwać tego kuriozum które ma tu miejsce. Ale przez to, że nie wyjechaliśmy w Skalinie a w Proszczu to kilka km w tym cyrku się jechało. A to głównie była jazda po dość długim odcinku jazdy wahadłowego, sterowanego sygnalizatorem. Dość ryzykowna zabawa. Tu na całe szczęście ktoś ogarnięty programował sygnalizację i dało się przejechać rowerem cały odcinek. I to puszczając auta za sobą. W innym razie byłoby dość ciężko się przedostać. Wiem, że ta inwestycja się dopiero zaczęła. Jednak sprowadziła się ona do wyrżnięcia całej warstwy ścieralnej od Gryfic po Brojce. I pozostawienie tego samemu sobie. Już są pierwsze kontrowersje wokół tego remontu. Ledwo się zaczął i już są. No i dość powiedzieć, że czegoś jednak przy tej inwestycji brakuje. Bezpiecznego pobocza (marginesu) lub dobudowania dedykowanej drogi dla rowerów. No ale pomińmy ten wątek. Choć trwało to dłuższą chwilę ale jakoś stąd wróciliśmy. Dostaliśmy się pod Gryfice. W Gryficach pojechaliśmy na pizzę... mmm :)) Po skromnym posiłku, ostatni element wycieczki czyli Łysa Góra. A am oczekiwanie na zachód słońca, który dosłownie w swojej ostatniej fazie skrył się za chmurami. Ale i tak było fajnie :) Kilka fajnych ujęć wyszło, i miło spędzony czas też się liczy. A potem niestety powrót do domu. Ze względu na te nocne jeżdżenie, choć do Gryfic mam blisko to jednak podwiozłem sobie rower autem. W innych okolicznościach nie wiem czy chciałbym tam czekać na zachód słońca. Zresztą w nie przypadkowej lokalizacji. Domniemywam, że jednej z najbliższych dla JS... :) Ta lokalizacja niestety ze względu na wszechobecną urbanizację może zmienić się nie do poznania. A nawet nie być już dostępna :( Póki co jednak te tragiczne wydarzenia nie następują i mam tylko nadzieję, że prędko nie nastąpią. W końcu dopiero w tym roku tak naprawdę odkryłem to miejsce. Choć po drodze w Borzyszewie, przebiegającej tuż obok tej Łysej Góry już jechałem w 2021 r. Nie jest to jednak to samo, co naprawdę odkryć to miejsce. A naprawdę odkryłem je dopiero w tym roku! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31maja2022zdj1.jpgtrasa31maja2022zdj2.jpgtrasa31maja2022zdj3.jpgtrasa31maja2022zdj4.jpgtrasa31maja2022zdj5.jpgtrasa31maja2022zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)