21.02.2021
Jazda nr: 773

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa chociaż w założeniu miała być moją wielką próbą! Miałem się po raz pierwszy w tym roku, w tym sezonie rowerowym zmierzyć z trasą 100 km. No ale niestety poległem. Wygrała powtarzająca się co niedzielę od kilku tygodni migrena.. Mimo, że walczyłem z nią od rana i mimo wszystko wcześnie - po godzinie 9 pojechałem w trasę, to nie zdołałem jej zrobić. Raz, że właśnie migrena a dwa - dawało trochę o sobie znać zmęczenie po wczorajszym dniu. Ja wciąż nie mam aż takiej formy aby z dnia na dzień robić nie wiadomo jakie dystanse, w końcu wczoraj prawie 70 km. A tak prawdę mówiąc to wczoraj byłbym wstanie jeszcze przejechać te 30 km.. Tylko zabrakło na to czasu. A dzisiaj? Gdybym się w sumie dobrze czuł to nic nie stałoby na przeszkodzie aby nie powalczyć do końca o każdy kilometr i zbyt szybko się nie poddawać. A tak - pomimo pięknej pogody, temp. przekraczającej dzisiaj +10℃, słonecznie i ciepło od rana, odblokowane do jeżdżenia coraz większe ilości dróg (brak wszechobecnego cholernego śniegu i lodu) - także na uliczkach osiedlowych pod moim blokiem.. Resztki śniegu zalegają gdzieś po polach, sytuacja jest nieco gorsza w lasach.. No ale nie jest tak źle. No ale niestety dzisiaj zostałem pokonany. Nie mniej nie czuję się z tego powodu źle! Podejmując wyzwanie, i walcząc na miarę swoich możliwości staję się zwycięzcą! Bo zwyciężać to pokonywać swoje słabości.. A więc nie koniecznie osiągać nie wiadomo jakie rezultaty. Po prostu dzisiaj mi nie wyszło tak dobrze jakby mogło. Nic się nie stało! Wiem, że jestem już teraz na poziomie kondycyjnym ok. 100-120 km. I tyle po dobrym wypoczynku wciągu jednego dnia jestem wstanie przejechać. A to nie jest zły wynik jak na początek kalendarzowego roku. Szczególnie, że miałem przerwę od poważnego i regularnego jeżdżenia ze względu na trwającą niespodziewaną zimę, która przybrała niespodziewane ogromne oblicza.. Nie jest źle.. :) Pocieszam się tym, że nadal będzie wiosna, nadal będzie ciepło.. A więc z wyzwaniem Trasy 100 km, zmierzę się już wkrótce..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 778

  • Trasa nr [łączna]: 859
  • Trasa nr [na blogu]: 773
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 33

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 850 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 764 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8822 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8864 km

  • Maksymalna prędkość: 36.4 km/h

  • Przejechałem: 41.72 km
  • Przejechałem [msc]: 414.4 km
  • Przebieg roweru [rok]: 868.82 km
  • Przebieg roweru [suma]: 32880.18 km

  • Przejechalem w 2021: 868.82 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 2.172 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 82.2004 [%] km

  • Czas jazdy: 02:24:42 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2081:41:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1858:15:03 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 57:41:23 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 26:18:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:01:27 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:19 h

  • Średnia: 17.38 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przynajmniej początkowo i w początkowym zamyśle prowadziła mnie szlakami Trasy 100 km.. Jechałem przez Słudwia - Dobiesław na Resko - mijając owianą legendą drogę DW152, która nie przetrwała zimowej próby. Najgorzej wypada tutaj odcinek od skrzyżowania na Czarne do Policka - cała ta droga w dziurach, w koleinach. Jeśli chodzi o koleiny ciągną się one od wspomnianej krzyżówki Czarne - Słudwia po Płoty. I w okresie zimowym utrudniały mi jeżdżenie. Zapadająca się droga.. Koleiny.. A to efekt niczego innego jak pędzących bez opamiętania tirów, których jeździ tu tysiące. A także niekontrolowanej, nielegalnej i przynoszącej same złe następstwa wycinki drzew z lasów.. Wycinki przydrożnych drzew.. I takie są potem skutki. Temat opisywała lokalna gazeta: Stan drogi DW152. Filmik jest nieaktualny z przed kilku dni. Jednak potwierdzam, jest tam sporo dziur. No ale co poradzić.. Po co było wycinać drzewa?! I uznawać, że to działanie ku chwale UBywateli, czy dla ich dobra?! Także.. Jakoś do Reska mimo dziurawej drogi dojechałem. Tam już w drodze na Łosośnicę podjąłem decyzję, że dalej nie jadę. Rezygnuję z dzisiejszej próby. No trudno - nie pierwszy i nie ostatni raz coś mi nie wychodzi, jakieś plany.. Więc zrezygnowałem.. Mijałem piękny świat.. Bez śniegu.. :) Z coraz wyraźniejszą wiosną.. I tak wkrótce wróciłem do domu. Z Łosośnicy pojechałem na Wyszogórę, skąd dawną drogą DK6, obecnie chyba DW112 - wróciłem do domu. I tu taka mała niespodzianka, po drodze tak mnie fantazja poniosła, że włączyłem środkowy blat na korbie. A jak niektórzy co czytają moje wpisy wiedzą.. Gdy ja włączam środkowy blat to dzieją się straszne rzeczy.. I takie się dziś działy! Jak miejscami zasuwałem z prędkościami zbliżonymi bądź przekraczającymi 30km/h i to po prostej..! A jeszcze tak dopiszę bo zapomnę, od wczorajszej trasy: ZS: Wzgórza Daleszewskie - jeżdżę z nieco większym obciążeniem sakwy. Jest nieco lepsza pogoda. I liczne problemy z rowerowaniem, jeżdżeniem o których wspominałem jakby nigdy nic ustąpiły. Już nie mam problemów ze zjeżdżaniem z górek, z hamowaniem, jeżdżeniem po rondach itd. Jest znacznie lepiej.. Wystarczyło aby tylko pogoda się poprawiła, aby śnieg, lód definitywnie znikał z dróg - obecnie zalega tylko po lasach, czasem na polach.. I jest lepiej.. I może być tylko lepiej! :) Z tą radosną nowiną, mimo bólu głowy.. Zadowolony wracam z dzisiejszej trasy, wykręciłem nieco ponad 40 km. Tylko na dobrą sprawę, mógłbym się od razu poddać i zrobić dzisiaj całe 0 km. A tak zrobiłem chociaż te ponad 40 km.. To zawsze coś! :) No bo w końcu liczą się każde kilometry, każda trasa, każda próba i podjęta walka.. KAŻDA.. Niezależnie od rezultatu. A więc idąc tokiem tej myśli - ta trasa też się liczy: Największa porażka roku. I to mimo tego, że jest prawdopodobnie moją największą życiową porażką - nie tylko największą porażką wciąż trwającego 2021 r., ale największą w moim rowerowym życiu.. A przynajmniej odkąd w moim życiu gości Aurelia.. moje słonko najjaśniejsze..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21lutego2021zdj1.jpgtrasa21lutego2021zdj2.jpgtrasa21lutego2021zdj3.jpgtrasa21lutego2021zdj4.jpgtrasa21lutego2021zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)