Dzisiejsza trasa faktycznie okazała się bardzo trudna i zimowa. Przy okazji moich pierwszych w tym roku odwiedzin nielubianego miasta Szczecina, w ogóle nie lubię dużych miast. Co miałoby być w nich fajnego? :) No ale do rzeczy.. Nie fajne miasto i jego patologiczne problemy zostawię na inną okazję. Dzisiaj nawet jakbym chciał to trudno mi się na tym skupić. A jest to szereg problemów, które często komentuję w internecie. To nie prawidłowe parkowania i próby blokowania słusznych zmian. Naprawdę słusznych, aczkolwiek wprowadzanych późno.. No ale to już ostatni moment aby coś zmienić a nie przyzwyczajać ludzi do samochodów.. Te zmiany to rozpoczęte wielkie remonty w mieście - al. Wyzwolenia, część Niebuszewa: Wielkie zmiany w Szczecinie! a to nie wszystkie z omawianych zmian. Inne to powiększenie strefy SPP o znaczną część śródmieścia i praktycznie całe centrum, gdzie występuje próba nielegalnego powstrzymywania, przesuwania w czasie tych zmian! A to nie jest krok korzystny dla kogokolwiek! Szczegóły: Zwiększenie strefy SPP. A to nie jedyne zmiany! Wkrótce ma rozpocząć się remont ul. Kolumba, a także dalsze zmiany w Śródmieście, które są mocno krytykowane gdy odbiera się miejsca parkingowe. No ale trzeba skończyć z tą patologią. Wspominam o tym nie bez powodu, bo jednym z celów mojej wizytacji, dzisiejszej trasy miało być zdobycie dowodów w postaci min. 100 zdjęć obrazujących nieprawidłowe parkowania i inne skurwysyńskie zachowania kierowców, głównie mieszczuchów, którzy wożą się autami po tym ponad 400 tyś mieście.. Jest to wielki problem. Te mieszczuchy są na tyle bezczelni, że wolą mieć dodatkowe miejsca parkingowe aniżeli zbudowaną drogę dla rowerów... Szczyt wszystkiego.. Dodam jeszcze takie materiały - trwającą budowę Kolei metropolitalnej miasta Szczecin i ościennych miejscowości tj. Goleniów, Stargard, Police oraz Gryfino. No i wspominane przebudowy w śródmieściu, które są dla wielu kontrowersyjne: Planowane przebudowy ulic w śródmieściu oraz: Planowane przebudowy ulic w śródmieściu 2. Zmiany konieczne, potrzebne. Jest dużo zmian, remontów, straszne problemy z przejazdem i jeżdżeniem po mieście. Dzisiaj utrudniała to dodatkowo pogoda, fakt że nie wszędzie są dobrej jakości DDR, i miałem małe problemy techniczne z Aurelią. Coś tak czułem, że na to się zbiera.. Problem z hamulcami, które mam już jakiś czas - gdzieś od Grudnia 2020 r., no może wcześniej bo przecież wymieniałem klocki, linki. I dalej się zesrało.. Obecnie szykowałem się na kolejną wymianę klocków. Tylko jakoś się tak stało, że tego na dzisiaj nie zrobiłem a do tego padła mi regulacja na mostku kierownicy.. Kierownica lata na wszystkie strony, hamulce działają jak działają. Jedzie mi się jakoś tak niestabilnie, źle. Szczególnie z jakiś górek itd. To nie byłem wstanie jechać : Nie wiem czy jest też tak, że sobie coś wmawiam, czy coś.. Czy faktycznie takie odczucia są, że to tak jakoś idzie niestabilnie.. I po prostu nie jestem wstanie jechać.. Pogoda pewnie też ma dużo do rzeczy. Albo coś o czym myślałem już kilka razy i to nie tylko w tym nowym 2021 r., ale także w już odchodzącym w coraz większą niepamięć roku 2020 r. - a mianowicie kwestia ogumienia.. Zastanawiało mnie to już na trasie: Zabłąkana trasa. A należy zaznaczyć, że było to kilkaset km temu.. Wyjeżdżałem w Wyszoborze i jechałem na Gryfice, i tam był zjazd z takiej górki. Zniszczona droga, trochę się zapada od jeżdżących tam ciężarówek.. I jakoś tak źle mi się jechało, niestabilnie mocno z tej górki.. Miałem takie nieodłączone wrażenie, że mogę się zaraz przewrócić, że stracę przyczepność, tracę też pewność siebie i kontrolę nad rowerem.. I zacząłem wtedy myśleć czy to nie jest wina ogumienia? Wówczas przednia opona zbliżała się do wartości 15500 km - po samej trasie już ją przekroczyła, a tylna opona miała przejechane ponad 12800 km - przekroczyła 12800 po tej trasie.. To nie małe wyniki, nigdy wcześniej takich nie miałem. Pierwsza, oryginalna przednia opona starczyła mi na zaledwie 16088 km. No ale wyniszczyła się w innych warunkach pogodowych, inne obciążenia itd. itp. I nie pamiętam czy wtedy też tak miałem.. Być może to wina ogumienia, tracą swoje właściwości po tych przecież nie małych dystansach.. I po prostu tak źle mi się jedzie. Dzisiaj dodatkowo - pogoda. Paskudna. Deszczowo, potem śnieg. Niskie temperatury. Jeżdżenie po mieście - masakra.. No i właśnie myślę coraz częściej o tych przebiegach opon, czy nie mają one z tym nic wspólnego.. No nie mniej dzisiejsza trasa nie podejmowała tematów, które miała pierwotnie.. Skupiliśmy się z jeżdżącą ekipą na zwiedzaniu kilku miejsc, kilku nie wszystkich, które chciałem zobaczyć.. I odkrywaniu historii Szczecina, która jest boga i ciekawa.. Ale czy tak ciekawa jak hejterskie zachowania jebanych właścicieli jebanych samochodów w mieście, którzy tak zawzięcie bronią tego parkowania, także parkowania nielegalnego, niezgodnego z prawem, na które przecież żadne służby nie zwracają uwagi. A gdy już zaczną - to jest wielki lament, że jak to tak.. Do tematu i pewnie dalszego jeżdżenia z pewnością powrócę! Myślę, że jak się uda to już za tydzień..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 760
Trasa nr [łączna]: 841
Trasa nr [na blogu]: 755
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 15
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 832 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 746 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8339 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8362 km
Maksymalna prędkość: 32 km/h
Przejechałem: 23.54 km
Przejechałem [msc]: 349.87 km
Przebieg roweru [rok]: 349.87 km
Przebieg roweru [suma]: 32361.23 km
Przejechalem w 2021: 349.87 km
Podroż dookoła świata (2021) 0.8747 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 80.9031 [%] km
Czas jazdy: 02:05:20 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2047:58:05 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1824:31:57 h
Czas Jazdy Suma (2021): 23:58:17 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 23:58:17 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:53 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:35:53 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:03 h
Średnia: 11.3 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego nie wiązała się z nabijaniem kilometrów na co trochę liczyłem :( Większym jej walorem było zwiedzanie miasta, poznawanie jej nieznanej dotąd historii. Jak np. pociągi, pierwsze pociągi, linie kolejowe, w okolicach, których byliśmy. Obecnie jest tu Wyspa Jaskółcza. Widać z niej budynek Szczecińskiej Wenecji. Piękny, ale niestety sypiący się coraz bardziej obiekt. To był właściwie pierwszy punkt wycieczki. Zacząłem trasę od dojechania autem do ul. Jagielońskiej, tam zostawiałem auto, wziąłem rower i w drogę! Na początku spotkałem się z kolegą MK, z którym dojechaliśmy na ul. Bulwar Gdański pod wiadukt. Tutaj jest obok muzeum.. I tutaj robili filmowcy ujęcia z drona. A ja w tym czasem z drugim kolegą pokręciłem się po okolicy kawałkiem bo co tak będziemy stać :) Pogoda była jeszcze w miarę ok. Ale wkrótce się pogorszyła. Opady deszczu nie chciały ustąpić. Szybko robi się ślisko i chujowo. A mam wrażenie, że tylko ja wolałem jechać ulicą aniżeli chodnikami.. Często zastawionymi jebanymi samochodami, mocno zniszczonymi. Jechało się po tym źle i niepewnie.. I tak dojechaliśmy do ul. Kolumba. Bliżej przyglądałem się tej Wenecji usiłując znaleźć jakieś rozsądne i tudzież bezpieczne wejście do niej.. Rozwiązanie typu: przepłynięcie kajakiem w nią od Wyspy Jaskułczej jakoś mnie nie zadowala. Rozwiązanie takie aby iść po kołkach wzdłuż muru - też nie bardzo.. Znając moje szczęście i to jak bardzo sobie w życiu radzę, na pewno bym się wyjebał do wody. A ja nie umiem pływać. A znowu liczyć na to, że jakimś cudem wyschłaby cała Odra Zachodnia XDD Żeby można było tam normalnie się dostać to raczej też jest mało prawdopodobne.. Także nie wiem.. Nie wiem jak tam wejdę, mam pewne podejrzenia, że przy jednej bramie można znaleźć jakieś wejście no ale może być ciężko. A też szkoda odpuszczać.. Bo ile ten budynek jeszcze postoi, skoro od lat jest zaniedbany, niszczeje.. I w końcu stanie się jedynie historią.. Szczecińska Wenecja. W miarę możliwości na pewno odwiedzę te miejsce. A tym czasem jedziemy dalej - przez Dworzec Główny PKP na ul. Czarneckiego, dziwnym skrótem do ul. Potulickiej. Tutaj skrywa się niedostępna dla nie znających tych miejsc historia.. Ukrywa jest Kaponiera lewobarkowa, którą miałem okazję zwiedzić. I dowiedzieć się nieco o jej historii.. Fortyfikacje Szczecina. Jedno z ciekawszych miejsc. Choć również ciekawe było kolejne, przy ul. Ofiar Oświęcimia. Dawne prosektorium. Niestety już puste, nie skrywa wiele tajemnic. No może poza ukrytym browarem w swych podziemiach.. Dawne wyposażenie jest już wspomnieniem. Cały budynek poniszczony, pomalowany niezliczonymi grafitami. Przeciekający dach, podłoga idąca do podziemia.. Te miejsce zamieszkują bezdomni.. Nie dzieje się więc tu dobrze.. Wkrótce wszystko w proch się może rozsypać. A co genialni radcy, rządzący miastem mogliby zrobić wobec tego? Ano tylko to, że sprzedadzą ziemię deweloperom a ci wybudują tu kolejne osiedla. To łakomy kąsek. Blisko centrum.. Sprzedać się na pewno sprzeda.. Cóż.. Deszcz padał coraz mocniej i nie ustawał a tym czasem trzeba było ruszać dalej na wycieczkę. W kierunku Niebuszewa i dalej w stronę granicy Warszewa - gdzie odwiedziłem ostatnie miejsce na osiedlu "Małe Błonia" przy ul. Przepiórki. Stoi tu dawny dwór "Sienno" Historia Sienna. Obecnie to mocno zdewastowany budynek, zamurowane okna, wszystkie wejścia, poza jednym - znajdującym się na piętrze. Około 5 metrów od ziemi.. Tylko jak się tam dostać.. Blisko dworku są dawne prawdopodobnie ziemianki. Albo jakieś inne gospodarcze budynki a raczej ich pozostałości. Również szczelnie pozamykane. Nie mniej jest możliwość wejścia na dach a z niego na dół.. Przez liczne dziury. Na tym obiekcie zaczynają rosnąć drzewa więc jego przyszłość będzie taka, że się zawali podobnie jak dworek Sienno.. A wtedy wszystko zostanie zaorane, zagrabione po to aby mogły powstać kolejne blokowiska, kolejnych osiedli, które w taki agresywny sposób zajmują niegdyś piękne strony osiedla - na granicy obecnego Warszewa a Żelechowa. Cholerne osiedle "Małe Błonia", robiące się coraz większe. Coraz bardziej agresywne poczynania deweloperów wszystko zamieniają w więzienia dla ludzi, za które ci niewolnicy tak słono i chętnie płacą. Historia im tego nie zapomni, ludzie także.. Jak można się tak sprzedać.. To jest chore, chore jest to co się wyprawia. A takie zmiany mają sięgnąć nie tylko okolic Małych Błoni, przy ul. Przpeiórki gdzie się znaleźliśmy w środku ataku zimy. Robiło się coraz chłodniej, sypał śnieg.. Po namowach choć nie chętnie wszedłem na ten dach tego obiektu gospodarczego - jak dla mnie prawdopodobnie jakieś ziemianki, bądź czegoś podobnego.. Skąd był ładny widok na dworek Sienno. A raczej to co z niego zostaje. Jeszcze kilka lat i padnie jak Pałac w Wicimicach: Wicimice: Pałac von Osten z którego nie wiele zostało a historia jeszcze bardziej go pogrąży.. A tym czasem śnieg sypał coraz mocniej, latająca kierownica na wszystkie strony dawała mi się we znaki.. Byłem przemarznięty, przemoczony.. I odpuściłem sobie dalszą jazdę. A w planie były Wzgórza Dalszewskie. Miejsce, które zamienione będzie na ekskluzywne osiedla dla bogaczy.. Ehh.. Dlatego warto je odwiedzić, póki jest jeszcze co odwiedzić. Szczecin, jego okolice, czy w ogóle nasza piękna Polska kraina tak bardzo i szybko się zmienia. I to niestety na gorsze.. Tyle fajnych miejsc staje się historią, o której za ileś lat nie wielu może pamiętać. Pod tym względem, względem historii i kilku aspektów współczesnych zmian miasta Szczecin - planowałem dzisiejszy wyjazd. Niestety pogoda i wciąż za krótki dzień nieco popsuła to wszystko.. Jest jednak nadzieja, bo nadzieja zawsze będzie żywa, że w kolejnych dniach, tygodniach wróci się do tych planów.. I jeszcze się trochę pojeździ.. :) Ostatnim krokiem, wyzwaniem był powrót z osiedla Małych Błoni, przez Żelechowo a potem Niebuszewo, rozkopane, rozjebane - ale słusznie, zmiany potrzebują ofiar i czasu.., powrót na ul. Jagielońską. W coraz większej śnieżycy i chłodzie.. Jednak ten powrót niczym się miał do mojego powrotu ze Szczecina autem do domu.. Masakra normalnie.. Taki atak zimy.. Wracałem ponad 2h.. I wróciłem do reszty wykończony tym całym dniem i tą cholerną pogodą..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)