03.07.2022
Jazda nr: 1052

Tagi: tr50stka, JS, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną udaną kolejną trasą 50-tką, i to kolejną już drugą z rzędu zrobioną z JS :) Może dlatego idzie to tak dobrze? :) Koleżanka robi postępy to po dzisiejszym dniu gdzie z prawie 4h na 50-tce zeszliśmy do 3h: Upalna Trasa 50-tka. Tylko jak tak sobie o tym myślę, to myślę, że wpływ mogło mieć na to kilka czynników. Raz, że pogoda - chociaż dzisiaj też było ciepło. A także przemęczenie - w końcu kilka dni pod rząd jeździliśmy razem na kilku trasach. I to mogło zmęczyć koleżankę. Nie jeździ w końcu od lat, i nie jest jeszcze na tyle przyzwyczajona do roweru aby tak szaleć. Skąd ja ot znam prawda? ;) Przerabiało się nie jedno w swoim rowerowo w zasadzie krótkim życiu. Mogłoby się wydać, że trwa to nie wiadomo ile... Ale tak naprawdę sensowny początek zaczyna się w okolicach 2013 r. Tylko z tamtych lat brakuje mi dokładnych danych ile ja jeździłem i po ile km. Wtedy tego tak mocno nie pilnowałem jak w bardziej współczesnych czasach a za te można uznać dzieje od 2015 r., które już od pierwszej jazdy w 2016 r. były wspomagane blogiem, danymi GPS z kamery rowerowej a także nagraniami z tejże kamery. No i tak zboczyłem nieco z tematu dzisiejszej 50-tki. A w sumie co tu pisać? Dzisiaj trafił się nam ten mój ulubiony wariant trasy. Już od rana nieco dokuczała pogoda, trochę gorąco jest. Owady się uaktywniły. Jeśli chodzi jednak o mnie to nie czuję jakiegoś większego zmęczenia po wczorajszych wojażach: Trasa ZS-ZST-ZGL. Najważniejsze jednak, że JS dawała radę przez całą trasę. Na mnie to nie ma co patrzeć ;) Teraz, w ostatnie te trasy 50-tki jakoś idzie mi to w miarę dobrze. A był przecież taki czas, że miałem więcej zwątpienia wobec tej próby, niż widziałem płynące z niej korzyści. A z tych korzyści już korzystam, czego przykładem jest właśnie wczorajsza trasa (wpis na blogu: #1057).
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1058

  • Trasa nr [łączna]: 1138
  • Trasa nr [na blogu]: 1052
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 96

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1126 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1040 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 8059.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8110.88 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8111.25 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20673 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 20723 km

  • Maksymalna prędkość: 31.7 km/h

  • Przejechałem: 51.08 km
  • Przejechałem [msc]: 153.91 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3556.16 km
  • Przebieg roweru [suma]: 44810.47 km

  • Przejechalem w 2022: 3556.16 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 8.8904 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 112.0262 [%] km

  • Czas jazdy: 02:58:06 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2834:20:13 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2610:54:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 239:59:54 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:17:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:38:41 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:00 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:04 h

  • Średnia: 17.22 km/h
Dzisiejsza trasa rozpoczynała się takim trudniejszym rozpoczęciem się dnia. Z rana miałem sobie jeszcze po zgrywać zdjęcia z aparatów. Popatrzeć na ślady GPS tras. A może nawet coś sobie na blogu po uzupełniać. A to nic z tego. Jeszcze godziny 8 rano nie było, nawet nie zdążyłem śniadania zjeść. I miałem nie planowany kurs samochodem na Szczecin. Jakoś w pełni z tego powodu nie byłem. Patrzyłem na czas, który mi ucieka. A w końcu jestem umówiony z JS, nie odmówię tego. A w końcu (znowu) jechać w późniejszej porze dnia nie powiedziane, że byłoby lepiej. Cieplej to na pewno. Dzisiaj może jakoś nie było tragicznie temp. doszła gdzieś tak do +27℃ może +28℃. Było jak w ostatnich dniach, trochę słońca a trochę chmur. Standardowe lato w Polsce. Taki kraj, to czego się po nim spodziewać. Tu nawet na stabilną pogodę nie można liczyć. Do tych upalnych dni trudno się przyzwyczaić. Jednak gdy już do tego dochodzi to nagle się kończą. Przychodzą dużo chłodniejsze. I to mocniej niż powinny... No ja rozumiem takie do 25℃ w dzień latem i okolice 17-18℃ w nocy. To jest norma. Ale nie to co ma się dziać, że ma być nawet po 12℃ i to w dzień. To już przesada w drugą stronę. To jest te całe "ocieplenie klimaut?". No chyba te ocieplenie wypaliło resztki mózgowiny politykom i pseudo naukowcom. No ale dobra. Mniejsza o szczegóły. Już z rana dobity podróżą, jeszcze dłuższą chwilę nie mogłem się zorganizować i koleżanka musiała chwilę na mnie poczekać. W końcu jednak ruszyliśmy w drogę! A tam... A tam nic nowego. Dalej spotykamy cymbałów i debili (głównie na drodze DW108), którzy z jakiegoś powodu nie lubią rowerów. Ale bym trąbnął w pusty łeb niejednego debila, który dzisiaj się popisywał, że to PANISKO w samochodzie jedzie. A jak im pokazuję jak bardzo ich szanuję to żadne ścierwo nie stanie, nie wyjaśni jaki ma problem. Tacy odważni. Do trąbienia to pierwsi, a do konfrontacji face to face to nie... No cóż. Trasa minęła niestety dość szybko. A wraz z nią skończyło się nasze spotkanie :( Dość szybko. Za szybko. No ale nie ma co się smucić. Jeszcze nie jedna okazja i jeszcze nie jedna trasa przed nami! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03lipca2022zdj1.jpgtrasa03lipca2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)