Dzisiejsza trasa zabiera mnie w końcu na szlaki trasy 20-stki. Ale to nie są zwykłe szlaki trasy 20-stki, które robię - przyznam - tak nie chętnie. Po ostatnich dniach na jeżdżeniu jakiś taki zmęczony jestem i niezbyt chce mi się jechać ale jednak jadę ;) Na złość temu antysportowcowi MM, który miał dzisiaj ze mną jechać ale oczywiście sobie coś wymyślił aby nie jechać. Także, mając na niego tak po prostu wyjebane, pojechałem sobie sam. Tylko już nie na planowane Makowice, na lotnisko - jechać, oglądać ostatnie ślady zimy, które powoli znikają (w końcu!), a postawiłem sobie za cel pojechać szlakami trasy 20-stki. Trochę wiało to fakt, i szybko słońca zabrakło. Nie było jednak tak źle, fajnie spędziłem czas na nie tylko samej jeździe, po tej jakże dobrze znanej trasie! Odwiedziłem w końcu ruiny dworku w Mechowie. No może całego nie zwiedziłem - mimo, że jest mały, ale już nie szukałem wejścia do zawalonych miejsc. W środku budynku dość grząsko, rozsypana glina, miękka od roztopów wody, gdzieniegdzie jeszcze trochę śniegu zalegało i zewsząd, z każdej dziury, z murów skraplała się woda. Nie miałem za bardzo gdzie zostawić Aurelii. A na pastwę losu jej nie zostawię, więc tak pobieżnie zwiedziłem dzisiaj te ciekawe miejsce. Niestety mocno zawalone z tendencją do tego, że za kilka msc, pozostaną tu tylko nieliczne mury. I tyle zostaje z XIX wiecznego pałacyku - a raczej bym powiedział, że to dworek był.. Przynajmniej pięknie wygląda na starych fotografiach: historyczny dworek w Mechowie. Najciekawsze jest nie mniej to, że ja długi czas nie wiedziałem w ogóle o jego istnieniu! Dowiedziałem się o tym przypadkiem jednej z ostatnich tras 20-stek w 2020 r.. Gdy już na jesień liście opadły, i ten budynek swoje oblicza odkrył. Tyle lat, przecież przejeżdżałem w tamtych stronach i po prostu nie zwracałem na to uwagi.. A teraz, postanowiłem tutaj zajechać! Miejsce wymaga jednak ponownego odwiedzania. Naprawdę warto :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 780
Trasa nr [łączna]: 861
Trasa nr [na blogu]: 775
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 35
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 852 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 766 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8886 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8905 km
Maksymalna prędkość: 24 km/h
Przejechałem: 18.58 km
Przejechałem [msc]: 454.97 km
Przebieg roweru [rok]: 909.39 km
Przebieg roweru [suma]: 32920.75 km
Przejechalem w 2021: 909.39 km
Podroż dookoła świata (2021) 2.2735 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 82.3019 [%] km
Czas jazdy: 01:15:48 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2084:14:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1860:48:49 h
Czas Jazdy Suma (2021): 60:15:09 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 28:52:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:08 h
Średnia: 14.86 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to klasyczna choć nie klasyczna 20-stka, która prowadziła mnie śladami dawnej historii we wsi Mechowo, a także śladami współczesnej dawnej, nie miłej historii jaką jest ten zasrany śnieg. A raczej jego pozostałości, wciąż skrywające się na polach, przy lasach czy właśnie samych lasach. Oczywiście sytuacja na dzień dzisiejszy nie jest taka zła, jak z początkami roztopów, które dla mnie, bo wtedy szły wzmianki o tych pozytywnych zmianach zaczęły się dziać od trasy: Odwilż. A już tak naprawdę, naprawdę dobrze bo plusowe temp. praktycznie całodobowo wkroczyły od trasy: Makowice:"Nieudolnie nieudana trasa". Kilka tras temu, kilka dni dosłownie. I ta nadwyżka zimy, skute mrozem ziemie, sparaliżowane drogi itd. Stają się przejezdne, a świat staje się coraz piękniejszy. Tylko obecnie - mimo pojawiania się kolejnych dni, z wysokimi plusowymi temp. widok wciąż zalegającego śniegu jest denerwujący.... Niestety, ostatnie ślady śniegu, lodu pozostaną z nami do końca miesiąca - co w tym roku jest jednoznaczne z końcem obecnego tygodnia. Sukcesywnie z dnia na dzień będzie tego dziadostwa coraz mniej. Nie mniej na razie będzie się ono pojawiać. A więc będę musiał jakoś unikać tematu tego jebanego śniegu ;) Tak sobie właśnie dzisiaj o tym pomyślałem, gdy byłem już we wsi Waniorowo. I na polu na wprost wsi Baszewice, tak sobie niewinnie leżał ten śnieg - tylko prowokował do tego aby go zniszczyć. Tylko mam tu pewną obawę, czy roztopy tak szybko sięgną także lasów, tam sporo tego dziadostwa zalega, związku z czym na lasy daję sobie te dodatkowe kilka dni z pierwszych marcowych dni (tak do tygodnia - do 7 dnia marca) maksymalnie, powinien ten śnieg stać się historią także w lasach. Choć oczywiście może być tak, że zniknie szybciej! Przecież pod koniec obecnego tygodnia, temp. mają wzrosnąć do blisko +20℃! A mowa tu o bliskiej perspektywie (24-25.02). Przy takim cieple, to musi odejść w zapomnienie.. W końcu... No bo ile można walczyć z tym śniegiem, z tą zimą..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)